No, to jestem po pierwszych zajęciach w nowych baletkach Grishko model 1, na które zdecydowałam się, kiedy już nie mogłam wytrzymać w Sanshach Pro 1C. Głównym powodem była ta okropna wrzynająca się w palce fałda na końcu przedniej "łezki", którą niby uklepałam, wycięłam i co tam się jeszcze dało, ale im mamy na zajęciach trudniejsze elementy, więcej na palcach - tym bardziej mnie te palce bolały. Podeszwa też za nic nie chciała dopasować się do stopy, mimo prania i częstego używania pozostała sztywna i twarda. Już mnie szlag trafiał, a że zaczęły się przecierać, postanowiłam kupić nowe.
Nie pozostało mi nic, jak tylko podzielić się wrażeniami :)
1) Pierwszym spostrzeżeniem było to, że Sanshe są jakby to powiedzieć... Pełne wszystkiego. Dużo w nich szwów, farfocli, gumek, materiału, całe takie przeładowane. Grishko - delikatne, "surowe", bez mnóstwa bebechów.
2) Sansha - twarde, mocno trzymają stopę, czasami aż za mocno, trudno nad nią zapanowac bez bólu. Grishko - mięciutkie, żyją razem ze stopą, ślicznie się dopasowują.
3) Podeszwa - moje sanshowe utrapienie. Jak już mówiłam, w Sanshy była twarda, sztywna, gruba, a na dodatek (mówię cały czas o przedniej części) strasznie mała, bardzo trudno było utrzymać równowagę na releve (trochę przesadzone porównanie - jakby się stało na płaskim kamyku). Nadmiar materiału z przodu boleśnie uciskał palce. W Grishkach podeszwa jest mięciutka, wystarczająco duża, żeby na niej stabilnie stanąć, dopasowuje się do obciągniętej stopy. Trochę materiału zwijało się pod palcami, ale to prawie w niczym nie przeszkadza, kwestia ułożenia.
Brakuje mi jednak sanshowej gąbki pod tylną łezką, pod którą nie czuło się zebranych fragmentów materiału, była bardzo wygodna. Grishko nie zapewnia takiej atrakcji :(
4)Stanowczo brak w Grishkach ściągacza - niby jest trochę na bokach pięty, ale z przodu na releve materiał, niczym nie ściągnięty, odstaje - to pewnie kwestia przyzwyczajenia, nie sądze, żeby na dłuższą metę bardziej przeszkadzało. W Sanshach natomiast gumka rzeczywiście sprawiała, że baletki ładnie się układały, ale za to miałam problem, co z nią potem zrobić - przykleiłam plastrem pod spodem, ale i stamtąd lubiła wyłazić, supeł gniótł, a końce drapały, nic wygodnego.
5) Tutaj kwestia, przy której się zawiodłam się troszeczkę. Otóż cały czas Grishko 1 były mi reklamowane (no, trochę się naczytałam tu na forum, zanim je kupiłam) jako bardzo mocno wycięte, niemal sięgające początku palców, pięknie eksponujące podbicie, a tymczasem, wycięte w V, a nie U, są chyba jeszcze bardziej zabudowane niż Sanshe (które moim zdaniem sporo zasłaniają)! Podbicia nie mam żadnego, nijaką linię stopy - nie wydaje mi się, żeby w tych baletkach były lepiej wyeksponowane niż w Sanshach.
6) Kupiłam specjalnie model 1, a nie 6, bo stwierdziłam, że nie będę dopłacać 25 zł tylko po to, żeby mieć doszyte gumki, skoro mogłam je przeszyć z poprzednich baletek - na to chyba nie powinnam więc narzekać ;) Inna sprawa, że 6 jest chyba jednak trochę udoskonalony (nie zdawałam sobie z tego za bardzo sprawy, kiedy kupowałam 1), a te dodatkowe elementy akurat pasowałyby pewnie do wad, które zauważam u 1.
7) W Sanshach fajny był też ściągacz między dwoma łezkami, którego w Grishkach nie ma - tak jak mówiłam, to taki bardziej "surowy" model, bez różnych udogodnień.
Podsumowując - nowe baletki wynagrodziły mi wszystkie niedogodności poprzednich. Te wady, które wymieniłam, wydają się być kwestią przyzwyczajenia, nie sądzę, żeby sprawiały jakiekolwiek problemy przy tańczeniu, jak to było w Sanshach. Jestem bardzo zadowolona i choć myślę, że następnym razem skuszę się na model 6, polecam wszystkim! :)
BALETKI
Dziury
Czołem!
Mam pytanie odnośnie baletek.
Mianowicie, każda para którą kupie, bo 1-2 treningach zdziera się do białego podszycia.
Rozumiem, że można "przeforsować" materiał, ale po dwóch treningach?
A pytanie brzmi.
Czy da się to jakoś ładnie zakleić/zaszyć, żeby było jeszcze w miare wygodniej?
No i żeby baletka była wytrzymała, jeszcze jakiś miesiąc
Słyszałem, że są baletki ze skórzanymi nakładkami.
Jeżeli ktoś zna jakiś gdzie są duże rozmiary. (odpowiednik 16W Sanshy)
to z góry dziękuję za pomoc!
Pozdro!
Mam pytanie odnośnie baletek.
Mianowicie, każda para którą kupie, bo 1-2 treningach zdziera się do białego podszycia.
Rozumiem, że można "przeforsować" materiał, ale po dwóch treningach?
A pytanie brzmi.
Czy da się to jakoś ładnie zakleić/zaszyć, żeby było jeszcze w miare wygodniej?
No i żeby baletka była wytrzymała, jeszcze jakiś miesiąc
Słyszałem, że są baletki ze skórzanymi nakładkami.
Jeżeli ktoś zna jakiś gdzie są duże rozmiary. (odpowiednik 16W Sanshy)
to z góry dziękuję za pomoc!
Pozdro!
Możesz spróbować całych skórzanych baletek, są dużo bardziej wytrzymałe, ale nie każdy lubi ćwiczyć w skórzanych.
Co do baletek z nakładkami- jeżeli chodzi o te ze skórzanym elementem na palcach, to takich jest pełno na allegro, ale osobiście odradzam- to jest bardzo cienka skóra i zrobiła mi się w nich dziura dużo szybciej niż w standardowych baletkach Sanshy czy Grishko.
Co do baletek z nakładkami- jeżeli chodzi o te ze skórzanym elementem na palcach, to takich jest pełno na allegro, ale osobiście odradzam- to jest bardzo cienka skóra i zrobiła mi się w nich dziura dużo szybciej niż w standardowych baletkach Sanshy czy Grishko.
A nie mają tak czasem po praniu? Zwłaszcza jeśli wysuszysz na grzejniku.Odrywa się przy skórzanych elementach podeszwy a potem rozwala się reszta. Tak się dzieje w moich ulubionych capezzio, bardzo szybko się zużywają przez pranie, czy w ogóle namoczenie, trochę mokrej trawy i lądują w koszu
(ale i tak je kocham). Kiedyś kupiłam na wyprzedaży dosłownie za 3 funty (to jakby dać, w porównaniu, w Polsce 9-10 zł) jakieś inne, nie typowe z kanwy (płótna?), ale taki bardziej zbity materiał i nie dzielona, lecz pojedyncza podeszwa - łezka. Są niezwykłe, piorę i piorę i noszę i noszę i ani przetarte ani rozprute, zaliczyły mokrą scenę i krótki pokaz na betonie, nawet wkładka odpadła a one dalej wygodne i nie mam pojęcia co to za model 
Czyli chyba dużo zależy od materiału i sposobu wklejania/wszywania podeszwy.
[color=darkblued2](przy okazji dokleiłam wątek do istniejącego już, o baletkach)[/colord2]
Czyli chyba dużo zależy od materiału i sposobu wklejania/wszywania podeszwy.
[color=darkblued2](przy okazji dokleiłam wątek do istniejącego już, o baletkach)[/colord2]