Jak was postrzegają ludzie nietańczący :)) ??

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
Katia
Posty: 317
Rejestracja: wt cze 01, 2010 12:00 pm

Post autor: Katia »

Ehh, sorry. Będę bardziej trafnie określać swoje wypowiedzi. Bo zauważyłam, że co nie powiem, to mnie atakują :sad:
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

e tam, zaraz atakują :) . Katia, bardzo nam milo, ze piszesz z nami, bo dzieki Tobie byla na forum np. bardzo ciekawa dyskusja o tancach ludowych :) .
A to ze cos chcemy powiedziec , a ktos zrozumie inaczej to takie "ryzyko zawodowe ", nie ma co o tym wcale myslec dluzej niz 2 minuty.

A swoja drogą to skladam reklamacje co do tej ankiety :D . Bo ona jest tendencyjna!!!! : :) Mysle, ze kazdy kto tanczy spotyka sie z pacanami ale tez spotyka sie z ludźmi, którzy doceniają to, co on robi: czy to w ramach SB czy w ramach jakis zajęć popołudniowych. Prawda?
sisha945
Posty: 859
Rejestracja: pt paź 30, 2009 6:00 pm

Post autor: sisha945 »

Katia
nie mam zadnych "ale", do każdego tańca potrzeba "czegos" dzieki czemu mozna to poczuc i sie w tym "wyrazić". Nie chciałam Cię atakować , i przykro mi że tak to odebrałas. :)
jaromir
Posty: 281
Rejestracja: pt lis 21, 2008 9:39 am

Post autor: jaromir »

Nie wiem czy się zgodzicie, lub czy byście tego chcieli.
Uważam, ze dla podniesienia swego rodzaju prestiżu tancerki, tancerza, szczególnie klasycznego, byłoby zajęcie pozycji ( przez niektórych ) tzw celebryty.

W Rosji np. gdy zmienil sie ustrój, odzwierciedleniem wczesniejszej wysokiej pozycji baletu bylo m.in wylansowanie Woloczkowej jako celebrytki.
Ciągłe informacje o konflikcie z dyrektorem Bolszoj i jej racji lub nie, przeplatrane z informacjami ile zaplacila za mieszkanie, ile za remont, ile za remont zalega ( np. 100 000 dolarów ) , gdzie była, co robiła, jak wypoczywa, do tego wiele sesji zdjeciowych dla prasy kolorowej, az wreszcie slub z milionerem i zawsze informacja - przypomnienie masowemu widzowi, czytelnikowi , ze to tancerka klasyczna.

W oczach masowego odbiorcy osoby lansowane przez media - to jest zawsze ktoś, a zajęcie, zawód jaki uprawia to jest coś.

W Polsce zwrócił nasza uwagę wywiad z Marta Fiedler w Gali i to zrobiony przy okazji jej udziału w spocie Skody i nie ma nic więcej?
ebaleciara
Posty: 393
Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm

Post autor: ebaleciara »

Możliwe, np. taka Ania Wyszkoni (czy ktokolwiek inny) jest wszystkim chyba znana, a równie dobrze to jej muzyka mogłaby być uuważana tylko za głupie la la la. Media bardzo na nas wpływają i, z reguły chcemy tego czy nie, potrafią wyrobić nam zdanie. Są ludzie, którzy nie dają się na to nabrać, ale większość chyba myśli tak jak jej powiedział Wielki Brat w postaci Wysokich Obcasów/Bravo/Wyborcza. Balet musiałby się stać modny, aby był lubiany.
Tylko nie wiem, czy nasze wspaniałe gazety, radia, telwizje, dałyby radę. W sumie to szczerze w to wątpię, a szkoda.
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Tak, tylko że media pisza o ludziach, którzy przez masy są jakoś znani i którzy jesli sa na okładce, to zwykły człowiek chętniej tę gazetę kupuje, bo chce o nim przeczytac.
W Rosji było różnie : lepiej, gorzej, ale balet miał tam zawsze swoje wysokie miejsce. Tancerze byli postrzegani róznie, ale balet jako balet rosyjski to była jakas duma Rosji. Tak bylo w czasach carskich i jest do dzis z malym wylomem na czasy po rewolucji pazdziernikowej (choc wtedy tez tancerki tanczyly dla zolnierzy, a i Stalin chodzil na balet i mial swoja ulubioną tancerkę).
Zmierzam do tego, że nie sposób porównywać "pozycji" baletu w oczach zwyklego czlowieka w Rosji i w Polsce. Weżmy dzisiejszą prasę. Ile w Rosji o balecie wciaz sie pisze. A ile mowi w TV (chocby te programy na youtube). Tam tancerka dobra to troszke jak piosenkarka, czy aktorka.
A nawet jak ludzie nie chodza na balet to kojarza jakies takie slawy. I dlatego gazety o nich piszą.
Bądzmy szczerzy: ile osob kupiloby okladke z napisem: Sensacja boski Maksim kupił sobie dom za tyle i tyle. Albo z tytulem "Maksim Wojtiul ma romans"?. Moze zapalency z forum, chociaz biorac pod uwage ile prawdy jest w pismach z takimi naglowkami , i ogolnie slawe takich pism, to pewnie tez nie.
Przecietny czlowiek z ulicy jest żądny Dody a nie gwiazdy tanca klasycznego.
jaromir
Posty: 281
Rejestracja: pt lis 21, 2008 9:39 am

Post autor: jaromir »

Co do Rosji absolutnie zgadzam się, jednak to właśnie media lansują , a nie odwrotnie, aby ktoś był znany najpierw jest informacja, potem powielana, osoba staje sie znana i tak leci.

Uważm, ze jednak w wielu wypadkach lepiej, ze ludzie tanca nie sa przedmiotem zainteresowania Faktu, czy SE, ale juz prasa z czytelnikiem powyżej średniej mogłaby pisać częściej, no i w TV - zresztą ważne też jak się pisze.
ebaleciara
Posty: 393
Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm

Post autor: ebaleciara »

Tak, tylko że ludzie Dody do szczęścia potrzebują, bo media jakoś ją wypromowały. Gdbyby nie one, jej by nie było. Ludzie nie wiedziliby, że ona istnieje.
Ale co zrobić, żeby tancerka (nawet nie końecznie klasyczna, chociaż to by było naprawdę super...) była "modna"? Żeby 90% ludności polskiej kojarzyło największych tancerzy, największe balety, itd.?
Wydaje mi się (ale może mi się tylko wydaje...), że sam balet nie jest taki popularny, bo nie jest taki prosty w odbiorze. Oglądając go trzeba trochę choćby myśleć. I chyba nie jest taki widowiskowy, jak, dajmy na to, hip-hop. Nie aż taki "WOW", jeśli się nie wie, że to jest naprawdę wielkie "WOW". Nie wiem, chyba dla kogoś, kto nie kuma, że wysokie arabesk (nie pamiętam pisowni, sorry) to wyczyn, balet może się wydawać nudny, bez niczego, na co można oko zawiesić.
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

tak Jaromir ale tancerki w Rosji byly slawne duzo wczesniej niz upowszechnila sie prasa i TV. Od zawsze o nich mowiono. Najpierw w salonach i z ucha do ucha, potem w gazetach i TV. Czyli nie tyle, ze TV je upowszechnila ile zaczela o nich mowic gdy sie upowszechnila.

A co do ludzi "na poziomie" to oni tez nie chcą czesto o balecie sluchac/czytac. Bo z tym baletem jest taki problem, ze poki sie nie przelamie czlowiek i 2-3 razy nie pojdzie, to z daleka balet mu sie wydaje anachronizmem i skamienieliną niegodną nazwy sztuka. Tak, tak, ile ja sie czasem musze nagadac , i to nie dni, ale miesięcy czy nawet lat , żeby osobę , która jest pasjonatem- dajmy na to teatru dramatycznego -zachęcić do baletu. Nie jest to proste.

I tu dochodze do wątku w którym chyba się z Tobą Jaromnir zgadzam, tzn uważam, ze problem jest w tym, ze w pismach, programach na poziomie, ktorych przedmiotem jest sztuka (malarstwo, teatr, film itd) za mało jest o balecie. Bo to jest dobre forum do łapania bakcyla baletowego. Nie wiem z czego to wynika, byc moze z tego, ze o ile jest sporo dziennikarzy, ktorzy znaja sie jako tako na teatrze dramatycznym, na filmie, na malarstwie itd , to prawie ze nie ma takich, ktorzy znają i kochaja balet.

I też z drugiej strony winny jest troszkę w Polsce sam balet, który jest za mało otwarty na neoklasykę, współczesny, wychodzenie poza schematy i poczucie humoru. Madia i Contact sa dowodem, ze spektakl baletowy moze byc bardzo doceniony przez publicznosc, nawet bez promocji, gdy jest taki fikuśny, taki poza schematami ścisłej klasyki. A jak sie w rzeczach prostych i latwych zlapie bakcyla baletowego, to juz krok, zeby pochochac "facetow w rajtuzach" i kalsyczne Jezioro :D
ebaleciara
Posty: 393
Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm

Post autor: ebaleciara »

[quote:7c4e70be32="Sagittaire"]tak Jaromir ale tancerki w Rosji byly slawne duzo wczesniej niz upowszechnila sie prasa i TV. Od zawsze o nich mowiono. Najpierw w salonach i z ucha do ucha, potem w gazetach i TV. Czyli nie tyle, ze TV je upowszechnila ile zaczela o nich mowic gdy sie upowszechnila.
[/quote:7c4e70be32]
Słuszna uwaga. Ale u nas wtedy to się nie zaczęło. U nas w ogóle się nie zaczęło, niestety. Więc w takim razie, jak ma się zacząć?
Bo prasa pisze o tym, co ludzie chcą czytać, ale jak sprawić, żeby ludzie chcieli? Żeby było o nim głośno i w mediach? No tak, ale w mediach będzie, jak będzie to już popularne i... modne. A modne jest, jak jest w mediach...
ODPOWIEDZ