długowłosi, z tatuażem i zarostem
rysunek jest genialny :D :D fantastyczny i na prawde mi sie kapitalnie podoba, normalnie powiekszenie tego umiescila bym sobie nad lozkiem ale na ciele nie mialabym odwagi
[quote:90f1d8a238="Anna-Maria"]ale będzie to już ostatni w moim dorobku [/quote:90f1d8a238]
slyszalam od ludzi ktorzy sie tatuowali ze wiele postanawia ze to ostatni ale nie zawsze na nim sie konczy, nie mowie ze u Ciebie bedzie inaczej ale to podobno wciaga
[quote:90f1d8a238="Anna-Maria"]ale będzie to już ostatni w moim dorobku [/quote:90f1d8a238]
slyszalam od ludzi ktorzy sie tatuowali ze wiele postanawia ze to ostatni ale nie zawsze na nim sie konczy, nie mowie ze u Ciebie bedzie inaczej ale to podobno wciaga
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm
Marto, chyba za mało wiesz o tatuowaniu. ;)
Ten tatuaż jest niczym w porównaniu z tymi:
Plecy mojej przyjaciółki (zaraz po zrobieniu):
[URL=http://img138.imageshack.us/my.php?image=tatuahoolilt4.jpg][img:c6383a20bd]http://img138.imageshack.us/img138/2889/tatuahoolilt4.th.jpg[/img:c6383a20bd][/URL]
Obraz Beksińskiego (btw, jeden z moich ulubionych wykonań tatuażu):
[URL=http://img384.imageshack.us/my.php?image=240f5563497b2c952ft6.jpg][img:c6383a20bd]http://img384.imageshack.us/img384/6394/240f5563497b2c952ft6.th.jpg[/img:c6383a20bd][/URL]
Tak więc widzisz, dla chcącego nic trudnego. ;)
Mam zamiar zrobić go tak jak od początku chciałam trzeci tatuaż wzdłuż żeber.
Czy to wciąga? Chyba tak, ale osoba taka jak ja, nie może sobie pozwolić na więcej, po pierwsze primo, studia i późniejsza praca, a po drugie primo, rodzina i Michu, którzy i tak już zaakceptowali moje upodobania.
Pamiętam, że na pierwszy tatuaż namawiałam mamę rok.
Ludzie sami nie wiedzą dlaczego się tatuuuuują. Nie chodzi tu o jakiś brak akceptacji swojego ciała czy chęć popisania się (chociaż znam dziewczynę co ma znaczek NIKE na kostce -_-... Chciała być dosłownie orginalna).
Moi wytatuowani znajomi mają tatuaże tak jak ja, które coś dla nich znaczą i na każdym normalnym i szanującym się portalu o tatuażach ludzie myślą podobnie.
Pozerstwo jest tępione. Ja tak przynajmniej robię.
To jest odwaga w pewnym sensie. Jest to "rzecz", która nam będzie towarzyszyć do końca życia, dlatego kładę taki nacisk na ludzi, którzy zwracają się do mnie na rozmowy o tatuażach itp.
Zrobienie tatuażu, to tak jak pójście pierwszy raz do łóżka z kimś.
Trzeba ostrożnie wybrać wzór i być pewnym, że się tego chce, ponieważ później skutki mogą być opłakane i człowiek może już nie akceptować swojego ciała i tego co mu zrobiono.
Dlatego do pewnych kwestii trzeba być dojrzałym a nie wtryniać się w coś, o czym nie ma się zielonego pojęcia.
Ten tatuaż jest niczym w porównaniu z tymi:
Plecy mojej przyjaciółki (zaraz po zrobieniu):
[URL=http://img138.imageshack.us/my.php?image=tatuahoolilt4.jpg][img:c6383a20bd]http://img138.imageshack.us/img138/2889/tatuahoolilt4.th.jpg[/img:c6383a20bd][/URL]
Obraz Beksińskiego (btw, jeden z moich ulubionych wykonań tatuażu):
[URL=http://img384.imageshack.us/my.php?image=240f5563497b2c952ft6.jpg][img:c6383a20bd]http://img384.imageshack.us/img384/6394/240f5563497b2c952ft6.th.jpg[/img:c6383a20bd][/URL]
Tak więc widzisz, dla chcącego nic trudnego. ;)
Mam zamiar zrobić go tak jak od początku chciałam trzeci tatuaż wzdłuż żeber.
Czy to wciąga? Chyba tak, ale osoba taka jak ja, nie może sobie pozwolić na więcej, po pierwsze primo, studia i późniejsza praca, a po drugie primo, rodzina i Michu, którzy i tak już zaakceptowali moje upodobania.
Pamiętam, że na pierwszy tatuaż namawiałam mamę rok.
Ludzie sami nie wiedzą dlaczego się tatuuuuują. Nie chodzi tu o jakiś brak akceptacji swojego ciała czy chęć popisania się (chociaż znam dziewczynę co ma znaczek NIKE na kostce -_-... Chciała być dosłownie orginalna).
Moi wytatuowani znajomi mają tatuaże tak jak ja, które coś dla nich znaczą i na każdym normalnym i szanującym się portalu o tatuażach ludzie myślą podobnie.
Pozerstwo jest tępione. Ja tak przynajmniej robię.
To jest odwaga w pewnym sensie. Jest to "rzecz", która nam będzie towarzyszyć do końca życia, dlatego kładę taki nacisk na ludzi, którzy zwracają się do mnie na rozmowy o tatuażach itp.
Zrobienie tatuażu, to tak jak pójście pierwszy raz do łóżka z kimś.
Trzeba ostrożnie wybrać wzór i być pewnym, że się tego chce, ponieważ później skutki mogą być opłakane i człowiek może już nie akceptować swojego ciała i tego co mu zrobiono.
Dlatego do pewnych kwestii trzeba być dojrzałym a nie wtryniać się w coś, o czym nie ma się zielonego pojęcia.
Pomimo ewidentnych różnic między podejściem w innych tematach ;) podoba mi się powyższy tekst Anny-Marii. Widzę, że mamy na forum „specjalistkę” od tatuażu, więc mam takie pytanie do Ciebie (albo i innych, jeśli wiedzą coś pewnego na ten temat):
Podobno istnieje taka technika tatuażu, która nie jest trwała „na zawsze”. Tatuujący używa wtedy innych barwników (tj. takich, które organizm normalnie i bezśladowo może rozłożyć po jakimś dłuższym okresie czasu np. po 1-2 latach. Narzędzia do tego procesu, czas tworzenia (cena i ból) są takie same jak przy „procedurze standardowej”, ale nakłuwanie odbywa się też „płyciej” pod skórą. Mówił mi o tym pewien wytatuowany kolega z pracy, ale jakoś mu nie dowierzam, więc nie wiem czy to tylko ktoś teoretycznie wymyślił, czy też rzeczywiście jest coś takiego możliwe. :roll:
Podobno istnieje taka technika tatuażu, która nie jest trwała „na zawsze”. Tatuujący używa wtedy innych barwników (tj. takich, które organizm normalnie i bezśladowo może rozłożyć po jakimś dłuższym okresie czasu np. po 1-2 latach. Narzędzia do tego procesu, czas tworzenia (cena i ból) są takie same jak przy „procedurze standardowej”, ale nakłuwanie odbywa się też „płyciej” pod skórą. Mówił mi o tym pewien wytatuowany kolega z pracy, ale jakoś mu nie dowierzam, więc nie wiem czy to tylko ktoś teoretycznie wymyślił, czy też rzeczywiście jest coś takiego możliwe. :roll:
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm
Scarpio! Nie pisz mi takich rzeczy tutaj, bo ja ich czytać nie mogę!
Jak słyszę/czytam o tatuażach biologicznych, to mi piana z pyska leci!
ŻADEN szanujący się tatuator nie zrobi czegoś takiego! Ba! Jeszcze Cię wyśmieje!
Tatuaż biologiczny (biotatuaż) mogą Ci zrobić panie w salonie kosmetycznym, ponieważ do jego zrobienia używane są preparaty, których używa się do makijażu permanentnego.
Są to substancje pochodzenia roślinnego, dlatego nie są szkodliwe dla skóry/ciała, nawet w przypadku osób bardzo wrażliwych.
Cała zabawa polega na tym, że rzeczywiście masz go kilka lat, ale to będą najgorsze lata w Twoim życiu. ; )
Dlaczego? Ponieważ, taki tatuaż schodzi nierównomiernie i niejednolicie.
Z biegiem czasu będzie blaknąć, robić się po prostu brzydki, jakbyś miał jedną, wielką plamę na ciele. Nie ma też pewności, że tatuaż całkowicie zniknie.
Co do cen, to za bardzo się nie orientuję, ale znając salony kosmetyczne, to zapewne ceny przewyższają kilkakrotnie, niż w salonie tattoo.
Generalnie, sama nie wiem co gorsze. Mieć spiep***y prawdziwy tatuaż czy nosić na sobie biologiczny.
[b:bf964996b6]EDIT[/b:bf964996b6]: Cherylku, miał być, miał być. Jednak mam tylko kilka ciekawych wzorów, a w tym wilku się zakochałam po prostu.
Jak słyszę/czytam o tatuażach biologicznych, to mi piana z pyska leci!
ŻADEN szanujący się tatuator nie zrobi czegoś takiego! Ba! Jeszcze Cię wyśmieje!
Tatuaż biologiczny (biotatuaż) mogą Ci zrobić panie w salonie kosmetycznym, ponieważ do jego zrobienia używane są preparaty, których używa się do makijażu permanentnego.
Są to substancje pochodzenia roślinnego, dlatego nie są szkodliwe dla skóry/ciała, nawet w przypadku osób bardzo wrażliwych.
Cała zabawa polega na tym, że rzeczywiście masz go kilka lat, ale to będą najgorsze lata w Twoim życiu. ; )
Dlaczego? Ponieważ, taki tatuaż schodzi nierównomiernie i niejednolicie.
Z biegiem czasu będzie blaknąć, robić się po prostu brzydki, jakbyś miał jedną, wielką plamę na ciele. Nie ma też pewności, że tatuaż całkowicie zniknie.
Co do cen, to za bardzo się nie orientuję, ale znając salony kosmetyczne, to zapewne ceny przewyższają kilkakrotnie, niż w salonie tattoo.
Generalnie, sama nie wiem co gorsze. Mieć spiep***y prawdziwy tatuaż czy nosić na sobie biologiczny.
[b:bf964996b6]EDIT[/b:bf964996b6]: Cherylku, miał być, miał być. Jednak mam tylko kilka ciekawych wzorów, a w tym wilku się zakochałam po prostu.
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm