Życie maturzysty
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm
Goniu masz coś takiego jak plan ramowy swojej pracy. W tym planie masz wypisane NAJWAŻNIEJSZE wg Ciebie inf. jeśli w razie "W" zapomni Ci się.
Ja pracę umiałam całą na pamięć i z planu w ogóle nie korzystałam, bo też między Bogiem a prawdą g**** tam miałam ;] bo i tak wiedziałam że będę ją umiała pamięciowo.
Pracy niestety nie możesz mieć, tylko tak jak pisałam plan i tyle : ]
Ja pracę umiałam całą na pamięć i z planu w ogóle nie korzystałam, bo też między Bogiem a prawdą g**** tam miałam ;] bo i tak wiedziałam że będę ją umiała pamięciowo.
Pracy niestety nie możesz mieć, tylko tak jak pisałam plan i tyle : ]
Plan i pomoce naprawde duzo daja. Z reszta jesli prace pisalo sie samemu to jest duzo latwiej, wiadomo o co w mniej chodzi i mniej wiecej co jest w ktorym miejscu. Dobra pomoca sa rowniez cytaty. Mozna tez poprosic kogos zeby sprawdzal z kartka jak idzie a w razie podkniec podpowiadal dwa, trzy slowa i dalej jakos pojdzie.
Nie ma sie czym martwic ja na ustny polski uczylam sie trzy dni przed, dzien wczesniej byla piekna pogoda wiec poszlam na plaze i przez kilka godzin czytalam swoja prace, co jakis czas probowalam sama powtorzyc i za kazdym razem bylo lepiej. W pewnym momencie zorientowalam sie ze nie umiem tylko zakonczenia.
Nie ma sie czym martwic ja na ustny polski uczylam sie trzy dni przed, dzien wczesniej byla piekna pogoda wiec poszlam na plaze i przez kilka godzin czytalam swoja prace, co jakis czas probowalam sama powtorzyc i za kazdym razem bylo lepiej. W pewnym momencie zorientowalam sie ze nie umiem tylko zakonczenia.
Niestet można mieć przy sobie tylko plan ramowy, a tekst trzeba mieć w głowie :( . Ja mam egzamin w środę, ale też jeszcze nie wiele umiem, bo w poniedziałek mam maturę z matmy i na tym się teraz głównie skupiam. Próbowałam sobie ją raz tak powiedzieć już w całości (oczywiście jeszcze z pomoca tekstu) i zajeło mi to prawie 30 min :!: .
A tak a propos to ja nie uczę się tego na pamięć, bo w stresie łatwo się zaciąć, tylko staram się to tak ogarnąć rozumowo i mówię swoimi słowami tak jakbym komuś to tłumaczyła, czyli to taka zabawa w nauczyciela :wink: .
A tak a propos to ja nie uczę się tego na pamięć, bo w stresie łatwo się zaciąć, tylko staram się to tak ogarnąć rozumowo i mówię swoimi słowami tak jakbym komuś to tłumaczyła, czyli to taka zabawa w nauczyciela :wink: .
Czy ktoś jeszcze pisał dziś matmę? Co o tym sądzicie, bo ja miałam wrażenie, że niektóre zadania były banalnie proste, a niektóre jakieś takie dziwne, że jak zaczęłam kombinować to się tak zamieszałam że nie mogłam z tego wyjść. Może jak by było więcej czasu to bym doszła do tego gdzie zrobiłam błąd.
-
mirrorball
- Posty: 225
- Rejestracja: czw maja 05, 2005 3:01 pm
-
mirrorball
- Posty: 225
- Rejestracja: czw maja 05, 2005 3:01 pm
czytałam sobie długo, powtarzałam na głos, i choć wieczorem zdawało mi się że kicha, wszystko sie plącze - to rankiem wszystko było w głowie utrwalone! i baardzo dużo poskracałam, zeby zdążyć w 15 minut.
naukowo dowiedziono, ze gdy człowiek dużo sie uczy, musi dużo spać, bo właśnie w czasie snu wiedza się 'układa' a że ja lubię długo spać, to stosuje się do takich zasad z przyjemnością :)
Oczywiście najwazniejsze jest przygotowanie na ewentualne pytania, czyli nauczenie się lektur i pojęć :D
i na przyszłość chciałam Wam jedną rzecz powiedzieć: wcale nie trzeba mieć żadnych materiałów pomocniczych, zdjęć, plansz, filmów, prezentacji komputerowych, żeby dobrze wypaść. Jeśli ktoś przygotowuje temat stricte z literatury (bo literatura w połączeniu ze sztuką to inna rzecz), to polonistom w komisji naprawdę wystarczy przygotowana wypowiedź.
I radzę nie korzystać z Internetu, bryków i ściąg, bo zaglądałam do prac koleżanek i naprawdę widać, czy ktoś korzystał z opracowania napisanego przez doktorów literatury, wydanego przez Ossolineum lub inne poważne wydawnictwa, czy oparł się tylko na marnych interpretacjach w pozycjach wątpliwej jakości firmy "Greg" :P
pozdrawiam
m.
naukowo dowiedziono, ze gdy człowiek dużo sie uczy, musi dużo spać, bo właśnie w czasie snu wiedza się 'układa' a że ja lubię długo spać, to stosuje się do takich zasad z przyjemnością :)
Oczywiście najwazniejsze jest przygotowanie na ewentualne pytania, czyli nauczenie się lektur i pojęć :D
i na przyszłość chciałam Wam jedną rzecz powiedzieć: wcale nie trzeba mieć żadnych materiałów pomocniczych, zdjęć, plansz, filmów, prezentacji komputerowych, żeby dobrze wypaść. Jeśli ktoś przygotowuje temat stricte z literatury (bo literatura w połączeniu ze sztuką to inna rzecz), to polonistom w komisji naprawdę wystarczy przygotowana wypowiedź.
I radzę nie korzystać z Internetu, bryków i ściąg, bo zaglądałam do prac koleżanek i naprawdę widać, czy ktoś korzystał z opracowania napisanego przez doktorów literatury, wydanego przez Ossolineum lub inne poważne wydawnictwa, czy oparł się tylko na marnych interpretacjach w pozycjach wątpliwej jakości firmy "Greg" :P
pozdrawiam
m.