Strona 34 z 40

: wt cze 29, 2010 1:28 pm
autor: Zioło
To ja może wrócę do tematu :D

Mój nick, wbrew pozorom, nie ma nic wspólnego z marihuaną, ale uwielbiam obserwować reakcje ludzi kiedy się w ten sposób przedstawiam. Najczęstsze są porozumiewawcze uśmiechy i pytanie: 'Skąd takie przezwisko?', zdarza się też że niektórzy proszą mnie na osobności o trochę towaru ;) Więc jest to dla mnie dosyć zabawne.
Przezwisko powstało w 5kl. podstawówki (!), więc noszę je już od 7/8 lat. Pochodzi od nazwiska, raz powiedział tak na mnie kolega i się bardzo szybko przyjęło. Aktualnie używam go częściej niż imienia, ponieważ podczas poznawania kilku osób naraz łatwiej mnie zapamiętać jeśli przedstawię się Zioło niż imieniem ;)
Charakterystyczne przezwisko+charakterystyczny wygląd = wszyscy mnie znają i pamiętają!

: wt cze 29, 2010 2:34 pm
autor: Sagittaire
czemu charakterystyczny wyglad? :)

: wt cze 29, 2010 3:37 pm
autor: Agne$
Ciekawe czym się on objawia ;)

: wt cze 29, 2010 4:16 pm
autor: Zioło
[quotec8="Sagittaire"]czemu charakterystyczny wyglad? :)[/quotec8]

Krótkie sterczące we wszystkie strony włosy (kiedyś czerwone, ale odrosły :D), dłuższy warkoczyk po jednej stronie i sama nie wiem co jeszcze, ale podobno bardzo charakterystyczna jestem :D

: pt lip 02, 2010 3:53 pm
autor: Ola.K
Mój nick to imię (Ola/Aleksandra) i pierwsza litera nazwiska (K.*********************)

: pt lip 02, 2010 10:05 pm
autor: Agasiek
Nie trudno się domyśleć :)

: ndz lip 04, 2010 8:17 am
autor: julianka
[quote36="Ola.K"]Mój nick to imię (Ola/Aleksandra) i pierwsza litera nazwiska (K.*********************)[/quote36]
Wow!
Sama bym tego nie wymyśliła (a cie znam)!
Zawsze myślałam że na imię masz K***** a na nazwisko Ola...
Hmmm...Ciekawe :wink:

: ndz lip 04, 2010 6:36 pm
autor: Sagittaire
Julianko, dokazujesz nam ostatnio :) . Teraz czytam posty od srody i juz 2 raz mnie

rozsmieszylas.

Agaśku, co za wssssstrętny avatar :D

: ndz lip 04, 2010 7:01 pm
autor: Agasiek
Tematycznie ;))

: ndz lip 04, 2010 7:06 pm
autor: Sagittaire
a wiesz, ze -na szczescie- nie do konca :) . Tzn slyszalam, ze w pewnych miejscach są juz straszne komary ale jak ja była teraz kilka dni za miastem, to ku szlonemu szcześciu nic mnie nie pogryzło. Tzn pogryzło cos ale tak dziwnie, chyba w nocy, bo nie czulam, jakis pajak czy cos szło po mnie i po całej drodze kąsało. Mam 6 ugryzien w rządku. Sama nie wiem co za cholera.

Ale szczyt komarow to jeszcze za jakis czas, wioec moze ciesze sie za wczesnie.