Czy mam jeszcze szansę dostać się do szkoły baletowej?
-
TheRytmiczka
- Posty: 70
- Rejestracja: śr gru 09, 2009 1:59 pm
Duża nie, bo nie chętnie przyjmują osoby do starszych klas (ze względu na materiał - moze być problem z nadrobieniem), ale jest to możliwe. Wszystko zależy od Twoich umiejętności i warunków, bo szczerze, to zdając do V klasy musisz oprócz dobrych warunków już sporo umieć.
Chyba, że mówisz o prywatnej SB, wtedy masz o wiele większe szanse.
Natomiast w ogóle jeśli chcesz wiązać przyszłość z tym zawodem to masz jeszcze szansę zdać dyplom eksternistycznie, przez ZASP lub OSB. Jeżeli masz dobre warunki, jesteś gotowa codziennie ciężko pracować to masz szansę zrobić dyplom tancerza. Nie jest prawdą, że tylko osoby, które zaczęły odpowiednio wcześnie mogą dobrze tańczyć zawodowo. Przykładem może być chociażby Misty Copeland, która zaczęła w wieku ok. 13 lat a teraz jest solistką w ABT. Oczywiście jest o wiele trudniej, szczególnie w Polsce, gdzie poza OSB jest nie wiele miejsc gdzie możesz uczyć się profesjonalnie, ale da się:)
Powodzenia:))
Chyba, że mówisz o prywatnej SB, wtedy masz o wiele większe szanse.
Natomiast w ogóle jeśli chcesz wiązać przyszłość z tym zawodem to masz jeszcze szansę zdać dyplom eksternistycznie, przez ZASP lub OSB. Jeżeli masz dobre warunki, jesteś gotowa codziennie ciężko pracować to masz szansę zrobić dyplom tancerza. Nie jest prawdą, że tylko osoby, które zaczęły odpowiednio wcześnie mogą dobrze tańczyć zawodowo. Przykładem może być chociażby Misty Copeland, która zaczęła w wieku ok. 13 lat a teraz jest solistką w ABT. Oczywiście jest o wiele trudniej, szczególnie w Polsce, gdzie poza OSB jest nie wiele miejsc gdzie możesz uczyć się profesjonalnie, ale da się:)
Powodzenia:))
-
TheRytmiczka
- Posty: 70
- Rejestracja: śr gru 09, 2009 1:59 pm
13,5 lat
Cześć!
Mam 13,5 lat. Mam skryte pretensje do mojej mamy ze nie kontynułowala mojej edukacji baletowej. Chodziłam na tekie zajęcia z baletu dla dziewczynek przed egzaminami do szkoły baletowej w Bytomiu przez rok, kiedy byłam malutka. Później jednak nie było pieniedzy etc... moje umiejętności na chwilę obecną szczerze ,mówiąc są żadne.. Moją nadzieją są zapał i gotowosć do pracy które posiadam
Teraz możliwość nauki baletu jest moim marzeniem. Moglabym chodzić nawet z maluchami do 1 klasy, żeby tylko opanować tę niesamowitą sztukę.
czy ktoś z Was, może mi powiedzieć jakie kroki powinnam podjąć zeby wogóle móc się starać o miejcu w szkole?
Czekam z niecierpliwością na odpowiedź
Pozdrawiam
krysia
Mam 13,5 lat. Mam skryte pretensje do mojej mamy ze nie kontynułowala mojej edukacji baletowej. Chodziłam na tekie zajęcia z baletu dla dziewczynek przed egzaminami do szkoły baletowej w Bytomiu przez rok, kiedy byłam malutka. Później jednak nie było pieniedzy etc... moje umiejętności na chwilę obecną szczerze ,mówiąc są żadne.. Moją nadzieją są zapał i gotowosć do pracy które posiadam
Teraz możliwość nauki baletu jest moim marzeniem. Moglabym chodzić nawet z maluchami do 1 klasy, żeby tylko opanować tę niesamowitą sztukę.
czy ktoś z Was, może mi powiedzieć jakie kroki powinnam podjąć zeby wogóle móc się starać o miejcu w szkole?
Czekam z niecierpliwością na odpowiedź
Pozdrawiam
krysia
Nie będzie chciał, to trudno. Ale tak naprawdę to nic nie wiadomo.
Przykro mi, że podeszłaś do tego z takim wyrzutem.. odebrałam to aż nawet jako
swego rodzaju agresję. No ale mniejsza o to. Z tym, że przecież nie obnoszę się
ze swoimi zamiarami itp... czy tylko mi się tak wydaje ?
Może faktycznie Nadzieja jest matką głupich.. a ja z pewnością do nich należę.
Tylko, że każdemu innemu mówicie, żeby się nie poddawał i próbował. Trudno.
Dziękuję, że mnie uświadomiłaś.
Zmotywowało mnie to jakoś do pracy.
I powtarzam - nie liczę, że właśnie ktośkolwiek będzie chciał
poświęcić na mnie pięć minut.
Przykro mi, że podeszłaś do tego z takim wyrzutem.. odebrałam to aż nawet jako
swego rodzaju agresję. No ale mniejsza o to. Z tym, że przecież nie obnoszę się
ze swoimi zamiarami itp... czy tylko mi się tak wydaje ?
Może faktycznie Nadzieja jest matką głupich.. a ja z pewnością do nich należę.
Tylko, że każdemu innemu mówicie, żeby się nie poddawał i próbował. Trudno.
Dziękuję, że mnie uświadomiłaś.
Zmotywowało mnie to jakoś do pracy.
I powtarzam - nie liczę, że właśnie ktośkolwiek będzie chciał
poświęcić na mnie pięć minut.
[b40]Lovett[/b40], a jak inaczej mam Ci to napisać? Stwierdzam fakty, obiektywnie. Po prostu nie jesteś pierwsza z takim pomysłem.
[quote40]Nie będzie chciał, to trudno. Ale tak naprawdę to nic nie wiadomo.[/quote40]
Wiadomo. Jak nie wierzysz, to się skontaktuj ze szkołą, powiedzą Ci to samo.
Wyrzutów żadnych Ci nie robię, czemu niby? Zrobisz i tak co zechcesz, to w końcu nie moja sprawa. Jeśli jednak info od osoby, która widziała już parę podobnych 'przypadków' jest dla Ciebie 'wyrzutem', to cóż, przykro mi, następnym razem nic nie napiszę.
PS. Jak jest w szkołach w innych miastach, nie mam pojęcia.
[quote40]Nie będzie chciał, to trudno. Ale tak naprawdę to nic nie wiadomo.[/quote40]
Wiadomo. Jak nie wierzysz, to się skontaktuj ze szkołą, powiedzą Ci to samo.
Wyrzutów żadnych Ci nie robię, czemu niby? Zrobisz i tak co zechcesz, to w końcu nie moja sprawa. Jeśli jednak info od osoby, która widziała już parę podobnych 'przypadków' jest dla Ciebie 'wyrzutem', to cóż, przykro mi, następnym razem nic nie napiszę.
PS. Jak jest w szkołach w innych miastach, nie mam pojęcia.