No tak, tym bardziej, że tego dostałam jak miałam roczek. Ponieważ mama woziła mnie w wózku to było pod spodem taka ""półka" na zakupy i takie inne. Kiedy on był jeszcze szczeniaczkiem mama oppowiadała mi, że tam było wyłożone kocem i od tam jeździł ze mną. Raz jakich rotzwailer obwąchiwął mój wózek to oczywiście Polo bochatersko rzucił się na niego i o mało nie stracił życia. Do dziś mam jeszcze fotkę jak ma na sobie czapeczkę (taką papierową) założyłam ją mu w dniu moich 7-6 urodzin :cry:
Ale słodo musiało to wyglądać. Mała dziewczyna leży w wózeczku a pod nią szczeniaczek...och...śliczne...już sobie to wyobrażam ;)
Ja niestety nie moge mieć żadnego zwierzaczka bo jestem na sierść uczulona i już po półgodzinnej zabawie z pieskiem sąsiadów spuchło mi oko, miałam kata i kaszel. Więc tak się sprawa przedstawia...
Przypominam, że dziś kolejny [b:3970375e11]Międzynarodowy Dzień Kota[/b:3970375e11] :) Wszystkiego dobrego dla wszystkich kotów, a ode mnie szczególnie dla Clarice, Ariela, Filipa, Misi, Tysi, Bianki i bezimiennego kota Kasi G! :)