DIETA ODCHUDZAJĄCA
dla mnie niejedzenie obiadu i kolacji było jedynym sposobem na zrzucenie wagi i ustabilizowania jej po pewnym czasie. jem tak od listopada [nie wliczając w to święta i np. warsztaty kilkudniowe gdzie trening był przez 8-9 godzin dziennie] i jakoś nic mi się nie dzieje - badania krwi mam w porządku...
obiad zwykle zastępuję sobie Activią do picia i jogurtem Jogobella ze zbożami, natomiast instytucja kolacji w ogóle nie istnieje u mnie xD wolę coś przekąsić, np. zjeść kawałek szynki gotowanej, parówkę, owoc, warzywo czy coś, zamiast jeść większe danie.
rzadko kiedy jem obiady, jeśli już to jest to zupa, ew. coś bardziej niezdrowego w postaci hamburgera, frytek albo pizzy, ale to rzadko się zdarza.
jem wtedy kiedy muszę, a że nigdy praktycznie nie jestem jakoś głodna [jakkolwiek to zabrzmi] - zjem sobie od czasu coś dla przyjemności. :P
reasumując - jedząc obiady i kolacje mogłam się wyrzekać WSZYSTKIEGO, wszystkich słodyczy i niezdrowych rzeczy typu chipsy, a i tak nie chudłam NIC. :?
wystarczyło wykluczyć te dwa posiłki, zamieniając je na drobne i od razu waga w dół poszła, a ja czuję się doskonale, szkoda tylko że wcześniej na to nie wpadłam...
i nie martwię się że o to czy zjedzone od czasu do czasu ciastko, chipsy czy jakieś słodycze mnie utuczą raptownie :roll:
obiad zwykle zastępuję sobie Activią do picia i jogurtem Jogobella ze zbożami, natomiast instytucja kolacji w ogóle nie istnieje u mnie xD wolę coś przekąsić, np. zjeść kawałek szynki gotowanej, parówkę, owoc, warzywo czy coś, zamiast jeść większe danie.
rzadko kiedy jem obiady, jeśli już to jest to zupa, ew. coś bardziej niezdrowego w postaci hamburgera, frytek albo pizzy, ale to rzadko się zdarza.
jem wtedy kiedy muszę, a że nigdy praktycznie nie jestem jakoś głodna [jakkolwiek to zabrzmi] - zjem sobie od czasu coś dla przyjemności. :P
reasumując - jedząc obiady i kolacje mogłam się wyrzekać WSZYSTKIEGO, wszystkich słodyczy i niezdrowych rzeczy typu chipsy, a i tak nie chudłam NIC. :?
wystarczyło wykluczyć te dwa posiłki, zamieniając je na drobne i od razu waga w dół poszła, a ja czuję się doskonale, szkoda tylko że wcześniej na to nie wpadłam...
i nie martwię się że o to czy zjedzone od czasu do czasu ciastko, chipsy czy jakieś słodycze mnie utuczą raptownie :roll:
Maron, w świetle tego co zwiemy wiedza o dietach i twierdzeń dietetyków (spójrz do naukowo opracowanych diet) Ty JESZ obiad i kolacje tylko nie w postaci tradycyjnych polskich posiłków (obiad=zupa plud danie np. kotlet, ziemniaki, surówka, kolacja=kanapki, parówki, sałatki) tylko w postaci zdrowej i niewielkiej porcji pozywienia. Jesli an obiad zjesz zupę lub jogurt i owoc, a na kolację gotowaną szynkę, sałatę, owoc to dostarczasz organizmowi porcję niezbędnych składników a o to w ODZYWIANIU chodzi. Tradycyjnie jemy zwykle za dużo, dawniej po prostu inaczej się funkcjonowało (praca fizyczna a nie siedzenie przed komputerem czy za biurkiem), inaczej ubieramy (cieplej - mniej utraty ciepła której nie trzeba równowazyć jedzeniem), oraz nie musimy jeśc na zapas (atawizmem człowieka jest jedzenie na zapas, bo nigdy nie wiadomo kiedy znów pozywienie się trafi). Dziś mozemy jeść tyle ile organizmowi wystarcza - nikt nie powiedział ze trzeba wchłonąc dwudaniowy obiad z deserem żeby być zdrowym. Nalezy jesć małymi porcjami (tak jak Ty to robisz) najlepiej 5 razy dziennie, ew. w razie głodu przegryzając coś (owoce, orzechy, zieleninę, cos pełnoziarnistego). To droga do sukcesu w zmniejszeniu wagi i zdrowia. Jesli ktos wczesniej jadł 3 duże posiłki nie zwracajac tez specjalnej uwagi na to co je - taka zmiana trybu zywienia ogromnie pomoze mu schudnąć
-
Hildegarda
- Posty: 49
- Rejestracja: wt gru 22, 2009 11:04 pm
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Podbijam temat.
jestem początkującą forumowiczką, i natrafiłam przeglądając posty o diecie baletnicy na wpis Sisi, z dietą, hm, "MŻ" (chyba strona 7 tego tematu), stosowaną przez Nią i Jej Mamę. Z czego się zorientowałam, Sisi oferowała chętnym przesłanie rozpisek na kolejne dni na pw. Czy któraś z Was dysponuje nimi może? Jeżeli tak, byłabym baardzo wdzięczna za przesłanie, naprawdę :]
pozdrawiam, martyna
jestem początkującą forumowiczką, i natrafiłam przeglądając posty o diecie baletnicy na wpis Sisi, z dietą, hm, "MŻ" (chyba strona 7 tego tematu), stosowaną przez Nią i Jej Mamę. Z czego się zorientowałam, Sisi oferowała chętnym przesłanie rozpisek na kolejne dni na pw. Czy któraś z Was dysponuje nimi może? Jeżeli tak, byłabym baardzo wdzięczna za przesłanie, naprawdę :]
pozdrawiam, martyna
-
Michalina.
- Posty: 16
- Rejestracja: śr gru 29, 2010 3:10 pm
Ja w sierpniu 2010 przeszłam na dietę ze względów zdrowotnych. Od pół roku nie jem słodyczy, soli, mięsa, pszennej mąki, żadnych przetworów mlecznych, cukrów i ograniczam produkty z barwnikami i innymi chemikaliami. I nie schudłam. Co prawda od wakacji przybyło i trochę mięśni i wyglądam odrobinę smuklej, ale jest to minimalna różnica. Żeby ważyć mniej musiałabym chyba jeść o wiele mniej (bo na razie jem dużo, nawet jak nie jestem głodna...), bo nie mam już jakich produktów ograniczyć.
rezygnacja z mięsa i przetworów mlecznych nie sprawi, że schudniesz ponieważ nie dostarczasz wtedy tego najbardziej wartościowego białka (czyli zwierzęcego), dopiero jak się dostarczy białko wtedy się chudnie, ponieważ białko buduje mięśnie a po drugie nie może być odkładane w organizmie i wtedy się chudnie stąd powodzenie ostatnio tych diet np Ducana czy Nowojorska dieta Davida Kirscha które są oparte przede wszystkim na białku
moje drogie po prostu to jest tak: głównym źródłem energii dla naszego organizmu są węglowodany. zaraz po nich wykorzystywany jest tłuszcz, a na końcu białko. te substancje są przetwarzane na energię (oddychanie wewnątrz-komórkowe).
Bazując na diecie Duncana- ta głównie dostarcza nam białka i w dużym stopniu rezygnuje z węglowodanów. jedzenie głównie "wysokobiałkowych" produktów i ubogich w węglowodany, powoduje, że tracimy podstawowe źródło, które dostarcza nam energii(węglowodany) w zamian przechodząc na spalanie tłuszczu(nasz magazyn energii na czarną godzinę).
generalnie, jeżeli chce się schudnąć to powinno się ograniczyć zjadanie produktów przede wszystkim cukrowych, a nie tłuszczowych- i nie chodzi tu tylko o słodycze, ale także o makaron, ryż, chleb, ziemniaki etc.
Bazując na diecie Duncana- ta głównie dostarcza nam białka i w dużym stopniu rezygnuje z węglowodanów. jedzenie głównie "wysokobiałkowych" produktów i ubogich w węglowodany, powoduje, że tracimy podstawowe źródło, które dostarcza nam energii(węglowodany) w zamian przechodząc na spalanie tłuszczu(nasz magazyn energii na czarną godzinę).
generalnie, jeżeli chce się schudnąć to powinno się ograniczyć zjadanie produktów przede wszystkim cukrowych, a nie tłuszczowych- i nie chodzi tu tylko o słodycze, ale także o makaron, ryż, chleb, ziemniaki etc.