Podziel się tym ze wszystkimi...
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
nie za bardzo pasuje to co tutaj ale gdzieś musze to napisać, bo sie strasznie wkurzyłam. Nie wiem czy to jakaś skleroza czy coś :D ale od godziny szukam na forum mojego pierwszego posta i nie moge go znaleść, ani w moich postach od początku ani w wyszukiwarce. Czy to możliwe, ze mi on zniknął? Pierwszy mój post dotyczył Piotra Ratajewskiego, na 100% bo ze względu na chęć rozmowy o nim zrejestrowałam się tu - nie mogę go znaleść. Nie wiem jak to możliwe.
ps o P.R. z nikim nie porozmawiałam z nikim ale za to... o innych ciekawych rzeczach z fajnuymi ludźmi bardzo dużo. Takie zycie :)
ps o P.R. z nikim nie porozmawiałam z nikim ale za to... o innych ciekawych rzeczach z fajnuymi ludźmi bardzo dużo. Takie zycie :)
Spokojnie! To było tak dawno, że mogło Ci sie coś pomylić. Raport z Twojego profilu pokazuje wszystkie posty a ten pierwszy dotyczy baletu National de Marseille.
jak widzisz zadałem sobie trud aby Ci pomóc.
Chociaż analizujac to okiem policjanta stwierdzam iż istnieje pewna luka ponieważ zarejestrowałaś się 01.06.07 o godz 7:38 natomiast pierwszy post został wyslany o 8:53. A wiec ta luka czasowa nasuwa pewne podejrzenia, że być może ktoś usunął Twój post lub zapomniałaś kliknąć "wyslij"
Z braku dowodów sprawę należy umorzyć we wstępnym etapie śledztwa
Podpisał Prokurator Generalny :D
jak widzisz zadałem sobie trud aby Ci pomóc.
Chociaż analizujac to okiem policjanta stwierdzam iż istnieje pewna luka ponieważ zarejestrowałaś się 01.06.07 o godz 7:38 natomiast pierwszy post został wyslany o 8:53. A wiec ta luka czasowa nasuwa pewne podejrzenia, że być może ktoś usunął Twój post lub zapomniałaś kliknąć "wyslij"
Z braku dowodów sprawę należy umorzyć we wstępnym etapie śledztwa
Podpisał Prokurator Generalny :D
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Dzięjuję za trud: miło z Twojej strony :D
Ale wysłać nie zapomniałam (aż tak nie jestem roztargniona jeszcze :wink: ), bo pamiętam, że ponawiałam ten pierwszy post jeszcze kilka razy (bo myślałam, że niby nikt nie zauważył) że aż K. Bednarczyk mi zwróciła uwagę, że każdy widział tylko nikt nie ma nic do poiwedzenia . Złe dobrego początki :D
Ale wysłać nie zapomniałam (aż tak nie jestem roztargniona jeszcze :wink: ), bo pamiętam, że ponawiałam ten pierwszy post jeszcze kilka razy (bo myślałam, że niby nikt nie zauważył) że aż K. Bednarczyk mi zwróciła uwagę, że każdy widział tylko nikt nie ma nic do poiwedzenia . Złe dobrego początki :D
Juuuuupi... 22.12.09 r.( wtorek ostatni dzień szkoły przed wolnym) o godz ok. 17:12 odtańczyłam swoją pierwszą solówkę w życiu!!! Trema mnie zeżarła przez co fatalnie się zareprezentowałam, a na dodatek moja babcia w tym dzniu przyjechała i nie mogłam wystapić w ratuszu(dwuczęściowy występ)... Rodzinka była zachwycona same "achy" i "ochy". Ja uważam,że to totalna klapa, ale moja mama chce ten nakręcony filmik dać na youtube'a. Horror, chyba ją przed tym zabiję. Pozdrawiam wszystkich w nowym roku 2010! Szczęscia, zdrowia, miłości i spełnienia marzeń oraz udanych występów( ie tylko na scenie) ;)
A ja tak niezauważalnie, niczym podmuch wiatru, wtrącę się i pochwalę:
w zeszły wtorek pisałam drugi etap konkursu przedmiotowego z j. polskiego i mało tego jestem zadowolona z tego co i jak napisłam! Już samo przejście do drugiego etapu było abstrakcją: jest to trudny konkurs, a ja jestem w pierwszej klasie gimnazjum.
He, he, około poniedziałku 25. stycznia będę wyniki, a ja ledwo żyję... i tak sobie myślę, że niezła byłaby opera, gdybym przeszła dalej. Tym bardziej, że moja nauczycielka wogóle sceptycznie była nastawiona do mojego udziału...
w zeszły wtorek pisałam drugi etap konkursu przedmiotowego z j. polskiego i mało tego jestem zadowolona z tego co i jak napisłam! Już samo przejście do drugiego etapu było abstrakcją: jest to trudny konkurs, a ja jestem w pierwszej klasie gimnazjum.
He, he, około poniedziałku 25. stycznia będę wyniki, a ja ledwo żyję... i tak sobie myślę, że niezła byłaby opera, gdybym przeszła dalej. Tym bardziej, że moja nauczycielka wogóle sceptycznie była nastawiona do mojego udziału...