PBN - sezon 2013/14
[quote:9ca8a5eeb1="Kasia G"]...pożytek z tej wiedzy taki, żeby na przyszłosc zasiadac przy ekranie[/quote:9ca8a5eeb1]
Pod warunkiem, że ktoś nas tu wcześniej o tym zawiadomi, bo inaczej :? skąd niby mamy o takiej transmisji wiedzieć? Jest afisz Hamleta z pełnymi obsadami: http://www.teatrwielki.pl/fileadmin/user_upload/galeria/PDF_2/Hamlet_afisz.pdf
Pod warunkiem, że ktoś nas tu wcześniej o tym zawiadomi, bo inaczej :? skąd niby mamy o takiej transmisji wiedzieć? Jest afisz Hamleta z pełnymi obsadami: http://www.teatrwielki.pl/fileadmin/user_upload/galeria/PDF_2/Hamlet_afisz.pdf
Są pierwsze opinie o "Hamlecie" Jacka Tyskiego. :shock: W relacji red. Marczyńskiego "Ofelia umiera już w pierwszej scenie", a "w tym spektaklu brakuje Hamleta": http://www.rp.pl/artykul/9131,1054670-Ofelia-umiera-juz-w-pierwszej-scenie.html bo Sergey Popov "prezentuje głównie chłodny wdzięk klasycznego tancerza". Z kolei według Kasi G. "Sergey Popov wydaje się wymarzony do tej roli, a jednak zdaje się, że tańczył, czy może raczej grał Hamleta bardzo introwertycznie – jakby wszystkie wydarzenia na scenie działy się obok niego": http://www.naczubkachpalcow.pl/2013/10/04/czasem-reszta-jest-milczeniem/#more-5718. Skoro Popov gra introwertycznie to chyba walor w tej roli, bo takiego właśnie pamiętam Hamleta z kart Szekspira, gdzie rzeczywiście wszystkie wydarzenia dramatu działy się nieco obok niego, a przynajmniej Hamlet chciał takie sprawiać wrażenie na otoczeniu. :wink: Moja ciekawość tego spektaklu rośnie z dnia na dzień...
No tak, ktos kto nie widział jeszcze może się zadziwić tymi sformułowaniami - Jak pisałam spektakl jest ujety w pewna klamrę, która stanowi smierć czy raczej odejscie do grobu Ofelii na poczatku i smierć (odejscie) Hamleta na końcu - stąd Ofelia nie tyle umiera już na poczatku, ile WIDZIMY kondukt żałobny Ofelii i jej ducha (?)...
Co do Hamleta - Popova to w moim rozumieniu jest on z warunków zewnetrznych i urody wymarzony do tej roli (tak widze duńskiego księcia i tak widac zobaczył go Jacek Tyski) ale na tle bardzo emocjonalnego spektaklu i wykonania pozostałych ról przez innych solistów wydaje sie być "nie dość zaangażowany" - albo jakby przez jego skóre nie przechodziły te emocje, które powinien wrazić. Czyli innymi słowy mogłabym sie podpisac pod stwierdzeniem Jacka Marczyńskiego, choc nie sądze, aby Popov nie walczył ze "stereotypem klasycznego księcia" - inna sprawa, ze oni nigdy nie wydaja mi sie chłodni ;)
Co do Hamleta - Popova to w moim rozumieniu jest on z warunków zewnetrznych i urody wymarzony do tej roli (tak widze duńskiego księcia i tak widac zobaczył go Jacek Tyski) ale na tle bardzo emocjonalnego spektaklu i wykonania pozostałych ról przez innych solistów wydaje sie być "nie dość zaangażowany" - albo jakby przez jego skóre nie przechodziły te emocje, które powinien wrazić. Czyli innymi słowy mogłabym sie podpisac pod stwierdzeniem Jacka Marczyńskiego, choc nie sądze, aby Popov nie walczył ze "stereotypem klasycznego księcia" - inna sprawa, ze oni nigdy nie wydaja mi sie chłodni ;)
Cóż, nieco przeciągając offtop - myslę, że jednak jakos tam jesteśmy uwarunkowani płcią i nawet najbardziej zakręcony miłosnik baletu patrzy jednak głownie na tancerki (choć docenia tancerzy), a baletomanka w pierwszym rzędzie zachwyca się wspaniałymi solistami (choć docenia maestrię primabalerin). A wiadomo, że najlepsi tancerze tańczą z reguły role książąt, choć ja tam zawsze miałam slabość do tych demi klasycznych kreujących role czarnych charakterów ;)