: pt kwie 20, 2012 1:46 pm
[quote39="Ewa J."]może specjalnie zaogniasz sprawę, żeby sprowokować dyskusję [/quote39]
A to to na pewno. Zauważyłam, że Ali po prostu lubi dyskutować o tańcu i dzielić się swoimi spostrzeżeniami i czasem używa takich chwytów, aby ożywić forum, co w sumie ma swoje plusy.
Co do innowacyjności - masz rację Ewo. Z całą pewnością dziś jest to trudniejsze niż dawniej ale sądzę, że nawet dziś są twórcy, którzy robią coś własnego. Nie chcę wdawać się w tym miejscu w dyskusję, czy lepsza większa innowacyjność, czy zrobienie wartościowej przeróbki jakiegoś mistrza, bo obydwa przejawy twórczości są w sumie pożądane. A że innowacyjność można spotkać i dziś, to wystarczy podać choreografie z tegorocznego konkursu choreograficznego. Główną nagrodę wygrała bardzo piękna "obróbka" ruchu Forsythe (moim skromnym zdaniem ładniejsza niż ta Przybyłowicza). Natomiast nagrodzonymi byli też twórcy z Ukrainy i Białorusi, których utwory nie były może tak wysmakowane pod kątem języka ruchu, ale za to były innowacyjne - czuć było, że to było coś własnego, jakieś wyrażanie samego siebie i szukanie specyficznego dla siebie języka ruchu. Jak dla mnie to zawsze jest ciekawe jeżeli artysta, choreograf ma do powiedzenia coś od siebie, coś własnego. Szacowne jury główne nagrodziło mistrzowską obróbkę ruchu zaczerpniętego od wielkich znanych, za to jury dziennikarskie nagrodziło innowacyjność. A zatem są i dziś twórcy, którzy robiąc coś bardzo swojego, a obok równie wartościowi, którzy zafascynowany osobami jak Forsythe kontynuują jego stylistykę w swoich pracach.
A to to na pewno. Zauważyłam, że Ali po prostu lubi dyskutować o tańcu i dzielić się swoimi spostrzeżeniami i czasem używa takich chwytów, aby ożywić forum, co w sumie ma swoje plusy.
Co do innowacyjności - masz rację Ewo. Z całą pewnością dziś jest to trudniejsze niż dawniej ale sądzę, że nawet dziś są twórcy, którzy robią coś własnego. Nie chcę wdawać się w tym miejscu w dyskusję, czy lepsza większa innowacyjność, czy zrobienie wartościowej przeróbki jakiegoś mistrza, bo obydwa przejawy twórczości są w sumie pożądane. A że innowacyjność można spotkać i dziś, to wystarczy podać choreografie z tegorocznego konkursu choreograficznego. Główną nagrodę wygrała bardzo piękna "obróbka" ruchu Forsythe (moim skromnym zdaniem ładniejsza niż ta Przybyłowicza). Natomiast nagrodzonymi byli też twórcy z Ukrainy i Białorusi, których utwory nie były może tak wysmakowane pod kątem języka ruchu, ale za to były innowacyjne - czuć było, że to było coś własnego, jakieś wyrażanie samego siebie i szukanie specyficznego dla siebie języka ruchu. Jak dla mnie to zawsze jest ciekawe jeżeli artysta, choreograf ma do powiedzenia coś od siebie, coś własnego. Szacowne jury główne nagrodziło mistrzowską obróbkę ruchu zaczerpniętego od wielkich znanych, za to jury dziennikarskie nagrodziło innowacyjność. A zatem są i dziś twórcy, którzy robiąc coś bardzo swojego, a obok równie wartościowi, którzy zafascynowany osobami jak Forsythe kontynuują jego stylistykę w swoich pracach.