VLADIMIR YAROSHENKO
[quote66="Sagittaire"]Zresztą Ali chyba wie, ze ja czasem umyślnie go prowokuję...[/quote66]
Wie, wie, a w każdym razie domyśla się i ulega tym prowokacjom. Ej, te dziewczyny...
"A wracając do Yaroshenki" - ja "go ogromnie cenię, bo zawsze jak na niego patrzę" to wszystko mi gra - i wyraz, i emocje, i cała reszta. Tak mam...
Wie, wie, a w każdym razie domyśla się i ulega tym prowokacjom. Ej, te dziewczyny...
"A wracając do Yaroshenki" - ja "go ogromnie cenię, bo zawsze jak na niego patrzę" to wszystko mi gra - i wyraz, i emocje, i cała reszta. Tak mam...
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
[quotec4="Kasia G"]...kiedy jeszcze miałam okazje oglądać go na próbach ... ale to było dawno...[/quotec4]
Zazdroszczę Ci Kasiu G., że miałaś okazję obserwować go na próbach. I to "dawno", czyli zapewne w krasnodarskim zespole Jurija Grigorowicza, u którego jako młodzian jeszcze tańczył m.in. Romea, Ferhada i Iwana Groźnego. Musiał być chyba bardzo utalentowanym tancerzem, skoro sam "car rosyjskiego baletu" wybierał go do ról głównych w swoich baletach jako świeżo upieczonego absolwenta szkoły baletowej. U nas Vladimir Yaroshenko występuje wszak całkiem niedawno, bodaj niewiele ponad cztery lata i... sporo dobrego już za nim, a wszystko jeszcze przed nim...
Zazdroszczę Ci Kasiu G., że miałaś okazję obserwować go na próbach. I to "dawno", czyli zapewne w krasnodarskim zespole Jurija Grigorowicza, u którego jako młodzian jeszcze tańczył m.in. Romea, Ferhada i Iwana Groźnego. Musiał być chyba bardzo utalentowanym tancerzem, skoro sam "car rosyjskiego baletu" wybierał go do ról głównych w swoich baletach jako świeżo upieczonego absolwenta szkoły baletowej. U nas Vladimir Yaroshenko występuje wszak całkiem niedawno, bodaj niewiele ponad cztery lata i... sporo dobrego już za nim, a wszystko jeszcze przed nim...
[quote28="Kasia G"]... w pracy baletu 4 lata to bardzo dużo - wystarczy popatrzeć na nasz zespół teraz i 4 lata temu ...[/quote28]
To prawda Kasiu G, cztery lata owocnej pracy tancerza w balecie to dużo. Wyobrażam więc sobie co by powiedział o dzisiejszym Yaroshence jego pierwszy mistrz Grigorowicz, oglądając Vladimira w Polskim Balecie Narodowym w choreografiach Ashtona, Balanchine'a, Barta, Bejarta, Makarowej, Pastora, van Schayka i w swojej własnej "Śpiącej królewnie". Z pewnością byłby dumny ze dawnego podopiecznego - w przeciwieństwie do niektórych naszych malkontentek. Czyż nie?
To prawda Kasiu G, cztery lata owocnej pracy tancerza w balecie to dużo. Wyobrażam więc sobie co by powiedział o dzisiejszym Yaroshence jego pierwszy mistrz Grigorowicz, oglądając Vladimira w Polskim Balecie Narodowym w choreografiach Ashtona, Balanchine'a, Barta, Bejarta, Makarowej, Pastora, van Schayka i w swojej własnej "Śpiącej królewnie". Z pewnością byłby dumny ze dawnego podopiecznego - w przeciwieństwie do niektórych naszych malkontentek. Czyż nie?
[quote4a="Sagittaire"]A wracając do Yaroshenki... [/quote4a]
A gdzież to Sagittaire - moja niezawodna interlokutorka w tym temacie? Bo mam dla niej dyskusyjną, ale dla mnie za to radosną wiadomość. Jak głosi afisz "Opowieści biblijnych", nasz "wspólny temat" wystąpi w choreografii Emila Wesołowskiego i jako Kain, i jako Abel. W moim odczuciu zawsze był Ablem, ale... skoro tańczył kiedyś Iwana Groźnego, to kto wie, może intuicja nie myliła Grigorowicza. W każdym razie to bardzo ciekawe zjawisko obsadowe.
A gdzież to Sagittaire - moja niezawodna interlokutorka w tym temacie? Bo mam dla niej dyskusyjną, ale dla mnie za to radosną wiadomość. Jak głosi afisz "Opowieści biblijnych", nasz "wspólny temat" wystąpi w choreografii Emila Wesołowskiego i jako Kain, i jako Abel. W moim odczuciu zawsze był Ablem, ale... skoro tańczył kiedyś Iwana Groźnego, to kto wie, może intuicja nie myliła Grigorowicza. W każdym razie to bardzo ciekawe zjawisko obsadowe.
czy ja wiem, czy ciekawe zjawisko? Za dawnych czasów w Greku Zorbie co najmniej jeden tancerz był obsadzany i jako John i jako jego antagonista Yorgos, potem np. w Jeziorze łabędzim S.W. był Zygfrydem i Rotbartem, tylko z racji krótkiego zywota na naszej scenie spektaklu Czajkowski nie zobaczyliśmy, jak sprawowałby się w roli Czajkowskiego Maksim Wojtiul, obsadzony wcześniej jako alter ego. Myslę, ze role Kaina i Abla nie sa az tak charakterystyczne, by taka "podwójna" obsada nie była możliwa. Ale na pewno byłoby ciekawe zobaczyć jednego artyste w dwóch "odsłonach" - "po dwóch stronach barykady" 