Wielce mnię to Cieszy i oby więcej się nie pojawił ;)
Torin
pomoc: różne pytania
Zdaje się, że Torin ma problem z odczytywaniem moich wiadomości, te dwie, które wysłałam do niego pod koniec maja i na początku czerwca wciąż wyświetlają się jako nieprzeczytane. Nie wspominając o tym, że ponad miesiąc temu (24 maja) obiecał mi obszerną odpowiedź "na jutro". Tymczasem jak widać jutro wg Torina to jakiś bliżej nieokreślony i trudno definiowalny termin, bo w przeciwnym razie otrzymałabym obiecaną wiadomość 25 maja.
Ok, rozumiem, że ktoś może mieć nawał pracy, zrozumiałam doskonale tę argumentację, dlatego nie naciskałam i nie napierałam (bo i na forum świat się nie kończy) sama w sesji miałam nawał zajęć po sam czubek nosa, dlatego jeszcze raz podkreślam, że rozumiem i akceptuję takie wytłumaczenie lepiej niż każde inne, ale mimo to każda zwłoka ma swoje granice. No i w końcu bycie administratorem również do czegoś zobowiązuje - ponadto załóżmy, że ktoś chce szybko usunąć swoje konto, zetrzeć ślad aktywności w internecie itd. tymczasem w nieskończoność musi czekać aż ktoś z grona moderatorów łaskawie raczy zająć się jego sprawą i udzielić odpowiedzi
Teoretyzuję tylko, ale dość zaskakujący jest fakt, że regulamin milczy zupełnie na ten temat i nie przewiduje maksymalnego terminu zwłoki jeśli chodzi o czas udzielenia odpowiedzi na różnego rodzaju zapytania/ zażalenia/ prośby itd. forumowiczów kierowane do moderatorów. Ze swojej strony prosiłam Torina o to, żeby nie przeciągać sprawy w nieskończoność (bo to bez sensu), ale widzę że robi wszystko żeby tylko tej prośby nie spełnić. Nie poruszałbym tego problemu tutaj, gdyby komunikacja przebiegała sprawnie, niestety jest inaczej, i mogę tylko mieć nadzieję że to się w końcu zmieni.
Ok, rozumiem, że ktoś może mieć nawał pracy, zrozumiałam doskonale tę argumentację, dlatego nie naciskałam i nie napierałam (bo i na forum świat się nie kończy) sama w sesji miałam nawał zajęć po sam czubek nosa, dlatego jeszcze raz podkreślam, że rozumiem i akceptuję takie wytłumaczenie lepiej niż każde inne, ale mimo to każda zwłoka ma swoje granice. No i w końcu bycie administratorem również do czegoś zobowiązuje - ponadto załóżmy, że ktoś chce szybko usunąć swoje konto, zetrzeć ślad aktywności w internecie itd. tymczasem w nieskończoność musi czekać aż ktoś z grona moderatorów łaskawie raczy zająć się jego sprawą i udzielić odpowiedzi
Teoretyzuję tylko, ale dość zaskakujący jest fakt, że regulamin milczy zupełnie na ten temat i nie przewiduje maksymalnego terminu zwłoki jeśli chodzi o czas udzielenia odpowiedzi na różnego rodzaju zapytania/ zażalenia/ prośby itd. forumowiczów kierowane do moderatorów. Ze swojej strony prosiłam Torina o to, żeby nie przeciągać sprawy w nieskończoność (bo to bez sensu), ale widzę że robi wszystko żeby tylko tej prośby nie spełnić. Nie poruszałbym tego problemu tutaj, gdyby komunikacja przebiegała sprawnie, niestety jest inaczej, i mogę tylko mieć nadzieję że to się w końcu zmieni.
to po prostu trzeba było napisać tu własnie w tej sprawie która masz do Torina, albo do innego moderatora lub administratora. Torin akurta jest pracodawca i pracownikiem oraz meżem i ojcem dzieciom i to ze za darmo zajmuje się naszymi internetowymi problemami jest z jego srony duza grzecznoscią. Daj po prostu znac o co chodzi, na ile to pilne/ważne/potrzebne i zobaczymy co da się zrobić
Właśnie dlatego czekałam cierpliwe, ponieważ rozumiem że Torin ma wiele innych zajęć, a tej sprawy nie poruszałam publicznie ponieważ a) nie tylko nie ma takiej potrzeby, ale jest to wręcz niewskazane. b) wytłumaczyłam Torinowi na czym polega problem, owszem, można "wywlec" wszystko na forum - może trudno uwierzyć w moją delikatność, ale tak, właśnie z tego (notabene wstydliwego, nie dla mnie zresztą) powodu postawiłam załatwić ją w taki a nie inny, dyskretny sposób.
Zresztą już zauważyłam pewien pożądany skutek w związku z tą sytuacją (oraz tym, co działo się wcześniej) i uważam to za przynajmniej częściowo pozytywny finał (szkoda tylko, że nastąpił tak późno), chociaż okupiony nieprzyjemnie, ale te koszta to rzeczywiście inna rzecz. Ale mniejsza, wracając do rzeczy - czasem po prostu wystarczy dać znać; nie mogę teraz odpowiedzieć, możesz liczyć na wiadomość ode mnie wtedy a wtedy, to wszystko. Nie straciłam jeszcze nadziei, że kiedyś na odzew się doczekam.
Zresztą już zauważyłam pewien pożądany skutek w związku z tą sytuacją (oraz tym, co działo się wcześniej) i uważam to za przynajmniej częściowo pozytywny finał (szkoda tylko, że nastąpił tak późno), chociaż okupiony nieprzyjemnie, ale te koszta to rzeczywiście inna rzecz. Ale mniejsza, wracając do rzeczy - czasem po prostu wystarczy dać znać; nie mogę teraz odpowiedzieć, możesz liczyć na wiadomość ode mnie wtedy a wtedy, to wszystko. Nie straciłam jeszcze nadziei, że kiedyś na odzew się doczekam.
Torin przeprasza, ale czasem tak się mu zdarza, że z powodu tego iż doba trwa ino 24 godziny nie ma czasu na nic :(
I to mu się właśnie zdarzyło w ostatnim miesiącu.
Ale obecnie czas wrócił do normy i będzie mógł się ustosunkować do Twojej sprawy. Napisałem Ci przed chwilą krótkie PW i czekam na odpowiedź.
Torin
I to mu się właśnie zdarzyło w ostatnim miesiącu.
Ale obecnie czas wrócił do normy i będzie mógł się ustosunkować do Twojej sprawy. Napisałem Ci przed chwilą krótkie PW i czekam na odpowiedź.
Torin