Martini,Lorenzo,Madelaine-dziekuje bardzo za slowa otuchy,jak pisalam swoj post bylam w baletowym dolku
Co do mojej sytuacji-nie mam zadnych mozliwosci by profesjonalnie tanczyc (24 lata na karku,brak predyspozycji) i nie jest to moim celem, ale chyba kazda osoba zafascynowana jakimkolwiek rodzajem tanca chcialaby efekt swojej pracy pokazac (chocby przyjaciolom zobligowanym by na te pokraczne ruchy patrzec i przyklaskiwac
Pisalam o tym,co mnie najbardzej gniecie-czyli codzienne (nie po 20 godzin na dobe,ale mimo wszystko codziennie o tym mysle) dumanie nad tym,co by bylo gdybym zaczela tanczyc w wieku 8 lat-oczywiscie te rozmyslania biegna do desek sceny najlepszego teatru ;_ ; .I to jest wlasnie chyba obsesja, bo jak mozna byc szczesliwym i isc w czymkolwiek naprzod kiedy mysli sie tylko o przeszlosci.
Wezme sobie wasze rady do serca (filmik Jobsa tez obejrzalam