Jaki według Was powinien byc tancerz?
Mało inteligentny to nie znaczy przygłup. Generalnie przez określenie "inteligentny" rozumiemy, że jest ktoś ponadprzeciętnie inteligentny.
Wielu artystów potrafi swoimi dziełami wywołać w nas euforię wzruszeń nie dlatego, że są inteligentni tylko dlatego, że mają wrodzoną zdolność innego pojmowania świata niż my. Skrajnym przykładem tego jest Nikifor. Wprawdzie był on malarzem ale uważam, że ten przykład dobrze oddaje istote rzeczy.
Nie ma obiektywnej miary poziomu inteligencji (Testy IQ mierzą tylko pewien rodzaj inteligencji) dlatego nie podam przykladów małointeligentnych tancerzy bo jak ją u nich zbadać? 8)
Wielu artystów potrafi swoimi dziełami wywołać w nas euforię wzruszeń nie dlatego, że są inteligentni tylko dlatego, że mają wrodzoną zdolność innego pojmowania świata niż my. Skrajnym przykładem tego jest Nikifor. Wprawdzie był on malarzem ale uważam, że ten przykład dobrze oddaje istote rzeczy.
Nie ma obiektywnej miary poziomu inteligencji (Testy IQ mierzą tylko pewien rodzaj inteligencji) dlatego nie podam przykladów małointeligentnych tancerzy bo jak ją u nich zbadać? 8)
Cóż....czasem tak jest, że bardzo mało inteligentny tancerz czy tancerka ma tę iskrę bożą, dzieki której na scenie jest absolutnie niesamowity. I często jest to efekt talentu i wielkiej charyzmy niż wystudiowanego w każdym detalu i przemyślanego kreowania roli. I jeżeli ma się to coś, to można przykryć "braki intelektualne". Taki choćby był Niżyński, o którym właśnie można by powiedzieć że był przygłupem (prywatnie oczywiście). Tak na prawdę bardzo dużo tancerzy delikatnie mówiąc do inteligentnych nie należy. I chodzi mi również o tych najlepszych. Właśnie słuchając ich czasem, żałować należy, że w ogóle otworzyli usta.
Przy czym ja osobiście uważam, że właśnie tancerz powinien być inteligentny. Ci z wrodzonym "blaskiem", charyzmą to tylko bardzo nieliczne wyjątki. A na scenie często niestety zdarza się oglądać skutki niewielkiej inteligencji u tancerzy. Nazwisk oczywiście nie wymienię, bo to nie wypada.
Przy czym ja osobiście uważam, że właśnie tancerz powinien być inteligentny. Ci z wrodzonym "blaskiem", charyzmą to tylko bardzo nieliczne wyjątki. A na scenie często niestety zdarza się oglądać skutki niewielkiej inteligencji u tancerzy. Nazwisk oczywiście nie wymienię, bo to nie wypada.
-
Lady_Miśka
- Posty: 71
- Rejestracja: czw gru 25, 2008 8:51 pm
Wacław Niżyński powalał swoimi ponad przeciętnymi wypowiedziami! Był geniuszem baletu co pokazał w `Talizmanie`, a do tego bardzo mądrym człowiekiem co było widać w jego wypowiedziach. Pięknie móił o tańcu, Ojczyźnie, Planach na życie...
Nie oskarżaj kogoś mądrego o głupote.
Nikofor Krynicki-`Był samotny, żył w nędzy i przez większość życia był uważany za upośledzonego psychicznie kalekę. Mówił bełkotliwie i niewyraźnie. Okazało się później, że jego język był przyrośnięty.`
Malował obrazy Primitywne, nie potrzebna była tu inteligencja. Kierował się `instynktem`. Mnie on osobiście nie powala, ale może dla tego że się skupiłam na malarstwie sredniowiecza, renesansu częściowo baloku i na freskach. Szczególnie na freskach. :D Ale daj córce artystom temat to napisze za dużo :razz:
Może inteligencja mu się nie przyda do pokazania treści tańca? Inteligencja napewno tez mu się nie przyda do rozmów reprezentacyjnych i nie ułatwi pracy z nim, na 100% nie pomoże choreografom, a samemu tancerzowi nie pomoże w nace atńca a potem pewnie i w nauce na studiach. Ta inteligencja mu się wogóle nie przyda.
Oczywiście napisałam to w ironii. :D :D
Nie oskarżaj kogoś mądrego o głupote.
Nikofor Krynicki-`Był samotny, żył w nędzy i przez większość życia był uważany za upośledzonego psychicznie kalekę. Mówił bełkotliwie i niewyraźnie. Okazało się później, że jego język był przyrośnięty.`
Malował obrazy Primitywne, nie potrzebna była tu inteligencja. Kierował się `instynktem`. Mnie on osobiście nie powala, ale może dla tego że się skupiłam na malarstwie sredniowiecza, renesansu częściowo baloku i na freskach. Szczególnie na freskach. :D Ale daj córce artystom temat to napisze za dużo :razz:
Może inteligencja mu się nie przyda do pokazania treści tańca? Inteligencja napewno tez mu się nie przyda do rozmów reprezentacyjnych i nie ułatwi pracy z nim, na 100% nie pomoże choreografom, a samemu tancerzowi nie pomoże w nace atńca a potem pewnie i w nauce na studiach. Ta inteligencja mu się wogóle nie przyda.
Oczywiście napisałam to w ironii. :D :D
[quote:b9a75ae906="Lady_Miśka"]Wacław Niżyński powalał swoimi ponad przeciętnymi wypowiedziami! Był geniuszem baletu co pokazał w `Talizmanie`, a do tego bardzo mądrym człowiekiem co było widać w jego wypowiedziach. Pięknie móił o tańcu, Ojczyźnie, Planach na życie...
Nie oskarżaj kogoś mądrego o głupote.
[/quote:b9a75ae906]
Nikt tu nikogo - a już na pewno nie Niżyńskiego - nie oskarża o głupotę - zwłaszcza że o głupotę wrodzoną czyli brak pewnych predyspozycji umysłowych nie sposób oskarżyć - to nie zależy bowiem od danego człowieka. Niezbyt wysokich lotów inteligencja połączona z czasem z gonitwą myśli wynikającej ze schizofrenii narastającej u Nizyńskiego to rzecz udowodniona przez wszystkich jego, nawet najbardziej wielbiących swój temat biografów. Nikt nie twierdzi ze był głupi, ale trudno powiedzieć o nim ze byl bardzo inteligentny, charakteryzował się polotem. Owszem - charakteryzował się nim w dziedzinach, w których się wypowiadał "swoim językiem" czyli jężykiem tańca - w tańcu i choreografii. Ale w tradycyjnie pojmowany spoósb inteligentny nie był - milkliwy w towarzystwie, nieoczytany, ksztalcony naprędce przez Diagilewa... Jesli w jego zapiskach znajdujesz dla siebie rzeczy mądre czy ważne to bardzo pieknie, ale generalnie to zapis gonitwy myśli człowieka chorogo, które w żadnym razie nie mogą być traktowane jako wyraz wyższej inteligencji. Co wreszcie - dodajmy jeszcze raz dla jasności, nic nie ujmuje genialności i legendzie Niżyńskiego jako tancerza i choreografa.
Co do dalszej, ironicznej części Twojej wypowiedzi to NATURALNIE nikt nie twierdzi ze inteligencja nie jest przydatna w zawodzie tancerza czy choreografa - bo JEST przydatna w każdym zawodzie - nawet przykręcanie srobek mozna uczynić bardziej efektywnym posiadając wybitną inteligencję. Mówimy żecz jasna o wybijajacjej się, ponadprzeciętnej inteligencji, a nie inteligencji w ogole - zwlaszcza umiejętności uczenia się, wyciągania wniosków, myslenia abstrakcyjnego i kreatywnego. Faktem jest ,że jak napisał Milton z niektórymi tancerzami nie da sie pogadac, po prostu nie ma o czym, co nie przeszkadza, ze są wybitnymi odtwórcami i twórcami dzieł sztuki tańca - posiadają ten rodzaj inteligencji, ktory im na to pozwala. Niektorzy, nieliczni, obok tego są wybitnie inteligeni w tradycyjnie, uniwersytecko rozumiany sposob czyli oczytani, inwestujący wciąż w swoj rozwój umysłowy i duchowy, o szerokich pojęciach i poglądach na świat, zycie i sztukę i potrafiący te poglądy przekazac. Wracając więc do pytania z tytułu tego wątku:
Idealny tancerz powinien pięknie tańczyć i swym tańcem poruszać widza (sztuka a nie cyrk). Czasem nietorym pomaga w tym wybitna inteligencja ale tak się czasem dzieje że gdzie przemawia TALENT nie jest ona warunkiem koniecznym. Natomiast jesli chce się po występie prowadzić z tancerzem/tancerką długie dysputy filozoficzne czy choćby o istocie tańca to inteligencja "uniwersytecka" byłaby porządana ;)
Nie oskarżaj kogoś mądrego o głupote.
[/quote:b9a75ae906]
Nikt tu nikogo - a już na pewno nie Niżyńskiego - nie oskarża o głupotę - zwłaszcza że o głupotę wrodzoną czyli brak pewnych predyspozycji umysłowych nie sposób oskarżyć - to nie zależy bowiem od danego człowieka. Niezbyt wysokich lotów inteligencja połączona z czasem z gonitwą myśli wynikającej ze schizofrenii narastającej u Nizyńskiego to rzecz udowodniona przez wszystkich jego, nawet najbardziej wielbiących swój temat biografów. Nikt nie twierdzi ze był głupi, ale trudno powiedzieć o nim ze byl bardzo inteligentny, charakteryzował się polotem. Owszem - charakteryzował się nim w dziedzinach, w których się wypowiadał "swoim językiem" czyli jężykiem tańca - w tańcu i choreografii. Ale w tradycyjnie pojmowany spoósb inteligentny nie był - milkliwy w towarzystwie, nieoczytany, ksztalcony naprędce przez Diagilewa... Jesli w jego zapiskach znajdujesz dla siebie rzeczy mądre czy ważne to bardzo pieknie, ale generalnie to zapis gonitwy myśli człowieka chorogo, które w żadnym razie nie mogą być traktowane jako wyraz wyższej inteligencji. Co wreszcie - dodajmy jeszcze raz dla jasności, nic nie ujmuje genialności i legendzie Niżyńskiego jako tancerza i choreografa.
Co do dalszej, ironicznej części Twojej wypowiedzi to NATURALNIE nikt nie twierdzi ze inteligencja nie jest przydatna w zawodzie tancerza czy choreografa - bo JEST przydatna w każdym zawodzie - nawet przykręcanie srobek mozna uczynić bardziej efektywnym posiadając wybitną inteligencję. Mówimy żecz jasna o wybijajacjej się, ponadprzeciętnej inteligencji, a nie inteligencji w ogole - zwlaszcza umiejętności uczenia się, wyciągania wniosków, myslenia abstrakcyjnego i kreatywnego. Faktem jest ,że jak napisał Milton z niektórymi tancerzami nie da sie pogadac, po prostu nie ma o czym, co nie przeszkadza, ze są wybitnymi odtwórcami i twórcami dzieł sztuki tańca - posiadają ten rodzaj inteligencji, ktory im na to pozwala. Niektorzy, nieliczni, obok tego są wybitnie inteligeni w tradycyjnie, uniwersytecko rozumiany sposob czyli oczytani, inwestujący wciąż w swoj rozwój umysłowy i duchowy, o szerokich pojęciach i poglądach na świat, zycie i sztukę i potrafiący te poglądy przekazac. Wracając więc do pytania z tytułu tego wątku:
Idealny tancerz powinien pięknie tańczyć i swym tańcem poruszać widza (sztuka a nie cyrk). Czasem nietorym pomaga w tym wybitna inteligencja ale tak się czasem dzieje że gdzie przemawia TALENT nie jest ona warunkiem koniecznym. Natomiast jesli chce się po występie prowadzić z tancerzem/tancerką długie dysputy filozoficzne czy choćby o istocie tańca to inteligencja "uniwersytecka" byłaby porządana ;)
Dokładnie zgadzam się z tym, co napisała Kasia. I o dziwo da się znaleźć nawet tancerzy z którymi te dysputy filozoficzne można prowadzić;P. Przy czym oczywiście nie popadam w skrajność i nie uważam że dogłębna znajomość Tatarkiewicza jest niezbędna dla tancerzy.
Jak ktoś posiada iskrę to wszystko inne staje się nieważne. Ale takich osób prawie nie ma, więc uważam, bardzo przydaje się rozwój psychiczny (co szkoły baletowe wręcz utrudniają, ponieważ poziom nauczania ogólnego jest straszny).
Jak ktoś posiada iskrę to wszystko inne staje się nieważne. Ale takich osób prawie nie ma, więc uważam, bardzo przydaje się rozwój psychiczny (co szkoły baletowe wręcz utrudniają, ponieważ poziom nauczania ogólnego jest straszny).
-
Lady_Miśka
- Posty: 71
- Rejestracja: czw gru 25, 2008 8:51 pm
Dobra, jestem w stanie się zgodzić z Kasią :D A co mi tam :D
Szkoły baletowe w Polsce są straszne, do 5 klasy się tam uczyłam.
Ale w tej szkole w której aktualnie jestem poziom jest dużo wyższy,
ale nauczyciele lepiej traktują uczniów, nie gadają non stop o dietach,
więcej klasyki- mniej tych `dupereli` no i brak ludowego (Bóg mnie kocha).
Nauka idzie szybciej i sprawniej. Ta szkoła działa na mnie dużo korzystniej
Szkoły baletowe w Polsce są straszne, do 5 klasy się tam uczyłam.
Ale w tej szkole w której aktualnie jestem poziom jest dużo wyższy,
ale nauczyciele lepiej traktują uczniów, nie gadają non stop o dietach,
więcej klasyki- mniej tych `dupereli` no i brak ludowego (Bóg mnie kocha).
Nauka idzie szybciej i sprawniej. Ta szkoła działa na mnie dużo korzystniej
-
Lady_Miśka
- Posty: 71
- Rejestracja: czw gru 25, 2008 8:51 pm