Ja jestem leworęczny. Na początku mialem problemy nawet z kręceniem w kolo osi, bo zawsze robilem w inną stronę niż reszta. Czasem zdaża mi sie jeszcze pomyłka , gdy patrzę w lustro. Ale tego jest się w stanie nauczyć i później nie robi to różnicy. Pomimo, że jestem leworęczny to myszą na kompie operuję prawą ręką, bo kabel był za krótki i nie mogłem przestawic. Wsiadam na rower też z prawej strony, ale to pewnie dlatego, ze rodzice są prawo reczni i prawo nążni i mnie tak nauczyli. Na klasyce też nauczyciel uczy tak jak sam robi , wiec jak sie od początku tak przyzwyczaimy to póxniej nie ma problemów..i tak trzeba umieć kręcić w obie strony.
Moja koleżanka jest też leworęczna i zupełnie jej to nie przeszkadza w tańcu.
Przy komputerze obsługuje myszkę prawą ręką... :)
Wszystko jest okej, a w tańcu radzi sobie całkiem dobrze.
Ja także jestem leworęczna i nie sprawia mi to problemu, czasem nawet wydaje mi sie ze to działa na plus. Bo jak w choreografii są synhrony w odbiciu lustrzanym to najpierw uczymy się na prawą strone a pózniej na lewą i przejscie z prawej na lewą nie sprawia mi problemu:)
piszę obiema jem obiema i tańczę obiema rękami mimo że teorytycznie jestem leworęczna. Jedynie gdzie mi to przeszkadza to w piłce nożnej bo nigdy nie wiem którą nogą kopnąć
nie wiem gdzie to za bardzo umieścić. rzecz będzie nie o leworęczności ale o "lewonożności" dzisiaj oglądając dokument the dancer zauważyłam rzecz, która nigdy wcześniej nie przyszła mi do głowy; katja bjorner i jej nauczycielka tańczyły tą samą wariację, tyle, że jedna przez całą kombinację obracała się w prawo, a druga w lewo. mi zawsze powtarzano, że trzeba się nauczyć kręcić w obie strony równie dobrze, ale od dzisiaj będę upierać się przy obrotach w prawo