Właśnie Abeille, która to Ty byłaś (jeżeli ćwiczyliśmy razem)?
No dzisiaj odczuwam, że było zdecydowanie lepiej niż wczoraj.
Po pierwsze, to mieliśmy dużo mniej liczną grupę (mowa o tej późniejszej) - tak więc było łatwiej o dyscyplinę, porządek i o miejsce, wszyscy zmieściliśmy się na jednym drążku.
Po prostu bardzo wiele osób po wczorajszych zajęciach uznało, że lepiej przenieść się do grupy wcześniejszej.
Po drugie zaskoczyło mnie, jak wiele udało się zapamiętać przez jeden dzień - dziś przypomnienie sobie każdej kombinacji nie było moim głównym problemem, mogłem się w większym stopniu skupić na technicznym aspekcie wykonania ćwiczenia, także na tańcu i tym jak wyglądam (w sensie wizerunku tanecznego rzecz jasna).
W ramach dzisiejszych zajęć zrobiliśmy ćwiczenia przy drążku, na środku a potem były jeszcze do nauczenia i zaprezentowania takie mini "wariacje" z Don Kichota (fragmenty). Dziewczęta miały osobną, a mężczyźni (

:P ) osobną, dopasowaną charakterem.
Z technicznych uwag kierowanych do wszystkich, zapamiętałem np. glissade - chodziło o jego podstawową formę. Mieliśmy nie "szurać" go po podłodze, tylko wykonywać wyżej, (biodra powyżej wysokości releve) i w skoku wyraźnie pokazać obydwie wyprostowane nogi (po kolei najpierw kierunkową, potem zamykającą). Kiedy zacząłem to próbować wykonać poprawnie, zaczęło mi wychodzić sissonne fermée.
Inna uwaga dotyczyła ustawienia attitude - chodziło o to, żebyśmy utrzymywali nienaruszoną linię wzdłuż nogi opornej i korpusu nad nogą oporną. Ta linia powinna być taka sama, jak przy normalnym staniu, kiedy noga pracująca nie podnosi się.
W adagio mieliśmy obracane pozy, chodziło o prowadzenie odpowiednią nogą (pracującą, gdy obrót był en dehors, oraz oporną przy obrotach en dedans), tak aby utrzymywać otwarcie bioder i wykręcenie nóg.
Były również uwagi wyjaśniające podstawy niektórych ćwiczeń - np. jak należy prowadzić nogę przy rond de jambe en l'air (kiedy idzie prosto a kiedy łukiem), albo przy grand rond de jambe (pomiędzy jakimi punktami noga powinna być wysoko, żeby nie ciągnąć jej do tyłu na 90°).
Przypomniałem te uwagi aby utrwalić je sobie a być może również innym uczestnikom.
W mojej ocenie ćwiczenia, uwagi i sposób prowadzenia był raczej dostosowany do naszych możliwości - choć oczywiście każdy z nas co innego umie trochę lepiej lub gorzej, ale chodzi mi ogólnie o pewne średnie zapotrzebowanie w grupie. To znaczy były to uwagi, które ogólnie były możliwe do osiągnięcia, ale musieliśmy się naprawdę starać.
Po zajęciach dostaliśmy pamiątkowe zdjęcie - niejako wizytówkę potwierdzającą udział w Warsztatach ze zdjęciem pani Anastazji i adresem jej strony.
W garderobie pani powiedziała do mnie, że jest jej bardzo miło z tego powodu, że są jeszcze tacy pasjonaci, którzy angażują się w sztukę baletu. Odparłem grzecznie (i zgodnie z prawdą), że jest mi bardzo miło że są zawodowi tancerze, którzy tą pasję dostrzegają i wychodzą jej naprzeciw.