Czy czegoś żałujecie?
Teraz to jestem całkowicie załamana, i strasznie żałuję tego, że nie zapisałam się rok temu na balet(a już byłam na jednych zjęciach!!!). Jakoś się przestraszyłam, i treraz, w grudniu miałam się znowu tam zapisać, ale skręciłam sobie rzepkę w kolanie i już o tańcu prawdopodobnie nie ma mowy. Niestety... szkoda, że debilizmu nie da się wyleczyć;(;(;(;(
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm
[quote:2507eb4cec="monika"], ale skręciłam sobie rzepkę w kolanie i już o tańcu prawdopodobnie nie ma mowy. [/quote:2507eb4cec]
nie ma tak źle... też miałam skręconą rzepkę, dodatkowo uszkodziłam sobie cos tam w środku... hmmm łękotkę chyba. Było to półtorej roku temu po 3 miesiącach od wypadku znów tańczyłam. I ne jest źle... co prawda tańczę współczesny a nie balet ale tańczę znów.
Żałuję bo mogłam zacząć trochę wczesniej... i żałuję tego ze dopiero raz byłam na warsztatch w Bytomiu...
I żałuję jeszcze tego, że tańczyłam kiedyś taniec towarzyski. ( w ogóle sie w tym nie odnajdywałam ale ciagnęłam to ze względu na rodziców....)
nie ma tak źle... też miałam skręconą rzepkę, dodatkowo uszkodziłam sobie cos tam w środku... hmmm łękotkę chyba. Było to półtorej roku temu po 3 miesiącach od wypadku znów tańczyłam. I ne jest źle... co prawda tańczę współczesny a nie balet ale tańczę znów.
Żałuję bo mogłam zacząć trochę wczesniej... i żałuję tego ze dopiero raz byłam na warsztatch w Bytomiu...
I żałuję jeszcze tego, że tańczyłam kiedyś taniec towarzyski. ( w ogóle sie w tym nie odnajdywałam ale ciagnęłam to ze względu na rodziców....)