Międzynarodowy Dzień Tańca - 29 kwietnia
-
forum.balet.pl
- Posty: 107
- Rejestracja: śr sty 25, 2006 8:05 am
no a my juz po wystepach :D
coz, nie bylo zle ;)
trwaly 2 godziny i 15 minut (poczatek o 11)
wystepowalo tylko nasze ognisko, wszystkie klasy :P
my tanczylysmy 4 uklady:
tango te amo a.piazzoli (aisza i nala)
fastinatin rhythm, gershwina, choreografia balanchine'a(wszystkie)
suite baletowo-jazzowa do utworu o nazwie "1917" :lol: :D
i kankana :)
niestety najgorsze jest to, ze u nas zawsze zle klada podloge(zle...beznadziejnie!). ona jest gumowa i klejona tasma (takie pasy jakby) no i do tego pelno fald! :?
jesli chodzi o gershwina to troche sie zawalil.. pani dala nie ta plyte co trzeba i nie bylo wstepu!!
ale poradzilysmy sobie ;)
coz, nie bylo zle ;)
trwaly 2 godziny i 15 minut (poczatek o 11)
wystepowalo tylko nasze ognisko, wszystkie klasy :P
my tanczylysmy 4 uklady:
tango te amo a.piazzoli (aisza i nala)
fastinatin rhythm, gershwina, choreografia balanchine'a(wszystkie)
suite baletowo-jazzowa do utworu o nazwie "1917" :lol: :D
i kankana :)
niestety najgorsze jest to, ze u nas zawsze zle klada podloge(zle...beznadziejnie!). ona jest gumowa i klejona tasma (takie pasy jakby) no i do tego pelno fald! :?
jesli chodzi o gershwina to troche sie zawalil.. pani dala nie ta plyte co trzeba i nie bylo wstepu!!
ale poradzilysmy sobie ;)
No to mam nadzieję, że filia warszawska podzieli się wrażeniami po wieczorz Kyliana... Wszyscy (tak mi się wydaje), jesteśmy bardzo ciekawi.
Międzynarodowy Dzień Tańca w PTT uwazam za bardzo udany. Zróżnicowany koncepcyjnie, nastrojowo, ruchowo. Dziewczyny (tzn 3 panie choreograf) mogą być z siebie zadowolone :) A i tancerze świetnie się spisali :) nie tylko w tańcu :)
Międzynarodowy Dzień Tańca w PTT uwazam za bardzo udany. Zróżnicowany koncepcyjnie, nastrojowo, ruchowo. Dziewczyny (tzn 3 panie choreograf) mogą być z siebie zadowolone :) A i tancerze świetnie się spisali :) nie tylko w tańcu :)
[quote:98c7da8054="Joanna"]A ja po wieczorze Kyliana w TW - i to spędzonym w doborowym towarzystwie :)[/quote:98c7da8054]
towarzystwo - jesli to o nas ;) chodzi - pieknie dziękuje, a wrażeniami podzieli się jak oddech złapie. Bosko było!!!
Nefretete - napiszesz coś wiecej o 3 choreografaich 3 choreografek?
towarzystwo - jesli to o nas ;) chodzi - pieknie dziękuje, a wrażeniami podzieli się jak oddech złapie. Bosko było!!!
Nefretete - napiszesz coś wiecej o 3 choreografaich 3 choreografek?
Sprobuje, choć zawsze mam problem z ubieraniem w słowa tego co z tańcem związane.
Był to wieczór przedpremierowy, co oznacza, że proces twórczy jest jeszcze w toku, kolejne odsłony tego projektu będą miały miejsce podczas biennale w sierpniu, a potem w październiku na Miedzynarodowy Dzien Muzyki.
Wspólny tytuł wieczoru to "Miasta kobiet", na który składały się kolejno:
"Związki rzeczowe" chor. Iwona Olszowska (Kraków)
"Homo Querens" chor. Aleksandra Dziurosz (Warszawa)
"Moment. Gra II" ruch Iwona Pasińska.(Poznań)
Wszystkie trzy częsci bardzo się od siebie różniły. Jedyne co je łączy, to fakt, że nie są baletami, nie ma tam tańca dla wrażeń czysto estetycznych, to jest teatr, ze scenografia, ze słowem mówionym.
Iwona Olszowska pokazała trzy typy ludzi, którzy tworzą trzy różne typy związków, które z kolei "dzieją" się w trzech róznych "otoczeniach" (stad w tytule rzeczowe). Bardzo ciekawa scenografia, a zwłaszcza kostiumy. Muzyke przeplatają piosenki Andrzeja Sadowskiego - bardzo wyraźne i dosadne.
U Oli Dziurosz możemy obejrzeć cykl scen, z których każda opatrzona innym tytułem, obrazuje życie jako proces, jako ciągłą naukę, ciągły wysiłek, zdobywanie doświadczen, bardzo róznych... niekoniecznie przyjemnych. Z założenia jest to spektakl o kobietach. Kilka scen bardzo zabawnych (popłakałam się ze śmiechu), szczególne gratulacje dla tancerek - aktorek (kabaretowych?). :)
Wreszcie u Iwony Pasińskiej widz spotyka się z teatrem konceptualnym (sama Iwona deklaruje, iż ten typ teatru najbardziej ja interesuje). Nie jest to spektakl prosty w interpretacji, jesli takowa w ogóle istnieje. Nie ma w nim tancą jako takiego, Iwona zreszta okresla siebie nie choreografem, a raczej autorką ruchu. Dosc zaskakujący dobór muzyki - niejakich Bajerantów, coś pomiedzy góralskim disco-polo, a przyspiewkami weselnymi. Co ciekawe artyści na scenie mieli słuchawki w uszach, więc słuchali zupełnie innej muzyki.
To chyba tyle moich wrażeń. :)
Był to wieczór przedpremierowy, co oznacza, że proces twórczy jest jeszcze w toku, kolejne odsłony tego projektu będą miały miejsce podczas biennale w sierpniu, a potem w październiku na Miedzynarodowy Dzien Muzyki.
Wspólny tytuł wieczoru to "Miasta kobiet", na który składały się kolejno:
"Związki rzeczowe" chor. Iwona Olszowska (Kraków)
"Homo Querens" chor. Aleksandra Dziurosz (Warszawa)
"Moment. Gra II" ruch Iwona Pasińska.(Poznań)
Wszystkie trzy częsci bardzo się od siebie różniły. Jedyne co je łączy, to fakt, że nie są baletami, nie ma tam tańca dla wrażeń czysto estetycznych, to jest teatr, ze scenografia, ze słowem mówionym.
Iwona Olszowska pokazała trzy typy ludzi, którzy tworzą trzy różne typy związków, które z kolei "dzieją" się w trzech róznych "otoczeniach" (stad w tytule rzeczowe). Bardzo ciekawa scenografia, a zwłaszcza kostiumy. Muzyke przeplatają piosenki Andrzeja Sadowskiego - bardzo wyraźne i dosadne.
U Oli Dziurosz możemy obejrzeć cykl scen, z których każda opatrzona innym tytułem, obrazuje życie jako proces, jako ciągłą naukę, ciągły wysiłek, zdobywanie doświadczen, bardzo róznych... niekoniecznie przyjemnych. Z założenia jest to spektakl o kobietach. Kilka scen bardzo zabawnych (popłakałam się ze śmiechu), szczególne gratulacje dla tancerek - aktorek (kabaretowych?). :)
Wreszcie u Iwony Pasińskiej widz spotyka się z teatrem konceptualnym (sama Iwona deklaruje, iż ten typ teatru najbardziej ja interesuje). Nie jest to spektakl prosty w interpretacji, jesli takowa w ogóle istnieje. Nie ma w nim tancą jako takiego, Iwona zreszta okresla siebie nie choreografem, a raczej autorką ruchu. Dosc zaskakujący dobór muzyki - niejakich Bajerantów, coś pomiedzy góralskim disco-polo, a przyspiewkami weselnymi. Co ciekawe artyści na scenie mieli słuchawki w uszach, więc słuchali zupełnie innej muzyki.
To chyba tyle moich wrażeń. :)
-
czekoladka
- Posty: 328
- Rejestracja: pn paź 03, 2005 11:47 am
-
mirrorball
- Posty: 225
- Rejestracja: czw maja 05, 2005 3:01 pm
-
Joanna Bednarczyk
- Posty: 549
- Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm