Taniec towarzyski
a ja trenowałam towarzyski 6 lat i teraz chodzę "by nie zapomnieć" tak w kratkę, jakieś 2-3 razy w tygodniu... tak mi troszkę żal, tego, co robiłam, że przerzuciłam się na balet a tak długo ćwiczyłam...ale nie żałuję, ba, mogłam wcześniej przerwać naukę towarzyskiego..wolę klasykę, choć na razie z niej kuleję :oops:
sądzę, że może tancerki mają te 2 kg makijażu, ale wydaje mi się to właśnie dobre, bo ma wyraz..a zresztą, przygotowania przed turniejami, intensywniejsze treningi, po treningach latanie na przymiarki sukienek do standardu i łaciny, ta cała oprawa, to całe zaaferowanie, to wspominam najlepiej...oprócz magicznej formułki "I miejsce para nr (...)" :D ehh, fajne wspomnienia fajne :D
jednak co tu może począć partnerka bez partnera? :( bo niestety takem została sama na lodzie :cry:
sądzę, że może tancerki mają te 2 kg makijażu, ale wydaje mi się to właśnie dobre, bo ma wyraz..a zresztą, przygotowania przed turniejami, intensywniejsze treningi, po treningach latanie na przymiarki sukienek do standardu i łaciny, ta cała oprawa, to całe zaaferowanie, to wspominam najlepiej...oprócz magicznej formułki "I miejsce para nr (...)" :D ehh, fajne wspomnienia fajne :D
jednak co tu może począć partnerka bez partnera? :( bo niestety takem została sama na lodzie :cry:
wskazówki przy wyborze szkoły tańca znalazłam na jednej ze stron poświęconej tangu argentyńskiemu ( miałaś pewnie na myśli kurs tańca towarzyskiego, niekoniecznie samego tanga, ale kryteria są chyba podobne.. tak
tańca towarzyskiego nauczy każdy tańczący.
w tańcu towarzyskim uczymy się kilku grup kroków i tańczymy je jakby automatycznie.
dowodem na to jest "taniec z gwiazdami", gdzie po paru tygodniach ludzie ładnie tańcza.
niestety znajomość kroków to jeszcze nie tango argentyńskie.
dlatego do nauki potrzebni są artyści z buenos aires.
tango zaczyna się, gdy partnerzy łączą się w jedno ciało i pouszają się z całkowicie zgodnym ruchem co powoduje powstanie pasji.
dlatego tango argentyńskie tańczysię dopiero w ośmiu miastach w polsce i kryteria do jego nauki są zupełnie inne.
tańca towarzyskiego nauczy każdy tańczący.
w tańcu towarzyskim uczymy się kilku grup kroków i tańczymy je jakby automatycznie.
dowodem na to jest "taniec z gwiazdami", gdzie po paru tygodniach ludzie ładnie tańcza.
niestety znajomość kroków to jeszcze nie tango argentyńskie.
dlatego do nauki potrzebni są artyści z buenos aires.
tango zaczyna się, gdy partnerzy łączą się w jedno ciało i pouszają się z całkowicie zgodnym ruchem co powoduje powstanie pasji.
dlatego tango argentyńskie tańczysię dopiero w ośmiu miastach w polsce i kryteria do jego nauki są zupełnie inne.
Myślę, że dla początkujących taniec solo jest bardzo wskazany. Wtedy można się perfekcyjnie nauczyć kroków, co niestety z partnerem na kursie często jest niemożliwe. A po dogłębnym poznaniu kroków trzeba już szukać partnera i ćwiczyć technikę w parze (nie chodzi mi np. o ruch bioder, bo to też można zrobić samemu, ale raczej o jakiś focus i przede wszystkim prowadzenie). Powodzenia dla wszystkich szukających. A tymczasem zapraszam do mojego nowego klubu, z którego jestem bardzo zadowolona :wink: www.sktflamenco.pl
[quote:5d273067e7]Myślę, że dla początkujących taniec solo jest bardzo wskazany[/quote:5d273067e7]
Wydaje mi sie, ze nikogo nie stawiaja od razu w parze ;) przeciez wiekszosc treningu spedza sie osobno, do partnera podchodzi sie po to, by 'wyprobowac' nowopoznane kroki :) sa tez jednak takie elementy, ktorych bez partnera nie zrobisz, prawda? ;) Ale glownie przeciez cwiczy sie osobno, w koncu.... na partnerowanie tez sobie trzeba zasluzyc :P
Wydaje mi sie, ze nikogo nie stawiaja od razu w parze ;) przeciez wiekszosc treningu spedza sie osobno, do partnera podchodzi sie po to, by 'wyprobowac' nowopoznane kroki :) sa tez jednak takie elementy, ktorych bez partnera nie zrobisz, prawda? ;) Ale glownie przeciez cwiczy sie osobno, w koncu.... na partnerowanie tez sobie trzeba zasluzyc :P
-
karolinkaaa
- Posty: 276
- Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:53 am
-
alexandretta
- Posty: 2
- Rejestracja: ndz sty 28, 2007 4:00 pm
Chciałabym zapisać się na kurs tańca - nie mam aspiracji do żadnych trofeów czy klas mistrzowskich, po prostu chciałabym nauczyć się tańca i trochę poruszać w przyjemny sposób.
Mam tylko taki problem: mój chłopak ma 202 wzrostu, ja zaś 163 (tak bywa hehe) i jestem ciekawa, czy nasz taniec towarzyski ma jakąkolwiek rację bytu :/
Obcasy nie są dla mnie większym problemem, ale nawet 9 cm niewiele tu zmieni :|
Nie mogę iść z kimś innym, ze względu na charakter mojego chłopaka <hihi>
Da się tańczyć z taką różnicą wzrostu?
Mam tylko taki problem: mój chłopak ma 202 wzrostu, ja zaś 163 (tak bywa hehe) i jestem ciekawa, czy nasz taniec towarzyski ma jakąkolwiek rację bytu :/
Obcasy nie są dla mnie większym problemem, ale nawet 9 cm niewiele tu zmieni :|
Nie mogę iść z kimś innym, ze względu na charakter mojego chłopaka <hihi>
Da się tańczyć z taką różnicą wzrostu?
Dla rozrywki, na imprezie jasne. Ale powiem wprost...o turniejach razem możecie zapomnieć.....nie da się tańczyć standardu prawidłowo przy tej różnicy wzrostu. Moja partnerka była niższa o 25cm i musieliśmy się pożegnać. I nawet szpilki tu nie pomogą. Ale warto się zapisać, poruszać, może wciągnie i wzrośnie apetyt na te trofea i klasy mistrzowskie:)