Rodzina, ach rodzina...

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
*Julinka*
Posty: 102
Rejestracja: śr mar 16, 2005 8:06 pm

Post autor: *Julinka* »

Hmm, a więc mój tata gra na gitarze, moja babcia chodziła na gimnastyke artystyczną(przynajmniej jedyna :) ) a mój brat gra aktualnie na gitarze elektrycznej, klasycznej i keyboardzie(nie wiem jak to się pisze dokładnie) No i ja zapoczątkowałam ere baletu w mojej rodzinie :P A zobaczymy czy moje dzieci pójdą dalej w tym kierunku :wink:
drCoppelius
Posty: 559
Rejestracja: pt lut 25, 2005 9:02 pm

Post autor: drCoppelius »

U mnie w rodzinie są albo piłkarze, albo lekkoatleci :roll: i w zasadzie wszyscy myśleli ze zostane tyczkarką, ale nie wyszło i teraz cała rodzinka wyśmiewa się ze mnie, że nie szkoda mi czasu na to "coś co to i tak nic nie da" no i z mojej mamy, że mi na to pozwala i wydaje na marne tyle pieniędzy
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

Moi rodzice są lekarzami i właściwie miałam iść w ich ślady (z własnej woli, oczywiście), ale ponieważ bardziej kocham sztukę niż fizykę, której nie kocham wcale, to skończyłam tak, jak skończyłam :) Nikt w mojej rodzinie wcześniej nie tańczył, przynajmniej z najbliższej rodziny, z tego, co mi wiadomo, z dalszej też nie.
Ale za to teraz moja Siostra tańczy salsę, mój Kuzyn kochany trenował tańce towarzyskie przez jakiś czas, no a ja baletuję :)
Julcia
Posty: 338
Rejestracja: ndz paź 23, 2005 2:05 pm

Post autor: Julcia »

U mnie nic specjalnego, żadnych kulturalno-artysycznych korzeni... Jestem pierwsza, oby nie ostatnia. Jedyne co, to moja mama uwielbia oglądać balety i opery, a siostra śpiewała przez pewien czas w chórze gospel i pracowała w Operze na Zamku ;)
Monia
Posty: 100
Rejestracja: czw gru 29, 2005 8:01 pm

Post autor: Monia »

A u mnie tylko ja i brat tańczymy (ja w balecie, a on towarzyskie). I podobnie jak u Julci- żadnych korzeni kulturalno-artysycznych :wink:
klara
Posty: 106
Rejestracja: pn sty 16, 2006 8:50 am

Post autor: klara »

a moja rodzina kompletnie nie ma nic wspolnego z tancem,jestem pierwsza, mam nadzieje ze nie ostatnia,moja mlodsza siostra chce isc w moje slady-moze w koncu sie cos ruszy
Nena
Posty: 704
Rejestracja: wt lis 01, 2005 3:35 pm

Post autor: Nena »

Ja też jestem jedyna w mojej rodzinie. Żadnych muzyków, zero artystów ani tancerzy... Mam nudną rodzinę i tyle ;)
Goosia
Posty: 449
Rejestracja: śr wrz 28, 2005 2:32 pm

Post autor: Goosia »

Oj Princess, Twoi rodzice mają taka samą mentalność i zdanie o balecie jak moi. Przyciśnij ich do muru tzn, postaw przed faktem dokonanym :P U mnie to poskutkowało, sama zapisałam sie na balet i opłaciłam pierwsze zajęcia, a potem jak zobaczyli ze w niczym mi to nie ujmuje zgodzili się "bez bicia" :P To naprawde skutkuje :shock: Moi rodzice wróżyli dla mnie przyszłosć kolarza. Mój tata był kolarzem i do dzis nie moze mi wybaczyć ze go zawiodłam :evil:
Misour
Posty: 126
Rejestracja: pn gru 05, 2005 8:36 am

Post autor: Misour »

Heh princess napewno nie poddawaj się...myślę że to co napisała Goosia ma sens więc sama zapisz się na zajęcia :) Moi rodzice na szczęście nie sprawiali mi kłopotów..już przyzwyczaili się że chodzę na różne zajęcia "dodatkowe"( uff było tego trochę ). Na początku moja matka marudziła mi, że na zajęcia muszę SAMA dojeżdżać, że to daleko i może mi się coś stać. Teraz już tak tego nie przeżywa :)
Goosia
Posty: 449
Rejestracja: śr wrz 28, 2005 2:32 pm

Post autor: Goosia »

[quote:a7705688ce="Misour"]Na początku moja matka marudziła mi, że na zajęcia muszę SAMA dojeżdżać, że to daleko i może mi się coś stać. Teraz już tak tego nie przeżywa :)[/quote:a7705688ce]

Dokładnie :D musisz rodziców przyzwyczaić :) potem nie beda sie juz czepiać, wiekszosć rodziców cechuje nadopiekunczosć i gdy ich dziecko (nie daj boże córka) ma gdzieś dojezdzać, to odrazu ze "zostaniesz zgwałcona" "napadnieta" itp. PRINCESS! nie poddawaj sie w żadnym wypadku - nie warto! :D
ODPOWIEDZ