Chciałam zauważyć, że jestem posiadaczką "nóżek jak patyczki" i małego biustu, i gdy tylko ktoś usłyszy, że tańczę, natychmiast odpowiada: "tak, to widać po tobie".
teoretycznie... zwaliste cielsko raczej nie ma szans się podnieść z podłogi albo porządnie skakać. ale nie ma jakiś kanonów, wystarczy nie być tłustym.
Mi "partner" ostatnio tłumaczył, że ważniejsze od wagi jest sprężenie. Jak teraz o tym myślę, to rzeczywiście - podnieść partnerkę, która 'przelewa się przez ręce' musi być rzeczywiście ciężko.