Dlaczego taniec nie ma swej promocji w mediach? Zmieńmy to!
[quote:5179efda90="Ania_W."]Ooo, na to się absolutnie nie zgodzę. Każdy wiek jest dobry żeby zacząć chodzić do teatru, opery, na balety itd. Ja sama zaczęłam w wieku "nastu" lat, a znam i takich co pierwszy raz byli mając lat 40 i więcej. I wracają![/quote:5179efda90]
Oczywiście, na sztukę nigdy nie jest za późno tak naprawdę. Ale zauważ, że znacznie mniej z tych osób, które pierwszy raz 'późno' poszły do teatru, później do niego wróci, niestety... To oczywiście zależy jeszcze od wielu innych czynników (wychowanie, miejsce zamieszkania, etc.). Ale generalnie uważam, że pewne nawyki trzeba kształtować od dziecka. Ja np. już w przedszkolu i pierwszych klasach szkoły podstawowej byłam zabierana na spektakle dla dzieci, głównie lalkowe, czasem byłam z rodzicami w filharmonii. I dla mnie teatr zawsze był czymś naturalnym, może tylko trochę za bardzo mi się to spodobało ;)
[quote:5179efda90]o ludzie!!! skąd sie takie niedouki biorą?[/quote:5179efda90]
Uleczka - ano widocznie stąd, że nigdzie nie mieli okazji wcześniej zobaczyć baletnicy, bo przecież trudno o to i w tv, i w prasie...
Oczywiście, na sztukę nigdy nie jest za późno tak naprawdę. Ale zauważ, że znacznie mniej z tych osób, które pierwszy raz 'późno' poszły do teatru, później do niego wróci, niestety... To oczywiście zależy jeszcze od wielu innych czynników (wychowanie, miejsce zamieszkania, etc.). Ale generalnie uważam, że pewne nawyki trzeba kształtować od dziecka. Ja np. już w przedszkolu i pierwszych klasach szkoły podstawowej byłam zabierana na spektakle dla dzieci, głównie lalkowe, czasem byłam z rodzicami w filharmonii. I dla mnie teatr zawsze był czymś naturalnym, może tylko trochę za bardzo mi się to spodobało ;)
[quote:5179efda90]o ludzie!!! skąd sie takie niedouki biorą?[/quote:5179efda90]
Uleczka - ano widocznie stąd, że nigdzie nie mieli okazji wcześniej zobaczyć baletnicy, bo przecież trudno o to i w tv, i w prasie...
[quote:9f6c8c4ea5="Ania_W"]No pewnie i tak, ale z drugiej strony często dopiero w późniejszych latach ludzie potrafią docenić to co oglądają. A dzieci często albo się nudzą, albo ryczą ze śmiechu.
Myślę, że nie można uogólniać jaki wiek jest najlepszy. Chyba każdy jest dobry na pierwszą wizytę w teatrze. Choć na pewno należałoby dzieciaki oswajać z widokiem baletnicy na pointach, żeby ich to nie dziwiło jak mają po naście lat.[/quote:9f6c8c4ea5]
Ale przecież nikt nie mówi o zabieraniu dzieci na spektakle Lupy czy inne tego typu sztuki ;) Jest masa przedstawień adresowanych już do kilkuletnich dzieci, szczególnie lalkowych. Dziecko nie musi "odbierać i doceniać sztuki", nawet nie powinno, bo to nie o to przecież chodzi - ma się dobrze bawić, a przy tym wiedzieć, że teatr nie jest żadnym kuriozum, jakimś nie wiadomo jak wydumanym miejscem.
Myślę, że nie można uogólniać jaki wiek jest najlepszy. Chyba każdy jest dobry na pierwszą wizytę w teatrze. Choć na pewno należałoby dzieciaki oswajać z widokiem baletnicy na pointach, żeby ich to nie dziwiło jak mają po naście lat.[/quote:9f6c8c4ea5]
Ale przecież nikt nie mówi o zabieraniu dzieci na spektakle Lupy czy inne tego typu sztuki ;) Jest masa przedstawień adresowanych już do kilkuletnich dzieci, szczególnie lalkowych. Dziecko nie musi "odbierać i doceniać sztuki", nawet nie powinno, bo to nie o to przecież chodzi - ma się dobrze bawić, a przy tym wiedzieć, że teatr nie jest żadnym kuriozum, jakimś nie wiadomo jak wydumanym miejscem.
-
Justyna Ch-ipcio
- Posty: 612
- Rejestracja: pt maja 06, 2005 12:52 pm
Myśle, że temat tej dyskusji jest na tyle interesujący, że warto ją kontynuować.
Zgadzam się w pełni z tym, że ważne jest aby wychowac publiczność na przyszłość. Dzieci są bardzo chłonne jeśli chodzi o nowe doznania. Myślę, że warto zaproponować im różne formy sztuki w tym nasz ulubiony balet.
Konkretnie: jeśli mamy dzieci to po prostu zabierajmy je na balet!!! Jeśli nie połkną tego bakcyla to trudno, ale choć spróbujmy. I nie oglądajmy się na szkoły czy przedszkola.
Oczywiście istnieje tu problem finansowy...... :cry:
Za to opowiadanie o swojej pasji naprawdę nic nie kosztuje. Wydaje się to naiwnością, lecz po dwu letnim obcowaniu ze mną, moja koleżanka - malkontentka wybrała się na Greka Zorbę i wróciła zachwycona. Obejrzała nawet potem Romeo j Julię na Mezzo.
Oczywiście zbiorowy atak na prasę to coś spektakularnego i chyba dobrze by było go wykonać.....
Zgadzam się w pełni z tym, że ważne jest aby wychowac publiczność na przyszłość. Dzieci są bardzo chłonne jeśli chodzi o nowe doznania. Myślę, że warto zaproponować im różne formy sztuki w tym nasz ulubiony balet.
Konkretnie: jeśli mamy dzieci to po prostu zabierajmy je na balet!!! Jeśli nie połkną tego bakcyla to trudno, ale choć spróbujmy. I nie oglądajmy się na szkoły czy przedszkola.
Oczywiście istnieje tu problem finansowy...... :cry:
Za to opowiadanie o swojej pasji naprawdę nic nie kosztuje. Wydaje się to naiwnością, lecz po dwu letnim obcowaniu ze mną, moja koleżanka - malkontentka wybrała się na Greka Zorbę i wróciła zachwycona. Obejrzała nawet potem Romeo j Julię na Mezzo.
Oczywiście zbiorowy atak na prasę to coś spektakularnego i chyba dobrze by było go wykonać.....
Ja na razie opowiadam o swojej pasji komu popadnie i mam w dorobku pokaźną gromadke nawróconych, zainteresowanych, zainfekowanych i straconych dla zycia:)
oczywiście staram sie pisac gdzie tylko uda mi sie wcisnąć troche tańca, a ostanio wygłaszam pogadanki w szkołach - pokazuje fragmenty spektakli, opowiadam, demonstruje i pokazuje baletki i pointy. Zaczęłam od znajomych szkół - zobaczymy co dalej. I co najlepsze - to daje efekty! Udało mi sie wytłumaczyc gimnazjalistom dlaczego tancerze tańcza w "rajstopach", dziwnych sukienkach, dziwnie ustawiają stopy itd. Udało mi się! Jedna dziewczynka postanowiła zrobic wywiad z tancerzem, druga napisała recenzje z baletu! Z tego to jestem dumna!
oczywiście staram sie pisac gdzie tylko uda mi sie wcisnąć troche tańca, a ostanio wygłaszam pogadanki w szkołach - pokazuje fragmenty spektakli, opowiadam, demonstruje i pokazuje baletki i pointy. Zaczęłam od znajomych szkół - zobaczymy co dalej. I co najlepsze - to daje efekty! Udało mi sie wytłumaczyc gimnazjalistom dlaczego tancerze tańcza w "rajstopach", dziwnych sukienkach, dziwnie ustawiają stopy itd. Udało mi się! Jedna dziewczynka postanowiła zrobic wywiad z tancerzem, druga napisała recenzje z baletu! Z tego to jestem dumna!
Gratuluje, masz z czego byc dumna :) Ja poki co probuje zarazic swoich znajomych, powolutku... pasjonatami na pewno nie zostana, ale maja juz przynajmniej pojecie co to znaczy taniec na scenie :) i podoba im sie, choc przyznaja, ze jest to dla nich sztuka trudna do interpretacji (chodzę głównie na spektakle tańca współczesnego).
-
Justyna Ch-ipcio
- Posty: 612
- Rejestracja: pt maja 06, 2005 12:52 pm
To się nazywa "dobra robota"Kasiu! :P :P :P Gratuluję. Może zorganizujemy takie spotkania w innych szkołach?
Wczoraj byłam w TW-OP na "Balanchine i Muzy" i widziałam trzy dziewczynki w wieku 5-6 lat. Jedna nawet siedziała blisko mnie. Nie wyglądała na znudzoną, mimo, iż było to przedstawienie raczej trudne w odbiorze dla dzieci. Komentowała nawet akcję. Skończyło się to wszystko piąstką w buzi. :P Uroczy widok. Bardzo optymistyczny.
Myślę, że nie doceniamy dzieci i ich wrażliwości.
Nefretete - powodzenia w zarażaniu :D Ten bakcyl czasami rozmnaża się pokrętnymi drogami.
Wczoraj byłam w TW-OP na "Balanchine i Muzy" i widziałam trzy dziewczynki w wieku 5-6 lat. Jedna nawet siedziała blisko mnie. Nie wyglądała na znudzoną, mimo, iż było to przedstawienie raczej trudne w odbiorze dla dzieci. Komentowała nawet akcję. Skończyło się to wszystko piąstką w buzi. :P Uroczy widok. Bardzo optymistyczny.
Myślę, że nie doceniamy dzieci i ich wrażliwości.
Nefretete - powodzenia w zarażaniu :D Ten bakcyl czasami rozmnaża się pokrętnymi drogami.
[quote:226387c23c="Ariodante"]A mowiac o konkretach: przegladajac forum znalazlam post zainicjowany przez Grishko w grudniu 2004 o planach wydawania pisma poswieconego tematyce tanecznej. Padla tam nawet propozycja wspolpracy! Takie pismo byloby oczywiscie doskonala forma propagowania tanca (o ile bedzie adresowane do szerszej publicznosci). Czy ktos wie, jakie sa losy tego przedsiewziecia?
Pozdrawiam, A.[/quote:226387c23c]
Izo,
ja też widziałam tego posta. Napisałam e-mail do nich ze to zajebisty pomysl zeby stworzyc takie pismo bo na rynku polskim nie ma takiego tytułu. Napisałam równiez ze jestem zainteresowana współpraca i praca nad tym projektem, bo oprócz tego ze jestem fanką baletu - sama ćwicze posiadam równiez bogate doświadczenie w branzy wydawniczej. Do tej pory nie odezwali sie do mnie. Ciszaaaaaa wiec mysle ze nic z tego ostatecznie nie wyszło, choć cały czas chodzi mi po głosie pomysl zeby stworzyć taki tytuł i zamiast prosić sie w innych mediach o promocje baletu (tańca), stworzyć pismo które bedzie sie dokładnie tym zajmowało na własnych łamach.
Karolina
Pozdrawiam, A.[/quote:226387c23c]
Izo,
ja też widziałam tego posta. Napisałam e-mail do nich ze to zajebisty pomysl zeby stworzyc takie pismo bo na rynku polskim nie ma takiego tytułu. Napisałam równiez ze jestem zainteresowana współpraca i praca nad tym projektem, bo oprócz tego ze jestem fanką baletu - sama ćwicze posiadam równiez bogate doświadczenie w branzy wydawniczej. Do tej pory nie odezwali sie do mnie. Ciszaaaaaa wiec mysle ze nic z tego ostatecznie nie wyszło, choć cały czas chodzi mi po głosie pomysl zeby stworzyć taki tytuł i zamiast prosić sie w innych mediach o promocje baletu (tańca), stworzyć pismo które bedzie sie dokładnie tym zajmowało na własnych łamach.
Karolina