Czy nie jest za późno by zacząć tańczyć?

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Nataszaa
Posty: 527
Rejestracja: pn cze 29, 2009 9:05 am

Post autor: Nataszaa »

Jak czytam niektóre historie, to naprawdę... kurcze.
Dolores1984
Posty: 237
Rejestracja: wt paź 12, 2010 1:49 pm

Post autor: Dolores1984 »

[b:d8b85dce25]ANKA19896[/b:d8b85dce25]

Nie załamuj się, ciesz się tym co masz ,bo niektórzy mają jeszcze mniej.
Moją radą jest to żebyś mimo wszystko znalazła w tańcu to czego szukasz ,dla siebie. Znalazła w nim jakąś cząstkę ,która da Ci szczęście. Wtedy zrobisz dokładnie to co ja.
Nie ma sensu żałować....
ebaleciara
Posty: 393
Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm

Post autor: ebaleciara »

Tak, Sagittaire. Budynek Ptt jest połączony ze szkoły. Można powiedzieć, że aulę mamy wspólną. W piątki mają po mojej klasyce klasykę właśnie na niej i to s tą samą nauczycielką :D. Czasami przechodzą na aulę przez szkołę, bo albo ich budynek jest zamknięty, albo mają zwyczajnie bliżej. A p. prof. Wycichowską też raz czy dwa widziałam, ale ona w samej szkole pojawia się rzadziej.

Tancerze Ptt i ogólnie cały zespół prowadzą zajęcia, otwarte, głównie skierowane do dorosłych. Są bardzo różnorodne, od jogi po taniec współczesny, tak więc jest w czym wybierać. Sama często bywam, a opłaca się bardzo, bo uczniowie szkoły mają za darmo :D!
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

ojej to super, to że: chodzą, mają zajecia w tej samej sali i że macie za darmo zajęcia z nimi. To są fantastyczni tancerze, wszyscy; to z pewnością bardzo cenne mieć z nimi do czynienia i od nich coś czerpać. Zwłaszcza, że współczesny w SB jeszcze nie jest na rewelacyjnym poziomie , a tu taka fajna mozliwosc czerpania od najlepszych tancerzy współczesnych w Polsce!!!!!!!! Rewelacja.
[size=9:5638a79e70]Inaenko: nie zabijaja mnie; już kończę:)[/size:5638a79e70]
inaenka
Posty: 762
Rejestracja: czw mar 22, 2007 1:15 pm

Post autor: inaenka »

ekhehem...no właśnie, bo zaraz machnę Wam tu coś na niebiesko...

A co do tej długiej i mało pozytywnej dysputy - kiedy zaczyna się późno, najważniejsze, żeby dla nas samych miało to sens. Nie można wykluczyć z całą stanowczością, że w jakiś sposób nie zwiążemy się z tańcem zawodowo. Są różne style w których można się sprawdzić zaczynając nawet po ukończeniu 20 r.ż. A ponieważ klasyka jest w zasadzie niemal niezbędną bazą to i na nią nigdy nie jest za późno :)

W Polsce jest choreoterapeutka (jedna z pierwszych certyfikowanych w Polsce), która zaczęła uczyć się tańca krótko przed 30-tką. Moja koleżanka zaczęła w wieku 23 lat. Teraz jest instruktorem.
21 lat to za późno na co? Co pomyślisz w wieku 50 o sobie jeśli nie spróbujesz teraz? Wszystko zależy od tego jak ważne to się dla Ciebie okaże, ile jesteś w stanie poświęcić, na jaki styl w końcu się zdecydujesz. Patrzę na moje młodsze koleżanki i szlag mnie trafia z zazdrości, że nie zaczęłam wcześniej, ale patrzę też na moje dużo starsze koleżanki i cieszę się, że jednak zaczęłam przed ukończeniem 30 lat (mimo, ze tańczyłam prawie 10 lat jako dziecko, kiedy zaczęłam na nowo tamto nie miało żadnego znaczenia :( ).

Pozwól sobie zakochać się w tańcu a znajdziesz swoją drogę, bo są różne i jest ich wiele.
Nawet po osb, myślę że spokojnie mogłabym się spełniać jako instruktorka fitness i czułabym się pewnie lepiej niż nieruchomy dodatek do scenografii w dobrym teatrze ;)
Hydroxizina
Posty: 57
Rejestracja: ndz lis 07, 2010 7:44 am

Post autor: Hydroxizina »

zupełnie się zgadzam! Żeby zacząć tańczyć nigdy nie jest za późno- dopóki chodzi o taniec i sztukę a nie o karierę na deskach największych teatrów świata.
Mój nauczyciel baletu zaczął tańczyć w wieku 20 lat (czym mnie totalnie zaskoczył bo absolutnie tego po nim nie widać) a jest teraz jednym z głównych nauczycieli National Ballet of Canada oraz państwowej szkoły baletowej.
ebaleciara
Posty: 393
Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm

Post autor: ebaleciara »

[quote:e196238e82="inaenka"]A co do tej długiej i mało pozytywnej dysputy - kiedy zaczyna się późno, najważniejsze, żeby dla nas samych miało to sens.[/quote:e196238e82]

Tu się absolutnie zgadzam, bo taniec dla siebie uważam za wspaniałą sprawę i zawsze do tego zachęcam!

[quote:e196238e82="inaenka"]W Polsce jest [b:e196238e82]choreoterapeutka[/b:e196238e82] (jedna z pierwszych certyfikowanych w Polsce), która zaczęła uczyć się tańca krótko przed 30-tką. Moja koleżanka zaczęła w wieku 23 lat. Teraz jest [b:e196238e82]instruktorem[/b:e196238e82]. [/quote:e196238e82]

Super, że są takie osoby, ale to ludzie o ogromnym farcie, predyspozycjach, dużej ilości czasu i niestety możliwości finansowych.
Ale przede wszystkim są to osoby, które są związane z tańcem, pracują w tym zawodzie, ale nie tańczą na scenie. A o to, jeśli dobrze zrozumiałam, Ani chodziło.

[quote:e196238e82="inaenka"]21 lat to za późno na co? Co pomyślisz w wieku 50 o sobie jeśli nie spróbujesz teraz? Wszystko zależy od tego jak ważne to się dla Ciebie okaże, ile jesteś w stanie poświęcić, na jaki styl w końcu się zdecydujesz.[/quote:e196238e82]

Ale przecież nie możemy założyć, że tyle wystarczy, że tyle i koniec, i będzie to już profesjonalna tancerka, świadoma artystka!

[quote:e196238e82="inaenka"]Nawet po osb, myślę że spokojnie mogłabym się spełniać jako instruktorka fitness i czułabym się pewnie lepiej niż nieruchomy dodatek do scenografii w dobrym teatrze ;) [/quote:e196238e82]

Ania chyba właśnie marzy o tej scenie, o tym teatrze i o tworzeniu tej scenografii. Czy spełniłaby się w roli instruktorki fitness (na ten przykład)? Bo chyba tyle Ci, Aniu, moim zdaniem, niestety, zostało.
ANKA19896
Posty: 29
Rejestracja: pt sty 07, 2011 6:39 pm

Post autor: ANKA19896 »

ebaleciara masz racje marzą mi się występy w teatrze, duża scena i widownia. Postanowiłam że nie będe się załamywać i poddawać zacznę uczęszczać na lekcje baletu i jazzu, i jogę żeby dobrze się rozciągnąć i będe ćwiczyć w domu i zobaczę do czego mnie to zaprowadzi. Kto wie może niemożliwe stanie się możliwym:)
inaenka
Posty: 762
Rejestracja: czw mar 22, 2007 1:15 pm

Post autor: inaenka »

[quote:50cd37f17c]Super, że są takie osoby, ale to ludzie o ogromnym farcie, predyspozycjach, dużej ilości czasu i niestety możliwości finansowych.
Ale przede wszystkim są to osoby, które są związane z tańcem, pracują w tym zawodzie, ale nie tańczą na scenie. A o to, jeśli dobrze zrozumiałam, Ani chodziło.

[/quote:50cd37f17c]
Finanse, predyspozycje i czas są potrzebne każdemu. To nie kwestia szczęścia, lecz wytrwałego dążenia do celu. Dlatego tez pisałam o poświęceniu. Ania ma szanse na uczelnię taneczną, ale pewnie musiałaby zrezygnować z obecnych studiów. Zaryzykować, postawić wszystko na jedną kartę.
osoby po dwudziestce, to nie ludzie chylący się nad grobem - na litość!
W tańcu współczesnym myślę, że spokojnie można by jeszcze dużo zdziałać.
Jakieś takie ciasne to patrzenie w Polsce. na klasykę chodzę z ludźmi, którzy zaczęli ok 20 r.ż a nawet później i jakoś nie przeszkadzało im to zająć się tańcem profesjonalnie.
A co do wielkich teatrów - nie zatrudniają wszystkich absolwentów szkól baletowych, tylko dlatego, że ci mają dyplom. Każdy musi się czymś wykazać
Każdy z nas musi znaleźć swoją drogę. I jestem pewna , ze nie jest ona nigdy zamknięta, bez względu na to czy ma się 13 , 30, czy nawet więcej lat. Takie jest życie - fajniejsze niż je malują :D

Kiedy zaczynałam, ciągle łapałam doły, że nie będę profesjonalna tancerką, aż uświadomiłam sobie, że jestem w lepszej sytuacji - tańczę tylko i wyłącznie dla przyjemności. Kiedy sobie to uświadomiłam, zaczęłam czerpać autentyczną radość. Mam wrażenie, że zaczęłam robić szybciej postępy,a nawet otworzyły się pewne perspektywy...

Być albo nie być zawodowym tancerzem, to niestety głównie kwestia finansów. Jak się nie ma na taniec jako hobby (co nie wyklucza tańca na poziomie profesjonalnym), to żeby tańczyć, musi się to wiązać z zarabianiem na tym. Zatem trzeba wykorzystać czas kiedy jeszcze rodzice wspierają, bo nigdy nie wiadomo jak się nam powiedzie w przyszłości.
Ot, i cała tajemnica rozpoczynania tańca wcześnie (oprócz osławionych elastyczniejszych iu dziecka ścięgien i mięśni) ;)

Dobra zmykam, dziś mam flamenco, spędzę doskonale czas, zmacham się, spocę i wrócę szczęśliwa bo na pewno nauczę się czegoś nowego. Mam nadzieję, że ból stóp da mi spać w nocy, bo jutro mam klasykę i pointy, a po weekendzie z kochanymi zakwasami, zaliczę nowe kochane zakwasy na kolejnych zajęciach z klasyki i jazzu :D
ANKA19896
Posty: 29
Rejestracja: pt sty 07, 2011 6:39 pm

Post autor: ANKA19896 »

inaenka jaką uczelnię taneczną miałaś na myśli?za pół roku kończę studia więć wszystko jest możliwe... umiesz pogodzić te wszystkie techniki klasyka, jazz , flamenco?
ODPOWIEDZ