Czy nie jest za późno by zacząć tańczyć?

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Lorenzo
Posty: 498
Rejestracja: czw paź 30, 2008 3:19 pm

Post autor: Lorenzo »

[quoteb8="Sagittaire"]Ależ Skarbie, przecież ja z natury jestem niepoprawną optymistką i dlatego zakładam, że taniec, rozpoczety w wieku 21 lat - da naszej pytającej ogromną satysfakcję i nawet być może możliwość tanczenia przed publicznoscia w jakims drugorzednym teatrze tanca :D .
[/quoteb8]

Sagittaire, ale ja miałam na myśli to samo. Nie pisałam przecież, że Ania może przy dobrych chęciach zostać solistką w TW. Ponadto pisząc, bardziej miałam na myśli taniec za granicą, gdzię są większe mozliwości jeśli chodzi o klasykę i generalnie jest szersze pole do manewrów, dodatkowo w krajach zachodnich jest inny system jeśli chodzi o taniec (ja piszę ciągle o balecie bardziej, ponieważ mnie interesuje klasyka przede wszystkim, a jak jest z innymi technikami - nie wiem i nie chcę wprowadzać nikogo w błąd) a także inne podejście. Jest też o wiele więcej miejsc, gdzie można się szkolić, tańczyć i pracować. Nie ukrywajmy, ale w Polsce szanse są o wiele mniejsze (chociaż OSB mamy, uważam, że nie najgorsze, tak samo jest kilka dobrych prywatnych szkół,ale to nadal MAŁO).
Nadal uważam, że jeśli ktoś naprawdę czegoś pragnie powinien dążyć do tego celu, bo nie wszystkie drogi są zamknięte:-)
sisha945
Posty: 859
Rejestracja: pt paź 30, 2009 6:00 pm

Post autor: sisha945 »

tak Sagi, na pewno masz racje co do pierwszego i drugiego :) , ze teraz jest duza konkurencja a juz tym bardziej po ycd, tancu z gwiazdami wszyscy nagle zaczeli tanczyc, i to z teatami tańca to tez oczywiscie prawda; ale moim skromnym zdaniem nie jest to raczej kwestia ile kto tanczy, czy od jakiego wieku, tylko na jakim poziomie sie ksztalcil, czy w jakims podrzednym domu kultury gdzie byly układy typu klasnij raz, klasnij dwa, obruc sie, zrob przysiad, i to nazwane było juz tancem współczesnym czy hip hopem czy czyms jeszcze innym, i potem takich wlasnie ludzi zdarza sie widywac na scenie i jest to okropne, a czasem w rok da sie nadrobic naprawde duzo, jesli sie chce i sa to zajecia na poziomie. do tego warsztaty itd potrafia zdzialac cuda..
ja bym Aniu poradzila Ci isc na trening, pochodzic, zobaczyc czy sie w tym widzisz, czy nadal chcesz to robic i poswiecic naprawde wiele i zaryzykowac, bo moze stwierdzic ze to jednak nie dla Ciebie, i bedzie po problemie :D
[size=91b]cos jeszcze chcialam napisac ale zapomnialam :? starosc nie radosc, podsumowując :twisted:
pewnie strasznie nieskładnie to napisalam, wybaczcie.[/size1b]
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Masz rację, w sumie myslałyśmy o tym samym :) . A tak apropos, ze marzen nie powinnismy tracic, nawet w późnym wieku:

http://www.youtube.com/watch?v=p2r_8l1c2nQ
ANKA19896
Posty: 29
Rejestracja: pt sty 07, 2011 6:39 pm

Post autor: ANKA19896 »

sisha945 , byłam właśnie na lekcji baletu i jazzu i jestem zafascynowana technikami. Po prostu zastanawiałam się czy jest jeszcze dla mnie jakaś nadzieja?jestem świadoma tego że mam już swoje lata - jestem stara. Ale wciąż mam nadzieję że moje marzenia się spełnią.... Jestem ciekawa czy na śląsku znacie jakieś dobre szkoły tańca, bo nie chce tracić już czasu na gdybanie tylko robić coś w kierunku realizacji swoich marzeń.
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=6321
ANKA19896
Posty: 29
Rejestracja: pt sty 07, 2011 6:39 pm

Post autor: ANKA19896 »

dziękuje Sagittaire
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

fascynacja fascynacja ale moim zdaniem poważne potraktowanie tańca i chemii jest po prostu nierealne. i nie koniecznie chodzi tu o wiek, tak jak było wspominane to o ile w tańcu klasycznym metryka jest Twoim największym wrogiem a tyle w jazzie czy współczesnym są nią Twoje możliwości, są osoby które mają świetne warunki od tak jako dar od Boga ale są osoby które ich nie mają i albo je wypracują katorżniczą pracą od małego albo ich nigdy nie osiągną (w wieku lat 21 Twoje ścięgna nie są podatne na rozciągnięcie wymagane w prawidłowym tańczeniu np jazzu). więc tańczenie dla siebie ok, sprawia przyjemność itp, zaciągnięcie się do jakieś teatrów tańca przy domach kultury i występowanie głównie przed mieszkańcami danej dzielnicy również jest możliwe, pytanie czy Tobie to wystarczy i czy nie wywoła większej frustracji.
ANKA19896
Posty: 29
Rejestracja: pt sty 07, 2011 6:39 pm

Post autor: ANKA19896 »

no właśnie nie wystarczy:( mimo że wydaje się to śmieszne ze względu na mój wiek. Ja wiem że to moje marzenie i zrobię wszystko żeby je spełnić ,dlatego jestem i będe wdzięczna za wszystki wskazówki i rady:)
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

to na razie tańcz i ćwicz i zobaczysz co z tego będzie, ale nie miej wielkich nadziei
ebaleciara
Posty: 393
Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm

Post autor: ebaleciara »

Marzenia marzeniami, ale niestety nie wszystko jest możliwe. Sorry.

Sagittaire ma oczywiście absolutną rację. Przykro mi bardzo, ale nie widzę nawet w jakimś teatrze tańca osoby zaczynającej w wieku 21 lat (chociaż, czy ja wiem, ostatnio oszalałam na punkcie PTT po "Minus 2" Ohada Naharina, ale nie orientuję się, jaki jest poziom w innych, może mniej znanych tetrach tańca w Polsce). Mnóstwo osób zaczyna późno czy bardzo późno - to akurat Twój przypadek Aniu - ale na zawodowstwo szanse ma już niewyobrażalnie mała i kameralna grupka osób. Ja sama zaczęłam jako 11latka współczesny i jazz, a dopiero w tym roku (2 lata później) na poważnie klasykę i też nie było tak różowo.

Na to, co opisujesz (scena, światła, itd.) nie zawsze zasługują nawet ludzie po OSB. A osoba w Twoim wieku ma na to szansę jak jeden do miliona, jeśli nie mniejszą. Jeśli w ogóle.

Oczywiście również życzę wszystkiego, co najlepsze.
ODPOWIEDZ