Strona 25 z 47
: sob sty 08, 2011 11:40 am
autor: Lorenzo
Ania, ja mam trochę inne zdanie na ten temat. Najpierw powiem wprost - zaczynając w tym wieku raczej nie masz szans na zostanie baletnicą w znanych i prestiżowych teatrach, ale... Jeśli masz dobre warunki, zapał do pracy, chęci chociaż częściowe spełnienie marzeń jest możliwe. W tym wieku ciężko Ci będzie nadrobić zaległości, ale nie jest to w 100% wykluczone. Musiałabyś trafić do dobrego nauczyciela i sama bardzo dużo ćwiczyć. Później mozesz próbować tańczyć za granicą w jakiś mniejszych teatrach, zespołach, studiach. W Polsce nie ma raczej takich rzeczy, ale np. w USA takie małe teatry są bardzo powszechne, wystawiają normalne balety i spektakle, wiadomo nie jest to poziom teatru Bolszoj, ale wiele osób, które właśnie np. zaczynały późno moze się tam doskonale spełniać.
Jeśli jest to Twoje wielkie marzenie uważam, ze powinnaś spróbować. Będzie ciężko, być może nie uda Ci się osiągnąć tego, co byś chciała, ale uważam, ze warto - jeśli kochasz tańczyć.
Generalnie ja sądzę, ze nie ma granicy kiedy nie można zacząć tańczyć i wiązać z tym przyszłości. Sądzę też, ze mówienie "Tak - dasz radę" lub "Nie ma szans" jest bez sensu, ponieważ było wiele przypadków, gdzie dziewczyna zaczynająca w wieku 15 lat zostawała solistką, a inna, która tańczy od 5 roku życia nie dostała się do teatru. To wszystko zależy od tak wielu czynników. Wiem natomiast jedno - jeśli robisz coś z głębi serca to już jest Twój największy sukces. Reszta - to loteria. Dlatego tańcz, tancz, tańcz, rób to co kochasz, bo masz tylko jedno życie i warto je poświęcić dla tego, co się kocha.
Życze Ci powodzenia i wytrwałości!
: sob sty 08, 2011 11:59 am
autor: sisha945
jak pięknie napisane Lorenzo :)
podpisuje sie pod tym obiema rękami ;)
: sob sty 08, 2011 12:25 pm
autor: ANKA19896
dziękuje Lorenzo . Czyli nie wszystko stracone, wróciłaś mi nadzieję jeszcze raz dziękuje. Czyli myślicie że w jazz jedynie mam szansę? Mieszkam w Katowicach znacie, jakieś dobre szkoły?Czy wchodzą ewentualnie w grę jakieś inne techniki taneczne albo ćwiczenia wspomogające naukę jazzu?
: sob sty 08, 2011 12:38 pm
autor: Sagittaire
A ja się nie podpisuję. Dziewczyno zejdź na ziemię. Chcesz zostać tancerką klasyczną zaczynając w wieku 21 lat? :shock: Przecież to bardziej niż śmieszne. Nie rozumiem tylko skąd w Was forumowicze na takie hasło tyle zrozumienia???? :shock: Nawet gdybyś rzuciła studia i 10 najblizszych lat siedziała od 8 rano do 20 wieczorem na sali i ćwiczyła, to nie masz szans.
Są wśród nas dziewczyny w wieku 14-15-16 lat, które X lat już ćwiczą prawie codzinnie po szkole, są rozciągnięte, umieją tańczyć na pointach, znają dobrze podstawowe kroki, a w szkole baletowej powiedzieli nie przyjmujemy Cię, bo nie masz szans nadrobić tych 3 czy 4 lat. Dostanie się do 4 klasy Szkoly Baletowej jest wielkim wyczynem dla osoby, która ma już dobre podstawy, a i tak to jest katorżnicza praca, żeby nadrobić i nie wszystkim sie to udaje. A w wieku 21 lat niestety , nawet jesli miałas warunki, to ciało jest za stare, żeby zacząć, nawet gdybyś rzuciła pracę, studia i ćwiczyła dzień i noc.
Teoretycznie, w dawnych czasach, zdarzało się, że ktos zaczynał tańczyć w wieku 20 lat i lądował na Broadwayu (np M. Bourne) ale nigdy nie był on dobrym tancerzem, bardziej dobrym aktorem z pasją. Ale to było dawno temu, teraz konkurencja jest taka, że na Zachodzie spływają takie setki , czy tysiące tancerzy z Azji, Europy Zachodniej i Wschodniej, że nie ma miejsca nawet dla nich, którzy zaczynali w wielku kilku lat i są bardzo dobrzy. W Polsce też kiedyś się zdarzało, że zatrudniali osoby bez dyplomu, teraz nie (w Gdansku sie zdarzylo ale tam jest to taniec współczesny i ogolnie ta osoba zaczela w wielu 14 czy ilus lat, a nie 21-no i to ogolnie ewenement, wiec bym tego nie brala pod uwage). Oprócz tego w Krakowie jest taka tancerka ale ją przyjeli dawno temu, teraz chcieli wyrzucic, bo odstaje od najgorszych tancerzy z corpsu ale zrobila z tego afere prasową, ze to niby dlatego, ze jest chora i zmienili zdanie.
Miom zdaniem masz szansę co najwyżej na to, żeby nauczyć się dobrze tańczyć dla siebie. W niektórzych szkołach tańca są mozliwości, dla najlepszych, stanąc na deskach teatru ale nie jako gwiazda tylko człowiek, któremu się daje szansę gdzies tam pokręcić się w tle. Tak np w łódzkim teatrze muzycznym uczniowie jednej ze szkół tańca czasem wychodza na scenie ale nie jako tancerze tylko atrakcja, nagrodzenie ich, że chciało im sie zacząć tanczyc w starym wieku DLA PASJI i jak na swój więk zrobili jakieś tam, fajne postępy.
A zatem zejdż dziewczyno na ziemię i jesli chcesz tanczyc, to mysl o tym, zeby tanczyc dla siebie, bo tu mozesz jeszcze bardzo duzo osiągnąć i moze nawet dzieki temu stanąć kiedys na deskach teatru, ale niestety nie jako gwiazda.
: sob sty 08, 2011 12:42 pm
autor: ANKA19896
Myślisz Sagittaire że już w żadnej technice nie dam rady? nawet w jazzie albo tańcu towarzyskim ? w każdym razie dziękuje za szczerą wypowiedź.
: sob sty 08, 2011 12:53 pm
autor: Sagittaire
na tańczenie amatorskie, dla siebie i czerpanie z tego ogromnej radości masz ogromne szanse, ale na -jak napisałaś zawodowe - moim zdaniem żadnej. Balet-wykluczone, towarzyski-nie znam sie ale widząc , ze w nim czasem nie odnosza sukcesow ludzie, ktorzy zaczeli w wieku kilku lat, to raczej tez ciezko, a jazz to też trudna technika... Dziewczyny zaczynaja tanczyc jazz w wielu 12-14 lat , żyją tym, ćwiczą codziennie, a tez nie osiągają czasem porażających efektów. Zresztą w Polsce nie za bardzo miejsc, gdzie byś ten jazz mogła tańczyć zawodowo. Bo w teatrach teraz szukają osób z dyplomem sb, poza tetrami też konkurencja jest ogromna. Są jakies grupy tanca wspolczesnego w Polsce, w ktorych tanczą osoby, ktore zaczely późno, ale to tez nie w wieku 21 lat. Czasem zaczynały w wieku 14-16 lat, czasem 18 ale to nie tak, ze zaczęly od zera ale np po gimnastyce artystycznej itp (taka osobe kojarzę, ktora w wieku 20 lat ale właśnie po gimnastyce, ktora dużo ułatwia).
Są też małe zespoły przy domach kultury itd, jakies takie teatry tańca ale to nie sa takie teatry tanca jak na zachodzie, raczej amatorszczyzna. Bilety w cenie po 10 zł, widownia na kilkanascie osób, czasem kilkadziesiąt osób. I raczej jesli by ktos chcial zyc tylko z tego, to umarłby z głodu. W kazdym razie nie chę pocinac Ci skrzydeł, bo jeżeli odnajdziesz w tancu swoja pasję, to możesz czerpać z tego ogromna przyjemnośc dla siebie i może załapać się do jakiegos teatru tańca, takiego przy domu kultury itd ale to tak po godzinach studiów/pracy, bo o takim tanczeniu zawodowym jak tancerz w TW i życiu z tanca to bym juz w tym wieku nie myslala.
Trochę mi dziwnie, ze tak Ci podcinam skrzydła. Nie chciałabym Cie zniechęcać od samego tańca, który mażna zacząć w każdym wieku i tak dla siebie osiągać fantastyczne efekty. To cudownie tańczyć dla siebie, czerpać z tego satysfakcję za każdym razem jak coś w sobie będziesz pokonywać i coś tam przełamywać. Przy odrobinie szczęścia mozesz dojsc do tego, ze po pracy/studiach bedziesz stawac i przed publicznoscia ale musisz miec do tego realne podjescie i zaczynając w tym wieku szukac pw radosci dla siebie samej. Zawodowo z tego raczej nie wyżyjesz (ale moze to i dobre uwzględniając to, jak ciężko jest wyżyć czasem z pensji tancerza. Może to dobrze, ze bedziesz tanczyc dla siebie, ba moze nawet kiedys przed publicznoscia ale nie bedziesz miala poornego , zmasakrowanego ciala i zawód chemika w kieszeni, z czego da sie - z tego co wiem życ:). )
Wszystkiego dobrego!!!!!!
: sob sty 08, 2011 1:25 pm
autor: sisha945
Sagittaire, skąd w Tobie tyle pesymizmu? Oczywiście że solistką już nie zostanie ale jak najbardziej moze jeszcze tanczyc profesjonalnie co nie znaczy koniecznie pracowac w teatrze. dla mnie tanczenie profesjonalne to docelowo zarabianie za swoj taniec, a znam osoby (chocby mój dawny trener) które zaczynały mniej wiecej w tym wieku. co prawda jego techniką był hip hop ale mysle ze w jazzie jest dosc podobnie, i przy pomocy dodatkowych lekcji klasyki byloby to calkiem mozliwe zeby znaleźć sie na scenie. oczywiscie co odrazu trzeba powiedziec; musialabys Aniu miec warunki do tego, mnóstwo zaparcia, czasu, sporo szczęścia i nie mniej pieniedzy na lekcje a pewnie trzeba by sie bylo liczyc takze z prywatnymi, plus jakies lekcje klasyki, współczesnego itd i mysle ze bylaby szansa dostac sie do np teatru tanca , grupy pokazowej czy czegos takiego.. Oczywiscie jesli trafisz na dobrych pedagogów, bo mozna tanczyc od dziecka przez lata i byc beznadziejnym, a mozna w wieku 13 lat zacząć, trafic do dobrej szkoly (czy tez raczej szkółki, nie mowie o sb) w wiku lat 15 pojechać na mistrzostwa Polski, świata a wieku lat 16 zarabiać kase za tanczenie na pokazach, eventach itp i to nieźłą.
Moze to i naiwne co pisze ale wierze ze warto próbowac jesli myslisz ze to jest to co chcesz robic. Tylko inna kwestia czy jestes pewna ze Ci sie to spodoba, skoro nigdy nie miałaś z tym kontaktu..
ja Ci zycze powodzenia :)
: sob sty 08, 2011 2:03 pm
autor: Elliot
a ja mam takie pytanie do Ani; skąd, nagle w wieku 21 lat, zamiłowanie do tańca?
: sob sty 08, 2011 2:14 pm
autor: Sagittaire
Ależ Skarbie, przecież ja z natury jestem niepoprawną optymistką i dlatego zakładam, że taniec, rozpoczety w wieku 21 lat - da naszej pytającej ogromną satysfakcję i nawet być może możliwość tanczenia przed publicznoscia w jakims drugorzednym teatrze tanca :D .
Nie neguję, że czasem zdarzają się ludzie, którzy późno zaczęli i dziś tańczą tj Twoj trener, czy ta dziewczyna z Gdańska , o ktorej pisałam ale : raz to są wyjątki, dwa oni zaczynali w czasach, gdy tańczył mało kto. Jeszcze 6-7-10 lat temu mieliśmy w Polsce inna sytuację. Nikt prawie nie tańczył poza sb, wiec jak ktos byl b dobry, to nawet jak zaczynal poxno to trafial w jakas nisze, zwlaszcza, ze teraz jest popyt na taniec i takie osoby sa potrzebne. Ale za 2-5 lat wejdą na "rynek tańca taki nie przy teatrach wielkich, o ktorym piszesz" osoby takie jak Ty: niby nie po sb ale tańczące z pełnym zaangażowaniem od wielu lat i wtedy wejście w te realia dla osoby , ktora zaczęła sie ruszac w wieku 21 lat bedzie bez porownania gorsze niz jeszcze 5-8 lat temu.
No i dwa moje krytyczne podejscie wynika z tego, ze widze czasem osoby, ktory zaczynaly pozno i tancza teraz w takich teatrach tanca. Gdyby to bylo opatrzone mianem:zespol amotorski, to ok, ale oni wystepuja pod szyldem taetru tanca i -to nie żart-uwazaja sie czasem za wielkich tancerzy, a to co robia to ani teatr ani taniec (nie pisze tu o ptt , wtt i kilku dobrych teatrach tanca). Ja chcę, żeby w Polsce były porządne teatry tańca, złożone z ludzi, którzy umieją tańczyć!!!!!!!!!! Mam nadzieję, że jak zaczną wchodzic na rynek osoby jak Ty to beda powstawac sensowniejsze teatry tanca. Niestety teraz czasem to koszmar, a sadze ze ten żenujący poziom jest efektem tego, że wiele osób w Polsce myśli jednak, że tańczyć to można zacząć i w wieku dwudziestu kilku lat, a nie można, chyba ze jest sie genialnym, a i wtedy na to zeby byc na prawde dobrym jest juz za pozno.
: sob sty 08, 2011 2:34 pm
autor: ANKA19896
już odpowiadam na Twoje pytanie Elliot, Otóż moje zamiłowanie do tańca nie zaczęło się dopiero w wieku 21 lat. tylko jakieś 5 lat wcześniej. Chodziłam nawet 2 lata na zajęcia tańca nowoczesnego ale nie były to żadne profesjonalne lekcje, niestety z przyczyn zdrowotnych musiałam zrezygnować. Teraz kiedy jestem już zdrowa mam nadzieję na spełnienie swoich marzeń. Czy znacie może jakieś dobre szkoły tańca na terenie województwa śląskiego w których jazz i balet są na dobrym poziomie ?Możecie mi coś polecić?. Tak wogóle to chciałam podziękować za wszystkie wypowiedzi i odpowiedzi na moje pytania:), nie sądziłam że ktoś się tym zainteresuje