Nasze zwierzęta domowe

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
Paula
Posty: 1116
Rejestracja: wt gru 28, 2004 11:55 am

Post autor: Paula »

[color=blue:edd5d4fc27]Temat dotyczy Naszych Zwierząt domowych, a nie tych z Internetowych aukcji ani też tego tym bardzioej ile dzieci spędzają przed komputerem! P.[/color:edd5d4fc27]
Nena
Posty: 704
Rejestracja: wt lis 01, 2005 3:35 pm

Post autor: Nena »

Dzisiaj Lucek i Boryna zostali wysterylizowani (tzn. Lucek wykastrowany) i non stop zwracali i byli prawie nieprzytomni po narkozie... Dopiero teraz w miere dochodzą do siebie. Po trzech godzinach nieustannego chodzenia za nimi, trzymania i przenoszenia w różne miejsca dosłownie płakałam ze zmęczenia i było mi ich strasznie szkoda... ;(( A dzień się jeszcze nie skończył... ;(( Co za nieprzyjemna i nerwowa sobota ;((
.:Odylia:.
Posty: 688
Rejestracja: sob mar 05, 2005 3:43 pm

Post autor: .:Odylia:. »

rzeczywiście czas po operacji jest wybitnie męczący i dla właściciela i dla zwierzaka(oczywisci edla niego bardziej)-moja kotka była na stole juz 3 razy (rak) ostatnio miała byc czwarty ale powiedzieli ze to juz nie ma sensu :cry: i po co to wszystko :?: :cry: zwłaszcza ze ten caly rak to tylko i wylacznie wina terapii hormonalnej ktora jej sami zafundowalismy :shock:
Nena
Posty: 704
Rejestracja: wt lis 01, 2005 3:35 pm

Post autor: Nena »

Rak? :( :x :cry:

Operacja to tragedia dla obu stron...
Dobrze, że mam świetnego weterynarza... :?
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

z kastrowania potem sie nic nie robi, moje wszystkie psy były kastrowane i jakoś żyły ;) (ale narazie żaden nie umarł śmiercią tzw. "naturalną"). takie kastrowanie szybciej pomoże niż zaszkodzi - przed kastracją Haker i Komandos byli strasznie agresywni na mnie i reszty rodziny... potem problem zniknął :) ;)
Nena
Posty: 704
Rejestracja: wt lis 01, 2005 3:35 pm

Post autor: Nena »

Tak, ale to samce. Żebyście widziały, co się z samiczką dzieje... Do teraz się skręca, leki przeciwbólowe przestały działać :(( I tak na zszywanie się obudziła i ją bolało :((
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

domyślam sie ze z [color=darkblue:124aac45a5]samiczką[/color:124aac45a5] może być gorzej... :( (martwie się o twoją [color=darkblue:124aac45a5]kotkę[/color:124aac45a5] :cry:)

edit: poprawiam xD
Nena
Posty: 704
Rejestracja: wt lis 01, 2005 3:35 pm

Post autor: Nena »

Dziękuję za troskę ( ale Borynia to kotka :lol: ) :) Dostała dzisiaj łącznie 8 zastrzyków, cała się trzęsła, biedulka. Teraz trzeba ją "nawadniać". Właśnie wmusiłyśmy w nią z mamą rosół :)
drCoppelius
Posty: 559
Rejestracja: pt lut 25, 2005 9:02 pm

Post autor: drCoppelius »

a dzisiaj mój mały pies wpadł pod auto...! :cry: przez moją głupote...na szczęście skończyło się tylko na złamanej łapie, ale wyglądało to groźnie - jedna łapa cała rozharatana, w drugiej przecięta skóra i kość na wierzchu... :( :( :roll:
Misour
Posty: 126
Rejestracja: pn gru 05, 2005 8:36 am

Post autor: Misour »

Niedawno pies [ Baca ] mojej cioci został uśpiony. Już był dosyć yy stary ? Miał problemy z dyskiem i niestety ...hmm szczerze mowiąc nie lubiłam tego psa...a moja ciocia już szuka nowego :shock:
ODPOWIEDZ