Seria La Scala-najpiekniejsze balety
Mam pytanko czy ktoś nabył Pulcinella?
Czy jestem jedyna? :wink:
Obejrzałam pobierznie bo jest juz późno i nie dam rady całości ... aaaa spać.
Ale muszę podzielić się opinią :smile:
Całość film/widowisko (jak to nazwać?) tego Plucinelli przypomina szaloną wizję narkomana. Klasycznego baletu jest tu tyle co kot napłakał /ja konserwa muszą byc poity i piruety/, ale mimo to coś mi sie w tym podobało, na pewno muzyka, faktycznie jest piękna. Ale oprócz tej muzyki te kolory ciepłe pastelowe, nadają taki optymistyczny nastrój, miło sie na to patrzy :)
Może ze względu na ten nastrój Plucinnela postawiłabym wyżej niż biednego, przerazającego Kopciuszka.
W ogóle jak oglądałam ten film /?/ to widziałam niedzielny poranek i program dla dzieci przybliżający im kulturę, sztukę ... tańca ... No czy coś w tym rodzaju :)
ps. jeszcze nie wczytywałam sie w libretto, opisałam tylko pierwsze wrażenie :)
Czy jestem jedyna? :wink:
Obejrzałam pobierznie bo jest juz późno i nie dam rady całości ... aaaa spać.
Ale muszę podzielić się opinią :smile:
Całość film/widowisko (jak to nazwać?) tego Plucinelli przypomina szaloną wizję narkomana. Klasycznego baletu jest tu tyle co kot napłakał /ja konserwa muszą byc poity i piruety/, ale mimo to coś mi sie w tym podobało, na pewno muzyka, faktycznie jest piękna. Ale oprócz tej muzyki te kolory ciepłe pastelowe, nadają taki optymistyczny nastrój, miło sie na to patrzy :)
Może ze względu na ten nastrój Plucinnela postawiłabym wyżej niż biednego, przerazającego Kopciuszka.
W ogóle jak oglądałam ten film /?/ to widziałam niedzielny poranek i program dla dzieci przybliżający im kulturę, sztukę ... tańca ... No czy coś w tym rodzaju :)
ps. jeszcze nie wczytywałam sie w libretto, opisałam tylko pierwsze wrażenie :)
Ja nabyłam juz pierwszego dnia ale nie miałam jak obejrzeć
Hm... Balet dosyć....inny od tego czego nauczyłam sie oglądać. To wszystko było bardzo nierealistyczne (to lubię) ale akurat w taki sposób, który nie przypadł mi do gustu. Tak jak wspomniała Ayaka, klasycznego baletu właściwie nie ma są tylko dosyć emocjonalne tańce. Ale jednak nie klasyczne ;). Libretto też nie jakieś specjalne, tylko muzyka. Muzyka jest tak genialna... Można się tylko rozpłynąć. Balet (chociaz nie sądzę żeby to można było nazwać baletem) ogólnie nie przypadł mi do gustu ale może to akurat dotrze do kogoś innego.
Hm... Balet dosyć....inny od tego czego nauczyłam sie oglądać. To wszystko było bardzo nierealistyczne (to lubię) ale akurat w taki sposób, który nie przypadł mi do gustu. Tak jak wspomniała Ayaka, klasycznego baletu właściwie nie ma są tylko dosyć emocjonalne tańce. Ale jednak nie klasyczne ;). Libretto też nie jakieś specjalne, tylko muzyka. Muzyka jest tak genialna... Można się tylko rozpłynąć. Balet (chociaz nie sądzę żeby to można było nazwać baletem) ogólnie nie przypadł mi do gustu ale może to akurat dotrze do kogoś innego.
-
Beata-wielbicielka baletu
- Posty: 90
- Rejestracja: sob mar 10, 2007 10:07 pm
Torin, czy wiesz, że wywołałeś dziś uśmiech na mojej twarzy?
Apropos baletu Sen Nocy Letniej, to mam wykonanie najnowsze z Ferri i muszę przyznać, że mimo całego piękna w wykonaniu tego baletu, jednak mnie nie szczególnie zachwycił.
Czasami tak już mam, że dany balet muszę obejrzeć kilka razy, zanim go ostatecznie
zopiniuję. Przyznam, że oglądając ten tytuł po raz pierwszy, nawet nie dotrwałam do końca, wyłączyłam pod koniec pierwszego aktu (wykonanie z Ferri jest dwuaktowe).
Po jakimś czasie znów włączyłam i znów klapa. Pomyślałam, że ten balet po prostu mnie nudzi i na chwilę obecną tak niestety jest, że ziewam patrząc na Sen Nocy Letniej.
Ferri jest oczywiście cudowna i Corps de Ballet również, ale coś mi w tym balecie nie pasuje, może sama interpretacja dzieła? Muzyka też jakoś niespecjalnie zapadła mi w pamięć...Odłożyłam ten balet na półkę, może dojrzeję do niego kiedyś?
Dodam, że mam wykonanie Romeo i Julia z Ferri i z Corellą i początki "zaprzyjaźniania się" z tym baletem były takie same, nic nie wróżyło naszej przyjaźni. Obecnie jest to dla mnie absolutnie balet nr 1 z całym jego przepięknym aktorskim wykonaniem, choreografią MacMillana i rewelacyjną muzyką. O tak...TA Romeo i Julia jest warta grzechu.
Pozdrawiam Wszystkich kochających Corps de Ballet!
Apropos baletu Sen Nocy Letniej, to mam wykonanie najnowsze z Ferri i muszę przyznać, że mimo całego piękna w wykonaniu tego baletu, jednak mnie nie szczególnie zachwycił.
Czasami tak już mam, że dany balet muszę obejrzeć kilka razy, zanim go ostatecznie
zopiniuję. Przyznam, że oglądając ten tytuł po raz pierwszy, nawet nie dotrwałam do końca, wyłączyłam pod koniec pierwszego aktu (wykonanie z Ferri jest dwuaktowe).
Po jakimś czasie znów włączyłam i znów klapa. Pomyślałam, że ten balet po prostu mnie nudzi i na chwilę obecną tak niestety jest, że ziewam patrząc na Sen Nocy Letniej.
Ferri jest oczywiście cudowna i Corps de Ballet również, ale coś mi w tym balecie nie pasuje, może sama interpretacja dzieła? Muzyka też jakoś niespecjalnie zapadła mi w pamięć...Odłożyłam ten balet na półkę, może dojrzeję do niego kiedyś?
Dodam, że mam wykonanie Romeo i Julia z Ferri i z Corellą i początki "zaprzyjaźniania się" z tym baletem były takie same, nic nie wróżyło naszej przyjaźni. Obecnie jest to dla mnie absolutnie balet nr 1 z całym jego przepięknym aktorskim wykonaniem, choreografią MacMillana i rewelacyjną muzyką. O tak...TA Romeo i Julia jest warta grzechu.
Pozdrawiam Wszystkich kochających Corps de Ballet!
-
Joanna Bednarczyk
- Posty: 549
- Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm
[quote:7d97e70ce4="Beata-wielbicielka baletu"]
Apropos baletu Sen Nocy Letniej, to mam wykonanie najnowsze z Ferri i muszę przyznać, że mimo całego piękna w wykonaniu tego baletu, jednak mnie nie szczególnie zachwycił.
[/quote:7d97e70ce4]
Bo Balanchine choć wielkim choreografem był to jednak forumuła baletu narracyjnego w którym wazne jest połaczenie tańca z akcja dramatyczną i zcharakteryzowanie postaci za pomoca ruchu zdecydowanie mu nie leżała czego dowodem jest właśnie wspomniana przez Beatę wersja "Snu..."
Wersja Ashtona też z Ferii jako Tytanią - może trochę staroświecka ale ma wiele wdzięku i humoru jest bardzo zgrabie skomponowana.( która wyda La scala)
Moim zdaniem najciekawiej "Sen..." zrealizował Neumeier który potrafi budować wiele planów akcji, pomysłowo je zróżnicować i oddać klimat Szekspira.
Apropos baletu Sen Nocy Letniej, to mam wykonanie najnowsze z Ferri i muszę przyznać, że mimo całego piękna w wykonaniu tego baletu, jednak mnie nie szczególnie zachwycił.
[/quote:7d97e70ce4]
Bo Balanchine choć wielkim choreografem był to jednak forumuła baletu narracyjnego w którym wazne jest połaczenie tańca z akcja dramatyczną i zcharakteryzowanie postaci za pomoca ruchu zdecydowanie mu nie leżała czego dowodem jest właśnie wspomniana przez Beatę wersja "Snu..."
Wersja Ashtona też z Ferii jako Tytanią - może trochę staroświecka ale ma wiele wdzięku i humoru jest bardzo zgrabie skomponowana.( która wyda La scala)
Moim zdaniem najciekawiej "Sen..." zrealizował Neumeier który potrafi budować wiele planów akcji, pomysłowo je zróżnicować i oddać klimat Szekspira.
[quote:bb900eff5c="Beata-wielbicielka baletu"] nawet nie dotrwałam do końca, wyłączyłam pod koniec pierwszego aktu (wykonanie z Ferri jest dwuaktowe).
[/quote:bb900eff5c]
Własnie nie mieszajmy SNU (The Dream) ze Snem nocy letniej Balanchinea - to zupełnie różne dwa balety mimo ze oba powstały na motywach szekspirowskiego Snu nocy letniej
[/quote:bb900eff5c]
Własnie nie mieszajmy SNU (The Dream) ze Snem nocy letniej Balanchinea - to zupełnie różne dwa balety mimo ze oba powstały na motywach szekspirowskiego Snu nocy letniej
Szkoda, że to już ostatni numer.
Bardzo miło było co miesiąc wypatrywać kolejnej płyty w empiku. Przyznam szczerze, że przyzwyczaiłam - stało się to takim fajnym małym rytuałem - do regularnego zaopatrywania się w nowy balet. Jak dla mnie seria pojawiła się w kioskach w bardzo trafnym momencie - w chwili gdy odkryłam, że istnieje balet. I w moim odczuciu warto było kupować wszystkie numery (choć przedostatni Pulcinella mi umknął), nawet te słabsze "odcinki" przede wszystkim ze względów edukacyjnych i poglądowych. Co by nie mówić - 21 różnych przedstawień (przypominam o podwójnym "Weselu"/"Ognistym Ptaku") może dać już jakąś wstęp do okrywania już-nie-tak-całkiem-obcej sztuki baletowej.
Podejrzewam, że gdyby nie ta seria moje oswajanie sie z baletem mogłoby potrwać trochę dłużej. I pewnie z braku czasu a czasem z braku ciekawości (no i środków finansowych) mogłabym nie zajrzeć nigdy do wszystkich proponowanych w przystępnej cenie przedstawien.
Heh, moją szczególną uwagę przykuwały zręczne wstępy "O inscenizacji" z których zawsze można było się przekonać dlaczego dany balet (nawet Kopciuszka :wink:) warto obejrzeć. Tym bardziej zabawnie się je czyta mając już własną opinię lub porównując "zeznania" zawarte w gazecie z tymi na forum :razz: ...
Rzeczywiście jak na tą cenę, jest sporo dobrych wydań do których wracam i chętnie będę wracać. No i bardzo dobrze się czyta o balecie po polsku.
Naprawdę szkoda, że to już koniec serii.
Także jako wciąż świeży baletoman - dzięki Kasiu :) - dołożyłaś swoją cegiełkę do zamienienia mojej kompletnej baletowej niewiedzy w ... hmmm ... stan "już coś zaczyna mi świtać" :wink:
Bardzo miło było co miesiąc wypatrywać kolejnej płyty w empiku. Przyznam szczerze, że przyzwyczaiłam - stało się to takim fajnym małym rytuałem - do regularnego zaopatrywania się w nowy balet. Jak dla mnie seria pojawiła się w kioskach w bardzo trafnym momencie - w chwili gdy odkryłam, że istnieje balet. I w moim odczuciu warto było kupować wszystkie numery (choć przedostatni Pulcinella mi umknął), nawet te słabsze "odcinki" przede wszystkim ze względów edukacyjnych i poglądowych. Co by nie mówić - 21 różnych przedstawień (przypominam o podwójnym "Weselu"/"Ognistym Ptaku") może dać już jakąś wstęp do okrywania już-nie-tak-całkiem-obcej sztuki baletowej.
Podejrzewam, że gdyby nie ta seria moje oswajanie sie z baletem mogłoby potrwać trochę dłużej. I pewnie z braku czasu a czasem z braku ciekawości (no i środków finansowych) mogłabym nie zajrzeć nigdy do wszystkich proponowanych w przystępnej cenie przedstawien.
Heh, moją szczególną uwagę przykuwały zręczne wstępy "O inscenizacji" z których zawsze można było się przekonać dlaczego dany balet (nawet Kopciuszka :wink:) warto obejrzeć. Tym bardziej zabawnie się je czyta mając już własną opinię lub porównując "zeznania" zawarte w gazecie z tymi na forum :razz: ...
Rzeczywiście jak na tą cenę, jest sporo dobrych wydań do których wracam i chętnie będę wracać. No i bardzo dobrze się czyta o balecie po polsku.
Naprawdę szkoda, że to już koniec serii.
Także jako wciąż świeży baletoman - dzięki Kasiu :) - dołożyłaś swoją cegiełkę do zamienienia mojej kompletnej baletowej niewiedzy w ... hmmm ... stan "już coś zaczyna mi świtać" :wink:
dziekuję M. :) tez żałuje ze wydawcy postanowili na tym zakończyć serię - tyle jeszcze tytułow ważnych, wręcz podstawowych pozostało do pokazania.. Z tym ze zakup licencji na nagrania baletowe stawał sie coraz większym problemem - po prostu "tanie" agencje nie maja ich zbyt wiele w swoich ofertach. Niemniej szkoda bo obiecywano dużo więcej..
O inscenizacji... ilez to się trzeba było namęczyć i nakombinowac aby o kazdym z baletów, nawet kiepskim i w marnym wykonaniu napisac cos pozytywnego - niestety, w wydawnictwie istnieje całkowity zakaz chocby napomykania o słabych stronach danego przedstawienia. Stąd czasem bardzo fikusne teksty :)
O inscenizacji... ilez to się trzeba było namęczyć i nakombinowac aby o kazdym z baletów, nawet kiepskim i w marnym wykonaniu napisac cos pozytywnego - niestety, w wydawnictwie istnieje całkowity zakaz chocby napomykania o słabych stronach danego przedstawienia. Stąd czasem bardzo fikusne teksty :)
Bardzo ale to bardzo szkoda że to juz ostatni numer "Najpiekniejszych...". Piewrsze takie wydawnictwo w Polsce, które w przystępnej cenie pozwalało na zapoznanie sie z baletowymi przedstawieniami. Powszechnie wiadomo ile baletu ukazuje się w TVP a nie kazdy ma mozliwosc regularnie biegac do teatru, zresztą teatry też nie wystawiają wszystkiego.
Szkoda jest mi strasznie :(
Na każdym pudełku z plytą widnieje -
" Druga już w kolekcji 'La Scala' seria: 'Balet- Najpiekniejsze Przedstawienia" to zbiór [b:7da77eb82a][u:7da77eb82a]48 (!) [/b:7da77eb82a][/u:7da77eb82a] najsłynniejszych inscenizacji, wykonywanych przez najbardziej prestiżowe zespoły [b:7da77eb82a][u:7da77eb82a]baletowe[/u:7da77eb82a][/b:7da77eb82a] świata..."
A tu 20 część i ostatnia...
Jako odbiorca, klient i wielbiciel tej serii czuję sie oszukana. :( :507:
Szkoda jest mi strasznie :(
Na każdym pudełku z plytą widnieje -
" Druga już w kolekcji 'La Scala' seria: 'Balet- Najpiekniejsze Przedstawienia" to zbiór [b:7da77eb82a][u:7da77eb82a]48 (!) [/b:7da77eb82a][/u:7da77eb82a] najsłynniejszych inscenizacji, wykonywanych przez najbardziej prestiżowe zespoły [b:7da77eb82a][u:7da77eb82a]baletowe[/u:7da77eb82a][/b:7da77eb82a] świata..."
A tu 20 część i ostatnia...
Jako odbiorca, klient i wielbiciel tej serii czuję sie oszukana. :( :507:
[quote:cfdb26844e="Ayaka"]Na każdym pudełku z plytą widnieje -
" Druga już w kolekcji 'La Scala' seria: 'Balet- Najpiekniejsze Przedstawienia" to zbiór [b:cfdb26844e][u:cfdb26844e]48 (!) [/b:cfdb26844e][/u:cfdb26844e] najsłynniejszych inscenizacji, wykonywanych przez najbardziej prestiżowe zespoły [b:cfdb26844e][u:cfdb26844e]baletowe[/u:cfdb26844e][/b:cfdb26844e] świata..."
A tu 20 część i ostatnia...
Jako odbiorca, klient i wielbiciel tej serii czuję sie oszukana. :( :507:[/quote:cfdb26844e]
napisz do wydawcy ;) - sama jestem ciekawa co Ci odpowie o ile odpowie
" Druga już w kolekcji 'La Scala' seria: 'Balet- Najpiekniejsze Przedstawienia" to zbiór [b:cfdb26844e][u:cfdb26844e]48 (!) [/b:cfdb26844e][/u:cfdb26844e] najsłynniejszych inscenizacji, wykonywanych przez najbardziej prestiżowe zespoły [b:cfdb26844e][u:cfdb26844e]baletowe[/u:cfdb26844e][/b:cfdb26844e] świata..."
A tu 20 część i ostatnia...
Jako odbiorca, klient i wielbiciel tej serii czuję sie oszukana. :( :507:[/quote:cfdb26844e]
napisz do wydawcy ;) - sama jestem ciekawa co Ci odpowie o ile odpowie