ja ze sobą wieczorem rozmawiam, jak się kładę spać. opowiadam sobie co się wydarzyło, jak się na to zapatruję...taki mały monodram :wink:
najczęściej wynika to poprostu z tego że nie mam do kogo japy otworzyć :(
i moim zdecydowanym odchyłem jest mycie włosów - czasem nawet co 12 godzin :wink:
[quote:65b8dd5e05="makova_panienka"]ja ze sobą wieczorem rozmawiam, jak się kładę spać. opowiadam sobie co się wydarzyło, jak się na to zapatruję...taki mały monodram :wink:
najczęściej wynika to poprostu z tego że nie mam do kogo japy otworzyć :([/quote:65b8dd5e05]
nie tylko ty... :(
[quote:355a7a27d1="makova_panienka"]
najczęściej wynika to poprostu z tego że nie mam do kogo japy otworzyć :([/quote:355a7a27d1]
Masz przynajmniej Milę :mrgreen: Moja siostra nigdy na to nie pójdzie ;)
Ja też czasami gadam do siebie. Albo, jeśli przypadkiem znajduje się w moim pokoju, do psa lub do kota. To odpręża :D
Lubię sobie też opowiadać idiotyczne dowcipy, z których tylko ja się śmieje.
Ja ostatnio jak jadę na rowerze, to wyobrażam sobie, że jadę na koniu <lol> i nawet kiedyś spróbowałam przywiązać do kierownicy sznurki jako moje wodze. NIestety pomysł spalił na panewce bo rodzice się nie zgodzili :D
Ja jak bylam mlodsza to tez gadalam do siebie jak sie bawilam np. w sklep. Teraz już do siebie nie gadam. Za to czasami otwieram drzwi nogą przez develope. Musze to też zaczac stosowac przy wlanczaniu światla :D A wlosy tez czasami myje co 12 godzin (chociaz częściej co 24, 35 lub 48) bo wydaje mi sie, że ja nie umyje to bede miala zaraz brudne...
Ja z kolei gadam do siebie, jak rysuję. Po prostu wymyślam sobie historie narysowanych osób. Jak byłam młodsza było to do tego stopnia niebezpieczne, ze czasem zaczynałam gadac wdziwnych miejscach, np. w klasie na nudnej lekcji. Nauczyciel to zauwazył (a raczej usłyszał) i tak jakos dziwnie sie na mnie popatrzył... :twisted: