Strona 24 z 45
: sob wrz 02, 2006 12:02 pm
autor: Bajaderka
Ja wczoraj cwiczylam sobie w ogrodzie. Robilam developpe,nawet cale adagio, skakalam grand pas de chat i cwiczylam wariacje bialego labedzia:)
Noi stanelam sobie w pewnym momencie, zeby troszke odpoczac i rozgladnelam sie po okolicy....i tak patrze, noi widze ze jedna Pani sie mi przyglada z drzwi swojego domu:)
Ale jak zobaczyla, ze sie popatrzylam w jej strone, to poszla.
:wink:
: wt wrz 12, 2006 5:15 pm
autor: Marysia W
A ja zostałam bardzo mile zaskoczona. :lol: Jako że wróciłam do mojej starej szkoły po roku w baletówce, wszystkie moje kolezanki były baaardzo zaciekawione baletem. :) Trzy z nich strasznie mnie prosiły, żebym je nauczyła czegoś "baletowego". Więc otworzyłyśmy Małą Szkółkę Baletową, jak to one nazywają. :lol: Dwie z nich umieją już piknie żabkę,a jedna prawie, prawie, Natasza opanowała prawie że developpe ( ścigają się, która lepsza, jak tylko jedna przejdzie do trudniejszych ćwiczeń.) :wink: Było mi bardzo miło, ponieważ za nim odeszłam do OSB, raczej nie interesowały się tym. :wink:
: śr wrz 13, 2006 9:49 am
autor: raisa
Rozumiem cie Marysiu bo też lubie uczyć innych "niebaletowych" ludzi ćwiczeń. Niestety moje kolkeżanki z poprzedniej szkoły nie chciały ćwiczyć...Narazie licze na kuzynke ;)
: pn wrz 18, 2006 3:34 pm
autor: bluebird:))
Mnie możecie pouczyć:PP
: wt wrz 19, 2006 9:04 am
autor: Marysia W
Mi trochę daleko do Krakowa. :twisted:
: wt wrz 19, 2006 9:34 am
autor: Nefretete
[color=blue:e1774906b3]Prosze nie tworzyć off topicu.[/color:e1774906b3]
: ndz paź 01, 2006 2:05 pm
autor: makova_panienka
moja nowa klasa w LO jest świetna, jeśli chodzi o podejście do tego co robię - w planach jest wyjście klasowe na mój spektakl w którym obecnie gram. a ostatnio zostałam przepuszczona w drzwiach ze słowami "a nie nie nie, kobiety teatru przodem" 8) szalenie to miłe było :)
: ndz paź 01, 2006 2:16 pm
autor: just_me
No bo VI LO to bardzo kulturalna szkoła :)
: czw sty 04, 2007 7:41 pm
autor: Nulka
ja lubię jak mnie 'baletowi' uczą. ale wracając do tematu: wśród moich kolegów zrozumienia dla baletu nie ma (o chłopcach tu mówię).
Siędzę sobie kiedyś(rok temu :) )z kolegą i opowiadam mu jaki balet jest wspaniały, przykłady przytaczam itp.W odpowiedzi słyszę:"no może dziewczyny w balecie to jeszcze, ale zniewieściali faceci w rajstopach z saczkami to przecież okropne".ja się nie zrażam i dalej tłumaczę, że to o gibkość ruchów i technikę chodzi, a stroje bywają różne.Niestety rozmowa zakończyła się stwierdzeniem kolegi:"Tobie po prostu faceta w życiu brakuje" :shock: Od tej pory przy niektórych osobach tematu baletu nie poruszam-miłe to nie było :(
I drugi przykład(jak już się rozpisałam :) )koleżanka na wieść o moich zajęciach z tańca(modern i czasem trochę klasyki) zdziwiła się, że taki nieżyciowy styl wybrałam i do dzisiaj mnie namawia żebym się na towarzyski przeniosła
: czw sty 04, 2007 8:10 pm
autor: Anna-Maria
Wypowiedź Twojego kolegi, pokazała jaki reprezentuje poziom na niektóre tematy.