Ksiazki, czyli co czytacie

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

ten obcy... mi sie ta ksiazka podobala-to byla moja lektura w szkole podstawowej i calkiem ciekawa..
ale ja w ogole jestem inna, bo zawsze jestem ta jedyna, ktorej sie podobaja lektury i ktora w ogole lubi czytac [no tu juz jest wiecej osob ;) ]
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

A ja ostatnio czytam sobie kolekcję z Gazety Wyborczej, tak więc ostatni miesiąc upłynał mi pod znakiem paru książek:
Bohumił Hrabal [i:1548c247d1]"Pociągi pod specjalnym nadzorem"[/i:1548c247d1]
Milan Kundera [i:1548c247d1]"Żart"[/i:1548c247d1]
William Golding [i:1548c247d1]"Władca much"[/i:1548c247d1]
Umberto Eco "[i:1548c247d1]Imię róży"[/i:1548c247d1] - własnie wczoraj skończyłam czytać, SUPER książkę, podobnie zresztą jak poprzednie.

A jeszcze w miedzyczasie były:
Javier Marias [i:1548c247d1]"Wszystkie dusze"[/i:1548c247d1]
G. G. Marquez [i:1548c247d1]"Miłość w czasach zarazy"[/i:1548c247d1]
Co ciekawe, samo mi się złozyło, że te dwie książki czytałam zaraz po sobie, niechcący stworzył mi się blok 'hiszpańsko-języczny', heh, i co jeszcze ciekawsze - przez to obie zyskały na mojej interpretacji, bo się jakby wzajemnie uzupełniły.

+ Elliot Aronson "Człowiek istota społeczna" i Ralph Linton "Kulturowe podstawy osobowości" /książka, która swojego czasu, jeszcze w liceum, wywarła duży wpływ na kierunek moich zainteresowań/ - nie tylko beletrystykę jest fajnie poczytać :)
czekoladka
Posty: 328
Rejestracja: pn paź 03, 2005 11:47 am

Post autor: czekoladka »

z tego spisu co podalas czytalam jedynie "Imie Róży" bardzo mi sie podobala ta ksiazka :wink:
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

'Spis', kurczę to zabrzmiało niemal jak wykaz lektur szkolnych, heh...
Wierz mi, że pozostałe są róznie dobre - każda na swój sposób oczywiscie, bo trudno porównywac tak różne ksiażki tak róznych autorów :)

Na mnie szczególne wrażenie wywarły przede wszystkim 'Wszystkie dusze' Mariasa i 'Żart' Kundery, ale może ja po prostu lubię tego typu literaturę... ;)
Marysia W
Posty: 815
Rejestracja: pn wrz 05, 2005 4:17 pm

Post autor: Marysia W »

Ostatnio czytałam "Wesele mojej mamy" Janiny Zającówny. Może być. Ale wczoraj skończyłam "Mennymsów" Sylvi Waugh i jestem pod wrażeniem... Suuuper!!
Rotbart
Posty: 394
Rejestracja: pn maja 02, 2005 12:47 pm

Post autor: Rotbart »

[quote:a08264895d="Joanna"]
Na mnie szczególne wrażenie wywarły przede wszystkim 'Wszystkie dusze' Mariasa i 'Żart' Kundery, ale może ja po prostu lubię tego typu literaturę... ;)[/quote:a08264895d]

"Żart" rzeczywiście jest bardzo dobrą powieścią. Mnie w ogóle podobają się ksiażki Kundery i cale szczęście można je bez problemu dostać (w dziwacznym wydaniu, ale na bezrybiu i rak ryba). Niedawno TVP1 pokazywała ekranizację "Żartu" - niestety przegapiłem, ale chyba to mała strata, bo film z lat 70. czyli na pewno odpowiednio "przylizany" - poza tym powieści Kundery raczej ciężko ekranizować - "Nieznośna lekkość bytu" Kaufmana to tylko komiks (i to średniej klasy).
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

O tak, Kunderę na pewno trudno zekranizować - po pierwsze ze względu na to, że istotą jego powieści nie jest akcja sensu sticto, a jakiś taki niesamowity klimat, który on wytwarza, przynajmniej ja to tak odbieram :)
A po drugie, dzisiaj te wątki polityczne juz byłyby 'odgrzewane', a kiedyś nikt by ich w ten sposób nie pokazał...

Pozostaje więc pozostać z wnioskiem, że nie wszystko da się - a własciwie trzeba - przenosić na ekran :)

Chociaż - jesli juz jesteśmy w tym regionie geograficznym - "Pociągi pod specjalnym nadzorem" zekranizowane były, i to jak! ;)
Rotbart
Posty: 394
Rejestracja: pn maja 02, 2005 12:47 pm

Post autor: Rotbart »

Ale z drugiej strony może i dobrze, że filmują np. Kunderę, bo znam parę osób, które najpierw zetknęły się z ekranizacjami i dzięki nim sięgnęły po książki. Zdarzają się też adaptacje, które przewyższają pierwowzór (chociażby "Lśnienie" czy "Łowca androidów")

A co do Hrabala, wydaje mi się, że łątwiej go ekranizować, ponieważ plastyczność jego języka można przenieść na język filmu - chociażby na zdjęcia, u Kundery trudność nie polega na samym języku, ale na konstrukcji, w której fabuła nie jest najważniejsza, ale współgra z dygresjami, wywodami, których na ekranie nie można pokazać (chyba, że włożyć ich fragmenty w usta bohaterów, co dla mnie zupełnie nie ma sensu)
Wabbit
Posty: 2
Rejestracja: sob kwie 01, 2006 8:34 pm

Post autor: Wabbit »

Moim idolem literackim jest Terry Pratchett. Oprócz tego powracam do książek: Plath, Świrszczyńskiej, Wojaczka, Bursy, Poświatowskiej, Dicka, McMaster Bujold, O.S.Carda, Żeromskiego. Właściwie jestem uzależniona od książek i ich kupowania oraz składowania w kartonach (chwilowo nie mam ich gdzie trzymać). Czytam każdą fantastykę, która wpadnie mi w łapki:)
.:tutu:.
Posty: 404
Rejestracja: czw gru 01, 2005 3:51 pm

Post autor: .:tutu:. »

Jako dziecko kochalam czytac ksiazki Astrid Lindgren. Przeczytalam wszystkie jej ksiazki oprocz... "Dzieci z Bullerbyn" (nie wiem jak sie pisze :? )
:D
ODPOWIEDZ