Ksiazki, czyli co czytacie
A ja ostatnio czytam sobie kolekcję z Gazety Wyborczej, tak więc ostatni miesiąc upłynał mi pod znakiem paru książek:
Bohumił Hrabal [i:1548c247d1]"Pociągi pod specjalnym nadzorem"[/i:1548c247d1]
Milan Kundera [i:1548c247d1]"Żart"[/i:1548c247d1]
William Golding [i:1548c247d1]"Władca much"[/i:1548c247d1]
Umberto Eco "[i:1548c247d1]Imię róży"[/i:1548c247d1] - własnie wczoraj skończyłam czytać, SUPER książkę, podobnie zresztą jak poprzednie.
A jeszcze w miedzyczasie były:
Javier Marias [i:1548c247d1]"Wszystkie dusze"[/i:1548c247d1]
G. G. Marquez [i:1548c247d1]"Miłość w czasach zarazy"[/i:1548c247d1]
Co ciekawe, samo mi się złozyło, że te dwie książki czytałam zaraz po sobie, niechcący stworzył mi się blok 'hiszpańsko-języczny', heh, i co jeszcze ciekawsze - przez to obie zyskały na mojej interpretacji, bo się jakby wzajemnie uzupełniły.
+ Elliot Aronson "Człowiek istota społeczna" i Ralph Linton "Kulturowe podstawy osobowości" /książka, która swojego czasu, jeszcze w liceum, wywarła duży wpływ na kierunek moich zainteresowań/ - nie tylko beletrystykę jest fajnie poczytać :)
Bohumił Hrabal [i:1548c247d1]"Pociągi pod specjalnym nadzorem"[/i:1548c247d1]
Milan Kundera [i:1548c247d1]"Żart"[/i:1548c247d1]
William Golding [i:1548c247d1]"Władca much"[/i:1548c247d1]
Umberto Eco "[i:1548c247d1]Imię róży"[/i:1548c247d1] - własnie wczoraj skończyłam czytać, SUPER książkę, podobnie zresztą jak poprzednie.
A jeszcze w miedzyczasie były:
Javier Marias [i:1548c247d1]"Wszystkie dusze"[/i:1548c247d1]
G. G. Marquez [i:1548c247d1]"Miłość w czasach zarazy"[/i:1548c247d1]
Co ciekawe, samo mi się złozyło, że te dwie książki czytałam zaraz po sobie, niechcący stworzył mi się blok 'hiszpańsko-języczny', heh, i co jeszcze ciekawsze - przez to obie zyskały na mojej interpretacji, bo się jakby wzajemnie uzupełniły.
+ Elliot Aronson "Człowiek istota społeczna" i Ralph Linton "Kulturowe podstawy osobowości" /książka, która swojego czasu, jeszcze w liceum, wywarła duży wpływ na kierunek moich zainteresowań/ - nie tylko beletrystykę jest fajnie poczytać :)
-
czekoladka
- Posty: 328
- Rejestracja: pn paź 03, 2005 11:47 am
'Spis', kurczę to zabrzmiało niemal jak wykaz lektur szkolnych, heh...
Wierz mi, że pozostałe są róznie dobre - każda na swój sposób oczywiscie, bo trudno porównywac tak różne ksiażki tak róznych autorów :)
Na mnie szczególne wrażenie wywarły przede wszystkim 'Wszystkie dusze' Mariasa i 'Żart' Kundery, ale może ja po prostu lubię tego typu literaturę... ;)
Wierz mi, że pozostałe są róznie dobre - każda na swój sposób oczywiscie, bo trudno porównywac tak różne ksiażki tak róznych autorów :)
Na mnie szczególne wrażenie wywarły przede wszystkim 'Wszystkie dusze' Mariasa i 'Żart' Kundery, ale może ja po prostu lubię tego typu literaturę... ;)
[quote:a08264895d="Joanna"]
Na mnie szczególne wrażenie wywarły przede wszystkim 'Wszystkie dusze' Mariasa i 'Żart' Kundery, ale może ja po prostu lubię tego typu literaturę... ;)[/quote:a08264895d]
"Żart" rzeczywiście jest bardzo dobrą powieścią. Mnie w ogóle podobają się ksiażki Kundery i cale szczęście można je bez problemu dostać (w dziwacznym wydaniu, ale na bezrybiu i rak ryba). Niedawno TVP1 pokazywała ekranizację "Żartu" - niestety przegapiłem, ale chyba to mała strata, bo film z lat 70. czyli na pewno odpowiednio "przylizany" - poza tym powieści Kundery raczej ciężko ekranizować - "Nieznośna lekkość bytu" Kaufmana to tylko komiks (i to średniej klasy).
Na mnie szczególne wrażenie wywarły przede wszystkim 'Wszystkie dusze' Mariasa i 'Żart' Kundery, ale może ja po prostu lubię tego typu literaturę... ;)[/quote:a08264895d]
"Żart" rzeczywiście jest bardzo dobrą powieścią. Mnie w ogóle podobają się ksiażki Kundery i cale szczęście można je bez problemu dostać (w dziwacznym wydaniu, ale na bezrybiu i rak ryba). Niedawno TVP1 pokazywała ekranizację "Żartu" - niestety przegapiłem, ale chyba to mała strata, bo film z lat 70. czyli na pewno odpowiednio "przylizany" - poza tym powieści Kundery raczej ciężko ekranizować - "Nieznośna lekkość bytu" Kaufmana to tylko komiks (i to średniej klasy).
O tak, Kunderę na pewno trudno zekranizować - po pierwsze ze względu na to, że istotą jego powieści nie jest akcja sensu sticto, a jakiś taki niesamowity klimat, który on wytwarza, przynajmniej ja to tak odbieram :)
A po drugie, dzisiaj te wątki polityczne juz byłyby 'odgrzewane', a kiedyś nikt by ich w ten sposób nie pokazał...
Pozostaje więc pozostać z wnioskiem, że nie wszystko da się - a własciwie trzeba - przenosić na ekran :)
Chociaż - jesli juz jesteśmy w tym regionie geograficznym - "Pociągi pod specjalnym nadzorem" zekranizowane były, i to jak! ;)
A po drugie, dzisiaj te wątki polityczne juz byłyby 'odgrzewane', a kiedyś nikt by ich w ten sposób nie pokazał...
Pozostaje więc pozostać z wnioskiem, że nie wszystko da się - a własciwie trzeba - przenosić na ekran :)
Chociaż - jesli juz jesteśmy w tym regionie geograficznym - "Pociągi pod specjalnym nadzorem" zekranizowane były, i to jak! ;)
Ale z drugiej strony może i dobrze, że filmują np. Kunderę, bo znam parę osób, które najpierw zetknęły się z ekranizacjami i dzięki nim sięgnęły po książki. Zdarzają się też adaptacje, które przewyższają pierwowzór (chociażby "Lśnienie" czy "Łowca androidów")
A co do Hrabala, wydaje mi się, że łątwiej go ekranizować, ponieważ plastyczność jego języka można przenieść na język filmu - chociażby na zdjęcia, u Kundery trudność nie polega na samym języku, ale na konstrukcji, w której fabuła nie jest najważniejsza, ale współgra z dygresjami, wywodami, których na ekranie nie można pokazać (chyba, że włożyć ich fragmenty w usta bohaterów, co dla mnie zupełnie nie ma sensu)
A co do Hrabala, wydaje mi się, że łątwiej go ekranizować, ponieważ plastyczność jego języka można przenieść na język filmu - chociażby na zdjęcia, u Kundery trudność nie polega na samym języku, ale na konstrukcji, w której fabuła nie jest najważniejsza, ale współgra z dygresjami, wywodami, których na ekranie nie można pokazać (chyba, że włożyć ich fragmenty w usta bohaterów, co dla mnie zupełnie nie ma sensu)
Moim idolem literackim jest Terry Pratchett. Oprócz tego powracam do książek: Plath, Świrszczyńskiej, Wojaczka, Bursy, Poświatowskiej, Dicka, McMaster Bujold, O.S.Carda, Żeromskiego. Właściwie jestem uzależniona od książek i ich kupowania oraz składowania w kartonach (chwilowo nie mam ich gdzie trzymać). Czytam każdą fantastykę, która wpadnie mi w łapki:)