Dlaczego taniec nie ma swej promocji w mediach? Zmieńmy to!
Ja nie mam tego prgramu ale często chcoiażmy o godz.23 są balety na TVP2 >> kiedyś tak było w ciągu tygodnia. I niestety nie mogłam sobie pozwolić na to by obejrzeć bo następnego dnia muszę wstać o 6.00. Zawsze sobie nagrywałam no ale mogliby zrezygnować z programu w sobotę o 18.00 "Jazda z Dodą" :roll: i wtdy ten program wyemitować.
Oglądaliście?
"Tańcząc za dolary - Bolszoj w Las Vegas" to rzetelny i przykry dokument o wizycie Baletu Bolszoj za oceanem. Turnee w 1996 roku to pierwsza od sześciu lat wizyta tancerzy w Stanach i pierwsza w całej ich karierze wizyta w samym Las Vegas. Sprowadzenie baletu do miasta rozrywki zapowiadało się 100% sukcesem. Jednak wbrew oczekiwaniom organizatora i zaangażowanych współinwestorów na pierwszy spektakl (bodajże "Jezioro") sprzedano 44 bilety (sic!). Gwiazdy - za których oglądanie my forumowicze zapewne bylibyśmy gotowi płacić każde pieniądze - tańczyły przed pustą widownią. Kolejne przedstawienia cieszyły się nieco większym, aczkolwiek nadal niewielkim zainteresowaniem. Pomimo tego Rosjanie, licząc na dobre zakończenie tej historii, zdecydowali się nie przerywać podróży i wykonać wszystkie zaplanowane balety. Happy endu jednak nie było. Występy nie przyniosły zysku a tancerze do kraju wrócili jedynie z zaliczką.
Ten dokument to nie tylko opowieść o porażce baletu. To również historia spotkań rosyjsko-amerykańskich. Wspomniane są wcześniejsze wizyty baletu w Stanach,jeszcze z czasów Związku Radzieckiego. Były to wydarzenia nie tylko kulturalne ale także związane z polityką spotkania dwóch zupełnie różnych światów. Świata kapitalizmu i socjalizmu. Przypomnienie, że jeszcze nie tak dawno w ponurej Rosji wszystkie teatry musiały wystawiać radosne przedstawienia. Przypomnienie czasów, w których zmieniono zakończenie "Jeziora" bo przecież bajka nie może się kończyć źle a jak argumentowała władza "Czajkowski mógł się pomylić".
Film w dość sympatyczny sposób pokazuje również jak rodziło się zainteresowanie sztuką tańca wśród zwykłych ludzi. Pomysłodawca całego przedsięwzięcia, przypadkiem poznał balet gdy był w Rosji. Do swojego pomysłu zaproszenia Bolszoj angażuje zwykłych ludzi z małego miasteczka, którzy podejmują współpracę częściowo z chęci zysku a częściowo podejrzewając, że balet mógłby im się spodobać. Przeczuwają oni, że jest podobny do tańca na łyżwach, który znają i lubią. Kusi ich również chęć zobaczenia czegoś naprawdę dobrego, tak samo jak chce się oglądać mecze w wykonaniu najlepszych drużyn. Rozczarowuje jednak fakt, że turyści i mieszkańcy Las Vegas są zainteresowani jedynie wydawaniem pieniędzy w kasynach. Światowej sławy tańcerze zainteresowali by ich jedynie gdyby wystąpili nago...właściwie każdy amator tańczący nago byłby dla nich ciekawszy. W tym sensie dokument przekazuje nam obraz upadku człowieka...
Oczywiście dla miłośnika baletu, oglądanie tancerzy Bolszoi podczas ich podróży do Stanów to nie tylko smutek z powodu ich małej popularności. To przede wszystkim frajda z oglądania swoich idoli. Bo w filmie widzimy zarówno kolorowe jak i starsze czarno-białe fragmenty z podróży, zza kulis oraz oczywiście z przedstawień. Był "Don Kichot", "Kopciuszek", "Spartakus", "Jezioro", balet do jednego z uworów Chopina i piękny [url=http://youtube.com/watch?v=74KhpLOrZrM]Walc Moszkowskiego[/url], którego nie znałam wcześniej, który bardzo mi się spodobał i którego mogłabym nigdy nie poznać gdyby nie ten pouczający dokument :)
"Tańcząc za dolary - Bolszoj w Las Vegas" to rzetelny i przykry dokument o wizycie Baletu Bolszoj za oceanem. Turnee w 1996 roku to pierwsza od sześciu lat wizyta tancerzy w Stanach i pierwsza w całej ich karierze wizyta w samym Las Vegas. Sprowadzenie baletu do miasta rozrywki zapowiadało się 100% sukcesem. Jednak wbrew oczekiwaniom organizatora i zaangażowanych współinwestorów na pierwszy spektakl (bodajże "Jezioro") sprzedano 44 bilety (sic!). Gwiazdy - za których oglądanie my forumowicze zapewne bylibyśmy gotowi płacić każde pieniądze - tańczyły przed pustą widownią. Kolejne przedstawienia cieszyły się nieco większym, aczkolwiek nadal niewielkim zainteresowaniem. Pomimo tego Rosjanie, licząc na dobre zakończenie tej historii, zdecydowali się nie przerywać podróży i wykonać wszystkie zaplanowane balety. Happy endu jednak nie było. Występy nie przyniosły zysku a tancerze do kraju wrócili jedynie z zaliczką.
Ten dokument to nie tylko opowieść o porażce baletu. To również historia spotkań rosyjsko-amerykańskich. Wspomniane są wcześniejsze wizyty baletu w Stanach,jeszcze z czasów Związku Radzieckiego. Były to wydarzenia nie tylko kulturalne ale także związane z polityką spotkania dwóch zupełnie różnych światów. Świata kapitalizmu i socjalizmu. Przypomnienie, że jeszcze nie tak dawno w ponurej Rosji wszystkie teatry musiały wystawiać radosne przedstawienia. Przypomnienie czasów, w których zmieniono zakończenie "Jeziora" bo przecież bajka nie może się kończyć źle a jak argumentowała władza "Czajkowski mógł się pomylić".
Film w dość sympatyczny sposób pokazuje również jak rodziło się zainteresowanie sztuką tańca wśród zwykłych ludzi. Pomysłodawca całego przedsięwzięcia, przypadkiem poznał balet gdy był w Rosji. Do swojego pomysłu zaproszenia Bolszoj angażuje zwykłych ludzi z małego miasteczka, którzy podejmują współpracę częściowo z chęci zysku a częściowo podejrzewając, że balet mógłby im się spodobać. Przeczuwają oni, że jest podobny do tańca na łyżwach, który znają i lubią. Kusi ich również chęć zobaczenia czegoś naprawdę dobrego, tak samo jak chce się oglądać mecze w wykonaniu najlepszych drużyn. Rozczarowuje jednak fakt, że turyści i mieszkańcy Las Vegas są zainteresowani jedynie wydawaniem pieniędzy w kasynach. Światowej sławy tańcerze zainteresowali by ich jedynie gdyby wystąpili nago...właściwie każdy amator tańczący nago byłby dla nich ciekawszy. W tym sensie dokument przekazuje nam obraz upadku człowieka...
Oczywiście dla miłośnika baletu, oglądanie tancerzy Bolszoi podczas ich podróży do Stanów to nie tylko smutek z powodu ich małej popularności. To przede wszystkim frajda z oglądania swoich idoli. Bo w filmie widzimy zarówno kolorowe jak i starsze czarno-białe fragmenty z podróży, zza kulis oraz oczywiście z przedstawień. Był "Don Kichot", "Kopciuszek", "Spartakus", "Jezioro", balet do jednego z uworów Chopina i piękny [url=http://youtube.com/watch?v=74KhpLOrZrM]Walc Moszkowskiego[/url], którego nie znałam wcześniej, który bardzo mi się spodobał i którego mogłabym nigdy nie poznać gdyby nie ten pouczający dokument :)
-
Książe Benno
- Posty: 333
- Rejestracja: czw sty 25, 2007 2:18 pm
Oglądał ktoś teledysk Rihanny do piosenki Umbrella? - Jest tam moment kiedy Rihanna tańczy w czarnych pointach :wink:
[url=http://www.youtube.com/watch?v=X7bK4Vee36M]Rihanna - Umbrella[/url]
[size=9:9d1509870b]
[color=darkred:9d1509870b]Ten post i cala dalsza dyskusja powinny chyba raczej znalezc sie w temacie o [url=http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=1835&start=125]teledyskach[/url]? Notabene jest on juz tam podany... Joanna
Część postów nie na temat usunięto.[/color:9d1509870b][/size:9d1509870b]
[url=http://www.youtube.com/watch?v=X7bK4Vee36M]Rihanna - Umbrella[/url]
[size=9:9d1509870b]
[color=darkred:9d1509870b]Ten post i cala dalsza dyskusja powinny chyba raczej znalezc sie w temacie o [url=http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=1835&start=125]teledyskach[/url]? Notabene jest on juz tam podany... Joanna
Część postów nie na temat usunięto.[/color:9d1509870b][/size:9d1509870b]
Bo to nie miało być baletowe;)
Rihanna nie ma przecież nic z baletowego wyglądu i estetyki w teledysku nie ma w ogóle. Dlatego nie ma sensu przykładać standrdów baletowych do tego. W ogóle przecież to jest tak nagrane że szybko można się dobyślić że ba dublerkę od nóg. Piosenska jest głupia ale co sie nie dośpiewa to się dowygląda. I jeśli chodzi o stronę wizualną to jest świetnie. W każdym wcieleniu wygląda rewelacyjnie. Faktycznie wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do point w innym kontekście. Ale w tym kontekście pointy i sposób poruszania sie na nich ma zupełnie inny wydźwięk. Ludzie i tak raczej nie nie będę z Joziorem tego kojarzyć bo zaraz potem pojawia się Rihanna w szpilach na kilkanaście centymetrów. I pointy mają podbny wydźwię (zwróćcie jeszcze uwagę jak jest ubrana i jak się porusza)
i mi ogólnie po wyłączeniu dźwięku sie podoba teledysk;)
Rihanna nie ma przecież nic z baletowego wyglądu i estetyki w teledysku nie ma w ogóle. Dlatego nie ma sensu przykładać standrdów baletowych do tego. W ogóle przecież to jest tak nagrane że szybko można się dobyślić że ba dublerkę od nóg. Piosenska jest głupia ale co sie nie dośpiewa to się dowygląda. I jeśli chodzi o stronę wizualną to jest świetnie. W każdym wcieleniu wygląda rewelacyjnie. Faktycznie wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do point w innym kontekście. Ale w tym kontekście pointy i sposób poruszania sie na nich ma zupełnie inny wydźwięk. Ludzie i tak raczej nie nie będę z Joziorem tego kojarzyć bo zaraz potem pojawia się Rihanna w szpilach na kilkanaście centymetrów. I pointy mają podbny wydźwię (zwróćcie jeszcze uwagę jak jest ubrana i jak się porusza)
i mi ogólnie po wyłączeniu dźwięku sie podoba teledysk;)
-
Książe Benno
- Posty: 333
- Rejestracja: czw sty 25, 2007 2:18 pm
[img:b90da38b25]http://program.tvp.pl/img/logo_tvku.gif[/img:b90da38b25]
[b:b90da38b25]Wieczny wędrowiec - Boris Ejfman[/b:b90da38b25]
11.07.2007 (Środa), godzina: 18:05
[quote:b90da38b25="TVP Kultura"]Jest to film o Borisie Ejfmanie -światowej sławy choreografie rosyjskim - twórcy ponad 40 baletów. Jego zespół - Sankt Petersburski Teatr Baletu występuje na całym świecie. Film kręcony był w Petersburgu - ukochanym mieście Borisa Ejfmana. Autorzy filmu uczestniczyli w próbach zespołu, w jego petersburskiej siedzibie, obserwowali pracę nad nowym baletem Borisa Ejfmana - "Don Giovannim" . Bohater filmu bardzo osobiście opowiada o swoim życiu, karierze, pracy z zespołem, problemach zawodu chorografa. W filmie wykorzystano frgamenty najsłynniejszych baletów Borisa Ejfmana: "Don Kichot", "Czajkowski" , "Czerwona Giselle" , "Reqiuem" , "Moja Jerozolima", "Bracia Karamazow" , "Rosyjski Hamlet". Dodatkowym walorem filmu są wspaniałe plenery Petersburga.[/quote:b90da38b25]
[b:b90da38b25]Wieczny wędrowiec - Boris Ejfman[/b:b90da38b25]
11.07.2007 (Środa), godzina: 18:05
[quote:b90da38b25="TVP Kultura"]Jest to film o Borisie Ejfmanie -światowej sławy choreografie rosyjskim - twórcy ponad 40 baletów. Jego zespół - Sankt Petersburski Teatr Baletu występuje na całym świecie. Film kręcony był w Petersburgu - ukochanym mieście Borisa Ejfmana. Autorzy filmu uczestniczyli w próbach zespołu, w jego petersburskiej siedzibie, obserwowali pracę nad nowym baletem Borisa Ejfmana - "Don Giovannim" . Bohater filmu bardzo osobiście opowiada o swoim życiu, karierze, pracy z zespołem, problemach zawodu chorografa. W filmie wykorzystano frgamenty najsłynniejszych baletów Borisa Ejfmana: "Don Kichot", "Czajkowski" , "Czerwona Giselle" , "Reqiuem" , "Moja Jerozolima", "Bracia Karamazow" , "Rosyjski Hamlet". Dodatkowym walorem filmu są wspaniałe plenery Petersburga.[/quote:b90da38b25]