Kolejny sezon (2007/8)

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Scarpia
Posty: 208
Rejestracja: czw maja 25, 2006 8:58 am

Post autor: Scarpia »

[quote:8dd03bea10="Joanna Bednarczyk"]mam wrażenie że nikt nie pisnął ani słowa o tym że 1 czerwca goscinnie wystapi Lunkina, nawet nasz mistrz promocji baletu rosyjskiego[/quote:8dd03bea10]

O ile słuch mnie nie mylił ów jegomość o którym Waćpani piszesz siedział gdzieś kilka rzedów za mną i dość tęgo wytężał podczas spektaklu swoje struny głosowe gromkimi "BRAVIIIII!!!", czym budził powszechne zaciekawienie okolicznej dziatwy i o ile się nie mylę za co primabalerina odwdzięczyła się przepięknym ukłonem w naszym kierunku widowni po [i:8dd03bea10]Dance des demoiselles d'honneur et des pages[/i:8dd03bea10] w trakcie [i:8dd03bea10]Pas d'action[/i:8dd03bea10] pierwszego aktu. :lol: :D

[quote:8dd03bea10="Kasia G"]Dlatego gwiazdy Bolszoj oklaskiwały głównie malutkie dzieci które przyszły w rodzicami do teatru na Dzień Dziecka... Nie wiedziały one czemu orkiestra grała sto lat dla jednej z "prządek" - tancerki odchodzącej na emeryturę, ani kim był ten siwy pan, który klaniał sie pod koniec a był to sam Jurij Grigorowicz, który zawitał do Warszawy dopilnować swej choreografii. [/quote:8dd03bea10]

W pierwszym momencie zaniemówiłem bo nie chciałem wierzyć temu kogo zobaczyłem na scenie. Ale po tym jak primabalerina dwukrotnie w pokornym przyklęku wyraziła swoją wdzięczność przekonałem się że to prawda. Wielki Juri Grigorowicz który onegdaj tak wielkie zrobił na mnie wrażenie "Iwanem Groźnym" w POB. No cóż - czasem nieświadomy baletoman na wyjeżdzie ma więcej szczęscia niż sobie zamarzy: Nie dość że na scenie gwiazdy, primabalerina przyćmiewająca swoja urodą nawet pewne niedostatki to jeszcze legenda choreografii na żywo "na deser". A do tego dzięki mądej radzie Kasi G wspaniałe miejsce dzięki któremu najbliżej jak się da z widowni TW-ON można podziwiać pracę stóp tancerek. [i:8dd03bea10]Voila![/i:8dd03bea10]

Oj zdaje się że ktoś tu mocno kusi moją biedną duszyczkę małego szarego i niewinnego baletomana.... :twisted: :wink: :wink: :wink: A i tak najładniejsze nogi ma balet Umiłowanego Teatru Wielkiego w Poznaniu i basta. O! :P :wink: :D
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

No proszę - wszystko piknie i ze szczegółami opisali tak nieoceniona Kasia G jak również okrutny baron S. ;)
Wiec ja, jako profan, laik itd powinienem zmilczeć - ale jako gaduła nie mogę.
I słów kilka skrobnąć muszę :)
Zacznę z tzw grubej rury - a co jak polec to z gestem ....
Powiem co mi się kapeczkę nie podobało - w nieoczekiwanie zupełnie - podziwianej przez moją skromna osobę gwieździe Bolshoi-a czyli wspomnianej Lunkianie ... (najwyżej mnie zjecie, a co tam ...)
Otóż wydaje mi się, ze skoki nie są najmocniejsza stroną rzeczonej. Szczególnie w drugim akcie jakoś tak skacząc sprawiała wrażenie jakby miała zaraz spaść. Brakowało wizualnej lekkości - przynajmniej IMHO of kors ;)
Po za tym jak na gwiazdę przystało - zachwycała :) Ruchem, podbiciem (którego tak dokładnie jak szanowny Scarpia nie mogłem podziwiać bom siedział za daleko ;) ) i samym byciem na scenie ;)
Za to powiem, co a właściwie kto pozostał w mojej pamięci najmocniej. I tu zaryzykuje twierdzenie że nawet mocniej niż głowna bohaterka ...
Otóż chodzi mi o wróżkę bzu zatańczoną przez [b:6b72f9abfd]Barbarę Bartnik[/b:6b72f9abfd].
Zatańczoną przeuroczo wręcz. Było tak, że wyczekiwałem kiedy ona wreszcie się na tej scenie pojawi ;) (Tu dygresja, że moja córa małoletnia też zdanie me podziela - i teraz się tylko zastanawiam, czy jest to objawem mego zdziecinnienia czy wręcz przeciwne ... )
Technicznie nie oceniam - bo się nie znam - ale żeby użyć terminologii z zawodów łyżwiarskich to "wrażenie artystyczne" powalające. Normalnie fanklub mogę zakładać ;)
Po za tym całość przedstawienia robi świetne wrażenie ! Rozmach odpowiedni do spektaklu.
Super Super Super mi się oglądało !!! I jako prosty widz na tym skończę moje wypociny...
No prawie ;)
HeHe - słówko o forumowiczach spotkanych :D
Wieeeeeelkie podziękowania dla Kasi G :) głownie za wyciągniecie mnie z codziennego kieratu i zachęcenie do odwiedzenia Warszawy - o zakupieniu biletów nie wspomnę .... A i oprowadzenie mojej Doroty po co ciekawszych zakamarkach teatru wymaga osobnego podziękowania ! ;)
Piękne ukłony dla Kasi W (mam nadzieję, że nie pokręciłem ...) z którą miałem przyjemność odbyć krótką ale bardzo przyjemna rozmowę.
(I jak tu nie wierzyć, że Kasia == same sympatyczne skojarzenia ... ;))
Za to Scarpia mnie rozczarował :D Czytając forum zapamiętałem jego stwierdzanie, że ideałem dla niego jest widz zajmujący swa osobą ca dwa fotele na raz. No i cóż ? No niestety brakuje strasznemu Scarpi jeszcze więcej niż sporo do realizacji tej wizji :D Ewidentnie trzeba częściej niż tylko na świętego Jacka spożywać w Poznaniu odpowiednie dawki słodkości :)
(A tak na poważnie to niskie ukłony i oby częściej się można było spotkać przy okazji jakichś baletowych wydarzeń lub choćby wydarzątek).
Gardło Miltona robi odpowiednie wrażenie nie tylko na siedzących z przodu ale również na siedzących nieco bardziej z tyłu ;) To tak na marginesie i na zakończenie tego mojego kapkę przydługiego pisania ;)

Torin
milton
Posty: 408
Rejestracja: sob lis 12, 2005 4:25 pm

Post autor: milton »

To może ja tak dla odmiany krócej.

Po pierwsze w ulotce teatru był błąd. Lunkina ma tytuł PRIMABALERINY a nie pierwszej solistki.

Kasia G już wyjaśniła sytuację z obsadą. Teatr poinformował niedługo przed spektaklem (na stronie obsada zmieniła się dosłownie kilka dni przed spektaklem, wcześniej była podana inna). Btw..... ja jest fanem głównie baletu petersburskiego, za moskiewskim ogólnie z wielu powodów nie przepadam. I nie liczyłem na nie wiadomo co szczerze mówić.

Ale no właśnie...... Lunkina i Woloczkow byli boscy czemu dałem głośny wyraz podczas spektaklu (ale również zdzierałem gardło dzień wcześniej, ponieważ Iza Milewska była rewelacyjna). Nie spodziewałem sie że tancerze z Bolszoj tak mnie zachwycą. Fantastyczna figura, piękne nogi, styl, czar urok. Genialnie.
Wolczkow bardzo mnie zaskoczył. Ponieważ szczególnie tancerzy moskiewskich nie lubię. Zbyt siłowi, za mało wyrafinowani ( nie licząc oczywiście genialnego Ciskaridze). Ale to nie dotyczyło jego. Bardzo szlachetny, z odpowiednim gestem, piękny skok, rozwarcia. Aktorsko dokładnie tak jak powinno być. Wyrafinowany i szlachetny Desiree (szczególnie drugi akt).
Pozytywnie zaprezentowały się również B. Bartnik (wróżka bzu), I. Milewska (Florina).

Ogólnie spektakl wyjątkowo udany (lepsze w/g mnie było tylko Jezioro z Tierioszkiną i Fadiejewem)
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

a tu coś w prezencie dla M (A. Pietyra jako Aurora) i dla Torina (B. Bartnik jako Wróżka Bzu)

[URL=http://imageshack.us][img:5e954ec52b]http://img127.imageshack.us/img127/5125/dsc0074cj9.jpg[/img:5e954ec52b][/URL]
fot. M. Górski


i Aleksandr Wolczkow w Śpiacej królewnie (wariacja z aktu 2) ale w Bolszoj
http://pl.youtube.com/watch?v=rWDspEBghpQ&feature=related

na youtube jest tez fragment wariacji z aktu 3 z pas deux z której wynika ze jednak "u siebie" tańczy ten sam układ co u nas czyli po prostu w Warszawie się posypał i nie ma dla niego jakiegos specjalnego usprawiedliwienia ;)
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

Oo.. dziękuje za zdjęcie :) Kocham oglądać fotki z przedstawień!

Rzeczywiście prześlicznej Lunkiny, tajemniczego starszego pana kłaniającego się na koniec, no i pomyłki Aleksandra :twisted: mogę Wam troszkę pozadrościć. Ale z tego co widzę, załapałam się na większość pozostałych "przyjemności" z oglądania B. Bartnik, Maksa i I.Milewskiej, "żółtej" i drobniutkiej wróżki żywotności-E.Nowak, przezabawnych kocurów (no dobra jednak się przyznam, że podczas ich występu, dostałam dziwnej gupawki -chyba nie tyle z powodu ich tańca jak z powodu zmęczenia i nasuwających niemądrych myśli nt. debiutującego w roli kota B.Zyśk- i musiałam się troszkę zsunąć z fotela by nie rozpraszać pozostałych widzów i nie przynosić wstydu naszej .:Caroline:. :lol: ).


Interesuje mnie jeszcze kto był w niedziele tym Kopciuszkiem z nieszczęśnie założoną pointą, o której wspomina Scarpia.

No i ... to zdjęcie przypomniało mi dyskusję, którą rozpoczęłyśmy z .:Caroline:. w drodze z Wwy - powiedzcie mi - na zdjęciu widać, że B. Bartnik jest dość wysoką tancerką - czy podczas oglądania jej w roli Wróżki Bzu ten wzrost był Wam obojętny (skoro i tak jest taka utalentowana) czy może działał na korzyść (czyżby Wróżka Bzu była najważniejszą wróżką? :wink: ) albo na drobną niekorzyść (np. burząc pewne proporcje na scenie)?
Swoją drogą bardzo ładnie wyszła na zdjęciu - jest taka ciepła, spokojna i pewna siebie.

Czy to pierwsza tak duża rola Agnieszki Pietyry?

A jeszcze wracając do piątku, bo nie zdążyłam zapytać - jak Wam się podobał Basałajew jako Desire?

A dzieci tańczące w Walcu w I akcie - która to klasa?

Heh - Torin, taka dygrasja - nawet nie czytając (choć oczywiście zrobiłam to z przyjemnością) tego co napisałeś - wystarczy spojrzeć na rozkład uśmiechniętych buziek w Twoim poście by wiedzieć jaką frajdę sprawił Ci ten wypad :).
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

ojej ile pytań!
No to może kolejno: Kopciuszkiem ze żle załozona pointą była Maria Żuk, w sobotnim i niedzielnym przedstawieniu zamieniła isę rolami z Dagmarą Dryl i to ona tańczyła Kopciuszka a Dryl wrózke brylantów.

Barbara Bartnik rzeczywiscie jest dośc wysoką tancerką co do roli Wrózki Bzu jest w moim przekonaniu idealne. Odkad pamiętam te wróżke tańczyły zawsze wysokie tancerki o królewskiej postawie - w idealnym zestawieniu wróżki w swoim wspólnym tacu powinny tworzć wzrostem trójkąt którego czubkiem jest W. Bzu, lub byc w miare równego wzrostu ale W. Bzu moze i zwykle jest najwyższa. Poprzednio były to m.in. Ewa Głowacka, Elzbieta Kwiatkowska, czy Milena Onufrowicz. Jest kilka ról w balecie klasycznym do których pasuje wysoka tancerka solistka, anwet wyższa niz przeciętna - tam gdzie nie potrzeba partnerowania: np. W. Bzu, Mirta w Giselle, Królowa kwiatów i sniegu w Dziadku do orzechów i inne w zaleznosci od choreografii. Oczywiscie ogólnie "dla kariery" tancerki to niezyt dobrze jesli jest zbyt wysoka czy siegajaca górnego dopuszczalego pułapu wzrostu (ok. 175 cm) - no o gdzie znaleśćdla niej partnera, zwłaszcza jak jeszcze stanie na pointach. tak było np. z Elwirą Piorun czy Elzbietą Kwiatkowską, której wystepy podziwiano w roli Odetty/Odylii, ale utyskiwano, ze zwykle jej partnerzy byli od niej ciut niźsi.

S. Basałajew jako Desire był ajk na siebie całkiem niezły, wszystkie pas wykonał bardzo dokładnie, był skupiony i dzieki temu jak rzadko pokazał np. dobre lądowania po skokach do 5 pozycji. Niestety, brak mu lotnosci, wykręcenia i wysokiego skoku, więc nie mógł imponowac ani w etralacee ani grand jete. Był za to tak uroczo "manieryczny" w swej grze, geście i mimice ze zdobył tego wieczoru moja sympatię, starał się tez dobrze partnerowac debiutantce.

Dzieci w walcu to o ile sie orientuję chyba 4 klasa szkoły baletowej.... w kazdym razie cs w tych okolicach

aha, edit: to największa dotychczas rola Agnieszki Pietyry, bo rola Aurory w ogóle uważana jest za jedną z większych, trudniejszych i bardziej wymagajacych, w koncu tańczy we wszystkich 3 aktach jakby 3 pas de deux - najpierw z 4 kawalerami - adagio i 2 wariacje, potem pas de deux "wizji" a wreszcie grand pas de deux w finale. Dotychczas ważniejsze role Agnieszki Pietyry to rola w Hrabim Monte Christo w Poznaniu, Julia i Lisa w Córce źle strzezonej w Warszawie, z nieco mniejszych Olga w Onieginie Cranko, lalka, cień w Bajaderze, jedna z wróżek klejnotów w Śpiacej, przyjaciółka w Jeziorze (pas de trois z 1 aktu), solo w wieczorze Kyliana i inne

http://www.teatrwielki.pl/ludzie.php?action=search&full=1&id=580
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

Jesssssssss !!!
Mam nową tapetę w moim roboczym kompie :)
I to dzięki komu - Kasi naszej kochanej. Serdeczne podziękowania za podesłanie tego cudnego zdjęcia. Normalnie komputer od razu nabrał innego wyrazu !
Heh droga M. rozszyfrowała mnie bez czytania - faktycznie wyjazd bardzo bardzo wielka frajdę mi sprawił !
A przy okazji taka mała dygresyjka mnie naszła (nie był bym sobą jakbym czegoś takiego nie wrzucił).
Coś poznańska frakcja się jakoś mniej wykazała w pisaniu, po było nie było premierze Romea i Juli - ledwo kilka prawie, że zdawkowych postów. Czyżby jednak nie była ta premiera az tak poruszająca ?!? :P
[size=9:6ae886b08c](żartuje żartuje !!!)[/size:6ae886b08c]

Torin
Scarpia
Posty: 208
Rejestracja: czw maja 25, 2006 8:58 am

Post autor: Scarpia »

Ależ Torinie! Frakcja poznańska swoje peany i zachwyty nad R&J wyraziła kilkanaście postów wyżej (Zaczynając od słów "Jest cudnie..." ) :wink:

[quote:5d74ff3a73="Kasia G"]Do tego co Scarpia napisał ze swego męskiego puktu widzenia dodam (...) jeśli miałabym się do czegos przyczepić (a czepiałam sie mająć na gorąco w oczach wystep I. Milewskiej w tej samej roli) to do nietrzymania póz i zbyt szeroko prowadzonych rąk - czasem nie ozdabiały one tańca. Poza tym brakowało mi dziecięcości w jej grze aktorskiej - ta piekna tancerka od poczatku do konca była tryumfująca primabaleriną świadomą roztaczanego przez siebie czaru. No ale urocza była! [/quote:5d74ff3a73]

Ha! Zawsze dwukrotnie bardzo drżę o balerinę, wstrzymuję oddech, zimne krople potu i mała tętniaca żyłka występują mi na skroni podczas oglądania "Różanego adagia". Chodzi mi dokładnie o 2 serie 4-krotnego podania ręki, i obrócenia baleriny w attitude en pointe, po czym unosi ona rękę i ma obie w 5 pozycji, czekając na kolejnego adoratora. Dzieje się to bez schodzenia z pointy. Piekielny egzamin poczucia balansu! Nawet moja faworyta Aurelie Dupont na nagraniu wersji Nuriejeva wykonuje to z widocznym napięciem. http://www.youtube.com/watch?v=xJfLd9rAfbI (od 6 minuty 40 sekundy) Jeżeli jako szary widz miałbym wybierać która ze znanych mi primabalerin wykonała to najlepiej pod względem wyrazu artystycznego wybrałbym Vivianę Durante. http://www.youtube.com/watch?v=Jd-PHH_Ifls (od 5 minuty 10 sekundy)

A wspominam o tym dlatego, że Svetlana Lunkina podczas omawianego występu niestety w ogóle nawet nie "rzuciła się" na próbę uniesienia ślicznej rączki do 5 pozycji, zadawalając się jedynie drobnym uniesieniem o jakieś góra 20 stopni i podaniem następnemu adortorowi. No cóż – od primabaleriny Bolshoi’a oczekiwałbym więcej. Ale żem tylko facet a balerina cudna była więc niech już na koniec pozostanie tak jak w znanej sekwencji:

"Pięknej kobiecie mężczyźni wszystko przebaczą. Kobiety nic." :D :wink: :wink: :wink:
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

Rozmowę o Agnieszce Pietyrze wydzieliłam do osobnego, jej poświęconego wątku na tablicy "Ludzie baletu"
moderator Kasia G
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

Wiecie może coś nt programu czwartkowego wieczoru szkoły baletowej w TW-ON?
ODPOWIEDZ