długowłosi, z tatuażem i zarostem
Mnie osobiście nigdy nie pociągały tautaże...znaczy nie raz robiłam sobie np.hennę, ale nigdy na stałe. Kiedys chciałam sobie zrobic na plecach pointę....ale zrezygnowałam, bo po pierwsze nie spotkałam się nigdy z takim wzorem a po drugie jakoś tak..nie byłam pewna.
Kiedyś chciałam sobie wyryc takową pointe....żyletką . Ale nie będę opowiadac okoliczności tegoż pomysłu.
Kiedyś chciałam sobie wyryc takową pointe....żyletką . Ale nie będę opowiadac okoliczności tegoż pomysłu.
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm
-
karolinkaaa
- Posty: 276
- Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:53 am
Powiem tak tatuaże podobają mi się.
Ale jestem zdania,że baletnice nie powinny takiego czegoś mieć.Chyba,że jest to niewidoczne podczas tańca.
Oczywiście jeśli ktoś tańczy bardzo amatorsko.Ale uważam,że jeśli ktoś poważnie traktuję taniec to nie powinien sobie tatuaży robić gdyż nigdy nie wiadomo kiedy otworzą się drzwi do kariery(nawet dla osoba nie ukończącej OSB).Ale broń Boże nie jestem przeciwko tatuażom niektóre są zjawiskowe.
Ale jestem zdania,że baletnice nie powinny takiego czegoś mieć.Chyba,że jest to niewidoczne podczas tańca.
Oczywiście jeśli ktoś tańczy bardzo amatorsko.Ale uważam,że jeśli ktoś poważnie traktuję taniec to nie powinien sobie tatuaży robić gdyż nigdy nie wiadomo kiedy otworzą się drzwi do kariery(nawet dla osoba nie ukończącej OSB).Ale broń Boże nie jestem przeciwko tatuażom niektóre są zjawiskowe.
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm
To normalne, ze tatuaz nie idzie w parze z zawodami scenicznymi - aktor czy tancerz dysponuje nie tylko swoimi umiejetnosciami, ale i cialem. Tak, jak nikt nie nosi prywatnej bizuterii podczas spektaklu, tak tatuaz jest czyms zbyt prywatnym na scenie (czyli nieprofesjonalnym). Oczywiscie, zdarzaja sie np. aktorzy z tatuazem, ale musza go na spektakle zaslaniac.
Inaczej to moze byc np. w niektorych teatrach tanca wspolczesnego, zwlaszcza tych z nurtu konceptualnego, performatywnego [size=9:a95986bde2](jak kalecze nazewnictwo to przepraszam, mam nadzieje ze z takim nieporadnym tlumaczeniem wiecie, o ktory nurt mi chodzi ;) )[/size:a95986bde2] - gdzie czesto tancerz ma prawo byc na scenie prywatna osoba, miec prywatne zachowania, ruchy, itd., wtedy i tatuaz nie przeszkadza.
To nie jest tak, ze 'wypada miec tatuaz czy nie', bo to absolutnie nie o to chodzi - co kto ma prywatnie, to jego sprawa. Ale jak wychodzi na scene to prywatnosci nie ma, i jesli ktos ma roznego rodzaju 'dodatki' to juz jego problem, czy da sie je zdjac czy nie. Dotyczy to rowniez bizuterii, fryzury (np. czasami trzeba dopinac wlosy, albo zakladac peruke, jesli np. to rola Julii szekspirowskiej, a aktorka jest scieta na krotko - niby jej sprawa, jaka nosi fryzure, a jednak...).
Wiec to nie jest tak, e jest jakis 'podzial' (chyba z go na sile stworzysz :? ) - po prostu jaka praca, takie wymagania.
Jak slusznie zauwazyla Marysia - zwiewny labadz ze smokiem na plecach? Romantyczna Giselle z kolczykiem w nosie i tatuazem na ramieniu? ;)
Inaczej to moze byc np. w niektorych teatrach tanca wspolczesnego, zwlaszcza tych z nurtu konceptualnego, performatywnego [size=9:a95986bde2](jak kalecze nazewnictwo to przepraszam, mam nadzieje ze z takim nieporadnym tlumaczeniem wiecie, o ktory nurt mi chodzi ;) )[/size:a95986bde2] - gdzie czesto tancerz ma prawo byc na scenie prywatna osoba, miec prywatne zachowania, ruchy, itd., wtedy i tatuaz nie przeszkadza.
To nie jest tak, ze 'wypada miec tatuaz czy nie', bo to absolutnie nie o to chodzi - co kto ma prywatnie, to jego sprawa. Ale jak wychodzi na scene to prywatnosci nie ma, i jesli ktos ma roznego rodzaju 'dodatki' to juz jego problem, czy da sie je zdjac czy nie. Dotyczy to rowniez bizuterii, fryzury (np. czasami trzeba dopinac wlosy, albo zakladac peruke, jesli np. to rola Julii szekspirowskiej, a aktorka jest scieta na krotko - niby jej sprawa, jaka nosi fryzure, a jednak...).
Wiec to nie jest tak, e jest jakis 'podzial' (chyba z go na sile stworzysz :? ) - po prostu jaka praca, takie wymagania.
Jak slusznie zauwazyla Marysia - zwiewny labadz ze smokiem na plecach? Romantyczna Giselle z kolczykiem w nosie i tatuazem na ramieniu? ;)
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
Tancerka klasyczna z tatuażem... nie... Jakby to wygladało jakby np. z pod kostiumu pokazywał się czarny tatuaż...
Moje koleżanki na obozie baletowym zrobiły sobie tatuaże z henny (na ramieniu) i na klasyke musiały zaklejać plastrami żeby nie było widać. Był taki warunek "albo zaklejacie tatuaże na lekcje klasyki, albo 64 changement po każdym ćwiczeniu".
Ja nie zrobiłabym sobie tatuaża. Kolczyka w dziwnym miejscy też nie. Uznaje tylko w uszach i ew. w pępku, reszta odpada...
Moje koleżanki na obozie baletowym zrobiły sobie tatuaże z henny (na ramieniu) i na klasyke musiały zaklejać plastrami żeby nie było widać. Był taki warunek "albo zaklejacie tatuaże na lekcje klasyki, albo 64 changement po każdym ćwiczeniu".
Ja nie zrobiłabym sobie tatuaża. Kolczyka w dziwnym miejscy też nie. Uznaje tylko w uszach i ew. w pępku, reszta odpada...
[quote:db3b28174a="aankaa_baletnica=)"]Tancerka klasyczna z tatuażem... nie... Jakby to wygladało jakby np. z pod kostiumu pokazywał się czarny tatuaż...[/quote:db3b28174a]
kosmetologia jest już na tyle rozwinięta że jakieś małe wzory to już nie problem :wink: widziałam niejedną osobę tuszującą kosmetykami swoje ozdobniki :P pozatym, ciekawie wyglądałby taki chiński tatuaż na brzuchu czy krzyżu tancerki grającą Nikiję :D albo wytatułowane skrzydełka na łopatkach Odetty :D
kosmetologia jest już na tyle rozwinięta że jakieś małe wzory to już nie problem :wink: widziałam niejedną osobę tuszującą kosmetykami swoje ozdobniki :P pozatym, ciekawie wyglądałby taki chiński tatuaż na brzuchu czy krzyżu tancerki grającą Nikiję :D albo wytatułowane skrzydełka na łopatkach Odetty :D
-
Rozczochrana
- Posty: 18
- Rejestracja: pt paź 13, 2006 9:35 pm
[quote:4c498716f1="Bajaderka"]
Kiedyś chciałam sobie wyryc takową pointe....żyletką . Ale nie będę opowiadac okoliczności tegoż pomysłu.[/quote:4c498716f1]
Właśnie będąc pierwszy raz na Woodstocku mijałam dziewczynę, która całą rękę miała w takich "ozdobach". Prawdę mówiąc włos mi się zjeżył..
A ja myślałam o tatuażu albo na plecach - skrzydełka, albo w jakimś innym miejscu, ale mniejszy - najlepiej jakiś elf, czy inna wróżka (bo chodzi mi o elfy tradycyjne, właśnie te wróżkowe i ze skrzydełkami, typu Dzwoneczek, a nie te tolkienowskie ;) )
Kiedyś chciałam sobie wyryc takową pointe....żyletką . Ale nie będę opowiadac okoliczności tegoż pomysłu.[/quote:4c498716f1]
Właśnie będąc pierwszy raz na Woodstocku mijałam dziewczynę, która całą rękę miała w takich "ozdobach". Prawdę mówiąc włos mi się zjeżył..
A ja myślałam o tatuażu albo na plecach - skrzydełka, albo w jakimś innym miejscu, ale mniejszy - najlepiej jakiś elf, czy inna wróżka (bo chodzi mi o elfy tradycyjne, właśnie te wróżkowe i ze skrzydełkami, typu Dzwoneczek, a nie te tolkienowskie ;) )