Strona 22 z 26
: wt mar 20, 2007 6:56 pm
autor: raisa
To jest artykuł bez żadnego profesjonalizmu. Powinna też być druga i "trzecia" strona medalu. To tylko zniechęca. Nie ma tu nic o radości...
: wt mar 20, 2007 7:51 pm
autor: Marysia W
[quote:5aeb695e02="Książe Benno"] Teraz jest przecież prawo o zakazie bica dzieci w szkole. A tym bardzej mówienie mu przez nauczyciela że jest "debilem" czy czymś w tym stylu. A sprawa z zapalniczką wogóle wydaje mi się podejrzana i wyssana z palca... - ale to moje skromne zdanie.[/quote:5aeb695e02]
Muszę Cię rozczarować. Dzieci w baletówkach są.. no, może nie bite, ale poniżane na pewno ("debil", "durna", "krowa" - byłam świadkiem) . To z zapalniczką również prawda, i nie tylko w Krakowie się zdarzyło...
: wt mar 20, 2007 8:12 pm
autor: Bajaderka
No cóż, Marysia ma rację.
Książę- nie do końca orientujesz się w sytuacji która istnieje w polskich OSB. Nie raz na lekcjach zdarzają się wyzwiska i nie raz nauczyciel potrafi podejść do ucznia, wbić mu paznokcie w uda, czy porządnie uderzyć w rękę, nogę, stopę itp.
To, że jest zakaz bicia dzieci w szkołach o niczym nie świadczy, pozatym szkoła baletowa to coś innego.
A metoda z zapalniczką co prawda nie była praktykowana w zandej szkole, w której się uczyłam, ale doświadczyłam na własnej skórze szpilki wbijane w pośladki, by je spinać; popularne są także metody podstawiania igły pod nogę, by wyżej trzymać tak jak zapalniczki. To wszystko to realia:)
: pn mar 26, 2007 7:52 pm
autor: aankaa_baletnica=)
Dobrze, że się w ogóle pojawił jakiś artykuł o balecie w jakimś piśmie młodzieżowym. Historia jakiejś Ewy i Magdy Wałęsy... hmm... mogli się bardziej postarać. W sumie piszą dość prawdziwie (chociaż czy aby na pewno po kilku dniach ćwiczenia na pointach od razu ma się obdarte całe stopy...) , ale szkoda, że tylko o tym. Mogliby napisać, że to jest zamiłowanie, pasja itp. Zgadzam się z wami ogólnie.
: pn kwie 30, 2007 11:00 am
autor: Kasia :))
Przed chwilą skończyłam oglądać program Makeover Home Edition... Był o tancerce, która zachorowała na stwardnienie rozsiane. Nie wiem, na czym polega ta choroba, ale chodziła o kulach. Dolegliwość wykluczyła ją również z tańca. Specjaliści stworzyli jej wspaniały dom, ułatwiający życie z chorobą i... wybudowali również studio baletowe, w którym będzie mogła uczyć.
A studio to jest tak cudowne... że na pewno będzie się odganiać od klientów...
Piękne to było :)
: pn kwie 30, 2007 11:50 am
autor: raisa
[quote:0ade12c0cb="Kasia :))"]Przed chwilą skończyłam oglądać program Makeover Home Edition... Był o tancerce, która zachorowała na stwardnienie rozsiane. Nie wiem, na czym polega ta choroba, ale chodziła o kulach. Dolegliwość wykluczyła ją również z tańca. Specjaliści stworzyli jej wspaniały dom, ułatwiający życie z chorobą i... wybudowali również studio baletowe, w którym będzie mogła uczyć.
A studio to jest tak cudowne... że na pewno będzie się odganiać od klientów...
Piękne to było :)[/quote:0ade12c0cb]
Kasiu! Dokładnie to samo oglądałam i chciałam to opisać. Na końcu pokazano piękne pas de deux (a raczej jego fragmenty...). Ale akurat ten program był na prawdę wzruszający. A co do przedstawienia w programie baletu był bardzo autentyczny i jak najbardziej prawdziwy.
: pn kwie 30, 2007 2:47 pm
autor: Kasia :))
No i naprawdę na wysokim poziomie... Powiem szczerze, że trzymałam kciuki, by w jej pokoju były elementy taneczne, ale tam znalazła się tylko twórczość właścicielki ;)
: pn kwie 30, 2007 3:08 pm
autor: Cheryl
XXXXXXX
: śr maja 02, 2007 2:48 pm
autor: Kasia G
zespół Teatru Wielkiego - Opery Narodowej wystawił jako pierwszy w Polsce balet w choreografii Johna Cranko - jednego z najznakomitszych choreografów XX wieku. Wydarzenie, wielki nakład pracy, zabiegów, etc. I co? - po premierze ukazały się jak na razie DWIE recenzje, w tym jedna moja. To tyle jesli chodzi o promocje baletu w mediach..... (sorry, ale musiałam sobie ulżyć)
: wt maja 08, 2007 3:25 pm
autor: Fleuve
W majowej "Wróżce", na stronie 74 jest artykuł z elementami tańca. A dokładniej - tancerz miał kłopoty ze zdrowiem, a sposoby natury mu pomogły.