Strona 21 z 43
: czw mar 13, 2014 9:49 am
autor: Ali
O tak, Idris, nr 1 też wspaniały: tchnienie narodu - orzeł nasz, a raczej jego symbol w tamtym balecie "narodowym" (gdzież się on podział?, powinien wrócić, bo dzieło wybitne w dorobku polskiej choreografii).
[quotefe="Idris"]Dorzucam jeszcze "latawca" nr [URL=http://www.teatrwielki.pl/typo3temp/pics/932ba4782f.jpg]11[/URL] ... a i myślę, że nikt VY nie odmówi ....skrzydeł[/quotefe]
- tu także doskonały jako Kain, istny sokół gotowiący się do uderzenia...
Znakomite zdjęcia (bodaj Ewy Krasuckiej), chwytają i utrwalają Vladimira Yaroshenkę w ekstremalnych momentach jego tańca. Można konstatować z podziwem nieuchwytne dla oka znamiona baletowego mistrzostwa.
A wracając do Twojego "latawca" - jakoś mi nie leży ta metafora. Może warto by szukać właśnie

w ornitologii?
: sob mar 29, 2014 12:23 am
autor: Ali
http://www.teatrwielki.pl/repertuar/balet/kalendarium/obsesje.html?year=2014&month=3&kid=1278
Adagio i scherzo z ukochanego Kwintetu C-dur Schuberta! W choreografii Krzysztofa Pastora! I znów tańczy

z Yuką Ebiharą. Marzenie, oni nigdy mnie nie zawodzą. Już sobie wyobrażam!!!
PS. ... i jeszcze o 22:50:
Już nie muszę sobie wyobrażać. Udało mi się dostać na premierę. Wspaniałe te „Obsesje”. Yaroshenko z Żuk, ale też Martin Perez - ekstremalnie ekspresyjni, ostrzy jak brzytwa w porywających finałowych „Moving Rooms”, zachwycający. Tym bardziej, że pokazywani teraz z tak bliska. Fiedler z Woitiulem w „Powracających falach” stworzyli świetne, odświeżające ten balet kreacje. Ale Schubert Pastora przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Skończone piękno, koncertowa choreografia, wyrafinowany język tańca, Rostropowicz w nagraniu, a do tego doskonałe wykonanie ze ścisłą czołówką tancerzy PBN na wyciągnięcie ręki. I to boskie „Adagio” zdominowane na scenie przez Vladimira Yaroshenkę z Yuką Ehiharą. Można by słuchać i oglądać bez końca...
: śr kwie 02, 2014 11:04 am
autor: Kasia G
Idris, Ali - a Wasz "latawiec" widnieje na okładce książki Jacka Marczyńskiego - choc zdjęcia sa nie podpisane (szkoda) - piękna pamiątka dla wszystkich Jego wielbicieli

: śr kwie 02, 2014 9:03 pm
autor: Idris
[quote97="Kasia G"]Idris, Ali - a Wasz "latawiec" widnieje na okładce książki Jacka Marczyńskiego - choc zdjęcia sa nie podpisane (szkoda) - piękna pamiątka dla wszystkich Jego wielbicieli

[/quote97]
O rany, i to jaka piękna ta okładka http://datapremiery.pl/jacek-marczynski-dziesieciu-tanczacych-facetow-premiera-ksiazki-7508/
Przepraszam, że się nie odzywam, ciągle pamiętam o tym wszystkim, co obiecałam napisać, ale naprawdę ostatnie miesiące nie są dla mnie łaskawe. Ciągle jakieś stresy, intensywne i ciężkie wydarzenia albo choroby.
Napiszę, co się da, gdy tylko złapię oddech.
W najbliższym czasie, tzn w tym miesiącu wybieram się na Kreacje(6.04) i na Święto Wiosny(26ego w południe), ciekawe czy znowu będę miała szczęście do VY.
Ten sezon jest dla mnie jakąs serią złotych strzałów z biletami(kupowanymi przecież w ciemno). Zawsze Vova w głównych rolach...
: śr kwie 02, 2014 9:46 pm
autor: Ali
Fakt, udana okładka, tu wreszcie opisana: http://www.teatrwielki.pl/wydarzenia/szczegoly/article/dziesieciu_tanczacych_facetow.html
Ale wciąż nie jest to żaden "latawiec". Nikt go trzyma na sznurku. Vladimir zrywa się do lotu nad dachami Petersburga i ulatuje wolny, by wylądować

nad Wisłą... Ileż symboliki może mieć zwykłe zdjęcie! Niezwykłe w tym poetyckim dla mnie ujęciu utalentowanej Ewy Krasuckiej.
: śr kwie 02, 2014 9:57 pm
autor: Idris
[quoted1="Ali"]
Ale wciąż nie jest to żaden "latawiec". Nikt go trzyma na sznurku. [/quoted1]
No dobrze, Ali, nie będę Go tak nazywać. Masz rację, na sznurku nie jest. to fakt.
Z mojej strony to nie był brak szacunku i mam nadzieję, że tego tak nie odebrałeś.
Chciałam w lekko żartobliwym tonie podkreślić lotność naszego bohatera, którą od dawna podziwiam.
Lekko żartobliwy ton dla zachowania dystansu.:)By nie być bezgranicznie poważną w swych ogromnych zachwytach nad jego talentem.
Kasiu, dzięki za nformację o tej książce, ja naprawdę ostatnio wszystko przegapiam, z racji tych wszystckich rzeczy, o których pisałam poprzednio.
Na pewno zrobię sobie książkowy prezent na urodziny.

)
: śr kwie 02, 2014 10:47 pm
autor: Ali
[quoted1="Idris"]... Z mojej strony to nie był brak szacunku i mam nadzieję, że tego tak nie odebrałeś. Chciałam w lekko żartobliwym tonie podkreślić lotność naszego bohatera, którą od dawna podziwiam...[/quoted1]
Nie Idris, ani przez moment nie podejrzewałem Cię o brak szacunku do Vladimira i odczytałem ten lekko żartobliwy ton Twojego „latawca”. Doskonale też czuję Twoją wrażliwość na jego sztukę, Twój podziw i szacunek, które w pełni podzielam. Jednak to nieszczęsne słowo – poza lotnością zabawki na sznurku - ma dla mnie także zdecydowanie negatywne konotacje. Wszak słownikowo może oznaczać również zabawowego lekkoducha, włóczykija, może nawet utracjusza. Tymczasem Vladimir Yaroshenko jest nie tylko podziwianym przez nas artystą baletu, ale według mojej wiedzy także swoistym ideałem w życiu prywatnym - wzorem prawego człowieka, męża, ojca, kolegi i pracownika. Dlatego ten „latawiec” w odniesieniu do jego osoby brzmi dla mnie wyjątkowo fałszywie...
: śr kwie 02, 2014 11:07 pm
autor: Idris
[quotef0="Ali"]
Nie Idris, ani przez moment nie podejrzewałem Cię o brak szacunku do Vladimira i odczytałem ten lekko żartobliwy ton Twojego „latawca”. Doskonale też czuję Twoją wrażliwość na jego sztukę, Twój podziw i szacunek, które w pełni podzielam. Jednak to nieszczęsne słowo – poza lotnością zabawki na sznurku - ma dla mnie także zdecydowanie negatywne konotacje. Wszak słownikowo może oznaczać również zabawowego lekkoducha, włóczykija, może nawet utracjusza. Tymczasem Vladimir Yaroshenko jest nie tylko podziwianym przez nas artystą baletu, ale według mojej wiedzy także swoistym ideałem w życiu prywatnym - wzorem prawego człowieka, męża, ojca, kolegi i pracownika. Dlatego ten „latawiec” w odniesieniu do jego osoby brzmi dla mnie wyjątkowo fałszywie...[/quotef0]
Masz rację, choć miałam nadzieję, że jednak to takiego wydźwięku na tym forum nie będzie miało..
Do pięknych cech, które tu podałeś, dodam jeszcze niezwykłą skromność.
: sob kwie 05, 2014 10:36 pm
autor: Ali
[quote62="Idris"]... Do pięknych cech, które tu podałeś, dodam jeszcze niezwykłą skromność.[/quote62]
To raczej rzadka cecha

u artystów, w każdym razie częściej udawana niż autentyczna. Nie wątpię, że w przypadku Vladimira jest prawdziwa, co nawet czuje się oglądając go na scenie. To także bywa

ujmujące.
: sob kwie 12, 2014 9:16 pm
autor: Ali
[quotec9="Idris"]... skromność.[/quotec9]
Wracam do niej raz jeszcze, bo zdarzyło się, że wzbudziła też ona moje mieszane odczucia. Myślę o udziale Vladimira Yaroshenki w scence „Arctic” podczas ostatniej edycji „Kreacji”, gdzie dołączył do grupki kolegów z corps de ballet, aby tupać buciorami

w banalnej dla mnie animacji warsztatowiczki Anny Hop. Wiem, że wykonawcy warsztatów uczestniczą w nich społecznie, z własnej woli, oddając przysługę debiutującym kolegom-choreografom. I oczywiście miło było ponownie zobaczyć go na scenie, jak zawsze. W moim odczuciu istnieje jednak cienka granica między koleżeńską przysługą a propozycją niegodną pozycji artystycznej tancerza. No, chyba że koleżanka ma do zaproponowania zadanie na miarę talentu takiego artysty. Nie dziwię się więc p. Hop, jako początkująca choreografka nie ma pewnie jeszcze takiego wyczucia, a udział gwiazdy był z pewnością wartością dodaną do jej obrazka warsztatowego. Dziwię się natomiast naszemu idolowi, który nie powinien się chyba tak rozdrabniać, zawodząc swoich fanów.
Chcę jak najszybciej zapomnieć o tym niefortunnym epizodzie w karierze Vladimira. I nawet wiem kiedy mi się to uda.

Wkrótce wybieram się ponownie na „Święto wiosny” Bejarta z jego udziałem, jak tylko poznam dzienne obsady.