Strona 3 z 43

: wt mar 06, 2012 10:58 am
autor: Sagittaire
Jasne, a zespól Bejarta winien przyjeżdżać do Polski na korepetycje jak go tańczyć :mrgreen: .
Ali imponuje mi Twoje zafascynowanie zespołem warszawskim, jest to urocze i świadczy o dużej wrażliwości. No i OK tancerze wkłądają w swoją pracę wysiłek, dobrze że mają ludzi, którzy to umieją docenić :). Ja jednak zostanę przy moim zdaniu :)

: wt mar 06, 2012 2:46 pm
autor: Ali
[quote06="Sagittaire"]Jasne, a zespól Bejarta winien przyjeżdżać do Polski na korepetycje jak go tańczyć.. [/quote06]
Dzięki za miłe słowa i popieram tę radę, ale poproszę o dawny Balet XX Wieku :smile: , bo Balet Lozański mi niestety nie zaimponował, więc cóż z takich korepetycji?

: pt mar 23, 2012 9:41 pm
autor: Ali
[quote37="Sagittaire"]nic nie wyczytałam z tego co on zatańczył...[/quote37]
Czytaj może uważniej Sagittaire, bo inni chyba jednak wyczytują skoro:
http://www.teatrwielki.pl/polski_balet_narodowy/nowosci.html
widzę go na zdjęciach, jak i Woitiula zresztą, w próbach aż dwóch baletowych opowieści biblijnych - u Przybyłowicza i Wesołowskiego.

Lubię te składane wieczory baletowe PBN-u, bo nie dość, że bogatsze programowo, to owocują jeszcze wielością i rozmaitością nowych ról dla warszawskich tancerzy...

: ndz mar 25, 2012 9:02 pm
autor: Sagittaire
Powiedz mi mój drogi, jakie to ma znaczenie, ze ktoś inny sie czyms zachwyca, jeżeli do mnie to nie dociera? Mam czasem wrażenie, ze wychiodzisz z założenia, że to działa tak, ze im bardziej się człowiek zna, tym bardziej powinien doceniac wszystkich tancerzy z PBN. a to nie tak, o czym świadczy najlepiej fakt, jak ciężkimi odbiorcami baletu bywają tancerze... Zresztą ja nie jestem profesjonalistą, jestem pasjonatem co daje mi prawo zachwycac sie tylko tym, co do mnie dociera. Yaroshenko jest daleki od moich zachwytów. zwłaszcza jak jest dzień jak dziś, gdy ma w głowie, na świezo, ruch lepszych tancerzy

: ndz mar 25, 2012 10:01 pm
autor: Ali
[quote26]Mam czasem wrażenie, ze wychodzisz z założenia, że (...) im bardziej się człowiek zna, tym bardziej powinien doceniać wszystkich tancerzy z PBN.[/quote26]
Jest wprost przeciwnie. Ja ich doceniam dla zasady i dlatego wiele im wybaczam. Traktuję ich poważnie, staram się dostrzegać osiągnięcia, przymykam oko na drobne usterki i potrafię docenić gdy mnie wzruszają. Bo na balet idę zawsze do teatru po wzruszenia właśnie, a nie aby ujadać z byle powodu. Będę więc chronił ich przez napastliwością, zwłaszcza tą nieuzasadnioną i nietaktowną. :twisted:

[quote26]...jak ciężkimi odbiorcami baletu bywają tancerze...[/quote26]
To prawda, oni są na ogól okropnymi odbiorcami baletu: patrzą selektywnie, głównie na technikę, z lubością dostrzegają każde potknięcie konkurencji - patrzą bez krzty empatii i przeżycia, albo tylko takich udają. Z zasady odrzucają od siebie świadomość, że można tańczyć lepiej niż oni sami lub co najwyżej przemilczają swoje pozytywne wrażenia. Mam do tego dystans, niech odbierają jak chcą, byle sami tańczyli z talentem. :wink:

[quote26]jestem pasjonatem co daje mi prawo zachwycać się tylko tym, co do mnie dociera.[/quote26]
I tu masz rację, Twoje prawo. :smile:

: pn mar 26, 2012 8:49 am
autor: Kasia G
dajcie spokój, bo ta dyskusja zaczyna się robić zbyt gorąca - Yaroshenko kością niezgody na naszym forum? Każdy ma prawo darzyć go, jak i innych tancerzy PBN czy jakiegokolwiek zespołu na świecie, miłością, jak i irracjonalna nienawiścią, jesli jest widzem, pasjonatem i działa na niego/nią lub nie działa. Jesli mówimy o tym co w balecie niedopowiedziane, co jest emocją i wzruszeniem, to wystarczy kiepski profil, albo zbyt sztywne ramiona by jakis tancerz/tancerka po prostu zwyczajnie nam się nie podobał, i basta, żadna siła, opinie, krytyki i oklaski nas do niego nie przekonają. I odwrotnie, jesli ktos na nas działa, to będziemy go wielbić niezaleznie od braków w technice czy wyrazie - bo dla nas jest wyrazisty. Pozwólmy zatem wielbicielom wielbić, a krytykom krytykować - grunt żeby podawac argumenty ale i liczyc się z tym, że nie każdego przekonają :)

: pn mar 26, 2012 9:42 am
autor: Sagittaire
[quote61="Ali"][
To prawda, oni są na ogól okropnymi odbiorcami baletu: patrzą selektywnie, głównie na technikę, z lubością dostrzegają każde potknięcie konkurencji - patrzą bez krzty empatii i przeżycia, albo tylko takich udają. Z zasady odrzucają od siebie świadomość, że można tańczyć lepiej niż oni sami lub co najwyżej przemilczają swoje pozytywne wrażenia. Mam do tego dystans, niech odbierają jak chcą, byle sami tańczyli z talentem. :wink:

:[/quote61]

Ali - jak na początku chodziłam na balet, to się zachwycałam tancerzami wszystkimi dla zasady, ale po jakimś czasie po prostu nie mogę zachwycac się np Yaroshenką jak mam porównanie chociażby jak to samo tanczył Gabdullin czy Wojtiul. A tancerze to też nie tak - czasem sie zachwycają i to bardzo ale nie byle czym. Ja ich podałam w tym sensie, ze mnie ostatnio zaczęło męczyc takie podejscie jak miałam jeszcze z 3 lata temu, gdy na co bym nie poszła, żeby tylko tańczyli, to byłam w siódmym niebie i wolę rozmawiac z kims kto ocenia selektywnie, doceniając to co na prawdę dobre.

: pn mar 26, 2012 12:53 pm
autor: Kasia G
dobre, to tak jak moja przyjaciółka, która jak zaczęła chodzić na balet to mówiła "kocham każdego tancerza za to że jest tancerzem" - tez jej przeszło :))))

: pn mar 26, 2012 7:44 pm
autor: Ali
[quotea5="Kasia G"]... ta dyskusja zaczyna się robić zbyt gorąca - Yaroshenko kością niezgody na naszym forum?[/quotea5]
Bez przesady, Sagittaire broni swego zdania, a ja jedynie próbuję ją uwrażliwić na sztukę artysty, którego cenię i lubię. Wszystko w duchu tego o czym sama piszesz. Czemu więc próbujesz nas wyciszyć Kasiu G.?

: pn mar 26, 2012 10:21 pm
autor: Sagittaire
[size=99f]Zreszta Ali chyba chyba wie, ze ja czasem umyslnie go prowokuję do pisania :) chocby w celu ożywienia dyskusji :)[/size9f]

A wracając do Yaroshenki - czasem jest tak, ze tancerz ma niby wszystko świetne, a jednak do czlowieka nie trafia. Yar ma świetna techinike i dobrze partneruje ale jakoś kurcze nie moglabym w zgodzie powiedziec, ze go ogromnie cenię, bo zawsze jak na niego patrzę to cos mi nie gra - albo wyraz albo emocje, zawsze czegos mi brak