Racja Blanche, to kwestia gustu, co do techniki również zgoda, ale wg mnie technika ma pełnić funkcję służebną wobec przekazu artystycznego. Wiem - to brzmi górnolotnie i może nawet trochę głupio, ale jak to inaczej określić? Nie chcę robić bałaganu, ale weźmy prosty przykład dla ilustracji. Tereshkina - wiele osób ją uwielbi,a bo jest technicznie bez zarzutu, została primabaleriną, a dla mnie artystka z niej żadna i w ogóle nie oceniam jej w tych kategoriach, bo nie mam do tego podstaw. Kiedy Somova (jeszcze przed, nazwijmy to umownie - przemianą) tańczyła u nas w Bajaderze wiele osób podeszło do tego występu bardzo entuzjastycznie, była niczym objawienie z nieba które raczyło wstąpić na nasz polski, niepodatny w wydawaniu charyzmatycznych osobowości tanecznych, grunt. Ale byli też tacy forumowicze, którzy nie patrzyli na nią bezkrytycznie, jak w najjąśniejsze słońce z Waganowej, już tylko z tego powodu warte uwielbienia, ale napisali wprost i bez ogródek, że im się... nie podobała.
Tak jak Blanche powiedziałaś, to kwestia gustu; poza tym każdemu z czasem gusta się weryfikują i zmieniają

Ja np. kiedyś bezkrytycznie uwielbiałam Łopatkinę, a teraz coraz więcej widzę w jej tańcu rzeczy, które mi nie odpowiadają, chociaż ma klasę, jest bardzo elegancka itd itp.
A jeśli chodzi o świeże absolwentki, które czasem oglądam i oglądałam - min, dzięki Twoim linkom, to często (nie zawsze) poza techniką - w moim subiektywnym odczuciu - nie reprezentowały dla mnie sobą nic tak nadzwyczajnego, co wbiłoby mnie w przysłowiowy fotel

Ale czy naprawdę nikt kto jest wielbicielem Waganowej nie mógłby powiedzieć, że nasza polska tancerka może przewyższać tamte? A dlaczego nie? Jasne, że w pierwszej kolejności swój preferuje swego, faworyzuje szkołę i styl, do której jest przywiązany, ale chyba najbardziej liczy się talent.. no chyba że dla kogoś wyznacznikiem talentu jest wysokość na jaką wyrzuca się nogi, robi arabeski, czy to ile piruetów uda się zakręcić, ale pod tym względem jest coraz więcej rewelacyjnych tancerzy, nie tylko w Europie i Ameryce, powiem więcej - wszystko wskazuje na to, że niedługo takich tancerzy technicznie bardzo dobrych będziemy mieli na pęczki

No i koniec końców, nie da się mówić o wszystkich , bo siłą rzeczy nikt z nas chyba nie zna wszystkich uczennic Waganowej, ani ich nie widział, po drugie, nawet te najlepsze szkoły, w tym Waganowa nie mają wyłącznego monopolu na produkcję gwiazd - przecież zdarza się, że nawet stamtąd wychodzą tancerze, hm.. tancerze mniej doskonali technicznie (Popov?)
I - gwoli wyjaśnienia - nie występuję tu w roli przeciwniczki Waganowej. Po prostu obecnie mniej zwracam uwagę na ukończone szkoły a bardziej na talent. Którego moja subiektywna ocena i kryteria, jakie przyjmuję mówiąc o nim, mogą się oczywiście różnić od ocen innych
PS. Teraz dopiero, po napisaniu tego postu przeczytałam odpowiedź Kasi G. i bardzo się cieszę, że zostałam właściwie zrozumiana, podpisuję się pod wszystkim co powiedziała moja przedmówczyni
[quote7a="Kasia G"]Z drugiej strony sądze ze czasem Waganowa, podobnie jak i inne sławne szkoły (nie tylko baletowe) gubią gdzies to cos czym jst dusza artyzmu i sztuki w pogoni za olśniewajaca echnika, doskonałością ciała i każdego pas... [/quote7a]
Kasiu, piszesz dokładnie tak jakbyś czytała mi w myślach, tyle że wyraziłaś wszystko w bardziej zwięzłej i klarownej formie. Uchwyciłaś kolejną świetną, bardzo ważną myśl, której przejrzyste ujęcie wyszłoby mi do bani i przydługo..
I jeszcze to:
[quote7a="Kasia G"]Po prostu te dwie osoby czego innego szukają w balecie albo gdzie indziej to "coś" znajdują.[/quote7a]
Dokładnie tak
Jedno jest pewne - nasze przewidywania zweryfikuje czas, ale czy nie byłoby miłe, gdyby się okazało, że rzeczywiście udało nam się wypatrzeć już za młodu jakiś przyszły, duży talent?
