sexy dance (co to jest?)

Dyskusje poświęcone innym formom tańca (jazz, hip hop, funky, break, orientalny, ludowy, irlandzki/szkocki, rewia, etc.)
Zioło
Posty: 89
Rejestracja: śr kwie 01, 2009 12:06 am

Post autor: Zioło »

[quote4d="Maron"]poczucie wyższości chyba popierdółki warte :roll:
na tym forum wydaje mi się być absurdalne to że ktoś stawia balet wyżej niż inne techniki, style, jeśli forumowicze chcą się czuć więcej warci niż ci którzy naśmiewają się z klasyki[/quote4d]
Wydaje się to absurdalne, ale trudno stawiać wyżej technikę, której się nie poznało ;) I nie oszukujmy się - półtoragodzinne warsztaty nie zagwarantują poznania. Klasyka na pewno jest trudniejsza od innych technik pod względem dyscypliny i świadomości każdego wykonywanego ruchu, podczas gdy w technikach new style'owych obowiązuje luz i jest szeroka gama możliwości dowolnej interpretacji każdego ruchu czy kroku. Nie uważam jednak, by w jakikolwiek sposób ujmowało to hip-hopowi, break dance'owi czy dancehallowi. Każda technika wymaga po prostu trochę innych umiejętności.

I nie zgodzę się, że wacking jest łatwiejszy od dancehallu. Dziwne wydaje mi się porównywanie ich pod względem trudności, bo te style bardzo się od siebie różnią. W skład wackingu na pewno wchodzi o wiele więcej ruchów, ale są one stosunkowo prostsze do opanowania od dancehallowych i nie wymagają takiej siły, szczególnie w nogach. No i na nic czasem na dancehallu baletowe przygotowanie, bo zupełnie innymi mięśniami się pracuje ;)
Katia
Posty: 317
Rejestracja: wt cze 01, 2010 12:00 pm

Post autor: Katia »

[quotea1]Chiaranzana, Katia - nasuwa mi się tylko jedno słowo: IGNORANCJA [/quotea1]

Czy ja coś powiedziałam nie tak? Stwierdzam tylko, że również jestem zapatrzona w klasykę.
Mnie osobiście taniec tego typu sie nie podoba. I to, co teraz będziecie tu o mnie gadać, też mnie mało obchodzi. Maron - nie unoś się tak.
Shecharchoret
Posty: 198
Rejestracja: wt lip 06, 2010 5:52 pm

Post autor: Shecharchoret »

[quote5a]Chiaranzana, Katia - nasuwa mi się tylko jedno słowo: IGNORANCJA :?
a ponoć toi największymi ignorantami są ci którzy źle mówią o balecie nie wiedząc o nim nic... a teraz to się niczym nie różnicie od nich. [/quote5a]

Ignorancja? Co Ty dziecko możesz wiedzieć o ignorancji oprócz tego, że sama jesteś jego świetnym przykładem?

Na początek chciałabym zaznaczyć jedną, można nawet powiedzieć, iż kardynalną sprawę...
Od kiedy to, co wyprawia się na teledyskach współczesnych, propagowanych przez dzisiejsze media "gwiazd" nazywa się tańcem? To jakiś absurd według mnie.
dede
Posty: 148
Rejestracja: pt lis 27, 2009 4:22 pm

Post autor: dede »

Katia- nikt nie twierdzi że coś ma ci się podobać, chodzi o to żeby nie stwierdzać autorytarnie i z góry że jeden styl jest lepszy i trudniejszy od reszty bo uczą go w szkołach baletowych!(wiem że to nie twoje słowa, tylko wyjaśniam)
nie wiem czemu Maron ma być przykładem ignorancji, nie zauważyłam....to co wyprawia się w teledyskach jest tańcem, czy się to komuś podoba czy nie. i nie wiem co w tym absurdalnego, taniec nie jest jeden, ale ruszanie się w rytm muzyki nazywa się tańcem właśnie, a ludzie na dyskotekach to co robią niby?
Zresztą, to co robią w teledyskach, a już zwłaszcza amerykańskich może się nie podobać, często jest wyuzdane i ocieka seksem, ale prawda jest taka że tańczą w nich profesjonalni, tzw. komercyjni tancerze, którzy po prostu wykonują swoją pracę czyli tańczą ułożoną przez kogoś choreografię i zarabiają w ten sposób pieniądze. nie każdy ma aspiracje robić sztukę wyższą, ale powinien być doceniany za swoją pracę i profesjonalizm. nie podobają mi się takie pogardliwe opinie.
Shecharchoret
Posty: 198
Rejestracja: wt lip 06, 2010 5:52 pm

Post autor: Shecharchoret »

[quote4d="dede"]jeśli chodzi o seksapil to moim zdaniem dancehall jest stylem który najlepiej go uwydatnia.[/quote4d]

Jeśli dla Ciebie pojęcie seksapilu odnosi się tylko i wyłącznie do trzęsienia (nie kręcenia...trzęsienia) tyłkiem, to ja życzę Ci jeszcze wiele i to bardzo wiele owocnej nauki...
Poproszę o jakiś załącznik bym mogła obejrzeć to niezwykłe i pełne seksapilu zjawisko...

I panią Maron również prosiłabym załącznik z sexy dance oraz komentarz co dokładnie jest tam takiego seksownego i wartego, zwłaszcza męskiej, uwagi...
Shecharchoret
Posty: 198
Rejestracja: wt lip 06, 2010 5:52 pm

Post autor: Shecharchoret »

[quote3a="Chiaranzana"]Jak najbardziej ja nic nie wiem ani o balecie ani o tancu. I niech tak zostanie. Dla mnie to jest koniec dyskusji. Tanczcie sobie co chcecie a to ze balet jest jedna z najtrudniejsza z technik bo inaczej nie byloby szkol baletowych, to juz wasz problem.[/quote3a]

Po części zgadzam się z Tobą...balet jest piekielnie trudną formą tańca i jest to niepodważalne...jednakże na pewno są równie trudne formy...
Może to i zły przykład, ale dla mnie taniec irlandzki (szczerze przyznam się, iż nie wiem jak fachowo on się nazywa). Wyczyny tancerzy, a zwłaszcza tego co robią swymi nogami jest dla mnie wręcz powalający...
Zioło
Posty: 89
Rejestracja: śr kwie 01, 2009 12:06 am

Post autor: Zioło »

[quote7a="Shecharchoret"][quote7a="dede"]jeśli chodzi o seksapil to moim zdaniem dancehall jest stylem który najlepiej go uwydatnia.[/quote7a]

Jeśli dla Ciebie pojęcie seksapilu odnosi się tylko i wyłącznie do trzęsienia (nie kręcenia...trzęsienia) tyłkiem, to ja życzę Ci jeszcze wiele i to bardzo wiele owocnej nauki...
[/quote7a]
Radzę się wybrać choćby na warsztaty dancehallu by dowiedzieć się, na czym on polega. To, że widziało się trzęsienie tyłkiem w reklamie Crunchips nie oznacza, że ten styl wyłącznie do tego się ogranicza.
Już nie mówiąc o tym, że o gustach się nie dyskutuje i nie powinnaś się tak do dede zwracać. To co jest wg. nas seksownie niewiele ma wspólnego z nauką, tylko raczej z osobistymi preferencjami...
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

[quote50]Jeśli dla Ciebie pojęcie seksapilu odnosi się tylko i wyłącznie do trzęsienia (nie kręcenia...trzęsienia) tyłkiem, to ja życzę Ci jeszcze wiele i to bardzo wiele owocnej nauki...
Poproszę o jakiś załącznik bym mogła obejrzeć to niezwykłe i pełne seksapilu zjawisko...

I panią Maron również prosiłabym załącznik z sexy dance oraz komentarz co dokładnie jest tam takiego seksownego i wartego, zwłaszcza męskiej, uwagi...[/quote50]
filmik szukałam dosyć długo ale znalazłam. tutaj proszę video promo z moskiewskiej szkoły [chyba najlepszej w Rosji uczącej HH] Model-357 http://vimeo.com/7247482, jest to raczej freestyle, ale owa Swieta prowadzi zajęcia z właśnie takiego "seksownego tańca".
co mogłoby zwrócić uwagę mężczyzn? chociażby to jak tancerka wykorzystuje włosy w tańcu...
i proszę bez tekstów typu "trzepanie kudłami", "machanie piersiami" czy "trzęsienie tyłkiem", bo równie dobrze wtedy można powiedzieć o tańcu irlandzkim czy klasyce "wymachiwanie girami".

[quote50]Klasyka na pewno jest trudniejsza od innych technik pod względem dyscypliny i świadomości każdego wykonywanego ruchu, podczas gdy w technikach new style'owych obowiązuje luz i jest szeroka gama możliwości dowolnej interpretacji każdego ruchu czy kroku.[/quote50]
ja tu się jednak i tak nie zgodzę. hip hop nie polega na samym luzie i wymaga strasznie dużo dyscypliny i pilnowania się. w hip hopie bardzo ważne jest trzymanie centrum, no i oczywiście izolacje - które stanowią o tym jaką tancerz ma świadomość świadomość ciała [wychodzi to przy układach, które wymagają wielu izolacji], bo dzięki izolacjom właśnie szybciej się uczymy skomplikowanych choreografii, umiemy je wypunktować dokładnie w beat, czy po prostu poprawnie wykonać jakiś ruch czy pozę. polecam filmiki http://www.youtube.com/user/MRWIGGLESEB pana Wigglesa.
chyba że mówiąc "luz" masz na myśli tzw. feeling...
izolacje to tak jak ćwiczenia przy drążku - można je ćwiczyć do usranej śmierci by udoskonalać swoje ciało i tak naprawdę do swojej ostatniej lekcji tańca w życiu je ćwiczyć. nie wspominając już o tym że obie rzeczy [i izolacje, i ćwiczenia przy drążku] prawie zawsze robi się na początku zajęć...
i zarówno w hip hopie jak i w klasyce są rzeczy których nie da się przeskoczyć. czym się będzie różnił na bitwie tanecznej nowicjusz od kolesia z chociażby trzyletnim doświadczeniem tanecznym w HH? ano nie izolacjami [chociaż pewnie też], a tym jak barwnie i trafnie zinterpretuje muzykę. dobra interpretacja jest chyba jeszcze trudniejsza niż izolacje.
w hip hopie jest tak że każdy kto chce osiągnąć jakiś sukces to MUSI mieć smykałkę do robienia choreografii [nawet sobie samemu, nie mówię tu już nawet o nauczaniu], inaczej się nigdy nie wybije, na zawodach czy na bitwach... i w tej rzeczy jest tak naprawdę hip hop trudniejszy od tańca klasycznego... tu nie ma wariacji, którą może zatańczyć 5 osób na jednym konkursie, mimo że będą wyglądać tak samo albo chociaż bardzo podobnie. wiele słyszałam o sprawach w sądzie, gdzie ekipa posądzała drugą ekipę za to że ściagnęła ruch w ruch całą ósemkę i wykorzystała ją w choreografii. trzeba być bardzo pomysłowym by coś fajnego wymyśleć i wygrać, gdyż nie wystarcza tylko świetne wykonanie techniczne i wspaniały wyraz artystyczny...
wiadomo trudno jest się wybić z wariacją Esmeraldy, gdy wykonują ją 4 inne tancerki na konkursie, fakt. ale jeszcze trudniej jest coś wymyśleć takiego, że zagnie się resztę tancerzy czy też tańczyć, wymyślając ruchy podczas tańca do utworu którego nie znasz...

[quote50]I nie zgodzę się, że wacking jest łatwiejszy od dancehallu. Dziwne wydaje mi się porównywanie ich pod względem trudności, bo te style bardzo się od siebie różnią. W skład wackingu na pewno wchodzi o wiele więcej ruchów, ale są one stosunkowo prostsze do opanowania od dancehallowych i nie wymagają takiej siły, szczególnie w nogach.[/quote50]
hmm no tak, ale to moja opinia, bo patrząc po sobie dancehall mi zawsze łatwiej przychodził jeśli chodzi o uczenie się niż waackin... chociaż generalnie gdy wykonuję freestyle i ma być on chociaż trochę sexy, to tak naprawdę więcej używam ruchów z waackinu. pewnie dlatego że lepiej łączy się on z housem, który wprost uwielbiam ^^
racja, dancehall wymaga więcej siły w nogach, odczułam to na własnych nieraz xD ale w sumie wackin też wymaga dużej sprawności i muzykalności, trzeba mieć duży dynamizm w ruchu ponieważ waackinowe układy są zwykle bardzo szybkie i a ruchy nie są "w parach", nie powtarzają się, tak jak to zazwyczaj jest w dancehallu [może dlatego trudniej jest mi je zapamiętać? za dużo się dzieje xD]. często zmienia się poziomy z np. przyklęku czy siadu na nogi właściwie proste. a w dancehallu prawie że cały czas się jest na jednym poziomie. i od takiego waackinowego robienia "przysiadów" też potrafią nogi boleć xD
i tak najbardziej męczący to jest house i nic jego nie przebije ; p

[quote50]Ignorancja? Co Ty dziecko możesz wiedzieć o ignorancji oprócz tego, że sama jesteś jego świetnym przykładem?

Na początek chciałabym zaznaczyć jedną, można nawet powiedzieć, iż kardynalną sprawę...
Od kiedy to, co wyprawia się na teledyskach współczesnych, propagowanych przez dzisiejsze media "gwiazd" nazywa się tańcem? To jakiś absurd według mnie.[/quote50]
piekło i szatanie!! koleżanko, siedzę na tym forum blisko piąty rok, a interesuję się tematem jeszcze dłużej. tańczę taniec współczesny, jazzowy i szerokopojęty street dance, hip hop [w co wchodzi m.in. house, hip hop new style, funkstyles, videoclip, oldschool...]. do nie dawna tańczyłam także taniec ludowy, chodziłam też przez jakiś czas na towarzyski - oba tańce około rok ćwiczyłam. klasyka - tylko niestety na warsztatach, bo w promieniu 100 km nie ma żadnych zajęć z tańca klasycznego. ale i tak kocham balet. staram się pogłębiać swoją wiedzę i umiejętności w tym kierunku jak tylko potrafię.
i to właśnie od nadawanych baletów pokroju "Jezioro Łabędzie" z Fonteyn i Nurejewem na kanałach TVP, Mezzo oraz teledysków Ushera, Justina Timberlake'a i programów tanecznych Wade'a Robsona z MTV, Vivy w wieku 14 lat narodziła się moja miłość do tańca, więc nie do mnie z takimi "ignorancyjnymi dziećmi". nimi mogą być durne i zazdrosne laski, młodsze ode mnie gimnazjalistki i licealistki, ze studia w którym się uczę starające się wybrechać i upokorzyć mnie za że tańczyłam taniec ludowy.
wkurza mnie jak ktoś stawia wyżej jakiś taniec od drugiego - nie ważne czy to towarzyski nad hip hopem, czy hip hop nad klasyką - szczególnie, że komuś jeden taniec leży bardziej a drugi mniej, czyli na przykład jednemu lepiej będzie wychodzić salsa a drugiemu house. a jeszcze bardziej mnie drażni jak ktoś przy tym ocenia że coś jest trudniejsze/lepsze/bardziej wartoścowe od drugiego, a się kompletnie NIE ZNA!!!!!!

tak to "co wyprawia sięna teledyskach współczesnych, propagowanych przez dzisiejsze media "gwiazd"" jest tańcem, jaki on by nie był, jest.
także wygibasy pradawnych plemion indiańskich i afrykańskich ograniczające się czasem do samego kręcenia się w kółko, turlania, skakania czy tupania w celu przywołania deszczu są jakąś odmianą tańca.
jeśli taniec teledyskowy ograniczasz tylko do tego co pokazują gwiazdy pop [nazwa ta sama mówi za siebie, w końcu ten taniec mają umieć całe grona wielbicieli, więc jak on może być skomplikowany?] to jeszcze raz powtórzę... ig - no - ran - cja!
polecam obejrzeć chociażby te teledyski:
http://www.youtube.com/watch?v=tSnF6a0kZ28 - Omarion "Ice box" [toteż jest to odpowiedź na twierdzenie jakoby taniec hip hop nic nie wyrażał]
http://www.youtube.com/watch?v=8D0k5RnasLw - Ciara "Like a boy" [Ciara to piosenkarka, która chyba lepiej tak naprawdę tańczy niż śpiewa, a w tańcu jest doskonała]
http://www.youtube.com/watch?v=OxjHijHRLxU - Justin Timberlake "Rock your body" [do tego klipu choreografię robił Marty Kudelka, zresztą sam tam tańczy... do tego tańczy tam dziewczyna która uczestniczyła w programie "Dancelife" na MTV. o samym już Justinie mówić nie muszę]
http://www.youtube.com/watch?v=SOI4OF7iIr4 - Justin Bieber feat. Usher "Somebody to love" [może Bieber nie jest dobrym przykładem samym w sobie, ale tańczą tam dwie naprawdę genialne ekipy - Beat Freakz i Quest Crew, no i Usher, poza tym - co by nie było, sam Bieber też umie tańczyć]
rany, jest tyle artystów, gwiazd mających naprawdę świetne teledyski bogate w taniec [gdzie też sami do tego tańczą], z tańcem naprawdę "konkretnym". stąd niewymienionych należy nadmienić jeszcze np. Chrisa Browna... a o królu popu nie trzeba mówić bo sam się na myśl już nasuwa. do tego wszystkie te osoby które tutaj wymieniłam tańczą i jednocześnie śpiewają LIVE, a to już jest wyższa szkoła jazdy... więc jeśli nawet mają trochę okrojone układy na koncercie to proponuję samej chociażby spróbować tańczyć i jednoczesnie śpiewać jak Usher.
w ogóle jest wiele teledysków, z tańcem świetnie pokazanym. nie mówię tu już o tańcu teledyskowym sensu stricto, tylko o samej sztuce ruchu i kunszcie technicznym z tym związanym. i w tym momencie muszę przedstawić teledysk Tiesto i Sneaky Sound System - "I will be here" http://www.youtube.com/watch?v=5-5mGwyhruo .
Boże drogi! ten tancerz który jest w tym teledysku, ten japończyk... jak ja go w tym klipie zobaczyłam po raz pierwszy to normalnie prawie się przewróciłam przed telewizorem i szczękę z ziemi zbierałam. dawno nikt nie zrobił na mnie takiego wrażenia. nie pamiętam jak się ten tancerz nazywa, ale nigdy nie widziałam tak genialnie wykonanego "robota".

miłego oglądania.
Shecharchoret
Posty: 198
Rejestracja: wt lip 06, 2010 5:52 pm

Post autor: Shecharchoret »

Rozpisałaś się niemiłosiernie...ale to i dobrze...
Obejrzałam wszystko i nadal zastanawiam się, co "Sexy dance" ma na celu? Jak dawno temu powstał, w jakich okolicznościach został wymyślony, etc...
Ujęłaś mnie samą Svietlaną, gdyż wszystko, co rosyjskie, jest od razu mym ulubionym...

Widzę, że tańczysz/łaś w wielu zespołach...ja również mogę się pochwalić kilkoma rzeczami...w wieku chyba 6 czy 7 lat tańczyłam taniec nowoczesny...niestety problemy zdrowotne kazały mi zaprzestać jakiejkolwiek formy tańca aż do 16 roku życia kiedy to wstąpiłam do zespołu ludowego w którym tańczyłam 7 lat...od 17 do 20 tańczyłam w zespole ekspresji ruchowej...a już po zakończeniu szkoły średniej, czyli 19 lat zaczęłam interesować się orientalną odmianą tańca czyli belly dance i taniec hindi (tym drugim w małym stopniu)...odeszłam od Hindi i zaczęłam uczyć się tańca brzucha tam, gdzie uczą go najlepiej czyli Egipt, Turcja, Tunezja, etc...aktualnie studiuję i nie mam zbyt wiele czasu, ale tańczę do dzisiaj...tak więc również znam się dyć na tańcu...

I moim zdaniem (powtarzam moim...zawsze wypowiadam się w swoim imieniu! mam nadzieję, że teraz do niektórych to dotrze, bo każdy ma prawo mieć własne zdanie) najbardziej seksowną formą tańca jest właśnie forma orientalna...to oczywiste, że belly dance znajduje się tu na najwyższym miejscu, bo nie ulega wątpliwości, iż taniec ten pobija wszystkie tańce swą zmysłowością (więcej nie muszę wymieniać...nawet nazwa mówi sama za siebie)...ale myślę, że nawet taniec Gejszy jest bardzo zmysłowy i działający na mężczyzn...

Musicie mi wybaczyć, jeżeli moje wypowiedzi odbierzecie jako atak na Waszą personę, ale niestety jestem za starszą formą tańca (O ironio! Nawet taniec plemienny wydaje mi się być bardziej zmysłowy od sexy dance) i nawet modern balet uważam za coś okropnego...

Pozdrawiam...
dede
Posty: 148
Rejestracja: pt lis 27, 2009 4:22 pm

Post autor: dede »

brawo Maron, udowodniłaś swoją wypowiedzią że jesteś dojrzałą dziewczyną i dojrzałą tancerą;p w zasadzie powiedziałaś wszystko w temacie, ale ja dodam jeszcze coś małego od siebie;p
Shecharchoret- każdy ma prawo mieć własne zdanie, ale kiedy odzywasz się do innych w stylu "co ty tam wiesz, i jak ci się to może podobać?" to się nie dziw że ktoś ci zwraca uwagę. to nie jest forum gdzie można się obrzucać i wywyższać, tu rozmawiamy kulturalnie i mam nadzieję że to również do ciebie dotrze.
taniec orientalny jest faktycznie baaardzo seksowny, ale powstał w innej kulturze.wydaje mi się że w kulturze europejsko-amerykańskiej seksowny jest właśnie taniec z wykorzystaniem bioder, pośladków i biustu i to nie dlatego że ja tak sobie wymyśliłam, ale chyba oczywiste dla wszystkich jest, że to są atrybuty kobiecości! zapytajcie facetów na co zwracają uwagę patrząc na dziewczyny;p
wyjaśnij mi co znaczy określenie "jestem za starszą formą tańca"? bo nie za bardzo rozumiem. lubisz tańczyć? rozumiem że można mieć swój ulubiony styl i go trenować, albo oglądać, chodzić na spektakle, ale co to znaczy jestem np. za klasyką a nie jestem za hip-hopem? to znaczy że jedno z nich powinno się zlikwidować bo dla mnie jest okropne? ja uwielbiam taniec, obecnie tańczę tylko współczesny, ale patrzę z niesłabnącym podziwem na klasyczne tancerki( Polina Semionova którą odkryłam na tym forum wprawia mnie w ośli zachwyt), uwielbiam przystawać na ulicy na której (najczęściej) chłopaki wywijają breaka, za zajebiste uważam tancerki Jennifer Lopez- seksowne,piękne, ruszające się tak że szczena opada. każdy taniec w wykonaniu profesjonalnym uważam za godny podziwu i zachwytu, mimo że nie kręci mnie nawet żeby go spróbować to jaram się że ktoś robi coś czego ja bym nie potrafiła.
ODPOWIEDZ