[quotec3="Agnieszka P."]No a przede wszyskim , sorry wielkie ale jak mozna zapomniec o [uc3]R. Petit [/uc3]

Ja bym go tam w pierwszej trojce umiescila jak nic.[/quotec3]
Ale Petit to już trochę inna bajka, to analogiczna sytuacja, jak w przypadku Guillem

Przecież lata jego świetności przypadają na trochę starsze czasy, niż okres ostatniej dekady, a w tym zestawieniu w końcu chodzi o to, żeby zwrócić uwagę na tych, którzy w ostatnim czasie się pojawili i mają szansę zaistnieć, nie negując przy tym dorobku uznanych mistrzów, do jakich niewątpliwe zalicza się wyżej wymieniony.
[quotec3="Agnieszka P."]Ogolnie co do tancerzy zgadzam sie z jednym tylko, tzn z tym, ze na liscie sie znalazl [uc3]Danil Simkin[/uc3]. Uroczy chlopak.
Swoją drogą przypuszczam po cichu, ze Ewa wlasnie jego uwazala za skonczonego

Prawda, to???[/quotec3]
A nie, wcale, że nie prawda

Przyznaję, że mało go widziałam i ogólnie niespecjalnie się nim interesowałam do tej pory, więc trudno mi wyrazić jakąś skrystalizowaną opinię, ale naprawdę jestem jak najdalsza od wygłaszania myśli, że jest skończony, jest młody, to po pierwsze, dopiero zaczyna karierę. Np. w pierwszej rzeczy, w której go widziałam, czyli wariacji Basila z "Don kichota" (a było to z jakiegoś konkursu, miał wtedy zdaje się 16 lat) zwrócił moją uwagę niezwykłym majestatem, dostojeństwem swojego ruchu, jaki bardzo rzadko widzi się w tej roli, ale przy tym nie było tam patosu, co jak najbardziej wychodzi na plus. Poza tym temperament roli w pełni udźwignął, ale zupełnie inaczej, niż większość tancerzy, co wychodzi na kolejny plus. Mam na myśli to, że większość tancerzy temperament tej roli zagospodarowuje w sposób bardzo nieokiełznany i ognisty, a on go właśnie okiełznał, opanował, nasycił zupełnie nowym wyrazem, jakością, jakich, przyznaję, do tej pory nie widziałam. Nazwałabym to nowym rodzajem charyzmy - nawet jak podnosi rękę i układa palce, jest to w jakiś sposób podniosłe i dostojne, wyniosłe.
Podobało mi się to, tym bardziej w tak młodym wieku bardzo cenię przemyślane podejście do roli i pójście własnym torem interpretacji, a nie tropem znanych i wydeptanych już przez innych ścieżek

Naprawdę jest jakaś elegancja w jego ruchach, coś takiego, co przyciąga wzrok. Myślę, że jest wielce prawdopodobne, że za 10 lat będzie gwiazdą, ale jak już mówiłam, trudno mi go oceniać po kilku nagraniach, za to po tym, co zobaczyłam, prezentuje się zachęcająco, na pewno z dużym zainteresowaniem będę śledzić jego dalszy rozwój.
[quotec3="Blanche"] Jeżeli chodzi o Dianę - był to ranking magazynu Dance Europe, więc to dość naturalne, że koncentrowano się na tym, co można wiedzieć w Europie, a Diana zdaje się być najbardziej popularna (prócz Rosji) w USA i krajach azjatyckich. [/quotec3]
Trudno się nie zgodzić, to prawda (chociaż trochę dziwna, bo wiele gorszych tancerek nie tylko z Maryjskiego, ale też z Teatru Wielkiego, co dobitnie pokazał nam przykład Osipovej, jest bardziej znana w naszych europejskich kręgach, niż Diana). Szczerze mówiąc nie wiem, z czego to dokładnie wynika, w Azji naprawdę jest uwielbiana, u nas - jakoś się o niej zapomina. Ale z drugiej strony cieszą również okazywane wyrazy uznania

Nie mogę sobie w tej chwili dokładnie przypomnieć, ale zastanawiam się, czy to nie ten sam Dance Europe Magazine, którego analizy teraz komentujemy, nadał jej tytuł "The Best European Famale Dancer".. a to przecież wcale nie byle jaki tytuł, biorąc pod uwagę to, że wszystkie najważniejsze zespoły, a w związku z tym i tancerze (poza ABT, którego przecież także jest tancerką), ogniskują się właśnie w Europie. Tylko tak jak mówię, nie jestem pewna, która to dokładnie gazeta, ale bez wątpienia znany tytuł
[quotec3="Blanche"]Co do Cojocaru przed Zakharovą - to mnie to nawet ucieszyło

. Bo zdecydowanie bardziej ją doceniam niż Zakharovą.[/quotec3]
No ba, ależ jak najbardziej się zgadzam, w tym zestawieniu Cojocaru cenię niezrównanie bardziej od tej drugiej, nie mówiąc o tym, że Zakharova w ogóle niezbyt często przypada mi do gustu w jakiejkolwiek roli. Ale to chyba kwestia jej osobowości przede wszystkim, jest dość wyniosła i chłodna, zdystansowana, dlatego nie pasuje do wielu klasycznych ról, w których mimo to często jest obsadzana
[quotec3="jaromir"]w pierwszym poscie podałem kto w ankiecie wypowiadał się.
gdy spojrzałem się na wyniki łatwo zauważyć, ze zauważani są przede wszystkim ludzie związani z Royal Ballet i English National w każdej kategorii - wezmy na to poprawkę[/quotec3]
Jak najbardziej wzięłam na to poprawkę, ale napisałam też, że tak duży brak obiektywizmu i ocenianie tancerzy przez pryzmat tylko, albo przede wszystkim narodowych sympatii, jest po prostu trochę.. zaściankowe. Nie zdziwiłoby mnie to może w Rosji, ale w przypadku angielskich krytyków podchodzę do sprawy nieco inaczej. Wiadomo, że w każdym kraju, gdzie jest jakiś wybitny zespół baletowy te sympatie do znanych ze sceny twarzy będą brały górę, nie ma o czym mówić, ale mimo wszystko jest to tytuł publikowany w całej Europie, więc już sam ten fakt nakłada na nich obowiązek oceniania z szerszej perspektywy, niż tylko przez pryzmat własnych sentymentów i przywiązania
[quotec3="jaromir"]
4/ Retmansky niezasłużenie? Jest z nim takze wywiad, facet po odejsciu z Bolshoj jeszcze sie dokształcił - robi spektakle atrakcyjne, Od San Francisco , po Europe , po Moskwe więcej w samolocie niz na sali baletowej ( przesada ) ale to czyni go slawnym[/quotec3]
Nie powiedziałam, że niezasłużenie, ale że nie jestem pewna, czy jest aż tak ważny. Chociażby z tego powodu, że przed nim mogłabym wymienić pewnie z 10 innych choreografów tworzących w ostatniej dekadzie, którzy na omawianej liście nie pojawili się być może ani razu, a których dorobek mogłabym uznać za o wiele ważniejszy, niż Ratmańskiego akurat.. to miałam na myśli

Poza tym to przecież nie sława decyduje o tym, kto się bardziej liczy, bo na ową sławę mogą się składać bardzo różne czynniki, a dorobek artystyczny, to jest najważniejsze.
[quotec3="Agnieszka P."]Jeszcze kilka lat temu Berlin byl troche w desen Wiednia, itp. Teraz odskoczyl na mile świetlne i ja osobiscie jestm mocno zdziwiona i nie umiem sobie wytlumaczyc, czemu tego krytycy brytyjscy nie zauwazaja.[/quotec3]
Owszem, zgadza się, ale teraz wszystko wskazuje na to, że i w Wiedniu przyszła kolej na zmiany

Już od dłuższego czasu zastanawiam się, jak to będzie, kiedy Legris obejmie stanowisko kierownicze, czy również zreformuje cały zespół i zacznie się etap rywalizacji na linii Berlin-Wiedeń, czy jak na chwilę obecną nie da sobie rady ze zmianami. Tutaj trzeba zaznaczyć, że zespół w Wiedniu opiera się na zdecydowanie bardziej konserwatywnych zasadach, niż ten z Berlina i to jeden z powodów dla których Malakhov nie chciał być tam dyrektorem, chociaż wiem, że propozycja ta cały czas była podtrzymywana, aktualna i Wiedeńczycy chcieli go u siebie bardzo mocno

Ale, już od nowego sezonu będziemy mieli okazję śledzić, co się tam będzie działo, a nie ukrywam, że ciekawi mnie to dość mocno, jak Legris sobie poradzi z tym wyzwaniem, bo w końcu to już drugi przypadek w stosunkowo krótkim czasie, kiedy kolejny znany tancerz (tyle, że już emerytowany) stanie na czele mniej prestiżowego europejskiego zespołu, za to z tradycjami i.. co z tym zrobi? To właśnie jest najbardziej interesujące
[quotec3="Agnieszka P."]Carlos mial to szczescie, ze tanczyl w Royal, wiec go brytyjscy krytycy nie przeoczyli jak np tancerza XXI WM

[/quotec3]
Coś w tym jest, tak się składa, że scena Covent Garden to jedyna z tych prestiżowych na świecie, na której największy XXI wieku nie tańczył, choć na innych, w tym w Paryżu, "zagarniał" w podarku bransolety wysadzane diamentami, jako wyraz uwielbienia (niczym jakiś XIX wieczny artysta-bohater-amant; pożeracz serc rozhisteryzowanych kobiet

) więc nic dziwnego, że "przeciętny" widz stamtąd może go nie kojarzyć, ale już od takiego krytyka, który musi siedzieć w tym od lat, oddychać tym światem, takiej znajomości zdecydowanie należy wymagać
