Strona 3 z 4

: ndz sty 24, 2010 1:51 pm
autor: Father
[quotece="Joanna"]W sumie to normalne, że masz (właściwie wszyscy mamy) takie genderowe spojrzenie na artystów,[/quotece]
Oj, chyba nie wszyscy? Prawdę mowiąć gdyby zawsze tancerze wystepowali rozebrani to ta sztuka byłaby bardziej uboga w doznania artystyczne ponieważ strój jak sama nazwa wskazuje ma nie tylko praktyczne znaczenie ale też i stroi.
Joanno! Ja nie potrafie tak jak Ty dogłębnie roztrząsać wszystkich niuansów ale dobrze Ciebie rozumiem i to już w trakcie czytania połowy Twoich zdań :)

: ndz sty 24, 2010 5:08 pm
autor: Sagittaire
chm co do Święta Wiosny to tutaj bym się może i nawet zgodziła, że w przypadku tej akurat choreografii, bez nagości efekt byłby dużo mniejszy. Śmierć, nieuchronność itd to rzeczy o takiej sile, ze nagość tu gdzies sama w sobie ginie ale jednocześnie potęguje jakieś przerażenie u odbiorcy.

Ale , odrywajac sie od świeta wiosny, to z założenia jednak trwałabym przy moich konserwatywnych i skostniałych poglądach na nagość :) .

: ndz sty 24, 2010 9:34 pm
autor: dede
zgadzam się w 100% z joanną, nagość w tańcu może przybierać różne formy i znaczenia. ja osobiście traktuję nagość na scenie jako coś zupełnie normalnego, nie szokuje mnie jak się pojawi, zazwyczaj bywa uzasadniona. kiedyś byłam na bardzo fajnym spektaklu-performance "Barricade of love" w wykonaniu Dada von Bzdulov. Leszek Bzdyl zdejmował z siebie kolejne warstwy ubrań mówiąc przy okazji jakiej marki są dane ubrania, a na koniec powiedział coś w stylu to nie jest prowokacja, ani nic szokującego, to jest po prostu nagość;p

: ndz sty 31, 2010 11:16 am
autor: Sagittaire
a czy jest obecnie w Polsce tańczona jakas dobra wspolczesna choreografia, ktora używa nagości jako środka wyrazu?

: ndz sty 31, 2010 11:29 am
autor: dede
wprawdzie Teatr Ekspresji już nie istnieje i Wojciech Misiuro już nie jest aktywny, ale właśnie ten teatr wykorzystywał kult ciała jako środek wyrazu, dodajmy że ciała pięknego, wysportowanego, idealnego. W prawie każdej współczesnej choreografii jest jakiś element odkrytego ciała, nagości, z perspektywy trójmiejskiej mogę polecić solo Joanny Czajkowskiej "Powiększenie" w której artystka tańczy przez jakiś czas toples.

: czw lut 11, 2010 8:04 pm
autor: vickop
Przepraszam Agnieszko że nie do końca trzymam się tematu.

Uważam że tańczenie choreografi nago, jest bardzo ciekawe dla widza. Ja osobiście obejżałem już parę takich spektakli, i bardzo mi się podobało. Przecież to sztuka, a nie "pornografia" - jak niektórzy to nazywają. Owszem, nie było to przyjemne gdy tancerz tuż przed moją twarzą machał ... i mnie to rozpraszało , ale starałem się patrzeć na technikę tancerza :D

W sumię, też chciałbym tak wystąpić na scenie. Ale do tej pory moim największym "osiągnięciem" w takiej kategorii jest taniec wyłącznie w bokserkach :mrgreen:

: czw lut 11, 2010 8:29 pm
autor: Sagittaire
nie, dlaczego? trzymasz sie tematu jak najbardziej.

Czy jest ciekawe dla widza? a czy sam ruch nie jest wystarczająco ciekawy? dla mnie z zasady jest. Z tym, ze czasem rzeczywiscie , we wspolczesnym, nagosc pomaga pewne rzeczy uwypuklic.

Czemu chcialbys wystąpić?

: czw lut 11, 2010 8:53 pm
autor: vickop
Bo to ciekawe (dla tancerza) przeżycie sceniczne :lol:

: czw lut 11, 2010 8:54 pm
autor: Sagittaire
w sensie jakiejs ciekawosci i adrenaliny? czy raczej dawania z siebie kompletnie wszystkiego na scenie?

: czw lut 11, 2010 9:03 pm
autor: vickop
Jedno i drugie. Oba określenia pasują.

Tylko czy ktoś chciałby mnie takiego zobaczyć? :D
Mógł bym kogoś tym przerazić :mrgreen: