wiotkość stawów, hipermobilność a TANIEC

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
bluebird:))
Posty: 82
Rejestracja: wt maja 09, 2006 5:49 pm

Post autor: bluebird:)) »

Ja nie umiem :oops:
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

[quote:74fff891d5="Princess Maron"] ...przechodziła całe życie w butach na obcasach, przez przez ma teraz ogromne podbicie[/quote:74fff891d5]

:shock: :shock: :shock:
zaczynam chodzic w butach na obcasach... :D może mi się porobią halluxy - trudno... ale może mi się podbicie powiększy... :D
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

[quote:382207a669="Princess Maron"]tez nie mam problemów tą figurą problemów bo mogę ją zrobić bez rozgrzania [kazda baletnica ją umie] - zalezy tylko jak mam ułożyć ręce - łokcie skierowane w dół czy czy skierowane do góry.

[size=9:382207a669]wzielam takie zdjęcie bo nie mogłam znaleźć innego - dokładniej chodziło mi o [url=http://www.youtube.com/watch?v=1LTK3v-AJ3c]takie[/url] "łabędzie" ręce, taki ruch rąk z wygięciem do tyłu na 80-90 stopni [jak jest na początku filmiku] i takie ułożenie reszty ciała, ale szczegół... dobra już nic nie mówię bo wyjde na chwalipiętę...

edit: a i przedtem zapomniałam dodać: ja i moja siostra nie mamy w ogóle tendencji do halluksów, bo mamy stopy po babce - przechodziła całe życie w butach na obcasach, przez przez ma teraz ogromne podbicie, a halluksów zero o.o[/size:382207a669][/quote:382207a669]

no to ciesz się, Princess! ja mam straszne predyspozycje do halluxów, i żadnej z tych figur, które pokazałaś (i tej z filmiku, i tych na zdjęcuach) nie zrobię- znaczy nie ułożę tak rąk... :roll: :( tego nie można wypracować czy cuś?
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

Ja też tak rąk za nic nie ułoże... W ogóle nie mam tak bardzo giętniego ciała (chociaż mam przeposty w kolanach i malutkie w łokciach...). Ale nie jest tak źle... nie narzekam... Przynajmniej nie mam najmniejszych obaw, że mam tą chorobę :D
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

wiem że to wygląda jakbym ściemniała i wkręcała, bo to oczywiste że nie miałam takich rąk od zawsze... najwyżej 'tendencję', bo musiałam poćwiczyć nad tym.
by zrobić łabędzie ręce "dopracowywałam" przede wszystkim mięśnie i stawy górnej części pleców, barków, szyji i rąk. u was przyda się jeszcze wygięcie w lędźwi [mostki, foczki, port de bras] jeżeli nie macie lordozy :P

narysuję w paincie co i jak ćwiczyłam :)
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

wcale nie wygląda to na ściemnianie-wierzę ci!
i dzięki wielkie Princess za te ćwiczenia! :*
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:e5cd409f01="Gość"]Ja mam chyba coś podobnego, ale żaden lekarz dotychczas nie stwierdził co to może być....
Mam przeprosty w łokciach i kolanach (średnie), palce wyginające się we wszystkie strony ([url=http://img123.imageshack.us/img123/4193/2kz8.jpg]1[/url], [url=http://img49.imageshack.us/img49/1382/3ue4.jpg]2[/url], [url=http://img137.imageshack.us/img137/9118/4yz2.jpg]3[/url], [url=http://img218.imageshack.us/img218/2668/5we5.jpg]4[/url]), oboma kciukami dotykam przedramienia (całymi, nie tylko końcówką palca) - mam przez to kłopot m.in. z pisaniem, bo utrudnia mi to utrzymanie długopisu - mam dużą ruchomość kostek ([url=http://img123.imageshack.us/img123/4058/1rs6.jpg]foto[/url]) - bardzo często nawet na płaskich butach zdarza mi się, że "spadam z buta" i kostka wygina mi się na zewnątrz lub do środka - i stawów panewkowych - bioder oraz barków (jeden z barków mi wypada - przemieszcza się tak jak przy zwichięciu). Poza tym jestem raczej niska i długie mam tylko ręce. Moze ktoś ma podobne objawy i wie co to może być...........

EDIT:
też mam bardzo gętki kręgosłup (bez problemu kłade brzuchna na udach w siadzie płaskim) oraz przekładam ręce "przez głowę" (trzymając się za dłonie przekładam ręce za plecy)...[/quote:e5cd409f01]

Na moje oko Ty masz na pewno hipermobilnosc.
Na jakim tle, to inna sprawa, bo tych moze byc tysiace.
Powazne zespoly chorobowe to zaledwie procent wsrod innych powodow.
[size=9:e5cd409f01]Btw, kostke wygne bardziej niz Ty - tzn. ja w takiej pozycji jak na tym zdjeciu prawie poloze kolano na ziemi - jest to powod, dla ktorego moja kuzynka (identyczny zakres w tym stawie jak ja) ma co chwile jakies skrecenia tego stawu, operacje, itd :/ ; ja w sumie tez go co chwile podwijam, tylko jakos zawsze udaje mi sie zlapac czegos/ skoczyc/ zrobic cokolwiek, zeby go sobie nie rozwalic ;) [/size:e5cd409f01]

Ale dodam, ze nadruchomosc moze miec bardzo rozne podloze, nie tylko tych wszystkich strasznych 'zespolow'. Moze byc rowniez na tle rzs (tez nikomu nie zycze), albo po prostu byc, wynikac z wrodzonej budowy stawow, oddziedziczonej po prodzodkach.
Nie musi dotyczyc wszystkich stawow, a tylko niektorych (dlatego testy typu Beightona sa uwazane za b. ogolne i nieprecyzyjne).
Jako taka jest dosc popularna, i wiele osob, szczegolnie wsrod takich dyscyplin jak gimnastyka, czy w balecie ja ma, poniekad dlatego, ze akurat tutaj jest przydatna.


Princess
1) Z tym zakresem stawow biodrowych to nie do konca jest tak, ze ktos mogl za pozno je cwiczyc i juz nie miec takiego rozwarcia. Ja np. rozciagac sie zaczelam bedac starsza niz Ty, a zakres w stawach biodrowych mam naprawde dosc duzy (nie dziwiloby mnie to, jakbym byla 10 czy 15 lat mlodsza, bo wtedy wszystko mozna zwalic na miekkie kosci), ale w moim wieku (no, az taka stara to nie tez nie jestem) taki zakres raczej nie jest naturalny.
Gorzej, ze ja nawet nie czuje, kiedy zbyt rozciagam te biodra, jak mi kiedys wypadna stawy z panewki to moze dopiero wtedy poczuje ( odpukac rzecz jasna). Poza tym ja mam ten problem, ze ja sie rozciagam nieproporcjonalnie szybciej do tego, niz zdobywam sile w miesniach. W efekcie mam problemy np. z kolanami - rozciagniete miesnie uda nie stabilizuja mi zbyt dobrze stawu kolanowego. [size=12:e5cd409f01][/size:e5cd409f01]
2) Lordoza ledzwiowa, jesli jest zbyt duza wcale nie pomaga w wygieciach, wrecz moze przeszkadzac. Pozornie wygiecie moze wydawac sie wieksze, ale jest niepoprawne technicznie. Trzeba sie wyginac tak, zeby nie wyginac sie 'na kregach', tylko na miesniach. I na pewno nie sciskajac kregi w odcinku ledzwiowym, co w przypadku hiperlordozy jest bardzo niepozadane i niebezpieczne. Poza tym, to dodatkowooslabia miesnie brzucha, ktory przy gieciu w tyl odrywaja bardzo duza role - to one powinny w duzej mierze Cie podtrzymywac. Odcinek ledzwiowy trzeba w balecie wydluzac, nie zaciskac.

witamina-c
No, z tym zaslabnieciem to faktycznie nie jest idealny przyklad - ja potrafie zemdlec jak sie zbyt mocno uderze w reke (jestem bardzo wrazliwa na bol), ale chyba nie jestem zbyt dobrym przykladem :|

+ TROCHE TEORII
(powyzej jak ktos nie doczytal tez jej troszke jest):
Co powoduje hipermobilnosc
- ksztalt zakonczen kosci (czyli jak spotykaja sie w stawie)
Niektore stawy naturalnie maja duzy zakres ruchow, np. bark czy biodro. Jesli oddziedziczymy raczej plytka panewke niz gleboka, to bedziemy mieli wiekszy ruch w stawie, ale tylko tym. Jesli np. panewka w stawie biodrowym jest dosc plytka, wtedy latwo moze dochodzic do dyslokacji tego stawu.
- slabe i rozciagniete wiezadla spowodowana rodzajem kolanegu, oraz bialkami
Wiezadla sa zbudowane z roznych rodzajow bialek, oraz kolagenu. Im jest sie starszym, tym 'sztywniejszy' jest kolagen - dlatego male dzieci latwiej sie rozciagaja. Te struktury tworza sie dzieki biochemicznym reakcjom w organizie - wystarczy mala zmiania w procesie zachodzenia jednej z takich reakcji, a juz otrzymujemy 'wadliwy' kolagen, da zbyt rozciagliwe i elastyczne wiezadlo.
Rodzaj bialek czy kolagenu jest rowniez zwiazany z plcia (kobiety sie latwiej rozciagaja niz mezczyzni, i rowniez maja bardziej elastyczne wiezadla, sciegna itp. tuz przed okresem czy w czasie ciazy)
- sila miesni (czyli czy staw jest dobrze przez nie podtrzymywany, czy nie)
- propriocepcja, poczucie ruchu stawu (poczucie tego, jak dokladnie jest ustawiony staw i czy jest w pozycji, ktora go zbyt naciaga - niektorzy tego nie czuja).

A jednym z popularniejszych i bardziej uciazliwych objawow nadruchomosci jest bol. ( :( )
Wynika to z tego, ze miesnie podtrzymujace i stabilizujace staw musza dwa razy bardziej pracowac, by go utrzymac w pozycji i nie doproadzic do jego dyslokacji (przemieszczenia sie). Jakkolwiek w przypadku nadruchomosci do dyslokacji dochodzi dosc czesto, co jest kolejnym minusem jej posiadania.
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

[quote:33c218bce8="Joanna"]
[size=9:33c218bce8]Btw, kostke wygne bardziej niz Ty - tzn. ja w takiej pozycji jak na tym zdjeciu prawie poloze kolano na ziemi - jest to powod, dla ktorego moja kuzynka (identyczny zakres w tym stawie jak ja) ma co chwile jakies skrecenia tego stawu, operacje, itd :/ ; ja w sumie tez go co chwile podwijam, tylko jakos zawsze udaje mi sie zlapac czegos/ skoczyc/ zrobic cokolwiek, zeby go sobie nie rozwalic ;)[/size:33c218bce8][/quote:33c218bce8]
odziwo, ja właśnie nigdy nie miałam "skutków ubocznych" z powodu powyginanych kostek [złamania, skręcenia], mimo że jeździłam na deskorolce [wybite stawy, połamane gnaty często widziane] niemniej miałam z tym problemy - np. gdy uczyłam się chodzić na szpilkach (ośmio-dziesięcio centymetrowych...) trudno mi było załapać balans bo kostki mi się gibały na boki [źle postawiłam krok i stopa się wykręcała].

[quote:33c218bce8]Princess
1) Z tym zakresem stawow biodrowych to nie do konca jest tak, ze ktos mogl za pozno je cwiczyc i juz nie miec takiego rozwarcia. Ja np. rozciagac sie zaczelam bedac starsza niz Ty, a zakres w stawach biodrowych mam naprawde dosc duzy (nie dziwiloby mnie to, jakbym byla 10 czy 15 lat mlodsza, bo wtedy wszystko mozna zwalic na miekkie kosci), ale w moim wieku (no, az taka stara to nie tez nie jestem) taki zakres raczej nie jest naturalny.[/quote:33c218bce8]
ja mam z tymi biodrami dziwnie:
1. żabke mam pełną, motylki też mam. jak leże na podłodze i robię pozycje stóp, to mam wykręcenie pełne. jednak jak mam już robić wszystko na stojąco - jest już problem. nie mam pełnego wykręcenia... nie mogę dokręcić bioder do boku i właściwie większosć mojego wykręcenia to wykręcanie samych stóp.
2. szpagat francuski - mówią że to taki szpagat z kolanem położonym do boku na ziemi jest łatwiej osiągnąć, a tak naprawde szybciej [o wiele! rozciągnełam się raz i go nie tracę] osiągnęłam szpagat z równymi biodrami niż z kolanem do boku.
3. co do szpagatu tureckiego mniej niż 10 cm mam odkąd pamiętam i właściwie się na niego nie rozciągałam.
wiesz może czemu tak jest? :(
w przypadku pozycji i wykręcenia stóp, to wydaje się że tak jakby się za bardzo osadzam na tych biodrach, ale jak ciągnę w górę korpus i "uwalniam" biodra by się wykręciły, to nie mogę załapać równowagi - niedosyć że trzęsą mi się biodra to jeszcze giba mi się właśnie kręgosłup.
niestabilnością bym tego nie nazwała bo wszystkie inne przegięcia trzymam mięśniami by nic sobie nie zrobić... ale o tym dalej.

[quote:33c218bce8]Gorzej, ze ja nawet nie czuje, kiedy zbyt rozciagam te biodra, jak mi kiedys wypadna stawy z panewki to moze dopiero wtedy poczuje (odpukac rzecz jasna). Poza tym ja mam ten problem, ze ja sie rozciagam nieproporcjonalnie szybciej do tego, niz zdobywam sile w miesniach. W efekcie mam problemy np. z kolanami - rozciagniete miesnie uda nie stabilizuja mi zbyt dobrze stawu kolanowego.[/quote:33c218bce8]
[size=9:33c218bce8]jestem w 100% pewna że masz elastopatię... jak z bicza strzelił.[/size:33c218bce8]

[quote:33c218bce8]2) Lordoza ledzwiowa, jesli jest zbyt duza wcale nie pomaga w wygieciach, wrecz moze przeszkadzac. Pozornie wygiecie moze wydawac sie wieksze, ale jest niepoprawne technicznie. Trzeba sie wyginac tak, zeby nie wyginac sie 'na kregach', tylko na miesniach. I na pewno nie sciskajac kregi w odcinku ledzwiowym, co w przypadku hiperlordozy jest bardzo niepozadane i niebezpieczne. Poza tym, to dodatkowooslabia miesnie brzucha, ktory przy gieciu w tyl odrywaja bardzo duza role - to one powinny w duzej mierze Cie podtrzymywac. Odcinek ledzwiowy trzeba w balecie wydluzac, nie zaciskac.[/quote:33c218bce8]
[quote:33c218bce8]Wynika to z tego, ze miesnie podtrzymujace i stabilizujace staw musza dwa razy bardziej pracowac, by go utrzymac w pozycji i nie doproadzic do jego dyslokacji (przemieszczenia sie). Jakkolwiek w przypadku nadruchomosci do dyslokacji dochodzi dosc czesto, co jest kolejnym minusem jej posiadania.[/quote:33c218bce8]

znalazłam coś ciekawego:

"Stabilizacja kręgosłupa lędźwiowego
Niestabilność kręgosłupa lędźwiowego nie jest tym samym, co hipermobilność. W obydwu przypadkach zakres ruchomości jest większy niż w „warunkach normalnych”. Jakkolwiek z niestabilnością mamy do czynienia wówczas, gdy „nadmierny zakres zaburza ruch w stawie ze względu na brak ochronnej kontroli mięśniowej”. Nie możemy mówić o niestabilności w hipermobilnym stawie dopóki zwiększony zakres ruchu będzie całkowicie kontrolowany przez mięśnie (Maitland 1986). Stabilnością nazywać będziemy zdolność organizmu do kontroli ruchu w stawie w pełnym zakresie jego ruchu (w tym przypadku, kręgosłupa lędźwiowego).
Niestabilny kręgosłup lędźwiowy nie jest w stanie utrzymać właściwego ułożenia kręgów. Ze względu na niestabilność segmenty kręgosłupa są mniej zwarte, a ruchy w obrębie kolumny kręgosłup są nienaturalnie zwiększone nawet pod wpływem niewielkich obciążeń, upośledzając zarówno jakość jak i ilość ruchu. Niestabilny kręgosłup lędźwiowy często nie ujawnia żadnych uszkodzeń w obrębie rdzenia kręgowego czy korzeni nerwowych, nie jest sam w sobie powodem kalectwa. Oczywiście nieleczony może podrażniać lub uszkodzić tkankę nerwową, prowadząc do wystąpienia objawów neurologicznych. Obecność specyficznych objawów w badaniu neurologicznym wyklucza uzasadnione stosowanie ćwiczeń stabilizujących, pomimo iż niestabilność mogła być pierwotnie przyczyną powstałych uszkodzeń." [size=9:33c218bce8]- autor: Agata Maksymowicz[/size:33c218bce8]

byłam niegdyś, pare lat temu u lekarza ortopedy, który mnie badał przed zapisem na zajęcia korekcyjne w przychodni. wiem że stwierdził u mnie dużą elastyczność kręgosłupa [coś z dyskami?] - ale o niestabilności czy hipermobilności mi nic nie mówił [a przynajmniej nic nie wiem]. o ile w pozycjach nie mogę załapać kręgosłupem równowagi, to w przypadku innych przegęć, chodzenia, siedzenia wszystko mam kontrolowane mięśniami [jeżeli mnie bolą kręgi lędźwiowe to oznacza że brzuch nie pracuje].
tak więc, po za ćwiczeniami baletowymi mam mało ruchu, dużo siedzę przed komputerem... mój kręgosłup jest wtedy prosty jak struna [staram się nie krzywić, ale czasem się garbię] po paru godzinach siedzenia nie mam problemów z wyginaniem wte i wewte kręgosłupa.
i teraz nie wiem jak nazwać moje przegięcie w kręgosłupie [zaznaczam że to nie tylko odcinek lędźwiowy mi się wygina ale także odcinek piersiowy] - jeżeli byłaby to niestabilność odcinka lędźwiowego, lekarz by to stwierdził już podczas badania, a pewnie bym się o tym dowiedziała i była leczona.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:71667f6991="Princess Maron"]odziwo, ja właśnie nigdy nie miałam "skutków ubocznych" z powodu powyginanych kostek [złamania, skręcenia], mimo że jeździłam na deskorolce [wybite stawy, połamane gnaty często widziane] niemniej miałam z tym problemy - np. gdy uczyłam się chodzić na szpilkach (ośmio-dziesięcio centymetrowych...) trudno mi było załapać balans bo kostki mi się gibały na boki [źle postawiłam krok i stopa się wykręcała].[/quote:71667f6991]
Jesli nie masz z tym zadnych probemow, to nie masz sie co tym przejmowac.
Ja np. co chwile potrafie sobie wybic palec, wystarczy ze uderze np. o podloge nie pod tym katem, co trzeba:/ [size=9:71667f6991]Chociaz to akurat chyba troche nie na temat.[/size:71667f6991]
Btw, jak ktos sie uczy chodzic na dziesieciocentrymetrowych szpilach to nic dziwnego, ze na poczatku mu sie gibie kostka ;) Ja np. potrafie 'spasc' z plaskiego buta, o podwyzszonych nie wspominajac (jeszcze sie nie zdarzylo, zebym zalozyla jakies wyzsze buty, i nie wykrecila sobie w nich kostki :roll: )

[quote:71667f6991]ja mam z tymi biodrami dziwnie:
1. żabke mam pełną, motylki też mam. jak leże na podłodze i robię pozycje stóp, to mam wykręcenie pełne. jednak jak mam już robić wszystko na stojąco - jest już problem. nie mam pełnego wykręcenia... nie mogę dokręcić bioder do boku i właściwie większosć mojego wykręcenia to wykręcanie samych stóp.
2. szpagat francuski - mówią że to taki szpagat z kolanem położonym do boku na ziemi jest łatwiej osiągnąć, a tak naprawde szybciej [o wiele! rozciągnełam się raz i go nie tracę] osiągnęłam szpagat z równymi biodrami niż z kolanem do boku.
3. co do szpagatu tureckiego mniej niż 10 cm mam odkąd pamiętam i właściwie się na niego nie rozciągałam.
wiesz może czemu tak jest? :(
4. w przypadku pozycji i wykręcenia stóp, to wydaje się że tak jakby się za bardzo osadzam na tych biodrach, ale jak ciągnę w górę korpus i "uwalniam" biodra by się wykręciły, to nie mogę załapać równowagi - niedosyć że trzęsą mi się biodra to jeszcze giba mi się właśnie kręgosłup.
niestabilnością bym tego nie nazwała bo wszystkie inne przegięcia trzymam mięśniami by nic sobie nie zrobić... ale o tym dalej.[/quote:71667f6991]
Ad 1. Moze kwestia wzmocnienia miesni. Albo moze musisz teraz pomyslec o prawidlowej pozycji plecow (nie zaciskaniu ich w odcinku ledzwiowym, itp. - troche Ci o tym pisalam jak pytalas o wygiecie do tylu chyba), czyli m.in. wydluzanie odcinka ledzwiowego, itd. To automatycznie dziala tez dobrze na wykrecenie.
Ad 2. W obu szpagatach powinno sie dazyc do jak najbardziej rownych bioder. Nie wiem, ktory jest uwazany za latwiejszy. Mnie tez latwiej przyszlo najpierw ustawic biodra, a potem z wykreceniem tylnej nogi (zeby jednoczesnie nie ruszac za bardzo korpusu) bylo juz troche trudniej. Wydaje mi sie, ze kwestia tego, ktory jest lawiejszy, zalezy po prostu od techniki wykonywania.
Ad 3. Niestety, nie mam pojecia. Moze po prostu tak masz i juz ;)
Ad 4. W takim razie zmniejsz troche wykrecenie. Pamietaj, zeby robiac plie obciazac maly palec, nie duzy, i nie wypychac jednoczesnie bioder do tylu. Sprawdz, czy masz dobrze napiete miesnie brzucha (nie maja byc maksymalnie spiete, ale wciagniete, i ogolnie stabilizowac ustawienie miednicy, podobnie jak w Pilatesie).
[quote:71667f6991]
[size=9:71667f6991]jestem w 100% pewna że masz elastopatię... jak z bicza strzelił.[/size:71667f6991][/quote:71667f6991]
Nie wiem co mam, ale wiem, ze mam z tym czasami problem.

[quote:71667f6991]jeżeli byłaby to niestabilność odcinka lędźwiowego, lekarz by to stwierdził już podczas badania, a pewnie bym się o tym dowiedziała i była leczona.[/quote:71667f6991]
Naprawde w to wierzysz, w warunkach jakie panuja w sluzbie zdrowia w naszym kraju? ;)

Ale bardziej na powaznie, raczej by stwierdzil :)
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

[quote:a2fea60561="Joanna"]Btw, jak ktos sie uczy chodzic na dziesieciocentrymetrowych szpilach to nic dziwnego, ze na poczatku mu sie gibie kostka ;) Ja np. potrafie 'spasc' z plaskiego buta, o podwyzszonych nie wspominajac (jeszcze sie nie zdarzylo, zebym zalozyla jakies wyzsze buty, i nie wykrecila sobie w nich kostki :roll: )[/quote:a2fea60561]
to było tak, że na początku chodzenia w szpilkach długości 8 cm spadałam na kostki [jak rodziciele zobaczyli jak spadam ze szpilek na zewnętrzną stronę stopy, to myśleli że są skręcone :lol:]. wtedy kwestia chodzenia w dziesięciocentymetrówkach była już niemalże sztuką kamikaze, a chodzenie w nich raczej tylko kwestią "pobicia rekordu"... teraz jednak rzadziej spadam ze szpilek niż z płaskiego buta, chyba dlatego że bardziej skupiam się na kontrolowaniu stóp ;) ale chodzę w nich rzadko ze względu na to że wszędzie się gdzieś śpieszę... o ile biegać w nich potrafię to trasa dom-szkoła-dom to torchę za dużo ^^"
ale kończmy offtop o szpilkach i ewentualnych kontuzjach z nimi związanych :lol:

[quote:a2fea60561]Ad 3. Niestety, nie mam pojecia. Moze po prostu tak masz i juz ;)[/quote:a2fea60561]
heh, akurat "wiesz może czemu tak jest" tyczyło się trzech punktów... ;) ale dziękuję za w miarę jako tako pomoc :D

[quote:a2fea60561="Joanna"][quote:a2fea60561]jeżeli byłaby to niestabilność odcinka lędźwiowego, lekarz by to stwierdził już podczas badania, a pewnie bym się o tym dowiedziała i była leczona.[/quote:a2fea60561]
Naprawde w to wierzysz, w warunkach jakie panuja w sluzbie zdrowia w naszym kraju? ;)

Ale bardziej na powaznie, raczej by stwierdzil :)[/quote:a2fea60561]
jeżeli owa niestabilność szkodziłaby np. wózkiem, to raczej by zrobili ten "wyjątek"... ;) a zresztą nie jest tak źle :P
ODPOWIEDZ