Temat główmy w znacznym stopniu wyczerpaliśmy - ale ja uważam, że jeżeli mamy jakieś wątki poboczne, to nie powinniśmy ich unikać. W końcu problemy bardzo ściśle się zazębiają, przepływają jedne w drugie. Jeżeli pewna kwestia stanie się rozbudowana i będzie zupełnie odrębna, to zawsze można założyć osobny temat i tam ją wydzielić. A już widzę dwa takie poboczne wątki które się nam przewijają - rola krytyka, oraz wpływ popularności na technikę.
Co do uwagi M.:
[quote44]Moglibyśmy dyskutować o tym czy za popularnością i kasą musi iść rozwój.. ale to nie ten temat [/quote44]
Napiszę krótko - Za popularnością i kasą nie musi iść rozwój. I zazwyczaj nie idzie. Najczęściej działania komercyjne polegają właśnie na tym, że wkłada się kasę, po to, żeby zrobić popularność i z tego wyciągnąć więcej kasy niż się włożyło.
Przy okazji takiego mechanizmu biznesowego jednak tworzy się dobra możliwość rozwoju. jeżeli ktoś to zauważy i odpowiednio tą możliwość wykorzysta, to jest szansa na rozwój. I tak się czasami dzieje.
A co do roli krytyka - Kruk z bajki Scarpii ma tylko "krytyk" w nazwie. To nie jest żaden krytyk, tylko pospolity malkontent z kompleksem okrągłej truskawki!
Scarpio drogi, Twoja bajka mnie urzeka, więc pozwól że przejmę od Ciebie nieco stylu
Kruk fachowiec bowiem zna się na truskawkach jak mało kto! Ma czarne szerokie skrzydła (ponad metr rozpiętości!) i zwiedza różne plantacje jedna za drugą. Przylatuje sobie elegancko, siada na kołku ogrodzenia od plantacji truskawek i kracze powiedzmy tak niby od niechcenia:
-Kraaaa, fajna plantacja, ale inny ogrodnik, sąsiad zza miedzy ma mniej spleśniałych truskawek! Za to te truskawki które tutaj widzę, są dorodniejsze i bardziej czerwone od tych u sąsiada. Ale widzę, że w tym roku truskawki tutaj ładnie obrodziły! W ubiegłym sezonie było zdecydowanie skromniej i były mniej okrągłe, a w tym roku są już zupełnie obłe. Ale tymi truskawkami tam z kraja, to jestem przerażony - wszystkie robaczywe!
Zakrakał i poleciał.
A mądry ogrodnik nadstawiał uszu, bo już wie co ma robić! W końcu fachowiec i darzy swoje truskawki afektem, na speśniałe nie pozwoli! Idzie do sąsiada ogrodnika zza miedzy i podgląda jego plantację, potem się umawiają i wymieniają doświadczeniem. No i okazało się, że truskawki pleśnieją bo mają za dużo wilgoci. Sprytny ogrodnik już wie, że dobrze będzie ograniczyć podlewanie, a może wdrożyć system irygacji. Ale są dorodne i okrągłe, bo rosną po południowej stronie zbocza! Ogrodnik powstrzyma się z przeniesieniem plantacji na inny stok, zadba tylko żeby nie wyjałowić ziemi. Podsypie też z kraja środka przeciw robakom.
Po kolejnym zbiorze smakosz urzeczony prostą radością powiada:
-no, niezłe te truskawki! Lepsze niż ostatnio. Nie są co prawda idealnie okrągłe, ale bardziej mi smakują, sam nie wiem dlaczego!
A kruk kracze z kołka:
-smakują lepiej, bo jest zdecydowanie mniej spleśniałych i robaczywych, a dorodne są jak wcześniej.
Na co ogrodnik się zatroska:
-no cieszy mnie poprawa moich plonów. Ale w innym miejscu wyspy widziałem też takie ładne truskawki jak moje, tylko jeszcze bardziej słodkie...
A kruk skwituje:
-A, tamte, to są może i słodkie i nawet okrągłe bardziej! Ale lepiej z nimi uważać bo to odmiana modyfikowana genetycznie i już niektórym zaszkodziły.
Pozdrawiam!