Baletnice dla kolekcjonerów

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
martusiaa4u
Posty: 500
Rejestracja: ndz gru 11, 2005 6:24 pm

Post autor: martusiaa4u »

A ja jutro porobie foty
[jak będę w stanie] i Wam pokaże swoje O. ^^
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

[URL=http://www.allegro.pl/item294440453_barbie_baletnica.html]barbi-niestety tylko z jedną pointą...[/URL]
~ balerinka ~
Posty: 519
Rejestracja: wt maja 09, 2006 10:55 am

Post autor: ~ balerinka ~ »

Szkoda, że z jedną pointą - bo one są takie malutkie i słodziutkie...
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

Ja kupiłem córce na Mikołaja zdeje się Stefi baletnice z pointami zginajacymi się nogami, cukierkowa do bólu - ale Dorota była zachwycona - no i dwa dni temu złamała się jej ręka :(
Normalnie rozpękło sie ramię w "stawie". Trrrragedia. Żaden klej tego nie chyta, a nie chce usztywnić jej ręki na amen.
No i widzicie jakie to bywają problema ....

Torin
martusiaa4u
Posty: 500
Rejestracja: ndz gru 11, 2005 6:24 pm

Post autor: martusiaa4u »

Oooooooj :( ..... to kup nową :D
Piotr Malaga
Posty: 169
Rejestracja: pt sty 20, 2006 4:26 pm

Post autor: Piotr Malaga »

Nikiyio, masz prześliczne lalki - można się zakochać :)

Moja ulubiona manufaktura gdzie produkują podobne lalki jest tutaj:
http://www.cleabella.com/

A moja ulubiona lalka w tej kolekcji to ta:
[img:95c547ae0b]http://www.cleabella.com/Product%20Images/Time.jpg[/img:95c547ae0b]
(na razie jeszcze jej nie mam, ani żadnej lalki z tej kolekcji)

Wygląda na to, że to jest wytwórnia na podobnej zasadzie jak ta Tonnera.

Tutaj pozwalam sobie na mały offtop, ale tylko malutki - bardzo ściśle wiąże się z tematem - tyle że odwrotnie :) Mam nadzieję, że moderator nie będzie miał nic przeciwko. Temat o lalkach rozumianych na razie w sensie "kto ma jaką lalkę" chcę rozszerzyć o przemyślenia "jak i dlaczego ulegamy czarowi lalek".

Otóż zauważcie proszę, że lalki stylizowane na baletnice to jedna strona medalu, a lalkowe postaci w baletach to druga. Lalka w balecie to przecież chleb powszedni.

Dziadek do orzechów jest lalką, która podobnie jak ołowiane żołnierzyki i inne zabawki ożywa, staje się częścią świata Klary. W "Sklepie z Zabawkami" również przedstawione jest baśniowe życie lalek, niedostępne dla ludzi - to jedna z funkcji baletowych lalek. Druga jest bardziej skomplikowana - próba ożywienia lalki przez Coppeliusa - specjalistę od lalek. Tak po ludzku to żal mi człowieka - nie potrafi znaleźć sobie nikogo pośród ludzi, więc chce zaspokoić swoją potrzebę bliskości tworząc lalkę swoich marzeń i ożywiając ją. Żeby zaspokoić swoje pragnienie jest gotów posunąć się nawet do morderstwa.

Tak sobie myślę, że dramat Coppeliusa jest po części udziałem każdego z nas. Zawsze marzymy o tym, żeby spotkać ideał, ale wśród żywych ludzi nigdy go nie spotkamy...
Jest taka opinia, że posiadanie idealnej lalki to podświadome marzenie każdego człowieka (sądzę, że nie tylko mężczyzny). Bezwzględnie uległa i posłuszna, wygląda i zachowuje się dokładnie tak jak właściciel tego chce. Nigdy nie zdradzi jego tajemnic, nie będzie zazdrosna, nie odejdzie... Która z Was dziewczyny nie chciałaby mieć mechanicznego chłopaka, który dbałby o wasz pokój, robił porządek, prał, gotował pyszne rzeczy, robił zakupy, zawsze się uśmiechał, był miły, pocieszał, doradzał we wszystkim, odwoził Was na balet i usługiwał Wam 24 godziny na dobę?

No tylko że to niestety okazałoby się za mało. Potrzebujemy wiedzieć, że jest ktoś żywy, kto może nas odrzucić ale nie zrobi tego...
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

och, och, ja też mam barbie-baletnicę ;] jutro sfotografuję i wstawię. i jeszcze mam baby born -baletnicę [ubranko szyła moja mama]. też wstawię jutro. czekajcie :twisted:
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

Piotrze zacząłeś niby od błachostki a dotknąłeś bardzo istotnego tematu..Nie chcę zabardzo sie w niego wgryzać bom leniwy ale u mężczyzn rolę lalek pełnią maszyny. Sa posłuszne ich woli a jak jeszcze można cos skonstruować bądż zmodernizować to czujemy sie jak bogowie. Dlatego większość mężczyzn kocha maszyny(np: samochody) ponad wszystko.
Nawet ponad ludzi. Także poeci, przykładem jest J. Tuwim, w słynnym wierszu "Lokomatywa"ktory jest niczym innym jak panegirykiem na cześć potężnej maszyny, uległ jej czarowi.
Piotr Malaga
Posty: 169
Rejestracja: pt sty 20, 2006 4:26 pm

Post autor: Piotr Malaga »

Father, wiem o czym mówisz! Co prawda samochody to jest ostatnia rzecz jaką się interesuję :) W przedszkolu wolałem bawić się lalkami a nie samochodami i tak mi zostało. :twisted:
Ale maszyny to mój typowo męski żywioł. Z wykształcenia (oprócz strony muzycznej), jestem inżynierem mechanikiem. Na co dzień ujarzmiam komputery - fascynuje mnie gdy mam nad nimi władzę i są mi posłuszne. Zupełnie jak dr Coppelius XXI wieku :P

A parowóz, taki zabytkowy, niedawno miałem okazję prowadzić... (oczywiście nie sam, bo nie jestem maszynistą - był ze mną maszynista i pomocnik, ponieważ do prowadzenia parowozu potrzebne są dwie osoby). Takiego przeżycia się nie zapomina... zapoznałem się dokładnie z jego budową i konstrukcją, zasadami działania wszystkich urządzeń. Ale wrażenie obcowania z taką maszyną... cóż, Tuwim - choć jego wiersz jest genialny - nie jest w stanie nawet w części tego oddać...

Wyobraźcie sobie, że choć oczywiście parowóz jest tylko maszyną, to kiedy się w nim stanie i ujmie uchwyty jego sterów w dłonie, czuje się zespolenie jak gdyby z żywym organizmem! To nie jest tak jak samochód - to jest 100 razy silniejsze! Gdy jest rozpalony (co trwa kilka godzin) to tak jak gdyby miał w sobie prawdziwe życie, duszę... trudno to inaczej wyrazić. Gorący, cały drży i porusza się delikatnie, nawet gdy nie jedzie. Różne zawory i urządzenia pracują w nim cały czas, on wydaje rozmaite dźwięki - sapie, trzeszczy... tak jakby oddychał, jak gdyby biło mu serce. Czuć niemożliwą do wyrażenia siłę przyrody - ogień, olbrzymie ciśnienie pary, która przepływa obok. A ja przez moment byłem panem tej siły - inni ludzie (wynalazcy, projektanci, konstruktorzy) pomogli mi uwięzić te siły natury i dać mi je do ręki! Mogłem kierować nimi jak chciałem, według swojej woli. Czyniłem za pomocą kilku ruchów dźwigni, że pociąg ważący kilkadziesiąt ton zaczynał mknąć z dużą prędkością, albo stawał w miejscu... Panowałem nad pewnymi prawami, nad temperaturą i ciśnieniem, które gdyby zostały inaczej ukierunkowane, mogłyby mnie zabić w momencie. To też ogromna odpowiedzialność - kiedy się np. źle doleje wody, to kocioł parowozu może wybuchnąć i cała załoga ginie. Takie wypadki się zdarzają - gdy panując nad ogromną siłą popełnia się błąd, to skutki też są ogromne.

Ale to nie jedyne lalki, które mnie fascynują. Mam trzy figurki baletowe, które z przyjemnością Wam przedstawiam!

Pierwsza to baletnica z fajansu, pokryta błyszczącą stopioną kredą. Czasami spotyka się ten model na targach bibelotów, albo na Allegro. Ma około 30 centymetrów długości i jest w kolorze ecru. Stoi u mnie w pracy na biurku i pociesza mnie, gdy jest mi smutno. Sama też jest trochę zamyślona. Z pośród moich trzech figurek, jestem z nią najbardziej zżyty. Nadałem jej imię - Lori. Lubię ją między innymi dlatego, że ma bardzo zgrabne proporcje, choć z figury nie jest szczupła. Siedzi sobie grzecznie i poprawia troczek przy baletce.
[URL=http://img156.imageshack.us/my.php?image=p1750788cy5.jpg][img:21446b1fd8]http://img156.imageshack.us/img156/6283/p1750788cy5.th.jpg[/img:21446b1fd8][/URL][URL=http://img156.imageshack.us/my.php?image=p1750795so5.jpg][img:21446b1fd8]http://img156.imageshack.us/img156/1744/p1750795so5.th.jpg[/img:21446b1fd8][/URL]

Druga figurka jest nieco mniejsza, wykonana ze specjalnego grafitowego alabastru i mosiądzowana. Tradycyjny alabaster jest wykonany ze zmielonego marmuru i jest biały, albo z różnymi odcieniami ecru - różowym, kremowym - czasami lekko opalizuje i prześwituje, zależy z czego się go zrobi. Może być śnieżnobiały alabaster zupełnie matowy. Natomiast ten alabaster to po prostu taka masa z grafitem, żeby potem figurkę mosiądzować i żeby udawała mosiądz, podobnie jak tradycyjny alabaster ma udawać marmur. Alabastrowe figurki (zarówno udające marmur jak i mosiądz) mają tą zaletę, że są tańsze, bo można je odlewać seryjnie. Dla niektórych może być to wada, ponieważ chcą mieć przedmiot unikatowy, w jednym egzemplarzu - a więc rzeźbę z mosiądzu, lub marmuru. Jednak w takim wypadku cena jest kilkukrotnie większa.

Figurka przedstawia baletnicę przygotowującą się do ćwiczenia. Jest już ubrana w kostium, obok stoi torba z ubraniem, właśnie czesze sobie koczek. Jest bardzo romantyczna. Podoba mi się niesamowicie sam projekt, oraz oddanie detali - bardzo szczegółowe, zwłaszcza jak na seryjną produkcję.
[URL=http://img201.imageshack.us/my.php?image=p1750721nr5.jpg][img:21446b1fd8]http://img201.imageshack.us/img201/8996/p1750721nr5.th.jpg[/img:21446b1fd8][/URL][URL=http://img150.imageshack.us/my.php?image=p1750724sc1.jpg][img:21446b1fd8]http://img150.imageshack.us/img150/5779/p1750724sc1.th.jpg[/img:21446b1fd8][/URL]


Ostatnia figurka jest wykonana w podobnej technologii jak poprzednia - ciemna masa na zasadzie alabastru, mosiądzowana. Jest w neosecesyjnym stylu. To jest figurka razem z lampką biurkową - ozdabia również moje biurko w pracy. Dodatkowo obok stoi bluszcz, który świetnie się komponuje z winnym pnączem będącym fragmentem rzeźby. Sama postać w odróżnieniu od Lori jest zupełnie nieanatomiczna. Ale bardzo podobają mi się jej linie, dobrze komponują się linie ciała i sukni, to nieźle współgra z całą lampą. Do środka dałem bardzo słabą żarówkę, która świeci na żółto - całość jest taka bardzo optymistyczna, ciepła i wiosenna.

[URL=http://img204.imageshack.us/my.php?image=p1750808lr1.jpg][img:21446b1fd8]http://img204.imageshack.us/img204/6994/p1750808lr1.th.jpg[/img:21446b1fd8][/URL][URL=http://img329.imageshack.us/my.php?image=p1750843xb1.jpg][img:21446b1fd8]http://img329.imageshack.us/img329/1165/p1750843xb1.th.jpg[/img:21446b1fd8][/URL][URL=http://img329.imageshack.us/my.php?image=p1750868xl0.jpg][img:21446b1fd8]http://img329.imageshack.us/img329/2390/p1750868xl0.th.jpg[/img:21446b1fd8][/URL]
Ta figurka miała już wypadek - utrącił się jej kawałek nogi. Ale pomimo brakującego odpryśniętego fragmentu, udało się ją posklejać, a brakujący fragment zaszpachlować - tak więc o ile się o tym nie wie, to nic nie widać :)


Miałem jeszcze inne ładne figurki, ale obdarowałem nimi bliskie osoby, więc nie mogę ich przedstawić.

Gonia, daj proszę zdjęcie swojej Barbie baletnicy, chętnie zobaczymy!
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

No to Cię przebiję bo przez 5 lat byłem mech. okrętowym.Start potężnego silnka wielkości domu wyzwala olbrzymią dawkę adrealiny. Czujesz poprzez dżwignię startową olbrzymią moc i wiesz , że od ciebie zależy w tym momencie życie statku.
Podziwiam Twoją erudycję i zdolność łaczenia tak odległych od siebie zainteresowań.
W zasadzie u mnie jest podobnie bo od jakiegos czasu interesuję sie tańcem(spowodowały to łyżwy) a lalki jakoś mnie nie kręcą.

P.S. Każda maszyna ma taką maleńką duszę która jest częścią duszy konstruktora.
ODPOWIEDZ