: ndz cze 03, 2007 4:14 pm
Chciałam uniknąć wypowiadania się na temat "Edith", bo jestem w tej kwestii ekstremalnie nieobiektywna (tak to nazwijmy), ale spróbuję.
Też byłam zdziwiona decyzją, aby połączyć Piaf z In-grid, która kojarzy mi się z fatalnymi pioseneczkami typu "Tu es foutu", a jedyną piosenką Piaf, którą znałam w jej wykonaniu, była koszmarna przeróbka "Milorda". Na szczęście - przynajmniej moim zdaniem - w piosenkach wykorzystanych w spektaklu In-grid nie brzmi jak In-grid, nie słychać dance'owego łupania, za to jest podkład muzyczny, a nie dominujący wokal, jak w oryginalnych wykonaniach. Z tego powodu zresztą dodano uwspółcześnione wersje, było mowa o tym w dużym artykule w "Dzienniku Bałtyckim", chyba nawet jest on na e- teatrze (nie chce mi się szukać linka
).
I jeszcze jedno - teksty Edith Piaf zawierają duży ładunek ironii i sceptycznego spojrzenia na życie. Dosłowne traktowanie scen w "Edith", gdzie chłopcy chodzą na czworakach czy rzucają w główną bohaterkę kwiatami, świadczy o niewiedzy o tym drobym fakcie. [/url]
Też byłam zdziwiona decyzją, aby połączyć Piaf z In-grid, która kojarzy mi się z fatalnymi pioseneczkami typu "Tu es foutu", a jedyną piosenką Piaf, którą znałam w jej wykonaniu, była koszmarna przeróbka "Milorda". Na szczęście - przynajmniej moim zdaniem - w piosenkach wykorzystanych w spektaklu In-grid nie brzmi jak In-grid, nie słychać dance'owego łupania, za to jest podkład muzyczny, a nie dominujący wokal, jak w oryginalnych wykonaniach. Z tego powodu zresztą dodano uwspółcześnione wersje, było mowa o tym w dużym artykule w "Dzienniku Bałtyckim", chyba nawet jest on na e- teatrze (nie chce mi się szukać linka
I jeszcze jedno - teksty Edith Piaf zawierają duży ładunek ironii i sceptycznego spojrzenia na życie. Dosłowne traktowanie scen w "Edith", gdzie chłopcy chodzą na czworakach czy rzucają w główną bohaterkę kwiatami, świadczy o niewiedzy o tym drobym fakcie. [/url]