Czy rosyjskie szkoły baletowe działają na korzyść baletu?
-
karolinkaaa
- Posty: 276
- Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:53 am
Tak.W Rosji jest zupełnie inne podejście do tej wspaniałej sztuki.
Zresztą uważam,że nie powinniśmy się tutaj tak wypowiadać,ponieważ nikt(z tego co mi wiadomo)nie był osobiście w OSB w Rosji ,a stereotypy są przeróżne.
Pewne jest,że jest tam strasznie ciężko.
Ale nie możemy krytykować zupełnie,bo plotki często sa puszczane(np.jakaś niespełniona baletnica,beztalencie itp.została w jakiś sposób nie zaakceptowana w Rosji w OSB i już coś powie.)W tamtych szkołach do każdego podchodzi się osobiście.
Zresztą uważam,że nie powinniśmy się tutaj tak wypowiadać,ponieważ nikt(z tego co mi wiadomo)nie był osobiście w OSB w Rosji ,a stereotypy są przeróżne.
Pewne jest,że jest tam strasznie ciężko.
Ale nie możemy krytykować zupełnie,bo plotki często sa puszczane(np.jakaś niespełniona baletnica,beztalencie itp.została w jakiś sposób nie zaakceptowana w Rosji w OSB i już coś powie.)W tamtych szkołach do każdego podchodzi się osobiście.
[quote:a62866a285]Z tego co napislalas wnioskuje ze uwazesz ze zachod jest lepszy ze wzgledu na to ze jest tam wieksza mozliwosc wyboru zajec i innych technik tanca niz klasyka, w tym temacie jednak piszemy o klasyce[/quote:a62866a285]
nie, nie ze wzgledu na ilosc zajec, nigdzie tak nie napisalam. chodzi glownie o sposob nauczania mlodych tancerzy.
[quote:a62866a285]Ja uwazam ze rosyjskie szkoly mozna uznac za najlepsze (mowimy o klasyce), to jest moje zdanie. Mozliwe ze moja opinia jest uwarunkowana historycznie i genetycznie ale jak narazie zdania nie zmienie. Chyba ze faktycznie znajde jakies minusy. [/quote:a62866a285]
kazdy moze miec swoje zdanie, ale ja mam inne.
[quote:a62866a285]Tylko zwroc uwage ze dzieci wiedza ze sa zajecia z karate, z judo, z tanca towarzyskiego, dodatkowy angileski, plastyka itp a malo z nich wie ze jest rowniez balet.[/quote:a62866a285]
malo z nich tez wie o tancu brzucha, irlandzkim, czy innych. dowiaduja sie najczesciej o tych najblizszych, no ale juz mi nie wmawiajcie, ze wiekszosc malych dzieci nie wie, czym jest balet, gdyz rzeczywistosc jest odwrotna-wiekszosc malych dziewczynek[moze chlopcy mniej] chce byc baletnicami plywajacymi po scenie. ogladaja barbie-dziadka do orzechow, czytaja ksiazki, maja lalki. nie mowcie, ze nie wiedza o istnieniu tej sztuki. to juz z tancem brzucha czy irlandzkim jest gorzej.
[quote:a62866a285]Zresztą uważam,że nie powinniśmy się tutaj tak wypowiadać,ponieważ nikt(z tego co mi wiadomo)nie był osobiście w OSB w Rosji ,a stereotypy są przeróżne.[/quote:a62866a285]
oj, karolinko, prosze cie. jesli chcesz sie wypowiedziec, to przemysl swoja wypowiedz. wszyscy wiedza jak jest w rosji i potwierdzaja to rowniez uczniowie tamtejszych osb, nie wmawiaj wiec, ze to stereotypy... na pewno zdarzaja sie nauczyciele wyjatkowi, ale sa nieliczni.
[quote:a62866a285](np.jakaś niespełniona baletnica,beztalencie itp.została w jakiś sposób nie zaakceptowana w Rosji w OSB i już coś powie[/quote:a62866a285]
wiedz, ze i wspaniale tancerki to potwierdzaja. zreszta wiekszosc wywiadow prowadzona jest wlasnie z nimi
[quote:a62866a285]W tamtych szkołach do każdego podchodzi się osobiście.[/quote:a62866a285]
i kto tu puszcza niepotwierdzone plotki? ^^ przepraszam, nie moglam sie powstrzymac. z tego co mi wiadomo, nauczyciele wybieraja sobie kilku faworytow i ucza sztuki tanca glownie ich, reszta jest jakby tlem, ktore gdy sie nie bedzie spiswac, zostanie wyrzucone.
nie, nie ze wzgledu na ilosc zajec, nigdzie tak nie napisalam. chodzi glownie o sposob nauczania mlodych tancerzy.
[quote:a62866a285]Ja uwazam ze rosyjskie szkoly mozna uznac za najlepsze (mowimy o klasyce), to jest moje zdanie. Mozliwe ze moja opinia jest uwarunkowana historycznie i genetycznie ale jak narazie zdania nie zmienie. Chyba ze faktycznie znajde jakies minusy. [/quote:a62866a285]
kazdy moze miec swoje zdanie, ale ja mam inne.
[quote:a62866a285]Tylko zwroc uwage ze dzieci wiedza ze sa zajecia z karate, z judo, z tanca towarzyskiego, dodatkowy angileski, plastyka itp a malo z nich wie ze jest rowniez balet.[/quote:a62866a285]
malo z nich tez wie o tancu brzucha, irlandzkim, czy innych. dowiaduja sie najczesciej o tych najblizszych, no ale juz mi nie wmawiajcie, ze wiekszosc malych dzieci nie wie, czym jest balet, gdyz rzeczywistosc jest odwrotna-wiekszosc malych dziewczynek[moze chlopcy mniej] chce byc baletnicami plywajacymi po scenie. ogladaja barbie-dziadka do orzechow, czytaja ksiazki, maja lalki. nie mowcie, ze nie wiedza o istnieniu tej sztuki. to juz z tancem brzucha czy irlandzkim jest gorzej.
[quote:a62866a285]Zresztą uważam,że nie powinniśmy się tutaj tak wypowiadać,ponieważ nikt(z tego co mi wiadomo)nie był osobiście w OSB w Rosji ,a stereotypy są przeróżne.[/quote:a62866a285]
oj, karolinko, prosze cie. jesli chcesz sie wypowiedziec, to przemysl swoja wypowiedz. wszyscy wiedza jak jest w rosji i potwierdzaja to rowniez uczniowie tamtejszych osb, nie wmawiaj wiec, ze to stereotypy... na pewno zdarzaja sie nauczyciele wyjatkowi, ale sa nieliczni.
[quote:a62866a285](np.jakaś niespełniona baletnica,beztalencie itp.została w jakiś sposób nie zaakceptowana w Rosji w OSB i już coś powie[/quote:a62866a285]
wiedz, ze i wspaniale tancerki to potwierdzaja. zreszta wiekszosc wywiadow prowadzona jest wlasnie z nimi
[quote:a62866a285]W tamtych szkołach do każdego podchodzi się osobiście.[/quote:a62866a285]
i kto tu puszcza niepotwierdzone plotki? ^^ przepraszam, nie moglam sie powstrzymac. z tego co mi wiadomo, nauczyciele wybieraja sobie kilku faworytow i ucza sztuki tanca glownie ich, reszta jest jakby tlem, ktore gdy sie nie bedzie spiswac, zostanie wyrzucone.
-
karolinkaaa
- Posty: 276
- Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:53 am
'i kto tu puszcza niepotwierdzone plotki? ^^ przepraszam, nie moglam sie powstrzymac. z tego co mi wiadomo, nauczyciele wybieraja sobie kilku faworytow i ucza sztuki tanca glownie ich, reszta jest jakby tlem, ktore gdy sie nie bedzie spiswac, zostanie wyrzucone.'
Moja droga o tym dowiedziałam się od Cioci(uczęszczała do osb w Rosji)i akurat nie była tam faworytem.
Dziwne,że wywiady nigdy nie przeprowadzane są z tymi,którym udało się w Rosji.
Moja droga o tym dowiedziałam się od Cioci(uczęszczała do osb w Rosji)i akurat nie była tam faworytem.
Dziwne,że wywiady nigdy nie przeprowadzane są z tymi,którym udało się w Rosji.
[quote:e5bd2388ce="milton"]
Jezeli ktoś ma talent ale nie jest odpowiednio pracowity i wytrzymały psychicznie to śmiem twierdzić że z tej osoby i tak nic nie będzie. A już napewno w świecie baletu klasycznego, bo na dobrą sprawę cała rozmowa kręci się wokół tego. Szczególnie w młodym wieku niezbędna jest dyscyplina, bo bez niej nic nie będzie. Ktoś miał bardzo mądry cytat jako podpis...."talent to praca". Święte słowa.
[/quote:e5bd2388ce]
Ja miałam ten cytat jako podpis. Lecz nie uważam, że talent jest tylko i wyłącznie pracą. Z tym się rodzimy, albo nie. A w talent nie wliczam jedynie wyrazu- chociaż wyraz stawiam na pierwszym miejscu tegoż talentu. W talent wliczam także właśnie samodyscyplinę, wytrzymałość zarówno jak i fizyczną tak i psychiczną....
Uważam poprostu że jeśli ktoś nie jest wytrwały psychicznie, ma talnet i CHCE, to może osiągnąc dużo pod warunkiem iż nauczyciele będą mu w tym pomagac.
Bo najważniejsze to chcieć.
[quote:e5bd2388ce]Z tymi proporcjami talent praca to może trochę przesadziłem, Miało być w sumie 10% talent a 90% ciężka prace. Ale proporcje pół na pół są dla mnie nonsensem i mrzonką.
[/quote:e5bd2388ce]
Czyli uważasz, ze najważniejsza jest technika?
Nie lubisz oglądac tancerek, które tańczą na scenie, tylko wolisz patrzec na super obciągniete podbicie i wciągnięte kolana?
[quote:e5bd2388ce]kolejny cytat: "ciezko pracowac a sie torturowac to dwa zupelnie oddzielne tereny"........no to już jest kompletne bzdura. szczególnie na tym forum. Osoby które chodzą do tych szkół chcą tańczyć ZAWODOWO, i chcę osiągnąć SUKCES w tej branży. A można go osiągnąć tylko "torturowaniem się". Zresztą wiesz.....zależy co uważasz za torturowanie.....dla "normalnej" osoby zwykły szpagat to jest torturowanie, a dla takiej rosjanki normą są nadszpagaty. Sam w sobie taniec na pointach jest już z pewnych punktów widzenia samookaleczniem się. W ogóle przecież klasyka jest czymś absolutnie nienaturalnym i to co jest uznawane za piękne jest z punktu widzenie lekarze DEFORMACJĄ, którą na marginesie zazwyczaj osiąga się właśnie przez "torturowanie się.
[/quote:e5bd2388ce]
Wiesz milton, dla mnie to jest śmieszne. Balet to nie jest torturowanie się i znęcanie nad swoim ciałem. Byc może dla ciebie, ale to oznacza tylko to, że nie kochasz tego co robisz. Balet to ciężka praca i dyscyplina nad swoim ciałem. Ciężka szkoła życia. Jeżeli nie kochasz-nie przetrwasz.
A jeśli będziesz się torturowac...no cóż, w końcu będziesz tak wykończony i tak to znienawidzisz, że to rzucisz. Poprostu będzie ci to niszczyc i zatruwać życie.
[quote:e5bd2388ce]
Podsumowując: nie da się pewnych rzeczy ze sobą pogodzić a klasyka wymaga absolutnego poświęcenia.
[/quote:e5bd2388ce]
Z tym akurat się zgodzę. Tak naprawdę jeśli zaczyna się profesjonalnie cwiczyc, nie ma się życia prywatnego. Jak tańczy się w balecie tego życia prywatnego tez nie mamy....a jak już mamy, to bardzo mało. Poprostu albo poświęcamy baletowi całe życie i siebie w całości albo nie.
[quote:e5bd2388ce] kto tu puszcza niepotwierdzone plotki? ^^ przepraszam, nie moglam sie powstrzymac. z tego co mi wiadomo, nauczyciele wybieraja sobie kilku faworytow i ucza sztuki tanca glownie ich, reszta jest jakby tlem, ktore gdy sie nie bedzie spiswac, zostanie wyrzucone.[/quote:e5bd2388ce]
Kasiu, ale zauważ, że tak naprawdę nauczyciele nie bez powodu wybierają sobie faworytów. Jeżeli widzą, że ktoś się stara, naprawdę chce coś osiągnąc i ma do tego predyspozycje, to będzi ena niego zwracał większą uwage niż na tego, który się obija, lub stara się ale tych warunków nie ma. No cóż, patrząc prawdzie w oczy, jest tak, że sama praca nauczyciela i ucznia nie wystarczy, tak jak twierdzi milton. Potrzebny jest jeszcze talent.
Nauczyciel moze chciec, ale jesli widzi, że uczniowi tak sobie zależy na tym co robi, odechciewa mu się starac, aby wybił się wysoko. Uczeń musi sam chciec i sam dawac z siebie wszystko- nauczyciel może tylko później mu pomóc osiągnąc to, na co uczeń zasługuje.
Jezeli ktoś ma talent ale nie jest odpowiednio pracowity i wytrzymały psychicznie to śmiem twierdzić że z tej osoby i tak nic nie będzie. A już napewno w świecie baletu klasycznego, bo na dobrą sprawę cała rozmowa kręci się wokół tego. Szczególnie w młodym wieku niezbędna jest dyscyplina, bo bez niej nic nie będzie. Ktoś miał bardzo mądry cytat jako podpis...."talent to praca". Święte słowa.
[/quote:e5bd2388ce]
Ja miałam ten cytat jako podpis. Lecz nie uważam, że talent jest tylko i wyłącznie pracą. Z tym się rodzimy, albo nie. A w talent nie wliczam jedynie wyrazu- chociaż wyraz stawiam na pierwszym miejscu tegoż talentu. W talent wliczam także właśnie samodyscyplinę, wytrzymałość zarówno jak i fizyczną tak i psychiczną....
Uważam poprostu że jeśli ktoś nie jest wytrwały psychicznie, ma talnet i CHCE, to może osiągnąc dużo pod warunkiem iż nauczyciele będą mu w tym pomagac.
Bo najważniejsze to chcieć.
[quote:e5bd2388ce]Z tymi proporcjami talent praca to może trochę przesadziłem, Miało być w sumie 10% talent a 90% ciężka prace. Ale proporcje pół na pół są dla mnie nonsensem i mrzonką.
[/quote:e5bd2388ce]
Czyli uważasz, ze najważniejsza jest technika?
Nie lubisz oglądac tancerek, które tańczą na scenie, tylko wolisz patrzec na super obciągniete podbicie i wciągnięte kolana?
[quote:e5bd2388ce]kolejny cytat: "ciezko pracowac a sie torturowac to dwa zupelnie oddzielne tereny"........no to już jest kompletne bzdura. szczególnie na tym forum. Osoby które chodzą do tych szkół chcą tańczyć ZAWODOWO, i chcę osiągnąć SUKCES w tej branży. A można go osiągnąć tylko "torturowaniem się". Zresztą wiesz.....zależy co uważasz za torturowanie.....dla "normalnej" osoby zwykły szpagat to jest torturowanie, a dla takiej rosjanki normą są nadszpagaty. Sam w sobie taniec na pointach jest już z pewnych punktów widzenia samookaleczniem się. W ogóle przecież klasyka jest czymś absolutnie nienaturalnym i to co jest uznawane za piękne jest z punktu widzenie lekarze DEFORMACJĄ, którą na marginesie zazwyczaj osiąga się właśnie przez "torturowanie się.
[/quote:e5bd2388ce]
Wiesz milton, dla mnie to jest śmieszne. Balet to nie jest torturowanie się i znęcanie nad swoim ciałem. Byc może dla ciebie, ale to oznacza tylko to, że nie kochasz tego co robisz. Balet to ciężka praca i dyscyplina nad swoim ciałem. Ciężka szkoła życia. Jeżeli nie kochasz-nie przetrwasz.
A jeśli będziesz się torturowac...no cóż, w końcu będziesz tak wykończony i tak to znienawidzisz, że to rzucisz. Poprostu będzie ci to niszczyc i zatruwać życie.
[quote:e5bd2388ce]
Podsumowując: nie da się pewnych rzeczy ze sobą pogodzić a klasyka wymaga absolutnego poświęcenia.
[/quote:e5bd2388ce]
Z tym akurat się zgodzę. Tak naprawdę jeśli zaczyna się profesjonalnie cwiczyc, nie ma się życia prywatnego. Jak tańczy się w balecie tego życia prywatnego tez nie mamy....a jak już mamy, to bardzo mało. Poprostu albo poświęcamy baletowi całe życie i siebie w całości albo nie.
[quote:e5bd2388ce] kto tu puszcza niepotwierdzone plotki? ^^ przepraszam, nie moglam sie powstrzymac. z tego co mi wiadomo, nauczyciele wybieraja sobie kilku faworytow i ucza sztuki tanca glownie ich, reszta jest jakby tlem, ktore gdy sie nie bedzie spiswac, zostanie wyrzucone.[/quote:e5bd2388ce]
Kasiu, ale zauważ, że tak naprawdę nauczyciele nie bez powodu wybierają sobie faworytów. Jeżeli widzą, że ktoś się stara, naprawdę chce coś osiągnąc i ma do tego predyspozycje, to będzi ena niego zwracał większą uwage niż na tego, który się obija, lub stara się ale tych warunków nie ma. No cóż, patrząc prawdzie w oczy, jest tak, że sama praca nauczyciela i ucznia nie wystarczy, tak jak twierdzi milton. Potrzebny jest jeszcze talent.
Nauczyciel moze chciec, ale jesli widzi, że uczniowi tak sobie zależy na tym co robi, odechciewa mu się starac, aby wybił się wysoko. Uczeń musi sam chciec i sam dawac z siebie wszystko- nauczyciel może tylko później mu pomóc osiągnąc to, na co uczeń zasługuje.
[quote:b706e1cb98]Moja droga o tym dowiedziałam się od Cioci(uczęszczała do osb w Rosji)i akurat nie była tam faworytem.
Dziwne,że wywiady nigdy nie przeprowadzane są z tymi,którym udało się w Rosji.[/quote:b706e1cb98]
a twoja ciocia stanowi cala rosyjska rodzine baletmanow? jedna osoba to nie ogol. moze akurat jej sie poszczescilo.
a wywiady to sa glownie przeprowadzane ze znakomitosciami rosyjskimi, a nie z jakimis zwyklymi uczennicami ;)
[quote:b706e1cb98]Z tym akurat się zgodzę. Tak naprawdę jeśli zaczyna się profesjonalnie cwiczyc, nie ma się życia prywatnego. Jak tańczy się w balecie tego życia prywatnego tez nie mamy....a jak już mamy, to bardzo mało. Poprostu albo poświęcamy baletowi całe życie i siebie w całości albo nie. [/quote:b706e1cb98]
wiadomo, ze ma sie duzo mniej czasu niz inni, ale juz nie przesadzajmy. kazdy ma swoje zycie prywatne i jak sie chce, to sie potrafi pogodzic wszystko ze soba. a juz po osb to w ogole jest wiecej czasu na siebie ;)
[quote:b706e1cb98]Jeżeli widzą, że ktoś się stara, naprawdę chce coś osiągnąc i ma do tego predyspozycje, to będzi ena niego zwracał większą uwage niż na tego, który się obija, lub stara się ale tych warunków nie ma. [/quote:b706e1cb98]
nigdy niewiadomo, ktory talent szybciej sie rozwinie i uwazam, ze kazdy powienien byc traktowany na rowni z innymi osobami, by np nie osiadl na laurach i nie moze byc rowniez traktowany gorzej, by sie nie zdemobilizowal. osoby starajace sie, a nie majace jakichs super warunkow byc moze kochaja balet duzo bardziej od osob z extra predyspocyzjami, ktore maja wrodzone i nie potrzebuja zbyt wiele wysilku, by cos dobrze zrobic. dlatego tez te pierwsze rowniez powinny zostac docenione. wiem jak to jest byc w cieniu i wiem jak to jest byc w chwale. a najlepiej to wszystko wyposrodkowac.
[quote:b706e1cb98]No cóż, patrząc prawdzie w oczy, jest tak, że sama praca nauczyciela i ucznia nie wystarczy, tak jak twierdzi milton. Potrzebny jest jeszcze talent. [/quote:b706e1cb98]
no talent to podstawa, bez niego mozna pedzic jedynie amatorke. dlatego wlasie praca i talnet moga sie postawic na rowni. tak jak napisalam wczesniej-50 na 50 %.
[quote:b706e1cb98]Nauczyciel moze chciec, ale jesli widzi, że uczniowi tak sobie zależy na tym co robi, odechciewa mu się starac, aby wybił się wysoko. Uczeń musi sam chciec i sam dawac z siebie wszystko- nauczyciel może tylko później mu pomóc osiągnąc to, na co uczeń zasługuje.[/quote:b706e1cb98]
no jesli uczen sobie olewa, to wiadomo, ale nie o takich tu piszemy ;)
Dziwne,że wywiady nigdy nie przeprowadzane są z tymi,którym udało się w Rosji.[/quote:b706e1cb98]
a twoja ciocia stanowi cala rosyjska rodzine baletmanow? jedna osoba to nie ogol. moze akurat jej sie poszczescilo.
a wywiady to sa glownie przeprowadzane ze znakomitosciami rosyjskimi, a nie z jakimis zwyklymi uczennicami ;)
[quote:b706e1cb98]Z tym akurat się zgodzę. Tak naprawdę jeśli zaczyna się profesjonalnie cwiczyc, nie ma się życia prywatnego. Jak tańczy się w balecie tego życia prywatnego tez nie mamy....a jak już mamy, to bardzo mało. Poprostu albo poświęcamy baletowi całe życie i siebie w całości albo nie. [/quote:b706e1cb98]
wiadomo, ze ma sie duzo mniej czasu niz inni, ale juz nie przesadzajmy. kazdy ma swoje zycie prywatne i jak sie chce, to sie potrafi pogodzic wszystko ze soba. a juz po osb to w ogole jest wiecej czasu na siebie ;)
[quote:b706e1cb98]Jeżeli widzą, że ktoś się stara, naprawdę chce coś osiągnąc i ma do tego predyspozycje, to będzi ena niego zwracał większą uwage niż na tego, który się obija, lub stara się ale tych warunków nie ma. [/quote:b706e1cb98]
nigdy niewiadomo, ktory talent szybciej sie rozwinie i uwazam, ze kazdy powienien byc traktowany na rowni z innymi osobami, by np nie osiadl na laurach i nie moze byc rowniez traktowany gorzej, by sie nie zdemobilizowal. osoby starajace sie, a nie majace jakichs super warunkow byc moze kochaja balet duzo bardziej od osob z extra predyspocyzjami, ktore maja wrodzone i nie potrzebuja zbyt wiele wysilku, by cos dobrze zrobic. dlatego tez te pierwsze rowniez powinny zostac docenione. wiem jak to jest byc w cieniu i wiem jak to jest byc w chwale. a najlepiej to wszystko wyposrodkowac.
[quote:b706e1cb98]No cóż, patrząc prawdzie w oczy, jest tak, że sama praca nauczyciela i ucznia nie wystarczy, tak jak twierdzi milton. Potrzebny jest jeszcze talent. [/quote:b706e1cb98]
no talent to podstawa, bez niego mozna pedzic jedynie amatorke. dlatego wlasie praca i talnet moga sie postawic na rowni. tak jak napisalam wczesniej-50 na 50 %.
[quote:b706e1cb98]Nauczyciel moze chciec, ale jesli widzi, że uczniowi tak sobie zależy na tym co robi, odechciewa mu się starac, aby wybił się wysoko. Uczeń musi sam chciec i sam dawac z siebie wszystko- nauczyciel może tylko później mu pomóc osiągnąc to, na co uczeń zasługuje.[/quote:b706e1cb98]
no jesli uczen sobie olewa, to wiadomo, ale nie o takich tu piszemy ;)
[quote:9a3653425d]Tylko zwroc uwage ze dzieci wiedza ze sa zajecia z karate, z judo, z tanca towarzyskiego, dodatkowy angileski, plastyka itp a malo z nich wie ze jest rowniez balet.[/quote:9a3653425d]
malo z nich tez wie o tancu brzucha, irlandzkim, czy innych. dowiaduja sie najczesciej o tych najblizszych, no ale juz mi nie wmawiajcie, ze wiekszosc malych dzieci nie wie, czym jest balet, gdyz rzeczywistosc jest odwrotna-wiekszosc malych dziewczynek[moze chlopcy mniej] chce byc baletnicami plywajacymi po scenie. ogladaja barbie-dziadka do orzechow, czytaja ksiazki, maja lalki. nie mowcie, ze nie wiedza o istnieniu tej sztuki. to juz z tancem brzucha czy irlandzkim jest gorzej.
Tak Kasiu, zgodze sie z Toba w kwestii tanca brzucha itp podobnych zajec ale zwroc uwage ze jesli mala dziewczynka nie zobaczy w telewizji tanczacej baletnicy czy w sklepie dla dzieci nie trafi na lalke baletnice lub na rozowe baletki i body to nie bedzie wiedziala ze cos takiego jest. Sa rodzice dla ktorych wazniejsze jest wyksztalcenie niz sztuka, oni nie dadza poznac dziecku baletu.
W Rosji kazde male dziecko wie ze jest balet, wie to od urodzenia i wybiera sobie droge, a juz wiemy ze najczesciej zdecyduje sie na OSB.
Co do wybierania sobie faworytow, u nas w OSB tez tak jest! Nauczyciel wybiera sobie perelki z ktorymi pracuje a reszta niech martwi sie sama, jak czegos sie naucza to ich + jak nie to trudno, nikt sie nie bedzie tym przejmowal.
Kasiu tez mi sie wydaje ze bardzo nie podobja Ci sie rosyjskie szoly, tylko nie wiem czemu..
Tak jak napisala Karolinkaa sa osoby ktore chcialaby sporbowac tam swoich sil. Gdybym miala mozliwosc wyboru kraju i szkoly w ktorej chcialabym sie uczyc to z pewnoscia wybralabym Rosje, bez chwili zawachania i z pewnoscia nie tylko ja.
malo z nich tez wie o tancu brzucha, irlandzkim, czy innych. dowiaduja sie najczesciej o tych najblizszych, no ale juz mi nie wmawiajcie, ze wiekszosc malych dzieci nie wie, czym jest balet, gdyz rzeczywistosc jest odwrotna-wiekszosc malych dziewczynek[moze chlopcy mniej] chce byc baletnicami plywajacymi po scenie. ogladaja barbie-dziadka do orzechow, czytaja ksiazki, maja lalki. nie mowcie, ze nie wiedza o istnieniu tej sztuki. to juz z tancem brzucha czy irlandzkim jest gorzej.
Tak Kasiu, zgodze sie z Toba w kwestii tanca brzucha itp podobnych zajec ale zwroc uwage ze jesli mala dziewczynka nie zobaczy w telewizji tanczacej baletnicy czy w sklepie dla dzieci nie trafi na lalke baletnice lub na rozowe baletki i body to nie bedzie wiedziala ze cos takiego jest. Sa rodzice dla ktorych wazniejsze jest wyksztalcenie niz sztuka, oni nie dadza poznac dziecku baletu.
W Rosji kazde male dziecko wie ze jest balet, wie to od urodzenia i wybiera sobie droge, a juz wiemy ze najczesciej zdecyduje sie na OSB.
Co do wybierania sobie faworytow, u nas w OSB tez tak jest! Nauczyciel wybiera sobie perelki z ktorymi pracuje a reszta niech martwi sie sama, jak czegos sie naucza to ich + jak nie to trudno, nikt sie nie bedzie tym przejmowal.
Kasiu tez mi sie wydaje ze bardzo nie podobja Ci sie rosyjskie szoly, tylko nie wiem czemu..
Tak jak napisala Karolinkaa sa osoby ktore chcialaby sporbowac tam swoich sil. Gdybym miala mozliwosc wyboru kraju i szkoly w ktorej chcialabym sie uczyc to z pewnoscia wybralabym Rosje, bez chwili zawachania i z pewnoscia nie tylko ja.
[quote:949b3b4455=".:Agga:."]Co do wybierania sobie faworytow, u nas w OSB tez tak jest! Nauczyciel wybiera sobie perelki z ktorymi pracuje a reszta niech martwi sie sama, jak czegos sie naucza to ich + jak nie to trudno, nikt sie nie bedzie tym przejmowal. [/quote:949b3b4455]
Przepraszam, ale na jakiej podstawie wysnuwasz takie wnioski? Uczyłaś się w OSB?
Bo ja jakoś mam zupełnie odwrotne zdanie... :roll:
Przepraszam, ale na jakiej podstawie wysnuwasz takie wnioski? Uczyłaś się w OSB?
Bo ja jakoś mam zupełnie odwrotne zdanie... :roll:
-
karolinkaaa
- Posty: 276
- Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:53 am
Moze troche za ostro to napisalam ale na mysli mialam to co napisala Karolinkaa. Marysiu, przeszlas tylko przez pierwsza klase gdzie poziom jest mniej wiecej taki sam u kazdego. W starszych klasach kiedy pojawiaja sie trudniejsze rzeczy sprawa wyglada zupelnie inaczej. Nauczyciel wybiera sobie osoby ktore wedlug niego pracuja lepiej. Z reszta w normalnych szkolach tez tak jest.Tak samo jest wRosji i u nas tez.