Jazzmania - EDS
Hmn ja wybieram się do gr.średnio zaawansowanej bo w sumie jazz tańczę już 4 lata dość intensywnie także terminologia nie jest mi obca...
Ale z drugiej strony zastanawiam się czy jakbym poszła do gr.zaawansowanej to nie nauczyłabym się więcej,gdyż musiałabym się bardziej w sobie sprężyć żeby nadążyć za grupą...
Nie wiem...
Ale z drugiej strony zastanawiam się czy jakbym poszła do gr.zaawansowanej to nie nauczyłabym się więcej,gdyż musiałabym się bardziej w sobie sprężyć żeby nadążyć za grupą...
Nie wiem...
Myślę, że powinnaś pójść do grupy zaawansowanej - z tego co sie orientuję, to w tym studiu, nie wiem czemu, jeśli, ktoś uważa, że jest zaawansowany w tańcu nowoczesnym, to podobnie inne techniki też wybiera na wyższym poziomie :roll: . Oczywiście, to nie jest reguła ale grupy średniozaawansowane to straszne mieszanki poziomów. Jeśli tańczysz 4 lata, to na pewno więcej wyniesiesz z zajęć dla grupy zaawansowanej.
-
inscrutable.m
- Posty: 161
- Rejestracja: czw gru 28, 2006 12:11 am
tam jest w ogóle dziwnie z tymi grupami, bo do gr. zaawansowanej przychodzą instruktorzy, ale też osoby, które nie mają większego pojęcia o tej technice i zbytnio sobie nie radzą (co widziałam w wakacje)
Neda, też miałam taki dylemat.. =) jednak gr. wybierałam raczej ze wzgledu na godziny, dlatego jestem w śr. zaawan. one sa o tyle dobre, że zawsze się czegos nowego nauczysz (to z pewnością), ale nie ma tego "niebezpieczeństwa", ze będziesz na końcu, że sobie z czymś nie radzisz, tylko będziesz się bawić tańcem.. a przeciez o to chodzi :)
[size=9:c287f9c859]P.S. do kogo idziesz na zajęcia?[/size:c287f9c859]
Neda, też miałam taki dylemat.. =) jednak gr. wybierałam raczej ze wzgledu na godziny, dlatego jestem w śr. zaawan. one sa o tyle dobre, że zawsze się czegos nowego nauczysz (to z pewnością), ale nie ma tego "niebezpieczeństwa", ze będziesz na końcu, że sobie z czymś nie radzisz, tylko będziesz się bawić tańcem.. a przeciez o to chodzi :)
[size=9:c287f9c859]P.S. do kogo idziesz na zajęcia?[/size:c287f9c859]
Grupa zaawansowana to dla mnie niemal juz profesjonalizm. A nie orientowanie się w technice. Oprocz takiej oględnej orientacji wymaga też sprawnosci fizycznej, gibkości, itp. Swoją drogą organizatorzy warsztatów powinni okreslic charakterystykę poszczególnych poziomów.
Co do Vergera podczas Biennale w Poznaniu miał wyłacznie grupy początkujące, a wiec zgodnie z załozeniem dla kompletnych laików, nie tylko w danej technice ale w tańcu w ogóle. Tymczasem zajęcia wcale nie były początkujące. Powiedziałabym, ze były nawet momentami bardzo trudne. A ja plotka się rozniosła, to zaczęli z nami chodzić tancerze Polskiego teatru Tańca :roll: Więc tak sie własnie zastanawiam, ze skoro Verger tak prowadzi grupę poczatkującą to co dopiero na wyższych poziomach :shock:
Co do Vergera podczas Biennale w Poznaniu miał wyłacznie grupy początkujące, a wiec zgodnie z załozeniem dla kompletnych laików, nie tylko w danej technice ale w tańcu w ogóle. Tymczasem zajęcia wcale nie były początkujące. Powiedziałabym, ze były nawet momentami bardzo trudne. A ja plotka się rozniosła, to zaczęli z nami chodzić tancerze Polskiego teatru Tańca :roll: Więc tak sie własnie zastanawiam, ze skoro Verger tak prowadzi grupę poczatkującą to co dopiero na wyższych poziomach :shock:
-
makova_panienka
- Posty: 1073
- Rejestracja: śr cze 29, 2005 7:20 pm
u vergera jest o tyle specyficznie, że ma specyficzną technikę. osoby zaawansowane w technice modern mogą poprostu nie wytrzymać fizycznie i kondycyjnie iluś godzin przewalania się po podłodze, może to też być związane z wiekiem (ja tak miałam wybierając się na taniec fizyczny - pedagog stwierdził że powinnam być na zaawansowanej, z tymczasem podczas zajęć na średniozaaw. okazało się że i to ciężko udźwignąć, z przyczyn tylko i wyłącznie ciała, nie umiejętności).
moim zdaniem osoba mająca zaawansowana w tych "czystych" technikach - klasyka, graham, limon - są w stanie dostosować swoje ciało do większości technik na poziomie zadowalającym. praktyka pokazuje, że dobry tancerz klasyczny będzie niezły w choreografiach modern, a afro czy inny hip hop (ten prawdziwy!) pozwoli mu zrobić to wszystko, czego mu nie wolno w klasyce. nie musi obawiać się o swoje tours czy elevation, ale poprostu pamiętać o niewykręcaniu stóp czy środku ciężkości w innym punkcie, czymś charakterystycznym dla danej techniki. wnioski? wybierajcie poziomy, które pozwolą wam nauczyć się czegoś NOWEGO, a nie powtórzyć to co już opanowaliście.
:D
moim zdaniem osoba mająca zaawansowana w tych "czystych" technikach - klasyka, graham, limon - są w stanie dostosować swoje ciało do większości technik na poziomie zadowalającym. praktyka pokazuje, że dobry tancerz klasyczny będzie niezły w choreografiach modern, a afro czy inny hip hop (ten prawdziwy!) pozwoli mu zrobić to wszystko, czego mu nie wolno w klasyce. nie musi obawiać się o swoje tours czy elevation, ale poprostu pamiętać o niewykręcaniu stóp czy środku ciężkości w innym punkcie, czymś charakterystycznym dla danej techniki. wnioski? wybierajcie poziomy, które pozwolą wam nauczyć się czegoś NOWEGO, a nie powtórzyć to co już opanowaliście.
:D
-
inscrutable.m
- Posty: 161
- Rejestracja: czw gru 28, 2006 12:11 am
właśnie, też uważam, że powinni określać szczegółowo te grupy.. byłoby naprawdę o wiele lepiej.
Dla mnie grupa zaawansowana to - dokładnie jak określiła Nefretete - profesjonalizm. tyle, że w mniemaniu innych niestety tak nie ejst, dlatego te grupy często są zróżnicowane.. ja jednak głupio bym się czuła na zajęciach w tej samej grupie z instruktorami,zawodowymi tancerzami.. (zwłaszcza jak sobie pomyślę, że na te warsztaty wybiera się również moja trenerka, która uczy zarowno tanca towarzyskiego, prowadzi formację tanców latynoamerykańskich, jak i uczy nowoczesnego, jazzu.. i jest dla mnie autorytetem) choć przyznaje, że mnie kusiło. jednak nie odważyłabym isę na to..
co do Vergera - również byłam u niego na zajęciach w grupie poczatkujacej (bo stwierdziłam, że nie mam pojecia o tym stylu tańca), tyle że w Warszawie. mnie osobiście sie nie poodbało, a poziom był .hmm.. poczatkujący, czyli taki jaki miał być =)Jednak słyszałam opowiadania osób, które były u niego w gr. zaawansowanej (swoja drogą poznałam tak dwie baletnice) i naprawdę niesamowite rzeczy z nimi robił, do tego wymagające niesłychanej sprawności i wprawy.
ja wybieram się do Stephana Reynoldsa i Dominique'a Lesdema. Bardzo chciałam pójść na musical dance, ale zajecia są za późno.. =(
Dla mnie grupa zaawansowana to - dokładnie jak określiła Nefretete - profesjonalizm. tyle, że w mniemaniu innych niestety tak nie ejst, dlatego te grupy często są zróżnicowane.. ja jednak głupio bym się czuła na zajęciach w tej samej grupie z instruktorami,zawodowymi tancerzami.. (zwłaszcza jak sobie pomyślę, że na te warsztaty wybiera się również moja trenerka, która uczy zarowno tanca towarzyskiego, prowadzi formację tanców latynoamerykańskich, jak i uczy nowoczesnego, jazzu.. i jest dla mnie autorytetem) choć przyznaje, że mnie kusiło. jednak nie odważyłabym isę na to..
co do Vergera - również byłam u niego na zajęciach w grupie poczatkujacej (bo stwierdziłam, że nie mam pojecia o tym stylu tańca), tyle że w Warszawie. mnie osobiście sie nie poodbało, a poziom był .hmm.. poczatkujący, czyli taki jaki miał być =)Jednak słyszałam opowiadania osób, które były u niego w gr. zaawansowanej (swoja drogą poznałam tak dwie baletnice) i naprawdę niesamowite rzeczy z nimi robił, do tego wymagające niesłychanej sprawności i wprawy.
ja wybieram się do Stephana Reynoldsa i Dominique'a Lesdema. Bardzo chciałam pójść na musical dance, ale zajecia są za późno.. =(
[quote:21ecbd7c26="makova_panienka"]u vergera jest o tyle specyficznie, że ma specyficzną technikę. osoby zaawansowane w technice modern mogą poprostu nie wytrzymać fizycznie i kondycyjnie iluś godzin przewalania się po podłodze, może to też być związane z wiekiem .
[/quote:21ecbd7c26]
zgodze sie, ze sporym utrudnieniem moze byc kwestia kondycji i wytrzynmałości, ale nie tylko. on ma mnostwo elementów które trudno wykonac nie robiac sobie krzywdy (jesli sie nie ma pojecia o tym jak sie na te podloge rzucic np. Problem w tym, ze on tego nie tlumaczy, pokazuje i róbta co chceta. I tak bylo na poczatkujacych zajeciach w Poznaniu, dlatego napisałam, że nie wyobrazam sobie co on robi na zaawansowanych zajeciach.
[/quote:21ecbd7c26]
zgodze sie, ze sporym utrudnieniem moze byc kwestia kondycji i wytrzynmałości, ale nie tylko. on ma mnostwo elementów które trudno wykonac nie robiac sobie krzywdy (jesli sie nie ma pojecia o tym jak sie na te podloge rzucic np. Problem w tym, ze on tego nie tlumaczy, pokazuje i róbta co chceta. I tak bylo na poczatkujacych zajeciach w Poznaniu, dlatego napisałam, że nie wyobrazam sobie co on robi na zaawansowanych zajeciach.
-
Tranquility
- Posty: 1123
- Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm