Strona 3 z 5
...
: sob gru 02, 2006 10:22 pm
autor: coppelia
Bajaderko, czasami uczniowie odchodzą z powodu złych pedagogów.. często jest tak, że nie wytrzymują np. faworyzowania niektórych tancerzy przez nauczyciela ( co jest częstym zjawiskiem ). Nie zawsze przyczyną odejścia jest słaba kondycja fizyczna i psychiczna.
Re: ...
: sob gru 02, 2006 11:16 pm
autor: Bajaderka
[quote:366644712e="coppelia"]uczniowie nie odchodzili by ze szkół jeśli by uczyli tam dobrzy pedagodzy... dla niektórych osób powinna być to sprawa do przemyślenia... bajaderko !!! KAŻDY MA INNY TOK MYŚLENIA ale nie bede wracała do tej sprawy... :idea:[/quote:366644712e]
Wiesz Coppelio, nie wiem jakby to było gdyby w Krakowie OSB, ale przypuszczam, iż niektóre osoby nie wytrzymałaby poprostu psychicznie a także fizycznie. Zresztą tak samo jest w innych OSB, nie wszyscy wytrzymują.
A co do tej sprawy, to zgadzam się z Kasią- własnie wróciłaś.
: pn gru 04, 2006 10:07 am
autor: Czajori
[color=violet:cf0cf72cc4] Mnóstwo postów nie na temat usunięto. [/color:cf0cf72cc4]
: śr sty 10, 2007 8:50 pm
autor: a.k.
OSB czyli że chodzi się na rano i ma się wszystkie ogólnokształcące przedmioty, tak?
Nie, przepraszam, to oczywiste:)
ALe nie wiedziałm, ze nie ma czegoś takiego w Krakowie!
To Wy wszystkie z Krakowa "ciągniecie" dwie szkoły?!
To ile razy w tygodniu macie zajęcia z baletu? i ile godzin?
: śr sty 10, 2007 9:01 pm
autor: Kasia :))
o.O
a.k, na ogol, tzn wiekszosc z nas chodzi do ognisk baletowych lub do jakiegos prywatnego studia... Wtedy placimy za to co miesiac, a zajecia mamy popoludniami.
OSB to Ogolnoksztalcace szkoly baletowe, gdzie tak jak piszesz, rano idzie sie na przedmioty ogolnoksztalcace, a po nich cwiczy sie na sali. Takich szkol w calej Polsce jest tylko 5-w warszawie, poznaniu, gdansku, lodzi i bytomiu. Za kilka lat otwarta zostanie rowniez nowa-w Szczecinie.
: czw sty 11, 2007 8:38 am
autor: a.k.
Dzięki KAsiu.
No a dziewczyny z łąkowej?
Ile razy w tygodniu i ile godzin mają zajęcia?
: czw sty 11, 2007 9:58 am
autor: Columbina
Dziewczyny z ul.Łąkowej chodzą do Szkoły Baletowej (pełna nazwa to Fundacja Edukacji Artystycznej Szkoła Baletowa w Krakowie) i nie jest ona ogólnokształcąca. Jest to zwykła prywatna szkoła. Zajęcia mamy różnie. Zależy która klasa... Najstarsze chodzą 3 razy w tygodniu i mamy 6h baletu tygodniowo. W tym rytmika w klasie 6, a interpretacja muzyczno ruchowa w klasie 7, oraz przedmioty teoretyczne. Oprócz tej naszej stałej "ramówki" ćwiczymy jeszcze przed zajęciami i po, a także w soboty. Ja osobiście mam 9h tygodniowo + zajęcia sobotnie (z nimi to różnie bywa)... Tych godzin u nas nie ma dużo, gdyż jak już tu było mówione, zajęcia w naszej szkole są zajęciami pozalekcyjnymi (tzn. dodatkowe) i większość z nas traktuje je jako forma rekreacji. Oczywiście KAŻDA z nas to kocha i stara się jak tylko potrafi :)
Zapraszam na stronę szkoły: [url]www.sbkrakow.nq.pl[/url]. Jest to oficjalna strona, aktualna od roku i zastanawiam się czemu na [url]www.balet.pl[/url] jest podany błędny adres. Ale to już nieważne :P Zapraszam również na Noworoczny Koncert szkoły, o którym mowa w [url=http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=3373]tym[/url] temacie :wink:
: czw sty 11, 2007 4:41 pm
autor: Marysia W
[quote:1b5c2aa030]rano idzie sie na przedmioty ogolnoksztalcace, a po nich cwiczy sie na sali.[/quote:1b5c2aa030]
Nie do końca. W OSB "zwykłe" lekcje przeplatają się z "tanecznymi"... :roll: Np.: polski, matma, klasyka, biologia, angielski, geografia, ludowy, plastyka, techiniki.
: pt sty 12, 2007 5:57 pm
autor: .:Karina:.
Szczerze mówiąc wydaje mi się to bez sensu. Mam normalne lekcje, potem szybko się ubieram na klasykę, następnie z nowu się przebieram w normalne ubranie, kolejne "zwykłe" lekcje, a potem znowu na salę... :?
: pt sty 12, 2007 6:08 pm
autor: Marysia W
No nie wiem. Ja miałam tak: na 8:00 lekcje- załóżmy pierwsza klasyka, więc przychodzę 7:40 , przebieram się w strój i idę na salę. Ubranie wkładam na strój. Potem normalne lekcje, załóżmy ludowy- do szatni, zdejmuję ubranie, ubieram spódnicę i idę na salę. Proste. :wink: Większość chodziła w baletkach po szkole, więc jeszcze mniejszy problem...