5 Bóg Tańca

Słynni tancerze, zespoły baletowe, choreografowie, pedagodzy, tancerze polskich scen, krytycy, etc.;
Joanna Bednarczyk
Posty: 549
Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm

Post autor: Joanna Bednarczyk »

[quote:2f04b144dc="milton"]
Ale piątym bogiem tańca jest dla mnie strasznie niedoceniany na zachodzie FARUH RUZIMATOW. Przez to że nie wyjechał na na stałe na zachód nie zaistniał w świadomości ludzi tak jak na to zasługuje. [/quote:2f04b144dc]

pierwsze słysze, żeby był niedoceniony na tzw zachodzie. Ruzimatow nie musiał emigrować bo był pierszym tancerzem Kirova (razem z Altynaią Asylmuratową) który pod koniec lat osiemdziesiątych mógł podpisać legalny kontrakt na występy goscinne z American Ballet Theatre, notabene na mocy porozumienia między Barysznikowem i Winogradowem ówczesnymi dyrektorami ABT i Kirova. Ruzimatow był również gwiazdą niejednej międzynrodowej gali. występowal m.in w Operze Paryskiej itp, itd. Z tego co ja się orientuje ma swoje zasłuzone miejsce w swiatowym balecie.
Minarei
Posty: 252
Rejestracja: sob lis 24, 2007 8:33 pm

Post autor: Minarei »

http://pl.youtube.com/watch?v=VypGB0o7CpU- Carlos Acosta
http://pl.youtube.com/watch?v=WUSbp7IbZTo&feature=related- Roberto Bolle
http://pl.youtube.com/watch?v=ISRFJ8DdTJg- Wladimir Malakhov

Pooglądałam filmiki na youtube, zeby zobaczyć Wasze typy i doszłam do wniosku, że jednak z całej tej trójki to Acosta jest najbardziej niesamowity. Jego wariacja bardzo mi się podobała. Jest charyzmatyczny, i sam wygląda jak Bóg Tańca :) Malakhov wspaniale skakał w szpagacie po kole. A Bolle ? W tym, co zobaczyłam wydawał mi się taki, niepewny...?
Ah... i Acosta wyżej podnosi nogę przy fouette od Malakhova
Manon
Posty: 77
Rejestracja: wt maja 13, 2008 5:56 pm

Post autor: Manon »

A co do Malakhova....
Czy on czasem nie został JUŻ uznany....
POPRAWCIE MNIE PROSZĘ
Ale coś takiego czytałam na jakiejś stronie......
A może tylko wszyscy tak spekulują?
Minarei
Posty: 252
Rejestracja: sob lis 24, 2007 8:33 pm

Post autor: Minarei »

Ja nie spotkałam się z stwierdzeniem, że Malakhov jest Bogiem Tańca...
milton
Posty: 408
Rejestracja: sob lis 12, 2005 4:25 pm

Post autor: milton »

Z takimi stwierdzeniami spotkałem się w kontekście Malahowa czy Muhamiedowa i nie tyko. Ale to bardziej jako zwrot stylistyczny w jakimś tekście, a nie powżechnie uznany fakt. Bo na Barysznikowie jak na razie Bogiem tańca się oficjalnie kończą.

Co do Faruha. Przez odpowiednie uznanie mam na myśli zaistnienie w masowej świadomości. Każdy praktycznie słyszał o Barysznikowie i Nurjejewie. W Rosji Ruzimatow cieszy się taką samo popularności w społeczeństwie i jako artystą jest stawiany obok wymienionej dwójki. Bo to że w środowisku fanów baletów jest on znany (choć i to nie zawsze).

Co do filmików. Bolle był jeszcze gorszy niż wtedy jak tańczył z Zaharową. Kompletny brak charyzmy. Pozostałem dwa nie chcą mi się otworzyć ale nie jeden już widziałem z Acostą i Malahowem.

Dlatego ja będę obstawał jeśli mówi o obecnych tancerzach za młodymi gwiazdami baletu rosyjskiego; za Ciskaridze i Sarafanowem.

A tak w ogóle to zdecydowanie Ruzimatow.
Joanna Bednarczyk
Posty: 549
Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm

Post autor: Joanna Bednarczyk »

[quote:a7ed654401="milton"]

Co do Faruha. Przez odpowiednie uznanie mam na myśli zaistnienie w masowej świadomości. Każdy praktycznie słyszał o Barysznikowie i Nurjejewie. W Rosji Ruzimatow cieszy się taką samo popularności w społeczeństwie i jako artystą jest stawiany obok wymienionej dwójki[/quote:a7ed654401]

No tak ale trudno uznać, że zaistnienie w masowej świadomości jest głównym miernikiem doceniena tancerza baletu bo to raczej jakis abstrakt- czego mimo wszysko życzyła bym wszystkim tancerzom

Idąc twoim tropem zakładam że we Francji też większa część społeczeństwa będzie kojarzyć kto to jest Sylvie Guillem,ale to przywilej krajów gdzie balet ma lepsza sytuacje ogólną.

Popularność Barysznikowa i Nurjejewa związana była nie tylko z ich telentem i fenomenem artystycznym ale również z określonymi czasami na które przypadła ich kariera podobnie było z Callas, niestety obawiam sie że gdyby ktoś dzisiaj zapytał młodą osobę koło 20 tki która nie interesuje się baletem przypuszczam żeby nie wiedziła kim są Barysznikow i Nurjejew - wbrew przekonaniu że wszyscy wiedzą, kojarzą, pamietają

A co do tytułu bóg tańca przecież nikt tego tytuł nie przyznaje , nie ma jakiegoś oficjalnego gremium czy instytucji która przyznaje certyfikat jakości BÓG TAŃCA.
juz toczylismy podobna dyskusję o tytule primabaleriny assoluty, co oczywisie nie zabrania spekulować w ramach własnej przyjemności i uznania.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

[quote:8e0b3c33d6="Joanna Bednarczyk"]
A co do tytułu bóg tańca przecież nikt tego tytuł nie przyznaje , nie ma jakiegoś oficjalnego gremium czy instytucji która przyznaje certyfikat jakości BÓG TAŃCA.
juz toczylismy podobna dyskusję o tytule primabaleriny assoluty, co oczywisie nie zabrania spekulować w ramach własnej przyjemności i uznania.[/quote:8e0b3c33d6]

Wlasnie i takie dywagacje są bardzo ciekawe. Co mianowcie każdy z nas ceni u tancerza i jakie kryteria w takim wyborze sa dla niego najwazniejsze. ja np. ni przywiazywałabym wagi do tego "kto najwyzej podnosi nogę" albo kto kreci więcej piruetów. Owszem technika i to wystrzałowa, przynajmniej w pewnych elementach byłaby konieczna - tak jak Niżyński słyną ze wspanialego skoku. Ale wazniejsza wydaje mi sie osobowośc sceniczna, kreacja, owo magnetyczne coś, co powodowałoby ze tancerz byłby zapamiętywany na dłuzej niz tylko czas jego kariery - tworzyłby wokół siebie pewną legendę. tak jak w Polsce Stanisław Szymański. Dlatego też choc miło by było za życia byc okrzykniętym bogiem tańca to jednak pozostawiałabym weryfikacje czasowi - sądze ze zapamietani będa np. Dowell (specyficzny przeciez tancerz) czy Muchamiedow, potem Acosta na pewno, czy Bolle juz nie jestem pewna...Ruzimatowa zaliczyłabym do tych pretendentów, którzy mają szanse... Z tym ze jeszcze jedna rzecz warta jest uwagi - czy dziś jeszcze ktos oprócz nas - miłośników baletu będzie się zastanawiął kto jest bogiem tańca i stosowął takie nazewnictwo? chyba tylko kolorowe magazyny chwytajace piąte przez dziesiate z wielkich karier tancerzy w celu podbicia artykułu efektowym tytułem. Zgódxmy sie ze czas gwiazd baletu (czy opery) w masowej swiadomosci minął - całkowicie przejęły tę rolę gwiazdy kina i estrady, a nawet bohaterowie dnia czyli osoby wykreowane przez róże show. Mimo to warto porozważac kogo osadzimy na tronie jako 5 boga tańca reprezentujacego nasz czas :)
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

Wy mówicie o uznawanych za bogów współczesnych tancerzy a przecież mitologicznym bogiem tańca jest Dionizos.
Manon
Posty: 77
Rejestracja: wt maja 13, 2008 5:56 pm

Post autor: Manon »

A właśnie jak to jest z tym ,,przyznawaniem" tego tytułu?
A jak było z BArysznikowem i resztą? Ktoś powiedział ,ktoś potwierdził i tak zostało??
Proszę piszcie....
Niech ktoś napisze bo ja tego troche nie rozumiem.....
Joanna Bednarczyk
Posty: 549
Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm

Post autor: Joanna Bednarczyk »

Określenie " bóg tańca" ma podobny rodowód jak określenie "diva" czyli boska- róznica polega na tym że diva, początkowo ukute na gruncie opery stało się bardzo popularne weszło w obręb potocznego języka ( dziś bywa synonimem określenia śpiewaczka operowa, a nawet ma szersze zastosowanie.)

W biografiach Auguste Vestrisa (1760-1842) przeczytamy takie zdanie "surnomme le dieu de la danse"
czyli Auguste Vestris był nazywany, określany mianem, miał przydomek bóg tańca.

tak samo było z pozostałymi tancerzami XX wieku
ODPOWIEDZ