Strona 3 z 6
: czw lut 23, 2006 8:27 pm
autor: Marysia W
[quote:db46b0bc87](..) plie, battement tendus z jete, rond de jambe, founde, round de jambe au ler, frappe, adagio i grand battements. gdy juz to wykonamy[b:db46b0bc87] idziemy na krotka przerwe[/b:db46b0bc87], a potem przychodzi czas na srodek.
po kilku cwiczeniach na srodku (piruety, skoki itp) idziemy na przekatna(pique, fouette itp, grand pas de chat itp). po przekatnej dokaczamy jeszcze skoki a potem pordebra i uklon. [/quote:db46b0bc87]
Naprawdę? A u nas (nawet w starszych klasach) nie ma przerw... :roll: [/quote][/b]
: pt lut 24, 2006 6:08 am
autor: Kasia :))
my tez kiedys nie mialysmy ale jako ze jestesmy juz absolwentkami panie traktuja nas troche lagodniej i mozemy wyjsc na 1-2 minutowa przerwe ;)
: pt lut 24, 2006 2:22 pm
autor: Maron
o no to... bardzo dużo :lol: 2 minuty xD
cóż ja miałam prawie codziennie boks (ale to takie zajęcia otwarte przychodziło sie kiedy chce i można) i wogóle nam facet nawet nie pozwalał pójść do łazienki ("bo jak przyłapię na piciu wody to...! :evil: :twisted:") i przerw nie mieliśmy.
: pt lut 24, 2006 5:32 pm
autor: Gość
[quote:f42ae476c2]"bo jak przyłapię na piciu wody to...! [/quote:f42ae476c2]
A dlaczego nie mogłyście jej pić???
: pt lut 24, 2006 6:41 pm
autor: Maron
sama nie wiem czemu.. :roll:
ale i tak sie brało, bo jak się nie wzieło, to potem sie umierało z pragnienia po zajęciach (:twisted:) trzeba było jeszcze ją kryć przed innymi uczestnikami zajęć, bo jak się nie schowało i zostawiło od tak, to zaraz jej nie było xD (:lol:)
pozatym tłumaczył jakoś tak, że będzie nam nie dobrze, że jeszcze bardziej zachce sie nam pić itd..
: pt lut 24, 2006 8:22 pm
autor: Kasia :))
podobno picie wody w srodku wysilku fizycznego zle wplywa na jakies tam sprawy fizjologiczne.
nasza pani powiedziala jednak ze jak sie mamy odwadniac to tez nie jest najlepiej i pozwolila nam pic wode na zajeciach :D [oczywiscie nie pani od klasyki]
: ndz lut 26, 2006 12:09 am
autor: Bajaderka
jak myśmy na obozie baletowym nie miały siły ćwiczyć na klasyce bo nas już tak wszystko bolało, a pozatym byłyśmy niewyspane (ach, te rozmowy do 4 w nocy.. :roll: ) to piłyśmy pepsi na obudzenie sie;] [size=7:6db4b91270]heh ale lepiej zebym nie rozwinela tematu dalej...[/size:6db4b91270]
: pn mar 06, 2006 8:04 pm
autor: nutriaa
No to teraz przeczytacie sobie o mojej codziennej poniedziałkowej rutynie :D Co prawda nie za bardzo jest baletowa, no ale zawsze trochę zajęć z klasyki jest...
06:40 - pobudka
06:45 - 7:55 - łazienka, śniadanko
8:00 - 16:00 - szkoła
16:00 - 16:30 - obiadek + komputer (niezwykle zdrowe połączenie :wink: )
16:30 - 17:15 - odrabianie zadania z matematyki :x
17:15 - 17:45 - takie tam różne (przygotowuje się do wyjścia na balet itp.)
18:30 - 19:40 - balecik
20:15 - 21:00 - odpoczywam, jem kolację, gram na komputerku
21:00 - 23:20 - lekcje
23:00 - 24:00 - łazienka, pakuje się i takie tam, a na koniec idę SPAĆ :wink:
I to by było na tyle - niezbyt ciekawy mam ten plan :p
: pn mar 06, 2006 9:18 pm
autor: Nena
Ooo, Ty balet tylko godzina dziesięć? Ja mam godzinę trzydzieści zawsze... Jeszcze nie słyszałam o takiej długości :))
: pn mar 06, 2006 9:41 pm
autor: Kasia :))
u nas w tamtym roku najdluzej to bylo 5 godzin lekcji, w tym tylko dwie..
no nie liczac 6-godzinnych prob do dziadka w soboty, ale to juz przeszlosc.